BETTER MAN / KOMPLETNIE NIEZNANY / MARIA CALLAS (2024) - recenzja Tomasza Raczka
Moja ocena: BETTER MAN. NIESAMOWITY ROBBIE WILLIAMS - 5/10 KOMPLETNIE NIEZNANY - 6/10 MARIA CALLAS - 5/10
No a teraz będzie kolejny film. Kompletnie nieznany. No i znowu niezgodnie z tytułem, bardzo znany. Bob Dylan jest głównym bohaterem. Boba Dylana gra w tym filmie Timothée Chalamet i on się przygotowywał bardzo długo do tej roli. Wyzwanie było poważne. Zagrać Boba Dylana, człowieka legendę, w dodatku żyjącego bohatera. Ale legendę o wymiarze światowym i pokoleniowym, bo jest bardzo wielu ludzi, dla których Bob Dylan to jest pewien rodzaj wyznania wiary, wyznania swojego stosunku do świata, stosunku do wolności. Zobaczcie Państwo, nawet ta koszulka moja to też jest gdzieś blisko tego, o co walczył i co jest nie tylko w piosenkach Boba Dylana, ale wręcz w poezji Boba Dylana, bo nie zapominajmy, że on się stał takim fenomenem, że wręcz przyznano mu literacką Nagrodę Nobla.
I nagle widzimy te lata, widzimy ludzi, do których on trafił. Tam był Pete Seeger, gra go Edward Norton, nominowany do Oscara za tę rolę. Zresztą Timothée Chalamet za zagranie Boba Dylana i za to, że zaśpiewał wszystkie jego piosenki w filmie, bo w tym filmie Bob Dylan nie śpiewa. Jest mnóstwo jego piosenek, ale śpiewa Timothée Chalamet. Zresztą bardzo upodabniając się, rzeczywiście wiarygodnie upodabniając się do Boba Dylana. Ale mamy też tam Joan Baez, a właściwie Monikę Barbaro, która gra Joan Baez i również śpiewa piosenki. Joan Baez to jest trudne do wyobrażenia, bo akurat Joan Baez ma tak charakterystyczny głos, że no właśnie niepodobny do nikogo.
No i teraz, gdybym miał to wszystko podsumować, to powiedziałbym tak. Mnóstwo widać tutaj wysiłku i aktorzy, którzy zagrali przekonujące te postacie, trudne postacie, bo znajome nam dobrze, takie bardzo, przynajmniej dla mnie i dla mojego pokolenia, takie bardzo siedzące w głowie, a dobrze, skutecznie zagrali. To jest ciekawe słowo, które mi przychodzi ciągle do głowy, skutecznie, nie dobrze, a skutecznie. I skutecznie zaśpiewali. Nie naśladując, a jednak osiągając bardzo podobny efekt. Wyobrażacie sobie Państwo, co to za obciążenie dla Timothée Chalamet?
Zagrasz laureata Nobla, żyjącego, który jest przywódcą całych pokoleń duchowych, zagrasz go i jeszcze zaśpiewasz jego piosenki. No to każdy by po prostu uciekł z krzykiem, że to jest niemożliwe do wykonania. A on powiedział, że dobrze, zrobię to, uczył się śpiewać ponad rok, wykonał tytaniczną pracę, zagrał tę rolę, zaśpiewał, zrobił to bardzo dobrze, jeszcze w dodatku dostał nominację do Oscara za to. No naprawdę, jak ktoś teraz będzie narzekał na Timothée Chalamet, to ja pierwszy powiem basta. Basta. Tak jak przy okazji, jeżeli ktoś jest na tyle głupi i bezczelny, że przyznaje nominację do Złotej Maliny Joaquinowi Phoenixowi za to, jak zagrał w filmie Joker folii AD,
I wtedy ją obserwujemy. Jest elegancka, wszyscy mówią na nią primadonna assoluta, primadonna absolutna, albo mówią la divina, boska. Ale ona już wie, że nie jest boska. To jest dramat do zagrania. To jest dramat do zagrania dla dobrej aktorki. A tę rolę gra Angelina Jolie. Piękna kobieta. Ale aktorka średnia. Bardzo się starała. I teraz chcę powiedzieć coś, co mnie doprowadziło do śmiechu. Bo tak jak Timothée Chalamet uczył się, żeby zaśpiewać jak Bob Dylan, czy mieliśmy aktorów śpiewających jak Joan Baez, Pete Singer itd.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.