Mentionsy Mentionsy
TOP 4 PODCAST - twój dom Premier League
TOP 4 PODCAST - twój dom Premier League

SPEKTAKULARNY MAN UTD, WIELKA VILLA, SLOT I FRANK NADAL MAJĄ ROBOTĘ - PO 23. KOLEJCE!

26.01.2026 ·2 godz 8 min

TOP FOUR PODCAST - TWÓJ PODCAST O PREMIER LEAGUE🔴 Zostań naszym Patronem! https://patronite.pl/topfourpodcastManchester United znowu to zrobił. Tydzień temu ograł City, teraz pokonał na wyjeździe Arsenal. Walka o mistrzostwu coraz bardziej emocjonująca. Villa pokonuje Newcastle, Forest i West Ham mocno walczą o utrzymanie, a Slot, Frank i Glasner jakimś cudem nadal mają pracę. Nasze sociale:🟢 Discord: / discord 🟢 Grupa Facebook - / 1824658341737315 🟢 Instagram - / topfour.podcast 🟢 TikTok - / topfourpodcast 🟢 E-mail - [email protected]🟢 Liga Fantasy Premier League - f0hdry#pilkanozna #podcast #premierleague

Siemano. Będzie się tak słychać? Zobaczymy. Cosplaymumi. Siema, siema. Witamy was bardzo serdecznie. Piotrek, ty prowadzisz? Mogę prowadzić, ale to w sumie trzeba was wypuścić tylko i powiedzieć, że odbył się mecz. Słuchaj, odbyło się 9 meczów, dziesiąty właśnie trwa, to myślę, że nie tylko. Mamy tu kibiców Arsenalu i Manchesteru United. Myślę, że o tym meczu nie ma za wiele co mówić. Idziemy dalej, tak jest. Zaczynamy, panowie. Manchester City Wolves, to jest to, co nas najbardziej interesuje. Ręka Moskery, była, nie była. To są ważne rzeczy, to są ważne tematy. Nie no, dobra, panowie, no powiedzmy sobie szczerze, no powiedzmy sobie szczerze. Wydarzyło się coś, co się musiało wydarzyć.

Przez wiele, wiele, wiele, wiele, wiele miesięcy wygrać dwa mecze z rzędu i to nie byle z kim, bo w derbach i z Arsenalem, który u siebie na tym stadionie jeszcze nie przegrał. W tym sezonie, kiedyś tam przegrał. Spektakularnie, spektakularnie, spektakularnie, spektakularnie, spektakularnie, spektakularnie, spektakularnie, spektakularnie, spektakularnie, spektakularnie, spektakularnie, spektakularnie, spektakularnie, spektakularnie. spokojne wprowadzanie swoich pomysłów no i też przyjemni rywale do tego wbrew pozorom Manchester United niezależnie od tego jak to bywało za Rubena Morima zawsze potrafił albo zazwyczaj potrafił dobrze prezentować się w tych meczach z silnym rywalem nie tylko dlatego, że taki styl gry pasował do punktowania takiego pięściarskiego punktowania

No właśnie, bo zazwyczaj jest tak, że Manchester United wygrywa mecz silnym rywalem, a potem, jak mawia klasyk, przychodzi kolejny mecz. Tym razem ten kolejny mecz okazał się porażką Arsenalu. Adi, ale co ty byś powiedział, bo tak mam wrażenie wokół tej narracji o Manchesterze United, że oczywiście zazwyczaj było tak, że wygrywali ważny mecz, potem nie radzili sobie, więc faktycznie może nie mecz z Arsenalem, a ten mecz z Fulham będzie takim bardzo ważnym wyznacznikiem. Ale jakbyś miał wskazać to, co nawet w tych kilku meczach zmieniło się, no poza ustawieniem u Michaela Karika, to co byś wybrał? Czy Dorgu to powinien faktycznie być gościu, który gra na lewym skrzydle, nie na lewym wahadle, czy na lewej obronie? Czy Kobi Mejnu znów pokazał już na trochę większym wyznaczniku niż tylko jeden mecz z Manchesterem City, że powinien tam grać?

Czy Bruno Fernandes w... znów powinien być spuszczany ze smyczy i grający na tej pozycji, a nie nieco głębiej jak za Rubena Amorima. Co byś wskazał jako takie punkty Michaela Karika w tych ostatnich dwóch tygodniach? Znaczy tygodniu, w dwóch meczach. Nie spodziewałem się, żeby Dorgu był odpowiedzią na lewym skrzydle, na drużyny grające nisko, na drużyny, które nie będą faworytem w meczu z United albo nie będą chciały gry prowadzić. Więc to jest trochę taka potrzeba chwili, ale potrzeba udana. W pierwszym meczu z Arsenalem też Dorgu sobie... Był tam największym, można powiedzieć, zagrożeniem, czy jednym z kilku, bo po jego strzale piłka odbiła się od słupka wtedy. Teraz już od poprzeczki, ale do bramki.

No nie widział dla niego miejsca, bo widział zespół grający w innym ustawieniu, można to... jak najbardziej zrozumieć, ale czy to było odpowiednie? Tu już można się spierać. Radziu, a Twoje wnioski? Tak nawet nie jeszcze z perspektywy Arsenalu, tylko z perspektywy tego, co pokazał zespół Michaela Karika. Coś Cię zaskoczyło? Chociażby skuteczność, której zawsze brakowało w wielu meczach Manchesteru United w tym sezonie. Tutaj trzy celne strzały, do tego dwa przepiękne uderzenia, w tym dwa przepiękne uderzenia Kuni czy też Dorgu. No i ta skuteczność, której zawsze brakowało, tutaj dała trzy gole. Arsenal po raz pierwszy traci trzy gole od meczu z Luton w Premier League. Ile to było? Ponad 120 meczów, jakoś nie pamiętam, czy 121, 127, bez straconych trzech goli przez Arsenal.

Co tam się wydarzyło, poza też tym błędem Zubimendiego, co Manchester United takiego dobrego zrobił? Ponad dwa lata bez takiego spotkania, w którym straciłby Arsenal trzy gole i też od 2017 roku nie przegrał siebie w lidze z Manchesterem United. Imponujący występ United, trzeba przyznać. Zaskoczyli mnie pozytywnie, ale chyba bardziej zaskoczył mnie negatywnie Arsenal. Nie chcę nic odbierać Manchesterowi United, ale też dwa piękne strzały z dystansu to są gole na dwa do jednego i na trzy do... do dwóch, no i gol po błędzie. Te sygnały ostrzegawcze były już wcześniej. Bardzo mi się podobało to, jak wykorzystywał takie wysokie granie jednak Arsenalu Manchester United, jak wychodził

łapał te błędy Arsenalu, jak funkcjonował w pressingu. Bardzo dobra ta współpraca, zwłaszcza duetu Bruno-Bemo. A Arsenal zaskoczył mnie negatywnie. Mimo wszystko byłem dość spokojny. Chyba widzieliście przecież w zapowiedzi, pamiętacie, że byłem jednak relatywnie spokojny i wydawało mi się, po 30 minutach musiałem być spokojny, bo to było bardzo dobre 30 minut w Arsenalu. i nawet kiedy padł gol na 1-1 to wydawało mi się, że Arsenal to dowierzy. Nie wiem z czego to wynikało, ale gdzieś ten spokój we mnie był. Później jak padł gol na 2-1 dla United też byłem dość spokojny, że że im się uda. Przy golu na 2-2 już nie byłem przekonany, że Arsenal tego nie przegra, a jednak trochę wróciła karma, nie wiem, z takich meczów jak z Wolves na przykład, gdzie też to Wilki strzeliły gola na 1-1, a Arsenal jeszcze coś wcisnął i kilku innych przepięty pewnie kolanem meczów w tym sezonie, bo było wiele takich meczów, których Arsenal nie porywał, ale z osobem, z całym fragmentem, samobójem był w stanie te spotkania wygrywać.

Teraz jednak... było inaczej. Zaskoczył mnie negatywnie Arsenal pod względem gry defensywnej, tych błędów Zubimendiego, błędów koncentracji, błęd słabszego występu Saliby, plus doszły te rzeczy, które są problemem w Arsenalu od miesięcy, czy można powiedzieć od sezonów, no czyli brak płynności w grze ofensywnej, pewne nerwy, też wydaje mi się, że spotkał się zespół, który jest pozytywnie nabuzowany, w którym jest po prostu ten efekt nowej... miotły, który nie ma na sobie presji, kontra zespół, na którym ta presja jest spora i ten stadion i ci kibice i ta sytuacja to wszystko te presje wywiera, pewnie dokłada ją też sam menedżer, no i ostatnio Arsenal znowu sobie z tą presją nie radzi. Wiadomo, dołki w trakcie sezonu muszą przyjść i niewykluczone, że to nie jest ostatni, może jeszcze jakieś przyjdą, lepiej teraz niż w marcu, kwietniu, chociaż nie zdziwiłbym się, gdyby ta presja będzie tylko rosła, a na razie ten zespół wydaje się na tę presję

nieodporny, a United, chapeau bas, bardzo dobry zbiór myślenia i występów indywidualnych, piękne gole, walka, zaangażowanie, więc super z ich perspektywy. Mówisz o indolencji w ofensywie. Tutaj jedna ze statystyk z Sky Sports przy okazji tego, jak wygląda ta gra ofensyw na Arsenalu. Ale my się rozwijamy. Ale kurde. Robimy się normalnie telewizją. Powiem wam, że to się coraz lepsze robi, coraz więcej fanów. Zaraz tu memy będą zaraz jakieś wyskakiwać, albo już wyskakiwały, nie wiem. No i właśnie Radziu, patrzyłem też na statystykę, Arsenal ma dużo mniej niż 50% goli w tym sezonie z gry w Premier League. Ponad 50% to są gole po stałych fragmentach gry.

Gdzieś taka na ostatnim już chyba mi statystyka wyskoczyła, jeżeli chodzi o gole oczekiwane, gole oczekiwane stwarzane z gry. Ale pod względem samych goli z gry, w stosunku goli do wszystkich, goli z gry jest 17 w lidze. Bardzo mocno się opiera na stałych fragmentach. To można się z tym bawić, śmiać, śpiewać, setpisegen i tak dalej, ale tak jak mój podpis dzisiaj pokazuje, no jest pewien problem. Dzisiaj żaden z piłkarzy ofensywnych Arsenalu nie jest jednoznacznie w dobrej formie. Wydaje mi się, że dzisiaj najlepsi strzelcy Arsenalu w lidze mają po pięć goli. Zaskoczyło mnie to, kiedy Danny Murphy wczoraj w match of the day zwrócił uwagę, że nigdy nie było tak, Nie było takiego mistrza Anglii, którego najlepszy strzelec w sezonie miałby mniej niż 13 goli. Pamiętacie Gindogana w jednym z sezonów City, gdzie miał 13 goli i Frank Lampard chyba w 2004-2005 w Chelsea, tej znakomitej Chelsea defensywnie, której już wiadomo, że Arsenal znowu nie pobije.

Nie było na to i tak od początku chyba za dużych szans. Tam 13 goli miał Lampard. A w Arsenalu najlepsi? Proszę bardzo. Po pięć. Ale kurczę, fajnie, dobrze. Ale co? Adi wie, że to nie jest mój telewizor. Zobaczcie, co się dzieje na czacie. Po pierwsze, pytacie, gdzie Zachodny. Zachodny udaje, że jara się powrotem. Pracuje. Chyba teraz na antenie TVP Sport, ale dołączy do nas. Spokojnie, Top Free zamieni się w Top Four lada dzień. Zachodny nie zmarnuje tej okazji, żeby pośmiać się z Arsenalu, więc myślę, że tutaj niedługo dołączy. Ale zobaczcie co robi Smaku Smaku. Pięć dych nam przelewa. Ludzie drodzy. Więcej screenów. Oh shit, Harambol. Widzimy się jutro w Smaku. Każdy z nas sobie kupi po 24U.

Smaczka na maczka. Słuchajcie, a kto tam jest w awatarze? Florian Wirz chyba. Ale to Florian Wirz z takim, wiesz, okularki przysłoneczne, taki letni kapelutek. Smaku rozrzutny jak Richard Hughes latem. Na stopera nie starczyło. Dobra, ty nie uciekaj jeszcze od Harambolu, bo ja tutaj mam sprawę do ciebie. Piąty kolejny sezon. Tak jest. Piąty kolejny sezon, kiedy Arsenal zimą zaczyna bardzo słabo. Sezon 2021-2022. 5 meczów bez wygranej w styczniu. 22-23. 4 bez wygranej na przełomie stycznia i lutego. 23-24. 1 wygrany mecz na przełomie grudnia i stycznia poprzedni sezon.

1 wygrana tylko w styczniu. Wydawało się, że to jest idealny moment, żeby temu Manchesterowi City odskoczyć, który do niedawna nie wygrał ani jednego meczu w lidze. Aż do soboty, kiedy wygrał z Wolverhampton. A to znów nam się robią 4 punkty. Mówiłeś o tej presji. Trybun, presji stadionu, zespołu i tak dalej. To co cały czas, bo ja osobiście uważam, że Arsenal cały czas jest największym faworytem do tego, żeby zdobyć mistrzostwo. Cały czas Arsenal jest swoim największym wrogiem? Ta presja i to wszystko? Co z tym związane? Nie, w sensie czy ta presja i to wszystko, co z tym związane, twoim zdaniem, jeżeli Arsenal to opanuje i da sobie z tym radę, no czy wtedy to będzie już o wiele prostsza droga?

No bo na razie to wygląda tak, że niestety trochę im to pęta nogi i nie wykorzystują tych potknięć, które naprawdę mogliby wykorzystywać. Tak, ale wydawało mi się dotychczas, że jeżeli Arsenal w końcu strzeli pierwszy gola, to jest tak dobry defensywnie, że te spotkania dowodzi. Zazwyczaj problem się pojawiał, tak jak w ostatnich dwóch meczach ligowych, kiedy długo nie wpadał ten gol, nie było tego odblokowania, zwykle po rzucie rożnym i ta presja rosła i rosła i ten szmerek na trybunach i robiło się coraz bardziej nerwowo. I nie wpadało. A teraz było odwrotnie. Arsenal wyszedł na prowadzenie, zasłużone, a później wsadził takie babole, jeden za drugim, że to jest jakby kolejny dowód teraz, wydaje mi się, tej presji. Widać ją tak po zachowaniach, wiecie, kurczę, no jest ta drużyna spięta, od razu się na siebie denerwują, rozkładają te... rozkładają te ręce.

Gabriel, Saliba, macha głową co chwilę Declan Rice, ten biegający jak kurczak bez głowy w tym pressingu Martin Odegaard z przodu, który też nie wiem, czy do końca cały czas ta koncepcja z tym 4-4-2, gdzie miota się z przodu, wybiega do tych skoków pressingowych, to nic nie daje ten Odegaard, ale to jest jeden problem, a drugi to jest cały czas ta gra w ataku pozycyjnym, te liczby, które pokazywałeś, wydane bardzo duże pieniądze latem na wzmocnienie ofensywne. Kto z tych piłkarzy się na dzisiaj sprawdza? Na pewno nie ma Dueke, który ma zero goli w ostatnich 365 dniach w Premier League i zero asyst w ostatnich 406 dniach w Premier League. Na razie gola w lidze z piłkarzy ofensywnych Arsenalu w ostatnim czasie to ma Ethan Maneri, tylko nie w tej lidze. Wysłany też, bo wydano ponad 50 milionów.

DROJTAŁ BÓT! DROJTAŁ BÓT! DROJTAŁ BÓT! Tak jest! Harambol! Z tego założenia wyszedł DORG-u, jak uderzał. No i brawo. I właśnie, trzeba strzelać, trzeba też pchać się czasami środkiem, trzeba podać prostopadle. Ludzie drodzy, no znowu mapa podań piłkarzy, pomocników Arsenalu z tego meczu, no to jest granie po wodzie. Ile można na to patrzeć? Kibice też nie dziwne, że się frustrują. Jak po raz kolejny piłkarze ofensywni Arsenalu w zasadzie nie ruszają się do piłek. Wychodzi tym swoim takim 2-3-5 Arteta, myśli, że no nie wiem, kogoś zaskakuje. Ten Timber w półprzestrzeniach i Kalafiori. Piłkarze, którzy wiecie, już hulają te memy dzisiaj po Iksie, nie? Gdzie tam... z ważnych momentów w historii piłki, gdzie piłkarze ofensywni, Ronaldo strzela gola przewrotką w finale Ligi Mistrzów, Messi strzela i gdyby to był Arsenal, to tam byłby Arteta albo Hinkapie, tak?

Timber, albo Hinkapie, albo Calafiori, tak? Ja nie wiem, przecież to nie działa, od tak dawna to nie działa, nie ma ruchu do piłki, jest straszna statyczność. i podawanie na prawo Dosaki, który musi przejść paru i nabić, żeby był rzut rożny. I to jest od dawien dawna pomysł na grę ofensywną Arsenalu. Najlepsze mecze w tym sezonie, kiedy nie było Martina Odegarda, kiedy na dziewiątce był Merino, blisko pola karnego dziesiątka, bardziej bezpośrednia, mniej mająca kontaktów z piłką, pewnie mniej odpowiedzialna w defensywie, ale Eberetsch i Eze. Dzisiaj ten gość też jest w zasadzie zblokowany przez Artete, przesiedział miesiąc na ławce rezerwowych, teraz też wygląda słabo. Ja nie mówię, że on jak wchodzi, to wygląda lepiej. bo też jest, mam wrażenie, spalony. No ale nie wiem, jest to jakiś problem, wydaje mi się, trenera, którego na razie nie umie rozwiązać, jeżeli cała ofensywa funkcjonuje w ten sposób.

Nie umie, nie chce. Ja wiem, że cała liga ma problem z tym, ale jednak Arsenal pod względem goli oczekiwanych z gry jest siódmy w lidze. Inni też mają z tym problem, ale jednak ma blisko osiem goli oczekiwanych, wykreowanych z gry mniej niż Liverpool czy City. Ta drużyna to jest tak, ale. Jest zawsze dwie strony medalu. Ktoś powie tak, ale spójrz na gole oczekiwane przeciwko, jak dobrze ta drużyna broni. No i okej, tak, ale możemy dalej rozmawiać. Nie wiem. Ktoś powie z boku, o co tym kibicom chodzi, na co oni się nerwują. Są pierwsi w Lidze Mistrzów, pierwsi w Premier League, to jest dopiero trzecia porażka w sezonie. Liverpool na tym etapie sezonu miał jedną. Arsenal ma już trzy, Liverpool ma chyba sześć punktów więcej. Wiadomo, jakiego miał na przykład piłkarza w ofensywie.

Arsenal nie ma dzisiaj tych piłkarzy w ofensywie i ma sporo problemów. Są te nerwy. Mecz z Kajratem tego w żaden sposób nie zmieni. Niech poodpoczywają. Zubi Mendy, który był bardzo odpowiedzialnym zawodnikiem dotychczas, sadzi bardzo słabe spotkanie. Bardzo, bardzo słabe spotkanie. I też można się zastanawiać, dlaczego on nie odpoczywał w ostatnich meczach, tylko tłukł wszystko po 90 minut, a Norgaard na przykład jest odsunięty niemalże do klubu Kokosa. Albo gra na środku obrony w meczach totalnie irrelevantnych, że tak powiem. Dużo jest tych waloczy. Musi wejść w rolę zachodniego, jak go nie ma, więc powiem, że drużyna jest odzwierciedleniem trenera i dlatego pewnie tak Arsenal wygląda. Zawsze miałem takie wrażenie, patrząc na Mikel Arteta i jego sposób budowania drużyny, że ta pewność siebie, która jest potrzebna, żeby walczyć o najwyższe trofea, czy liczyć się w wyścigach mistrzowskich, czy ostatecznie to mistrzostwo zdobyć, wciąż mają na to największe szanse, jest taka dość krucha, bym powiedział.

jakichś kruchych fundamentach. Jakoś tak nie przekonują mnie oni, jak tak na nich patrzę. Właśnie w tych momentach, kiedy coś pęka, coś się nie układa, coś się nie dzieje. Ty już to tutaj dobrze wymieniłeś i scharakteryzowałeś. Ja tylko chciałbym dodać, że strzały były bardzo efektowne. Ktoś może powiedzieć szczęśliwe, ale przecież wejście w drugą połowę i cała ta sekwencja, tam troszeczkę piłka... zmieniała właściciela, ale na krótko tylko, jeśli chodzi o Arsenal, zanim Dorgu oddał strzał, to też było jakieś takie zaskakujące, że Arsenal tak pozwolił. W ogóle w tym meczu nie było takiego Arsenalu, który siedzi na rywalu, a jak piłka zostanie wybita, to...

w miarę szybko wraca do tego siedzenia na rywalu, że znowu ich tam w polu karnym zamyka. No i nie ma tego od kilku tygodni. Nie było tego z Forrest, nie było tego z Liverpoolem. Drugie połowy bardzo słabe w wykonaniu Arsenalu. Mnie też zaskoczyło tak słabe wejście w drugą połowę, jakby bez takiego nastawienia, postanowienia lepszego występu. Przestraszyłeś się po prostu, bo Zubi Mendy popełnił nietypowy dla siebie błąd. Okej. a w pierwszej połowie udawało mi się mijać ten pressing United, no bo to jest tak, że nie wiem, masz jakieś podejście i ma to dobre strony, ale też strony, które można wykorzystać. No i Arsenal czasem to wykorzystywał, częściej wykorzystywał niż nie, no ale raz się pomylili i United nie spuścił głowy po straconym golu.

Tak jak we dwójkę szli, tak szli dalej, tak jak byli wspierani przez Amada i Dorgu, tak byli wspierani też i w tym pressingu. No i dobra, no i Zubi Mendy się pomylił i tyle, straciłeś gola, wciąż możesz sobie to... odbudować. Sposób stracenia tego gola już tyle namieszał w głowie, że ta druga połowa zaczyna się z perspektywy Arsenalu. W sposób, który nie przystoi na własnym stadionie. I po tym straconym golu na 1-2 tak naprawdę nie ma reakcji do gola na 2-2. Po tłoku w polu bramkowym i rzucie rożnym. Poza tym... W zasadzie nie ma zagrożenia pod bramką Manchesteru United. Jeden strzał z dystansu, niecelny deklana Rice'a. Gdzieś tam dobrze wypracowana pozycja. Nic nie dała w zasadzie ta poczwórna zmiana. Też nieoczywiste bardzo ze strony Artety.

Zrozumiałe moim zdaniem, bo w zasadzie każdy z tych piłkarzy, którzy zeszli, grał słaby występ. Nieoczywiste rzucenie saki na lewą stronę, bo bardzo rzadko coś takiego... widzimy, ale nie działo się nic tak naprawdę. Nie było takiego właśnie, tak jak mówisz, takiego ataku Arsenalu, który nieraz, ciśnienia tego, ciśnięcia tego przeciwnika, który nieraz pozwalał te mecze przepychać. Ja nie uważam, że Arsenal w ogóle swoją postawą w drugiej połowie na coś więcej zasłużył w tym. Radził? Arteta to chyba widział. Wydaje mi się, że też możemy oglądać jakieś przemęczenie tych drużyn. Slot o tym mówił po meczu Liverpoolu, że wyjazd na Ligę Mistrzów i teraz, okej, nikt mu nie broni bardziej rotować. Ale myślę, że w Arsenalu też coś takiego trochę widać, lecz tamte rotacje gdzieś były, ale akurat Zubi Mendy na przykład nie był zrotowany.

Nie masz takiego wrażenia, takie jeszcze dwie rzeczy ode mnie, że zbyt mało było takich statementów, jeżeli chodzi o wygrane mecze z tymi wielkimi w tym sezonie z perspektywy Arsenalu, bo oczywiście były te poprzednie sezony, gdzie oni świetnie się w tych rywalizacjach z Big Six spisywali. Tutaj mamy tą wygraną z Tottenhamem, gdzie jedyny tak naprawdę w pełni dobry mecz Eberciego Eze, ale też wiemy jak Tottenham w tamtym meczu wygląda i w ogóle jak wygląda w całym sezonie. No i jest ta wygrana z Aston Villa. Też jakiś czas temu. No ale poza tym, dwa remisy z Liverpoolem. Remis z... Przepraszam, porażka z Liverpoolem i remis z Liverpoolem. Porażka z Manchesterem United teraz. Remis wywalczony w ostatnich sekundach tak naprawdę meczu z Manchesterem City.

No są oczywiście... Nauczył się Arsenal wygrywać takie mecze, których nie wygrywał w poprzednich sezonach, ale trochę zatracił tę umiejętność. którą pokazywał w ostatnich latach, co pisałeś o tym na Twitterze, nie? W kontekście tego, że oni przez bardzo długi czas nie przegrywali, a wręcz wygrywali większość meczów z Big Six, a potrafili w głupi sposób te punkty tracić w meczach ze słabszymi zespołami. W tym sezonie też trochę się odwróciła rola i tak zastanawiam się, czy nie brakuje Ci właśnie, po pierwsze, tego typu takich statementów, jak był ten mecz z Bayernem w Lidze Mistrzów, jak właśnie była ta z Tom Widla u siebie, czy Tottenham, to jest jedna rzecz, a po drugie... Pamiętam jak mówiliśmy, czy też zwracajesz uwagę na to, jaki jest pomysł często Arsenalu w ofensywie, piłka do Bukajosaki i niech on albo walczy rzut rożny, albo z tego rzutu rożnego dośrodkowuje. Spojrzałem sobie teraz na statystyki i tak przyznam szczerze, nie zdawałem sobie z tego sprawy, że Bukajosaka w tym sezonie ma mniej udziałów przy bramkach w Premier League niż Mohamed Salah grający najgorszy sezon od kiedy jest w elicie, bo Bukajosaka ma 4 plus 3, a Salah ma 4 plus 4.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.