Mentionsy Mentionsy
SpoilerMaster
SpoilerMaster

S06E25: Nagisa Ōshima || Gościnnie: prof. dr hab. Krzysztof Loska

12.07.2024 ·1 godz 42 min

O twórczości japońskiego reżysera Nagisy Ōshimy rozmawiam z prof. dr hab. Krzysztofem Loską z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Odcinek powstał we współpracy z Międzynarodowym Festiwalem Filmowym mBank Nowe Horyzonty, który w dniach 18-28 lipca 2024 we Wrocławiu zaprezentuje retrospektywę twórczości Ōshimy.

Dziękuję raz jeszcze i zachęcam do Wsparcia jednocześnie zapraszam już na nowy odcinek. Spoilermaster kilka dni temu, nagrywam te słowa, w połowie lipca 2024 roku skończył 5 lat. To 10 lipca 2019 roku po raz pierwszy na Spotify pojawił się odcinek Spoilermastera. Był to odcinek poświęcony ramenowi w kinie. I po pięciu latach, zupełnym przypadkiem, a być może wcale nie, Zatoczyliśmy koło i oto przed Wami odcinek najnowszy poświęcony także japońskiej kulturze filmowej. Od ramenu do Nagisy Ōshimy, do twórcy, który zasłynął jako skandalista kina światowego i jeden z najbardziej politycznie zaangażowanych, buntowniczych, nieustraszonych i co tu dużo kryć niekonwencjonalnych, dziwacznych może nawet twórców kina światowego.

Ten odcinek powstaje we współpracy z Międzynarodowym Festiwalem Filmowym mBank Nowe Horyzonty, który odbędzie się od 18 do 28 lipca roku 2024 we Wrocławiu. Planuję tam być, być może słuchacie tego odcinka jeszcze przed festiwalem, być może słuchacie go na samym festiwalu, a być może słuchacie go już po festiwalu. W ramach tej 24. edycji Nowych Horyzontów zostanie zaprezentowana wyjątkowa retrospektywa, retrospektywa twórczości Nagisy Ōshimy. Ta retrospektywa ma dwóch świetnych kuratorów. Są nimi dr Łukasz Mańkowski, swego czasu gość Spoilermastera, konkretnie odcinka o filmie Drive My Car, a drugim kuratorem tej sekcji jest dyrektor artystyczny festiwalu, tzn. Marcin Pieńkowski.

Dodam, że Retrospektywa obejmuje 14 tytułów z filmografii Ōshimy, a zatem ponad połowę tej twórczości. Są to te kluczowe dzieła i Retrospektywa powstała także we współpracy z Festiwalem Filmowym 5 Smaków. Wsparcia Retrospektywie udzieliła także The Japan Foundation. Kiedy tylko dowiedziałem się, że to właśnie Nagisa Ōshima będzie Bohaterem Retrospektywy Nowohoryzontowej pomyślałem sobie wspaniale, ponieważ ja na Nowe Horyzonty jeżdżę w zasadzie nieprzerwanie od 23 lat. Nie byłem na pierwszej edycji tego festiwalu, ale od drugiej jestem na nim już dosyć regularnie i Nowe Horyzonty kojarzą mi się najbardziej z dwiema rzeczami.

że właśnie Ōshima wydaje się reżyserem, którego filmy są niemal jak rozległe pola minowe owych trigger warnings, ponieważ trudno wymienić film Ōshimi, który nie zawierałby elementów takich jak przemoc, przemoc seksualna, Przemoc na tle rasowym i etnicznym, a także rozmaite zachowania zahaczające o skatologię i naruszanie tematu tabu związanego z ciałem, także jako z ciałem wydalającym, z ciałem, które zachowuje się na różne sposoby, które oficjalna kultura często próbuje cenzurować. Innymi słowy, Nagisa Ōshima, który debiutuje pod koniec lat 50. wieku XX i tworzy właściwie aż do końca XX Wieku pozostaje w trzeciej dekadzie wieku XXI skandalistą i kto wie, czy być może już pośmiertnie nie zaszokuje obecnych widzów Nowych Horyzontów nawet bardziej niż tych widzów lat 70. i 80.,

W pełnej świadomości poszukiwali rzeczy mocnych, rzeczy transgresyjnych w nadziei przeżycia pewnego dreszcza w sytuacji, kiedy internet nie spełniał jeszcze roli dostarczyciela obrazów naruszających dowolne tabu o dowolnej porze. Świat sprzed internetu, sprzed wideo, sprzed powszechnej dostępności przede wszystkim do obrazów o charakterze erotycznym sprawiał, że kino japońskie lat 60. i 70., ale przede wszystkim kino OSIM właśnie, Często funkcjonowało jako taki właśnie dostarczyciel treści stabilizowanych, zakazanych. Ōshima podawał ów zakazany owoc swoim międzynarodowym widzom niemalże rutynowo. Jestem zatem bardzo ciekaw, jak retrospektowa Ōshima zostanie przyjęta, tym bardziej, że są to filmy bardzo różne stylistycznie, często zróżnicowane tematycznie.

Nieodmiennie, myślę, czasem trudne w odbiorze i to nie tylko ze względu na brutalność obrazów, ale także ze względu na to, że przywołują one konteksty polityczne, społeczne, historyczne, które w owej trzeciej dekadzie wieku XXI wcale nie muszą nam się wydawać tak oczywiste. Pewnie nigdy nie były do końca oczywiste dla zachodniego widza, ale jednak Wydaje mi się, że Ōshima jest takim twórcą, przy którym pewna ręka przewodnika, wzniesiona i wskazująca elementy ważne, elementy kluczowe, elementy węzłowe, jest bardziej potrzebna niż w przypadku wielu twórców z naszego kręgu kulturowego. Ponieważ ja sam w konfrontacji z tą twórczością chwilami poczułem się lekko zagubiony, oszołomiony, pomyślałem, że w tym odcinku

Otóż właśnie takie spotkanie po latach z panem profesorem postanowiłem zaaranżować. On się łaskawie zgodził i za chwilkę usłyszycie ponadgodzinną rozmowę, w której prof. Krzysztof Loska wprowadza mnie i zarazem was w meandry, uroki i także te bardziej cierniste obszary. Nagisa Ōshima. Pozwólcie, że przedstawię profesora Krzysztofa Loskę jego oficjalnym biogramem, ponieważ mówimy o jednym z najwybitniejszych i najbardziej zasłużonych polskich filmoznawców, o ogromnych osiągnięciach. Ten biogram destyluje je oczywiście do krótszej formułki, ale pozwólcie, że w ten sposób go przedstawię. Krzysztof Loska to profesor zwyczajny w Uniwersytecie Jagiellońskim, kierownik Katedry Teorii i Antropologii Filmów w Instytucie Sztuk Audiowizualnych, prodziekan Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, przewodniczący Komitetu Nauk o Sztuce Polskiej Akademii Nauk, członek Rady Doskonałości Naukowej, prezes Krakowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Badań nad Filmem i Mediami.

David Cronenberg, Rozpad ciała, rozpad gatunku, wspólnie z Andrzejem Pitrusem. Tożsamość i media, o filmach Atoma Egoyana, poetyka filmu japońskiego, Kenji Mizoguchi i wyobraźnia melodramatyczna, nowy film japoński, mistrzowie kina japońskiego, postkolonialna Europa, etnoobrazy współczesnego kina, a także w cieniu imperium wschodzącego słońca. Dodam, że trzy z owych japońskich pozycji profesora Loski ja także mam w swojej biblioteczce i jeśli chodzi o Ōshima, to szczególnie polecam Wam ten tom Mistrzowie Kina Japońskiego wydany przez Universitas, ponieważ jest tam obszerny rozdział o Ōshimie, z którego ja także korzystałem przygotowując się do tej rozmowy i poznając coraz to kolejne tytuły Ōshima łaskawie udostępnione mi przez

Festiwal Nowe Horyzonty, z którym, jak już wspomniałem, współpracuję przy tym odcinku. Dodatkowych kontekstów dostarczyły mi publikacje zagraniczne, przede wszystkim monografia Ōshimy, pióra Maureen Turim, The Films of Ōshima Nagisa, Images of a Japanese Iconoclast, pisma samego Ōshimy, wydane w tomie pod redakcją Annette Michelson, Cinema Censorship and the State, The Writings of Nagisa Ōshima, za chwilkę zacytuję Na otwarcie pewien fragment jednego z tych esejów, a także cieniutka książeczka z serii BFI Classics poświęcona filmowi Imperium Zmysłów, pióra badaczki Joan Mellen. To była prawdziwa przygoda. Poznałem filmografię, której wcześniej w zasadzie nie znałem, chyba z wyjątkiem dwóch tytułów, na czele oczywiście z pamiętnym, skandalizującym Imperium Zmysłów.

Ale zapoznawszy się z filmami, zapoznawszy się także z pismami o Sim, z tekstami prof. Loski, poczułem się wystarczająco przynajmniej wstępnie uzbrojony do takiej rozmowy o Simie. A zanim przejdziemy do niej i zanim na ponad godzinę udamy się w tę podróż, Razem z prof. Krzysztofem Loską. Pozwólcie, że przeczytam Wam krótki fragment eseju samego Ōshimy, bo on wprowadzi nas i w nastrój, i w tematykę, i w doniosłość tej twórczości. Ōshima przyszedł na świat w roku 1932. Był nastolatkiem. W momencie, w którym Japonia skapitulowała w II wojnie światowej. Tło tej kapitulacji jest nam nader znane, ponieważ rok temu oglądaliśmy jego kulisy w takim filmie jak Oppenheimer Christophera Nolana, a zatem nie musimy przypominać o tym, jak dotkliwą klęskę poniosło imperium japońskie w II wojnie światowej.

Ważna jest wszakże pamięć o tym, że dla wielu Japończyków pokoleń i starszych i młodszych ogromnym szokiem poznawczym, kulturowym, być może nawet metafizycznym, na pewno politycznym i obywatelskim był moment, w którym cesarz Japonii Hirohito ogłosił kapitulację Japonii, ale także zrzekł się swojego boskiego statusu. Do tej pory cesarz był bogiem na ziemi. Tego momentu był już tylko człowiekiem omylnym i na dodatek zwierzchnikiem państwa, które przegrało, a przegrana w kulturze militarystycznej Japonii była gorsza od śmierci, to trzeba wyraźnie powiedzieć. I oto w roku 1969 w sierpniu Nagisa Ōshima publikuje esej, który ja przełożyłem we fragmencie oczywiście dla was.

Na potrzeby tego odcinka ten esej ma tytuł Moja młodzieńczość zaczęła się od klęski. Celowo używam tutaj słowa młodzieńczość. W angielskim przykładzie pióra Dawn Lawson to jest słowo adolescence i to jest ważne. Nie wiem, jakie słowo pada w japońskim, tutaj fachowcy mogą mnie poprawić, ale adolescence to nie jest youth. Czyli to nie jest młodość. Adolescence już wskazuje właśnie na ten okres dojrzewania, okres, w którym z dzieciństwa przechodzimy w dorosłość. Dlatego postanowiłem przełożyć to jako moją młodzieńczość. Czyli ten okres właśnie już, kiedy następuje wyjście z dzieciństwa i trwa podróż w stronę dorosłości. Otóż Nagisa Ōshima pisze tak, tutaj podam tych kilka akapitów w moim przekładzie.

Oczywiście jest to przekład zapośredniczony, bo korzystałem Z wersji angielskiej Ōshima pisze Zastanawiam się, kiedy zaczęła się moja młodzieńczość. Mnie samemu trudno to określić. Powinienem jednak nakreślić okoliczności tego dnia, choć wzdragam się przed tym, jako że zbyt wielu już ludzi, ludzi z przeróżnych zakamarków rzeczywistości, a już zwłaszcza inteligencja mojego pokolenia, powiedziała o tym dniu już o wiele za dużo. Mówiąc ten dzień, mam na myśli gorący letni dzień, w którym Japonię ogarnęło dziwne milczenie. Miałem 13 lat, byłem ósmoklasistą. Grałem w japońskie szachy z kolegą w zacienionym domu w tradycyjnie handlowej dzielnicy Kyoto.

Zdałem nawet fragmenty bardzo starego wydania Kapitału Marksa. Każda z tych książek podpowiadała mi, że młodzieńczość to coś, co zaczyna się od niewinności i nadziei, a kończy się złamanym sercem i frustracją. Moja młodzieńczość wszakże od frustracji się rozpoczęła. Nie było w niej nic, choćby przypominającego nadzieję. Jeśli zdamy sobie sprawę, że młodzieńczość, czyli właściwie wchodzenie w okres niezależności, dorosłości Ōshima, jest naznaczone zniszczeniem wszelkiej nadziei, jeśli zdamy sobie sprawę, że kosmos polityczny, w pewnym sensie metafizyczny, w którym wyrastał Ōshima, zawalił się, kiedy ten zaczynał dorastanie, to zorientujemy się, że był

On urodzonym buntownikiem w pewnym sensie, ponieważ te książki odziedziczone od ojca, między innymi Kapitał, ale także wielu innych klasyków europejskiej myśli lewicowej, którzy okażą się bardzo ważni dla Ōshima. Otóż te książki były jak testament ojca, intelektualisty, który marzył o innym świecie, być może o innej Japonii. Dalej w tym eseju Ōshima opisuje, jak wziął te książki i zakopał je w wielkim kwietnym gazonie w ogrodzie, po czym podlewał ten gazon i obserwował, jak przez kolejne tygodnie książki te butwiały i gniły. Wydaje się, że można patrzeć na to jako na proces gnicia, ale z drugiej strony te książki być może użyźniły glebę. Na pewno biblioteka ojca i nieobecność ojca, której zresztą Ōshima poświęcił także osobny jeszcze esej,

Wskazując na ową nieobecność ojca jako na kluczową w swoim życiu. Otóż wydaje się, że ta użyźniona książkami gleba, gleba młodości i duszy Ōshimy, użyźniona także słowami i pamięcią po ojcu, a także zdefiniowana przez śmierć tego ojca symbolicznego, jakim dla całego kraju I zwłaszcza dla młodych mężczyzn jako wzorzec osobowy był cesarz Japonii. Otóż wszystko to czyni Ōshimę, wydaje się, urodzonym buntownikiem, kimś, kto przez następne dziesięciolecia będzie odczuwał imperatyw, nakaz wewnętrzny, aby przedefiniować Japonię, przedefiniować kulturę, którą widzi dookoła siebie, podważać dogmaty, podważać konsensus społeczny, przypominać o tym, co niewygodne i cały czas wywracać

Glebę, ziemię ojczystą w poszukiwaniu czegoś nowego, w poszukiwaniu jej odświeżenia, także w stopniu i w trybie radykalnej zmiany. To właśnie takiej radykalnej zmianie Ōshima poświęci swoje kino. I od tych słów Ōshima chciałem zacząć, ponieważ wydają mi się one bardzo ważne i wprowadzają też w duszę człowieka, dla którego fundacyjnym wydarzeniem jest podważenie i śmierć najważniejszego autorytetu. Witam już serdecznie mojego gościa prof. Krzysztofa Loskę. Dzień dobry panie profesorze.

Dzień dobry. Bardzo mi miło, że przyjął pan zaproszenie do porozmawiania o tym legendarnym, skandalizującym do dziś chyba twórcy, jakim jest Nagisa Ōshima i chciałbym zacząć troszkę anegdotycznie tę rozmowę. Mianowicie chciałem zapytać, czy pamięta pan swój pierwszy seans najbardziej skandalizującego filmu w tym dorobku, to znaczy Imperium Zmysłów, bo był to film, który no zelektryzował, mam wrażenie, Art House'ową, DKF'ową publiczność końca lat 70. Czy ma pan takie wspomnienie tego pierwszego seansu? Powiem tak, Imperium Zmysłów w ogóle weszło na nasze ekrany trochę później niż sequel, bo w 1992 roku tak naprawdę się to pojawiło w dystrybucji już takiej oficjalnej, bo zmieniła się sytuacja polityczna

Pewne typy filmów do nas docierały. Ja ten film widziałem już wcześniej na kasetach wideo, podobnie jak wiele innych, bo w 1992 roku ja już byłem po studiach, a Ōshimę oglądałem na studiach, na kasetach. Kolejny odcinek. Kolejny odcinek. Chyba jedyny film Osimy, który w czasach PRL-owskich był wyświetlany w polskich kinach. On trafił do nas jesienią 1979 roku.

Ja go oczywiście jesienią 1979 nie widziałem jeszcze, natomiast to był film, który odniósł gigantyczny sukces. Proszę sobie wyobrazić, że w 1979, w którym on leciał, to wyprzedził w box-office Bliskie spotkania trzeciego stopnia, a więc wydawałoby się, że taki hit no niebotyczny, jakim był film Spielberga powinien wygrać. Nie wygrał, wygrał inny film wtedy, Szczęki 2, ale Ōshima zmieścił się w top ten polskiego PRL-owskiego box-office. Milion trzysta tysięcy widzów obejrzało ten film. Ja go obejrzałem chyba w osiemdziesiątym pierwszym roku, jeszcze przed stanem wojennym. Pamiętam to dobrze, bo to był chyba pierwszy rok mojego liceum. I było w Tychach, gdzie chodziłem do liceum, kino, w którym wyświetlano powtórki, a więc nie filmy premierowe, tylko po roku, półtorej wracały filmy, bo myśmy mieli mało filmów w dystrybucji.

Gdzieś do 1991 roku to kino istniało i właśnie tam po raz pierwszy ten film obejrzałem. To było całkiem duże kino na 400 osób, emocjonując się przede wszystkim tym, czy mnie po pierwsze wpuszczą, a czy po drugie nie wyrzucą mnie z tego kina podczas seansu, bowiem jednak pomimo, że Imperium Namiętności nie było tak skandalizujące, to jednak zawierało sobie ten ładunek erotyki. A jeśli chodzi o samo Imperium Zmysłów, no to oczywiście Trzeba pamiętać, że choć zdjęcia kręcono w Japonii, to sam montaż, posynchrony, wszystko to zostało zrobione we Francji, a mimo to Ōshima został oskarżony przez sąd z takiego osławionego artykułu 175 Kodeksu Karnego, który to artykuł zakazywał publicznego prezentowania treści obscenicznych.

Ōshima pisał zresztą dość sporo na ten temat, także w tekstach publikowanych i w Japonii, i za granicą, jak wygląda sytuacja twórcy filmowego, czy w ogóle twórcy w Japonii, który narusza ten zakaz prezentowania treści obscenicznych. Ale proszę pamiętać, że te treści obsceniczne dotyczyły nie tylko kina. Słynni twórcy dżeworytów w XVIII i XIX wieku także byli często aresztowani czy oskarżani, może nie z tego samego kodeksu karnego oczywiście, bo wcześniej funkcjonował inny, ale wciąż było to bardzo poważnym ryzykiem dla artysty, jeżeli takie Dzieła artystyczne, wizualne najczęściej prezentował publiczności w formie na przykład rysunków czy grafik.

Więc wspomnienie mam, ale jak widać z imperium namiętności niż z imperium zmysłów, bo to był w ogóle pierwszy film Ōshima jaki widziałem, właśnie imperium namiętności. Tylko tytułem drobniutkiej anegdoty, bo wywołało to też pewną falę nostalgii we mnie, to co pan profesor teraz opowiedział. Ostatni raz, kiedy widziałem pełną, nabitą do ostatniego miejsca widownię mojego kina w mieście rodzinnym, czyli w Trąskich Górach, Kino Europa, To był seans oczu szeroko zamkniętych Stanu Jakubika, czyli rok 99, o ile pamiętam. I to był ostatni raz, kiedy widziałem coś takiego, że całe miasto wybrało się do kina, nieważne starsi, młodsi, ale ta aura skandalu była tak ogromna. Też pewne rozczarowanie, bo jak wiemy, ten film nie był aż tak

Odważny, jak obiecywała, powiedzmy, kampania reklamowa. Natomiast, no tak, niektóre kultury mają swoje transgresyjne kobiety w postaci Halki, niektóre mają w postaci Sady, bohaterki Imperium Zmysłów. Oczywiście tutaj pewien komparatystyczny element mógłby obrodzić może jakąś dobrą pracą. Natomiast, dziękując za to wspomnienie, chciałbym przyjrzeć się tej filmografii, która jest niebywale bogata. Wydaje się nie mieć jakiegoś takiego jednego klucza stylistycznego, bo sam pan profesor w swoim eseju Nagisa Ōshima, Eros i Polityka wylicza chociażby taką Radikalnie ekstremalną statystykę, że Noc i Mgła w Japonii, czyli film z 60 roku, miał tylko 43 ujęcia, podczas kiedy Przemoc w Południe, film z roku 66, ma ich ponad 2000.

To są obydwa filmy Ōshimy, obydwa zrealizowane stosunkowo blisko tej filmografii, a pokazują, że on robi zupełnie odmienne różne rzeczy. Robił filmy o Trudnej młodzieży, takie może troszkę bliższe bardziej ekstremalnej czarnej serii, gdybyśmy to mieli odnieść do Polski. Potem jest ta inwazja erotyki, formalnego eksperymentu. Potem są filmy bliższe społecznemu realizmowi, jak Chłopiec na przykład. Jaka jest taka główna cecha unifikująca tę twórczość? Na pewno różnorodność, o ile można różnorodność nazywać cechą unifikującą. Kiedy w 1984 roku bodaj powstał film dokumentalny o Ōshimie, wypowiadał się tam Donald Ritchie, taki prekursor pisania o kinematografii japońskiej w kręgu anglojęzycznym, który właśnie na to zwrócił uwagę, że

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.