S07E04: "Piękna złośnica" (1991) || Gościnnie: prof. dr hab. Maria Poprzęcka
Opowiadam o filmie "Piękna złośnica" (1991) Jacquesa Rivette'a. W drugiej części odcinka rozmawiam z prof. dr hab. Marią Poprzęcką z Wydziału "Artes Liberales" Uniwersytetu Warszawskiego. Odcinek powstał we współpracy z firmą dystrybucyjną Reset.
Tym razem Reset wprowadza na ekrany chyba swój najambitniejszy projekt, dlatego że Piękna złośnica, jako się rzekło, jest filmem czterogodzinnym. Dodajmy, że jest filmem opowiadanym niespiesznie. Jest to film ukazujący bohaterów w twórczym zwarciu. Bohaterem głównym jest malarz, Frenhofer, grany przez Michela Piccoliego, który postanawia po latach dokończyć obraz z tytułową piękną Złośnicę, który zarzucił wiele lat temu, pokonany niejako przez materię twórczą, przez płótno, ale teraz zrewitalizowany widokiem pięknej Marian, zagranej tutaj przez fantastyczną Emmanuelle Beard, postanawia namalować właśnie ją. Marian jest związana z Nicolas, młodym malarzem, który ubóstwia Frenovera i który na początku niejako przehandlowuje Marian, bez jej zgody wyrażając,
Gotowość ofiarowania jej jako modelki, co początkowo wywołuje wściekłość młodej kobiety, ale bardzo szybko postanawia ona podjąć wyzwanie i wraz z postępem akcji filmu powoli, powoli przechyla szalę na swoją stronę. Ten film zawiera bardzo długie, fascynujące sekwencje malowania obrazu, przygotowywania, szkicowania, które obserwujemy w detalu. Patrząc także na dłoń malarza, ta dłoń należy do Bernarda Dufoura, malarza francuskiego, Widzimy powolne wyłanianie się kształtu artystycznego przyszłego płótna, a jednocześnie ani na chwilę nie spada napięcie związane ze szczególnym trójkątem, a może raczej czworokątem, ponieważ obok Nicola jest jeszcze żona Frenowera, Liz, zagrana przez cudownie uśmiechniętą Jane Birkin, a na zewnątrz tej orbity pojawia się także satelita w postaci porbusa, to znaczy agenta, marszanda, który liczy na to, że nowe płótno okaże się także
Mimo to piękna złośnica bardzo wyraźnie obwieściła powrót Rivetta do formy. Lata osiemdziesiąte były dla niego trudne. W latach siedemdziesiątych osiągnął swoisty apogeum, a jednocześnie doprowadził swoje kino do krańca estetycznego w postaci właśnie kilkunastogodzinnego Out One. Ale już w 1989 roku w filmie Banda Czterech bohaterowie rozmawiają o malarstwie i pojawia się tam nazwisko niejakiego Frenhofera. I wpisane przez scenarzystów nazwisko właśnie do takiego dosyć mało znaczącego dialogu obudziło ciekawość i pasję Rivetta, który oczywiście doskonale wiedział, że Frenhofer to bohater opowiadania Balzac'a z 1831 roku pt.
Nieznane arcydzieło. I w napisach początkowych Pięknej złośnicy znajdziecie taką inskrypcję, że film jest luźno inspirowany opowiadaniem Balzac'a. I tak jest rzeczywiście, w rozmowie z Marią Poprzęcką dokładnie prześledzimy te tropy, ale warto też pamiętać, że w całym filmie, jak to Rivette ma w zwyczaju, ta gra literacka jest o wiele bardziej rozbudowana. Także elementy opowiadania Henryka Jamesa, wzór na dywanie i opowiadania Edgara Allana Poe, owalny portret dostały się do tego filmu i do jego treści, a w scenie, w której Frenhofer opowiada o niejakim Rubeku, tak naprawdę opowiada o postaci z ostatniego dramatu Henryka Ibsena pt. Gdy powstaniemy z martwych.
Najwięcej wymaga od publiczności. Doprowadza swoich aktorów też do takich stanów ekstatycznych. Jest tam długa sekwencja, w której kochankowie zamykają się w mieszkaniu i cofają się do jakiegoś takiego infantylnego stanu czystej przyjemności, czystej destrukcji. Potem rozwalają ściany w tym mieszkaniu. To jest bardzo, bardzo charakterystyczna długa sekwencja. I co ciekawe, potem w Pięknej Złośnicy Frenover, rozmawiając ze swoją żoną Liz, odwoła się do takiej sytuacji, powie, pamiętasz, jak zamknęliśmy się na tydzień i tylko tworzyliśmy, kochaliśmy się? To tak jakby mówił trochę o tej scenie z miłości szalonej. Po tym, jak wyłożył te karty na stół, no właśnie, poszalał w latach 70-tych Rivette tym niesamowitym Out One, które powstało w dwóch wersjach, jednej właśnie kilkunastogodzinnej, drugiej czterogodzinnej, którą nazwał Widmo, to znaczy to jest widmo tego pierwszego filmu.
Jakim malarzem tak naprawdę jest Frenover? Nowoczesnym, a może właśnie? Może właśnie anarchonicznym? O tym już porozmawiam z Marią Poprzęcką. Rozmowa jest już nagrana, za chwilkę ją usłyszycie. Muszę powiedzieć, że była to absolutna intelektualna uczta i przyjemność, więc myślę, że Wam też udzieli się ta atmosfera. Zapraszam Was do posłuchania i jeżeli ktoś bardzo boi się spoilerów, to myślę, że tę drugą część może posłuchać już po filmie, ale tak jak mówię, To nie jest, to nie jest psychoza Hitchcocka, mimo że film troszeczkę do psychozy nawiązuje w otwierającym napisie, a przynajmniej ja to tak odczytuję, a także w tym, że lis trudni się taksydermią, tak jak Norman Bates, Ale to nie jest tak, że jeżeli usłyszycie tę rozmowę z Marią Poprzęcką, to poznacie jakieś szokujące fakty.
Pozwól, że zacznę naszą rozmowę od cytatu z końcowych partii nieznanego arcydzieła Honoriusza Balzaka. Kiedy Frenover już pokazuje swoje ukończone dzieło Porbusowi i Poussenowi, mówi tak. A teraz patrzcie, rzekł starzec. Włosy miał w nieładzie, twarz mu płonęła, nad ludzkim wzruszeniem oczy iskrzyły się, dyszał jak młodzieniec z miłością pijany. Tak, tak, zawołał, nie spodziewaliście się tej doskonałości. Stoicie przed kobietą, a szukacie obrazu. Jest tyle głębi w tym płótnie. Powietrze jest takie prawdziwe, że nie możecie go odróżnić od otaczającej nas atmosfery. Gdzież jest sztuka? Znikła, przepadła. Patrzcie, to jedynie forma dziewczyny.
Natomiast w filmie przenosimy się do słonecznej Prowansji. Zresztą Nicolas tutaj, bohater Nicolas, mówi pod koniec, że tęskni za światłem paryskim. Tymczasem Rivette postanowił skąpać swój film w świetle prowansalskim. Jesteśmy niedaleko Montpellier, Osobnym bohaterem filmu jest zamek w Assas, który jest domem Frenotera. Bardzo pięknie fotografowane wnętrze. Bardzo pięknie. I to światło, które też ma przecież swoją malarską historię, to południowo-francuskie światło. Więc może od tego zacznijmy. Jak interpretujesz to przeniesienie właśnie nas z paryskiego poddasza czy studia w tą z zalaną słońcem, od pierwszego ujęcia z zalaną słońcem, Prowansję?
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rezydent Spoilermaster Michał Oleszczyk przedstawia film Piękna złośnica i opisuje jego powrót na polskie ekrany po 30 latach. Podkreśla, że film jest czterogodzinnym opowiadaniem o bohaterach w twórczym zwierciadle.
Oleszczyk przedstawia kontekst historyczny filmu, opowiadając o jego premierze na festiwalu w Cannes i nagradzaniu drugą nagrodą Grand Prix.
Oleszczyk omawia inspiracje literackie filmu, w tym opowiadanie Honoriusza Balzaka i motywacja bohatera Frenhofera do malowania.
Rozkłady i analiza sekwencji malowania w filmie, omówienie dźwięków powstających podczas pracy artysty, a także opis dłońmi modelki i reżysera.
Analiza relacji między Frenhoferem a modelką, omówienie interpretacji reżysera Rivetta oraz jego podejścia do tematu.
Profesor analizuje malarskie techniki i symbolikę w pracach Rodina, podkreślając ich związek z transgresją i demaskacją kultu wymuszanego ciała.
Profesor porównuje techniki malarskie z filmem Rivetta, podkreślając ich związek z feministycznymi tendencjami w historii sztuki.
Profesor omawia rola kobiet w historii sztuki, wskazując na wpływ feministycznych trendów i publikacji na tezę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.