MISSION IMPOSSIBLE. Ostateczne rozliczenie (2025) - recenzja Tomasza Raczka
Moja ocena: 5/10
No i to jest zadanie Itana Hanta, który dostaje to zadanie od samej pani prezydent Stanów Zjednoczonych, którą gra Angela Bassett, czyli mamy prezydentkę, tak jak w poprzednim filmie, Czarną skórą, no i kobietę, czyli wszystko zgodnie z kolejami losu i z duchem czasu, signum temporis. Tak, to jest właśnie duch czasów, w których żyjemy. No i ona jest dobrą prezydentką, ona chce zarządzać mądrze, uczciwie i dzielnie, i odważnie Stanami Zjednoczonymi, czyli światem, bo właściwie tak Producenci filmu rozumieją rolę Stanów Zjednoczonych.
To nie jest fajne w filmie. A wiem, teraz powiecie państwo, co pan robi? Kot mi się tu obudził, uciekł, bębenki mi popękają. Jak pójdziecie na Mission Impossible Ostateczne Rozliczenie do IMAXu, też wam popękają. No, tyle że z kotem nie pójdziecie. To cała różnica. Więc nie, muzyka nie, scenariusz nie. Aktorstwo tak, jest przyzwoite. Wszystkich aktorów nie wymienia, ale panią prezydent koniecznie Angela Bassett, jak powiedziałem.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moja ocena: 5/10