TUSK W PRZYSZŁOŚCI ODC. 1 (audiobook sci-fi)
Dzień dobry Państwu, nagrałem pierwszy odcinek nowej serii o Tusku w przyszłości. Generalnie Tusk tak się wściekł, że pękła mu żyłka, lekarze nie potrafili go odratować, zahibernowali go i obudził się w Polsce przyszłości. Jak zwykle proszę o szery, lajki, suby i komentarze
Podszedł do ministra i powiedział do niego cichym, z pozoru uprzejmym głosem, w którym dało się jednak wyraźnie usłyszeć nutkę niezadowolenia. – Borys, czy mogę cię prosić na chwilę? Gdy się oddalili, Tusk dobrał tak głośność swych pretensji, żeby Agnieszka Dziemieniowicz-Bąk wszystko słyszała. Borys, kolejny raz Cię widzę z nierówno zapiętym krawatem. To nie może się powtarzać! Reprezentujesz rząd PO! Nie możesz chodzić jak flejtuch! Borys Bułka zrobił potulną minę, co już poprawiło Dolanowi humor, po czym zaczął się kajać. Dolan, ja cię bardzo przepraszam.
Ale panie hibernacie, wydobył się ten sam melodyjny głos, co zrobo marionetki. Po co od razu rzucać we mnie kamieniami, wystarczyłoby po prostu wyjaśnić. Dolan Tusk nie zamierzał tego słuchać i ponownie wziął kamień, tym razem większy i cisnął nim w ornito robota. Widocznie po hibernacji w pełni nie wróciło mu czucie i kontrola nad wszystkimi mięśniami, bo wysiłek włożony w rzut kamieniem sprawił, że znowu pod siebie zdefekował. I znowu oblazły go sanitarne bociki, tym razem jednak ich nie strząsał, pozwolił wykonać im swoją robotę, a nawet zauważył, że czuł przy tym takie przyjemne mrowienie.
I Tomek Lisek, i Roman Giejtrych. O Boże, wyrzucił z siebie Raiden głosem pełnym rozżaleń. I będziesz go teraz ciągnąć do tej dziury? Dlaczego Nefta nie powiedziała? Tak, żebyś wiedział, Raiden, odpowiedziała energicznie Eliza. Nie po to Dolan dzielnie walczył z komunizmem, żeby teraz do was komuchów. Ależ, panie Elizo, przecież chciał wytłumaczyć Raiden, ale Eliza mu nie pozwoliła. Chodź, Dolan, nie słuchaj się go, chodź, chodź, już niedługo będziesz wśród swoich i Tomek jest, i Roman, i... I Eliza prowadziła Tuska ścieżynką odchodzącą do leśnej drogi, na której byli. W końcu zadać musiała to trudne pytanie.
A, Dolan, dlaczego ty nie masz spodni? Nie chcę spodni, dobrze mi bez spodni, odpowiedział były przewodniczący Rady Europy. Dobrze Dolan, jak chcesz chodzić bez spodni, to chodź bez spodni. Wkrótce ukazała się im taka jakby duża, zatopiona do połowy w ziemi, wznosząca się nad nią na cztery metry rura szarego koloru nieznanego imienia. I widzisz, Dolan zaczęła tłumaczyć Eliza, tą rurą płyną wszystkie towary i inne rzeczy do tej arkologii. Do czego? No tak nazywa ją ten gigantyczny blok, znaczy ten typ budynku, ten konkretny nazywa się Arkologia Wesoła. Wiele tam mnie nie było, bo zwiałam razem z Tomkiem i Romanem, kiedy się zorientowaliśmy, że znowu komuna rządzi.
Dolan, te szczury są jakieś dziwne, mówiła Eliza. I one, zresztą potem ci powiem, no ale komuchy rządzą, to nie dziwne, że takie rzeczy. Kontynuowała, prowadząc go wzdłuż korytarza, a szczury śledziły ich wzrokiem. Ale jak nas poprowadzisz, to obalimy reżim. Na pewno w ludziach jest jeszcze ta iskierka wolności, czy ta lawa, co wewnątrz skorupa, a wewnątrz sto lat się tli, O, choć tutaj po lewej są drzwiczki, całkiem niezły pokój, chyba trzymają to je jako schrony albo coś, nie wiem. Po tak dłuższej przechadzce w mroku Tuska oślepiło światło. – Roman, wstawaj – usłyszał głos Elizy. – Nie musisz udawać nieprzytomnego.
– Nie, nie, ja tylko drzemałem – odparł Giejtrych. Gdy wzrok Tuska przyzwyczaił się do światła, ukazało mu się wnętrze dużego pomieszczenia, a na środku niego Stara kompania, wszyscy ze łzami w oczach. Tusk kolejno obściskiwał każdego, aż w końcu miał podać rękę komuś, kogo z początku nie rozpoznał. Dziwny, pokurczony starzec, niezbyt powarszczony, ale tym bardziej wyglądający dziwnie. W końcu Dolan wyrzucił z siebie z niedowierzaniem. Bułka? Borys Bułka? Witaj stary druhu, Borys podał mu rękę. Ale wszyscy wyglądają młodziej niż jak ich pamiętam, a ty... Bo Borys, wytłumaczyła Eliza, nie hibernował się wraz z nami.
I w ogóle zszyli mi tam wewnątrz tak, że jak u ptaków mam, nie ma oddzielnie moczu i kału, tylko normalnie takie guano wydalam. Borys, zaoponowała Eliza, Dola nie musi tego wszystkiego słuchać. Przepraszam, odparł smutno bułka i utkwił wzrok w podłodze. Na twarzy Tomka Liska nagle pojawił się dziwny grymas. Ojej, ojej, tak się wzruszyłem, że chyba zaraz będę miał udar, wydusił z siebie głęboko dysząc. Nie ma żadnego udaru, hipochondryku, odparł Roman Giejtrych. Przecież odmłodzili nasze ciała co najmniej do trzydziestu lat. Oj nie, oj nie, będę miał udar, upierał się Tomek. Tylko znowu nie na paskudź w spodnie jak ostatnio, rzucił Roman Giejtrych i wszyscy zaczęli się śmiać.
Wszyscy prócz Dolana Tuska, który całkowicie poważnie odpowiedział. Ale wiecie, tu mają takie bociki sanitarne, więc nawet gdyby ten... no wiecie, to one wszystko szybko wyczyszczą. Na początku zapadła cisza, po czym wszyscy zaczęli na wyścigi przytakiwać. Nikt jednak nie odważył się zadać oczywistego pytania, poza Borysem Bułką. – Ej, Dolan, a dlaczego ty nie masz spodni? – A widzisz – odparł Tusk wzniosłym głosem – bo mogę, bo chcę. Bo jestem wolny. Ojej, przepraszam, że nagle tak przerywam, ale chciałbym tylko poprosić o suby, lajki, komentarze, udostępnienia, polecenia wszelkimi możliwymi kanałami, a kto wie, być może nawet zapatronowanie mnie na Patronajcie lub Patreonie.
Teraz, to panu nic nie powie, publiczne warstwy też służą ograniczeniu zużycia energii w nocy, żeby dużo się nie marnowało na oświetlenie. Okej, jeszcze jedno, bo myślę, że pana zainteresuje, ponieważ Kaczyński był odwrócony od prefektki, nie widział, że lekko się uśmiechnęła. Myślę, że pana zainteresuje, że niedawno z hibernacji wyszedł pana znajomy, pan Dolan Tusk. Kaczyński był oszołomiony widokiem Saturna, ale mimo to, gdy tylko usłyszał to nazwisko, przeszedł po nim prąd i mimowolnie zacisnął pięść.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Tusk zazdrosny z Borysa Bulki i Agnieszki Dziemieniowicz-Bąk, którzy się śmieją. Tusk krytyczny z Borysa, który nie może poprawnie zapiąć krawata.
Tusk próbuje uniknąć kontaktu z robotem, który go zmusza do złożenia spodni. Spotyka dzieci bawiące się w wojnę.
Tusk atakuje robot i dzieci, którzy zaczynają atakować go z użyciem jojów. Robot zaczyna go chronić.
Tusk próbuje zrozumieć, co się dzieje, a robot sugeruje mu wrócić do arkologii, ale Tusk odmawia.
Tusk spotyka Elizę i opowiada o swoim hibernacyjnym doświadczeniu. Eliza wyjaśnia, że hibernacja została zakończona i Tusk jest teraz w Arkologii Wesołej.
Kaczyński odkrywa, że jest prefektem Arkologii Wesołej i zaczyna się przyzwyczajać do nowego świata, w tym do technologii i nowych realiów.
Podsumowanie odcinka i prośba o komentarze, suby, share'y i zapatronowanie na Patronite.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.