AVATAR - OGIEŃ I POPIÓŁ (2025) | recenzja Tomasza Raczka
Moja ocena: 5/10
Dzisiaj nie musimy już wizy załatwiać, ale wtedy zdobycie wizy amerykańskiej było bardzo trudne. Ale właśnie z Montrealu to będzie dużo łatwiejsze i rzeczywiście tak się okazało. Od ręki dostałem tę wizę. Pojechałem do Nowego Jorku i pod tym wielkim wpływem Nowego Jorku, który odbierałem wszystkimi kanałami, że tak powiem, nie tylko teatralnym, po powrocie napisałem artykuł. No i chciałem wydrukować ten artykuł w moim dziale kulturalnym w polityce i zatrzymał to ówczesny wicenaczelny Daniel Passent. Zatrzymał, powiedział, że nie będziemy go drukować, więc ja poszedłem na rozmowę i mówię, że ale co się stało, co tu jest złego, co się panu nie spodobało. On mówi, ja nie wiem co tu jest złego, bo ja tego nie czytałem.
Jak to pan nie czytał i pan to odrzuca? Tak, dlatego że ja nie chcę, żeby pan pisał na inne tematy niż teatralne, bo nasz czytelnik, czytelnik polityki nie jest zainteresowany tym, co Tomasz Raczek ma do powiedzenia na inny temat niż na temat teatru, bo jest krytykiem teatralnym. Ja wtedy miałem dwadzieścia parę lat i krzyknąłem, ale Panie Danielu, jak to? To ja mam do końca życia pisać te recenzje teatralne? To mi się wydawało jakąś torturą, żeby przez całe życie robić to samo. I pamiętam, że wziąłem ten tekst, skoro nie chciał go wydrukować, pasent. Pojechałem do innego pisma, które było wtedy konkurencją dla polityki.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moja ocena: 5/10