AVATAR - OGIEŃ I POPIÓŁ (2025) | recenzja Tomasza Raczka
Moja ocena: 5/10
Historie o kształcie węża, który się ciągnie i ciągnie czy jakiejś stonogi, którą można dzielić na kolejne części. To nie wyszło do końca. Pierwszego AVATARA odebraliśmy jako fenomenalny krok naprzód w historii kina, bo zostały tam wykorzystane nowe programy komputerowe do pracy nad obrazem przede wszystkim. Został rozwinięty bardzo system CGI, czyli tego mapowania ludzi, które pozwala potem połączyć Reakcje prawdziwych aktorów grających w studiu z postaciami animowanymi i nadać postaciom animowanym cechy ludzkie w sposób bardzo widoczny i bardzo
Dający pełne złudzenie nie tyle człowieczeństwa, ile żywej istoty. O tak należałoby powiedzieć, bo tam różne istoty w ten sposób można kreować. I rzeczywiście ten system CGI pod ręką Camerona rozwinął się nieprawdopodobnie i efekt jaki dostaliśmy w Avatarze był zupełnie porażający. Był rzeczywiście znakomity i byliśmy pod wrażeniem. Jeśli dziś obejrzy się tego starego Avatara, to już on nie robi takiego wrażenia, bo technika poszła bardzo naprzód. Minęło potem wiele lat, zanim powstał drugi Avatar. Teraz minęło zaledwie kilka lat i powstał trzeci, ale w sumie ta historia Avatara dzieje się już zbyt długo dla Jamesa Camerona i on
Być może on jest spowodowany jakimiś zamiarami w kontekście następnych odcinków i może po prostu swoją rolę już spełniła Warank i dziękujemy pani, ale jednak z punktu widzenia widza moim zdaniem to jest To jest marnowanie potencjału, który był w zasięgu ręki. Dużo większego potencjału niż ten, który został wykorzystany. Film jest realizowany dalej fantastycznie z punktu widzenia realizacji, z punktu widzenia obrazu, z punktu widzenia animacji, z punktu widzenia tej najnowszej wersji CGI.
Ja, proszę Państwa, byłem w studiu CGI, zwiedzałem je. Zresztą takie studia są przecież nie tylko w Hollywood i nie tylko w Zarządzie Amerykańskim. Mamy także studia w Warszawie i w takim studiu CGI, które jest wielką halą. Hale zdjęciowe też mają duże rozmiary, więc nic tu dziwnego. Tyle, że to jest taka hala, w której aktorzy grają Z przylepionymi kablami do całego ciała, do twarzy i te kable przenoszą wszystkie ruchy ciała, wszystkie drgnienia, wszystkie bodźce, które ciało aktora może przesyłać do komputera, aby on mógł je wykorzystać w tworzeniu postaci.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moja ocena: 5/10