Mentionsy Mentionsy
Tomasz Kopyra
Tomasz Kopyra

Jak pokonałem ultramaraton K-B-L 110 km

25.07.2022 ·34 min 16 s · 6 rozdziałów

Tomasz Kopyra opowiada o tym, jak udało mu się pokonać dystans ultramaratonu K-B-L 110 km, z Kudowy Zdroju, przez Bardo do Lądka Zdroju.

0:10 · Wprowadzenie 1

Podstawowa sprawa, pogoda i temperatura. Gdyby było chociażby tak gorąco jak dzisiaj, dzisiaj jest 27 stopni, jutro ma być 36, nie ma szans. Nie ma szans, nie ma szans, nie zrobiłbym tego. Tymczasem akurat na DFBG przyszło ochłodzenie. Było 19-20 stopni w cieniu. Ale nawet gdyby było tak, że by grzało niemiłosiernie słońce w tych 20 stopni w cieniu, a dawałoby słońce, to też by mi było ciężko. Może tam polewając się wodą jakoś bym dał radę. Ale też z tym polewaniem się wodą i z deszczami. Deszcze nas zlały na K-B-L-u, na Orłowcu i później na samym finiszu.

4:45 · Trening i przygotowanie 1

Ale też, i to już od razu mówiłem, aha, aha, dobra, to już ten. A już z bardek wychodziłem, mimo że była dziewiąta rano, mimo że było ten, od razu założyłem rękawki, bo mówię... I to jest moja taka jakby nauka i rada, jeżeli jesteście na długim biegu i to nie jest tak, że jest mega gorąco, to na postoju warto albo na postoju już założyć kurtkę, czy założyć coś na siebie, albo wychodząc z postoju, z tego, jak ostygniecie trochę, warto się ubrać. Tak, żeby za chwilę się rozebrać, ale jednak ten pierwszy kilometr, drugi kilometr jest naprawdę kluczowy, gdzie po prostu się czujesz wyziębiony, nie? No i na sam koniec, jak już do Orłowca dochodziłem, zaczęło padać i też mówię, mogę dobiec do tego, ale potem mam jeszcze

11:00 · Bieg i doświadczenia 1

Kur... To było największe oszustwo, to był ten fragment. 12 km, a się rozciągnęło na dłużej niż tamte po 21. No i też w jednym miejscu, też właśnie na tym fragmencie. Schodzimy z tej kłodzkiej góry, nie? Mówię, już zaraz ta przełęcz jest, nie? Nie ma. Przełęcz jakaś tam podzamecka. Kur... Dobra, idziemy ten... Mówię, co to jest? Kurwa rumowisko, głazy, omszałe jakieś takie. My potem schodzimy, nawet nie nagrałem tam nic, bo mi się nie chciało kamery wyciągać, ale to było srogie, naprawdę to było srogie. No ale dotarłem. Na tym postoju Kasia mi przywiozła pierogi, więc zjadłem te pierogi. No i co? I ruszyłem dalej do Orłowca.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.