S06E25: Nagisa Ōshima || Gościnnie: prof. dr hab. Krzysztof Loska
O twórczości japońskiego reżysera Nagisy Ōshimy rozmawiam z prof. dr hab. Krzysztofem Loską z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Odcinek powstał we współpracy z Międzynarodowym Festiwalem Filmowym mBank Nowe Horyzonty, który w dniach 18-28 lipca 2024 we Wrocławiu zaprezentuje retrospektywę twórczości Ōshimy.
Oddam tę dynamikę i zaproszę przewodnika właśnie, który także i mnie poprowadzi przez tę twórczość i swoim eksperckim okiem nauczy przynajmniej trochę patrzeć na nią i doceniać ją bardziej. Nie ma lepszego adresu pod tym względem, nie ma większego specjalisty od kina japońskiego właśnie obecnie w Polsce, mówię to z pełną odpowiedzialnością. Od prof. dr hab. Krzysztofa Loski, który zgodził się na rozmowę. Tę rozmowę za chwilkę usłyszycie. I to właśnie prof. Loska, który był także moim wykładowcą przed laty na Krakowskim Filmoznawstwie w Instytucie Sztuk Audiowizualnych, Pamiętam bardzo dobrze jego zajęcia dotyczące przede wszystkim teorii kultury.
Otóż właśnie takie spotkanie po latach z panem profesorem postanowiłem zaaranżować. On się łaskawie zgodził i za chwilkę usłyszycie ponadgodzinną rozmowę, w której prof. Krzysztof Loska wprowadza mnie i zarazem was w meandry, uroki i także te bardziej cierniste obszary. Nagisa Ōshima. Pozwólcie, że przedstawię profesora Krzysztofa Loskę jego oficjalnym biogramem, ponieważ mówimy o jednym z najwybitniejszych i najbardziej zasłużonych polskich filmoznawców, o ogromnych osiągnięciach. Ten biogram destyluje je oczywiście do krótszej formułki, ale pozwólcie, że w ten sposób go przedstawię. Krzysztof Loska to profesor zwyczajny w Uniwersytecie Jagiellońskim, kierownik Katedry Teorii i Antropologii Filmów w Instytucie Sztuk Audiowizualnych, prodziekan Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, przewodniczący Komitetu Nauk o Sztuce Polskiej Akademii Nauk, członek Rady Doskonałości Naukowej, prezes Krakowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Badań nad Filmem i Mediami.
David Cronenberg, Rozpad ciała, rozpad gatunku, wspólnie z Andrzejem Pitrusem. Tożsamość i media, o filmach Atoma Egoyana, poetyka filmu japońskiego, Kenji Mizoguchi i wyobraźnia melodramatyczna, nowy film japoński, mistrzowie kina japońskiego, postkolonialna Europa, etnoobrazy współczesnego kina, a także w cieniu imperium wschodzącego słońca. Dodam, że trzy z owych japońskich pozycji profesora Loski ja także mam w swojej biblioteczce i jeśli chodzi o Ōshima, to szczególnie polecam Wam ten tom Mistrzowie Kina Japońskiego wydany przez Universitas, ponieważ jest tam obszerny rozdział o Ōshimie, z którego ja także korzystałem przygotowując się do tej rozmowy i poznając coraz to kolejne tytuły Ōshima łaskawie udostępnione mi przez
Ale zapoznawszy się z filmami, zapoznawszy się także z pismami o Sim, z tekstami prof. Loski, poczułem się wystarczająco przynajmniej wstępnie uzbrojony do takiej rozmowy o Simie. A zanim przejdziemy do niej i zanim na ponad godzinę udamy się w tę podróż, Razem z prof. Krzysztofem Loską. Pozwólcie, że przeczytam Wam krótki fragment eseju samego Ōshimy, bo on wprowadzi nas i w nastrój, i w tematykę, i w doniosłość tej twórczości. Ōshima przyszedł na świat w roku 1932. Był nastolatkiem. W momencie, w którym Japonia skapitulowała w II wojnie światowej. Tło tej kapitulacji jest nam nader znane, ponieważ rok temu oglądaliśmy jego kulisy w takim filmie jak Oppenheimer Christophera Nolana, a zatem nie musimy przypominać o tym, jak dotkliwą klęskę poniosło imperium japońskie w II wojnie światowej.
Glebę, ziemię ojczystą w poszukiwaniu czegoś nowego, w poszukiwaniu jej odświeżenia, także w stopniu i w trybie radykalnej zmiany. To właśnie takiej radykalnej zmianie Ōshima poświęci swoje kino. I od tych słów Ōshima chciałem zacząć, ponieważ wydają mi się one bardzo ważne i wprowadzają też w duszę człowieka, dla którego fundacyjnym wydarzeniem jest podważenie i śmierć najważniejszego autorytetu. Witam już serdecznie mojego gościa prof. Krzysztofa Loskę. Dzień dobry panie profesorze.
W bodaj siedemdziesiątym roku kręci do Descaden, a potem co? Potem prawie nic w Japonii. Dersudzała, film nakręcony w Związku Radzieckim przecież, w całości, koprodukcja tak naprawdę. 80 rok, kolejny film, więc dwa filmy tylko przez dekadę, a Kurosawa kręcił dużo. Sobowtór, sobowtór, nakręcony niby w Japonii, ale kto sfinansował, kto jakby przekonał producentów, by wyłożyli pieniądze? Names mentioned, Krzysztof Loska, Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty, Uniwersytet Jagielloński, Wrocław.
Names mentioned, Krzysztof Loska, Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty, Wrocław. Ten kryzys twórczy związany z sytuacją w kinematografii. To samo dotknie Ōshimę przecież. W latach siedemdziesiątych co się dzieje z Ōshimą? Po siedemdziesiątym drugim roku nie kręci filmów całkowicie japońskich. Oba imperia wyprodukuje francuski producent Anatole Domain. No i premiery są we Francji po prostu. Japońska publiczność nie zobaczy w wersji nieocenzurowanych. To nie wchodzi w rachubę.
Zdobywając także czasami z niejakim trudem, bo nie wszystkie te filmy są łatwo dostępne i nie można do nich było tak dotrzeć, zwłaszcza przed wielu, wielu laty. Dziękuję bardzo raz jeszcze. Bardzo dziękuję profesorowi Lost za tę rozmowę. Dla mnie to była naprawdę wielka przyjemność i mogę was tylko odesłać do licznych publikacji profesora Loski, w tym oczywiście do tych poświęconych Japońskiemu Kino. Ponieważ jednym z tych dwóch arcydzieł, mimo że to ja narzuciłem trochę tę kategorię, na które prof. Loska wskazał w ostatniej części naszej rozmowy, był właśnie film Imperium Zmysłów i ponieważ podpowiedział nam na początku rozmowy z kolei, że ten film miał swoją właściwą kinową polską dystrybucję w roku 1992, a zatem dopiero po upadku komunizmu, już w warunkach tej powiedzmy kapitalistycznej polskiej dystrybucji,
Prof. Loska wprowadził nas już w sposób doskonały, więc teraz pora na słowa Jana Gądowicza, które będą takim literackim domknięciem opowieści o filmie chyba najbardziej transgresyjnym w całej historii kina, czyli właśnie o Imperium Zmysłów. I tutaj na początku Jan Gondowicz odwołuje się do takiego zjawiska z estetyki japońskiej, które on podaje jako shibui. Zapisy tego słowa są różne. W każdym razie ja znalazłem kilka definicji shibui, czyli ta część estetyki japońskiej, która wskazuje na prostotę jako na jedną z kluczowych estetycznych Ja już się z wami pożegnam, ponieważ te słowa chciałbym, żeby wybrzmiały samym Gądowiczem.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.