Mentionsy Mentionsy
SpoilerMaster
SpoilerMaster

S07E04: "Piękna złośnica" (1991) || Gościnnie: prof. dr hab. Maria Poprzęcka

24.01.2025 ·1 godz 34 min · 8 rozdziałów

Opowiadam o filmie "Piękna złośnica" (1991) Jacquesa Rivette'a. W drugiej części odcinka rozmawiam z prof. dr hab. Marią Poprzęcką z Wydziału "Artes Liberales" Uniwersytetu Warszawskiego. Odcinek powstał we współpracy z firmą dystrybucyjną Reset.

0:00 · Wstęp i opowieść filmu 5

Rivette potrzebował czterech godzin, ponieważ z jednej strony zbudował pełen napięć układ międzyludzki, ale z drugiej strony był reżyserem, który po prostu takie trwanie długie w kinie kultywował, uprawiał. Apogeum osiągnął w swojej twórczości w połowie lat 70. kilkunastogodzinnym filmem Out One. W tym odcinku opowiem Wam o pięknej złośnicy w pierwszej części odcinka w sposób wolny od spoilerów. Nie będę mówił, jak ta historia się rozwija, dokąd zmierza. A następnie rozpocznę rozmowę z prof. Marią Poprzęcką z Wydziału Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego, na którym ja także wykładam. Maria Poprzęcka jest, nie waham się powiedzieć, najwybitniejszą polską historyczką sztuki.

Mimo to piękna złośnica bardzo wyraźnie obwieściła powrót Rivetta do formy. Lata osiemdziesiąte były dla niego trudne. W latach siedemdziesiątych osiągnął swoisty apogeum, a jednocześnie doprowadził swoje kino do krańca estetycznego w postaci właśnie kilkunastogodzinnego Out One. Ale już w 1989 roku w filmie Banda Czterech bohaterowie rozmawiają o malarstwie i pojawia się tam nazwisko niejakiego Frenhofera. I wpisane przez scenarzystów nazwisko właśnie do takiego dosyć mało znaczącego dialogu obudziło ciekawość i pasję Rivetta, który oczywiście doskonale wiedział, że Frenhofer to bohater opowiadania Balzac'a z 1831 roku pt.

W Out One będą długie, długie sekwencje warsztatów teatralnych. I w filmie Celina i Julia odpływają, który pokazywałem w Kinie Muranów w ramach przesilenia letniego ze Spoilermasterem, z kolei jedna z bohaterek będzie iluzjonistką, będzie także występowała w kabarecie. A zatem ten motyw performansu, sztuki, która dzieje się na naszych oczach w bardzo długich sekwencjach, bo Celina i Julia to z kolei film trzygodzinny, Miłość szalona to film prawie cztero i pół godzinny, To jest coś co Rivetta fascynowało, on uwielbiał pokazywać jak właśnie rodzi się coś poprzez próby, poprzez zmiany, poprzez korekty i oczekiwał od widza także takiej cierpliwości, która pozwoli mu być razem z tym i oglądać jak to się wyłania na ekranie, a jednocześnie

Najwięcej wymaga od publiczności. Doprowadza swoich aktorów też do takich stanów ekstatycznych. Jest tam długa sekwencja, w której kochankowie zamykają się w mieszkaniu i cofają się do jakiegoś takiego infantylnego stanu czystej przyjemności, czystej destrukcji. Potem rozwalają ściany w tym mieszkaniu. To jest bardzo, bardzo charakterystyczna długa sekwencja. I co ciekawe, potem w Pięknej Złośnicy Frenover, rozmawiając ze swoją żoną Liz, odwoła się do takiej sytuacji, powie, pamiętasz, jak zamknęliśmy się na tydzień i tylko tworzyliśmy, kochaliśmy się? To tak jakby mówił trochę o tej scenie z miłości szalonej. Po tym, jak wyłożył te karty na stół, no właśnie, poszalał w latach 70-tych Rivette tym niesamowitym Out One, które powstało w dwóch wersjach, jednej właśnie kilkunastogodzinnej, drugiej czterogodzinnej, którą nazwał Widmo, to znaczy to jest widmo tego pierwszego filmu.

Celina i Julia płyną łodzią to film, w którym bawi się odwołaniami Rivette do wczesnego kina, do Griffisa, do kryminalnych seriali Louis Fejada, ale także do literatury, bo wszystko rozgrywa się tam wokół kilku fabuł Zaczepniętych z Henry'ego Jamesa, które bohaterki w zabawny sposób powolutku tak jakby wykuwały jakiś metal w kuźni, powolutku zmieniają, modelują tak jak one by chciały po to, żeby ocalić młodą bohaterkę, która w opowiadaniu ginie, ale one tę bohaterkę w swojej narracji ratują. I po pewnym załamaniu, także psychicznym, bo Out One było absolutnym ekscesem, czymś, co doprowadziło Rivetta na sam kraniec, można powiedzieć, i psychicznej wytrzymałości, i możliwości twórczych, lata 80., zwłaszcza po filmie Most Północny, który jest traktowany jako kanoniczny, ale po tym filmie wyraźny jest spadek, kolejne filmy są dosyć przypadkowymi eksperymentami, chociaż na pewno jego adaptacja Wichrowych Wzgórz jest ciekawa,

23:34 · Literackie inspiracje i motywacja 1

Im bliżej jesteśmy już wieku XX, im bliżej jesteśmy Freuda i potem już może mniej myślimy o tym, jako o boskim tchnieniu, bardziej jako o libidalnej energii, prawda? Z tym, że tej libidalnej energii jest tutaj bardzo dużo, bardzo dużo. Te właśnie tyrady, Przemowy takie rozpłomienione, roznamiętnione tego Frenhofera, one właściwie równie dobrze mogą dotyczyć kobiety, jak i obrazu. Tutaj pozwoliłam sobie polemizować z Jackiem Denelem, który napisał po słowie do ostatniego wydania, bardzo zresztą pięknie przygotowanego, z nieznanego arcydzieła, że przecież ci panowie mogliby równie dobrze, tutaj motyw sezanowski, dyskutować o jabłkach, a nie o kobietach, że prawda tak samo, no jednak nie, jednak nie.

37:55 · Sekwencje malowania i ich analiza 5

Trochę zresztą ten obraz Frenhofera jest ten, który znamy z opisu, jest bardzo konwencjonalny. To właśnie taka naga kobieta, oczywiście Wenus leżąca na łożu wśród pluszy, jedwabi tam ewentualnie, jakiś tam pejzaż piękny się w tle. Natomiast jedna bardzo ważna uwaga co do tego, że to jest właśnie ta nagość kobieca wydana męskiemu spojrzeniu, o czym jest bardzo taka burzliwa dyskusja już dawno temu w feministycznej historii sztuki. Otóż o jednym nie pamiętamy, mianowicie, że te obrazy, już zostawmy przy tych weneckich, bo one są chyba najpiękniejsze,

Te obrazy przedstawiające kobiety nagie albo półnagie, odsłaniające piersi, czasami w takich zachęcających do seksu pozach albo gestach, spojrzeniach, prawda, tak jak Wenus Urbino, która spogląda na widza, bo jeszcze bardzo ważne jest spojrzenie, to nie były przecież obrazy malowane do publicznej galerii, tylko one były malowane na zamówienie narzeczonych, czasami właśnie z okazji ślubu, To były obrazy sypialniane, krótko mówiąc. One miały pobuty całkowicie prywatne i przeznaczone albo dla jednych oczu, albo tylko dla osób tajemniczonych, wprowadzanych, którym pokazywano, zresztą te obrazy bardzo często były zasłonięte na co dzień. Jeszcze dwa takie słynne obrazy Goi, prawda, Mahanaga i Mahalobrana, które zostały namalowane na

Jak także jest taka rzeźba Michała Anioła, przedstawiająca Chrystusa Zbawiciela Zmartwychwstałego z krzyżem, który także był pierwotnie nagi. Albo te genitalia były minimalizowane. Cenzura na męskie genitalia była bardzo silna, bardzo długo. Czysto erotyczne przedstawienia mężczyzn, oczywiście one teraz są wyłuskiwane, bo też już mamy inne spojrzenie, więcej to spojrzenie, które potrafi być także homo, czy wczuć się w sposób widzenia homoerotyczny.

Tak, no, czy jeszcze oni się dalej nie zapuścili, ale chcieli, prawda, do Tangeru, bo Tanger był dopiero tym… Więc tutaj, no ale tu w ogóle jakby, gdyby próbować statystycznie zestawić, wiesz, taki zrobić inwentarz, licząc w tym, że dotarła do nas jakaś tam cząstka tego materiału, który powstawał, prawda, przedstawienia nagich kobiet, przedstawienia nagich mężczyzn z genitaliami, bo kobiety na ogół mają, no właściwie, Piękna złośnica, wyjąwszy origin di mod corbetta, jednak są wygolone. Te włosy łonowe były czymś bardzo nieprzyzwoitym. Takim jakimś zwierzęcym. W każdym razie one bardzo erotyzowały.

Przyjrzyj się, one wszystkie są wygolone. To na to tabu było bardzo długo, bardzo długo i właściwie dopiero w dwudziestowiecznej sztuce te męskie genitalia się pojawiają, ale już z kolei sztuka jest zupełnie inna, więc tutaj raczej jak ktoś potrzebuje, no to to będzie fotografia i film. To ja bym wskazał tylko na jeden film, który dotknął tego tematu w wersji homoerotycznej męskiej, to znaczy myślę o Love is the Devil, filmie o Francisie Baconie, gdzie Derek Jacoby gra Francisa Bacona, a jego proletariackiego kochanka i modela gra Daniel Craig, czyli przyszły James Bond. Trochę zapomniany film, ale dotykający właśnie tego tematu.

58:44 · Analiza relacji między Frenhoferem a modelką 3

A ja chciałem wrócić jeszcze do tego Bernarda Dufora, czyli właściwego tutaj malarza, bo jesteśmy w roku 90., współczesne stroje i tak dalej. Co to jest za malarstwo? To jest największy problem filmów o sztuce. Lepiej jest nie pokazywać. To taka dobra rada dla reżyserów. Nie pokazujcie tych obrazów. Nie pokazujcie tych obrazów, bo one zawsze będą rozczarowaniem. One zawsze będą rozczarowaniem, kogo byście tam nie zatrudnili, a tutaj został Zatrudniony naprawdę malarz klasy B, a może nawet C, który co prawda próbował jakoś tak się modernizować, coś robić abstrakcyjnego, ale w gruncie rzeczy taka masa towarowa, bo teraz możemy znaleźć na eBay'u dużą masę towarową przez niego wyprodukowaną, to jest takie malarstwo dla takiego troszkę eleganczego sklepu z pamiątkami, bo to są jakieś takie uliczki w Prowansji, jakieś takie malownicze zakątki.

W której jednocześnie pasowały różne osoby. Bo tam uczniowie, czeladnicy ci wykonujący tam różne czynności. I jeszcze na życzenie Rodena, tak jak to wiemy, prawda, no z wywiadów jakie z nim przeprowadzano, czy z Rilkego, który był w pewnym momencie jego sekretarzem. On lubił, żeby nazymodele pyłsiobojga przechadzali się. Przechadzali się, bo on lubił chwytać właśnie takie Takie momenty, takie pozy, zresztą podobnie jak Degas, tylko u Degas to jest pastelem, a poza tym wiadomo, że robił z fotografii. To są przepiękne rysunki. To są przepiękne rysunki, które właśnie Urzeczywistniają to, co byśmy chcieli widzieć, to w takim szkicu nagiej postaci, że właśnie jest tylko kilka miękkich linii, a jednocześnie one znakomicie oddają charakter tego ciała, no bo nie tej osoby, ale tego ciała, tutaj jakaś taka plama, która wydobywa

Tutaj one są mozolne, prawda? On skrobie i skrobie, skrobie i skrobie, potem coś tam zalewa, potem zamazuje. Także dla mnie błędem chyba, błędem reżysera było to, że nie znalazł malarza, nie że inaczej malującego, bo jak mówię, obrazu lepiej, zwłaszcza w takim wypadku, prawda? Tutaj też widzimy plątaninę linii i jedną nogę. Też nie wiadomo, co byśmy zobaczyli. Natomiast już skoro on jest jakimś takim mistrzem, który zarobił duże pieniądze, no bo kupił jednak. No ten dom jest naprawdę imponujący. Tak, tak, tak. A on jakby zmaga się z tą materią bardzo, ale zmaga się nie w sensie takiej męki twórczej, bo tam oczywiście taką mękę twórczą mamy odgrywaną przez Piccolego.

72:50 · Analiza malarskich technik i ich symboliki 1

W salonie, tak zwanym, gdzie klienci wybierają sobie kobietę, z którą następnie tam udają się do jakiegoś... I te kobiety pokazują się od najlepszej strony, prawda? Zresztą potem cudownie przez chwilę innego pokazana scena. Tak, w Rzymie. Co to tam... Więc to jest właśnie, to są nie tylko akty, to są kobiety, które pokazują swoją kobiecość i swoją seksualną atrakcyjność, taką lub inną, w zależności, usiłują się wpisać w bardzo różne oczekiwania i upodobania panów, którzy tam… Jak byśmy dzisiaj powiedzieli, performują swoją cielesność. Czyli właśnie mamy taką witrynę, taką witrynę z kobietami i one wszystkie jeszcze są różowe. One wszystkie są różowe, prawda? Potem Picasso już będzie malował wszystko na niebiesko.

80:03 · Porównanie malarskich technik z filmem Rivetta 1

Na drugą stronę i tutaj właśnie, on jest wtedy zupełnie demiurgiczny, prawda? Wtedy jeszcze, prawda, jego też było widać. Jego oczy, jego oczy takie. Tak, jego oczy, więc to był film, ja już potem go nigdy nie widziałam. Widziałam go jako bardzo młoda osoba, wtedy, prawda, z aspiracjami artystycznymi, no więc trudno, żeby na mnie nie zrobił potężnego wrażenia. Natomiast nie przypominam sobie filmu artyści, a staram się na nie chodzić, nawet na te złe. One prawie zawsze są złe jeszcze, ale powiedzmy sobie, prawie zawsze są złe. I mam podobne wrażenie, jak wtedy, kiedy czytam, do różnych celów czytałam dużo i nadal lubię tekstów literaturoznawczych, takich teoretyzujących, jak Balcerzan powiedzmy sobie.

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.