Matka mordercy (Rozmowy o Małej Teresie #3)
Teresa od Dzieciątka Jezus została kanonizowana dokładnie 100 lat temu. Czy jej przykład wciąż jest dzisiaj świeży i aktualny?Zanim Teresa odkryła swoją misję modlitwy za kapłanów, jej pierwszym „duchowym dzieckiem” staje się Pranzini, skazany na śmierć morderca, o którym mała Teresa przeczytała w gazecie ojca. Czy w miłości bliźniego faktycznie chodzi o niego samego, czy o Boga, którego kochamy „w drugim człowieku”?„Rozmowy o Małej Teresie” to wakacyjna seria Smaku Karmelu, w której chcemy zmierzyć się z kluczowymi fragmentami tekstów Świętej z Lisieux i spróbować osadzić je we współczesnym kontekście.—Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:Smak Karmelu na Patronite
Smak Karmelu. Podcast karmelitański. Witajcie. Kontynuujemy naszą wakacyjną serię o Świętej Teresie od Dziesiątka Jezus. Z tej strony ojciec Marcin Wojnicki, karmelita Bosy. Ojciec Marcin Fizia. Ojciec Sylwester Rzepecki. Dzisiaj przed nami historia jeszcze z czasów dzieciństwa Teresy. Teresa, która odkrywa po pierwsze modlitwę wstawienniczą, modlitwę w intencji innych, ale być może jeszcze ważniejsza rzecz, którą odkrywa, to jest właśnie ta troska, poczucie odpowiedzialności za tych, którzy naszej pomocy potrzebują.
Może się pogubić w różny sposób, ale zawsze jest ta nadzieja. To jest dla mnie takie doświadczenie, to doświadczenie Teresy jest dla mnie taką wskazówką też i jakoś potwierdzeniem też doświadczenia św. Teresy od Jezusa, która mówiła, że relacja z Bogiem, bycie właśnie w bliskiej relacji z Nim zawsze będzie owocować Taką apostolską intencją modlitwy. Dla Karmelu w ogóle, szczególnie właśnie dla karmelitanek bosych i to dlatego dla Teresy miało tak szczególne znaczenie. Później ta wstawiennicza modlitwa właśnie w intencji grzeszników, w intencji kapłanów, również teologów, tych wszystkich, którzy w Kościele nauczają, to jest taka jedna z najważniejszych intencji.
No ale tu jest to takie potwierdzenie tego, że prawdziwa relacja z Bogiem owocuje tym, że innych do tej relacji pragnę jakoś zaprosić, pragnę wprowadzić. Tym bardziej, że Teresa sama taką interpretację temu nadaje. To znaczy, jeszcze zanim opisuję tą historię z prędzim jako pierwszy przykład tego poruszenia, Wspomina o takim odkrywaniu pragnień Jezusa i jakby wczuwaniu się właśnie w te pragnienia Jezusa, czyli ten element osadzenia miłości bliźniego, troski o niego w relacji z Jezusem jest tutaj wyraźny i uświadomiony. To nie jest coś, co dzieje się jakoś tak przez przypadek, tylko wyraźnie widać tutaj jedność i ten właśnie rozwój. Natomiast, co wydaje mi się też ważne, bo czasami w kontekście miłości bliźniego, tych różnych tekstów duchowych, które o tym mówią, no to mówi się, żeby widzieć właśnie w tym człowieku Jezusa, że ja właśnie tego Jezusa kocham w tym człowieku.
Zawsze mam tutaj trochę pewien dystans do tego, no bo mam wrażenie, że czasami aż wręcz można takie wrażenie odnieść, że sam ten człowiek, który potrzebuje, znika. Że ja kocham Pana Jezusa jakoś tak poprzez Niego i On jest tylko jakimś środkiem do tego, żebym ja mógł Jezusa kochać, a sam ten człowiek się nie liczy. Natomiast tutaj u Teresy nie widzę tego. Ona jakby dostraja się, synchronizuje się z sercem Jezusa, ale właśnie w dostrzeżeniu tego konkretnego człowieka, który tej pomocy potrzebuje. No i nie kocha Jezusa jakoś gdzieś tak poprzez niego, jako tylko taki kanał, który tam jest po drodze, ale razem z Jezusem widzi tą konkretną osobę z jej potrzebami i ta troska faktycznie dotyczy realnego człowieka.
Mi się ta scena też kojarzy z taką sceną Dobrego Łotra, Pana Jezusa na krzyżu, z tym prędzieniem i Teresa jakby też była właśnie pod tym krzyżem i chciała właśnie niejako te kropli krwi podnosić i w ten sposób się wstawiała za tego prędzieniego. Sama najpierw odkryła to pragnienie, ogromne pragnienie bycia w relacji z Bogiem i to pragnienie spowodowało chyba też właśnie to, co powiedziałeś, że Francini nie był tylko przedmiotem, nie był tylko takim miejscem, w którym ja mogę zrealizować swoją relację z Jezusem, tylko jednocześnie był też Podmiotem prawdziwym, nie? Ona troszczyła się o Niego i o Jego relację z Jezusem. Nie przywłaszczyła Go jako takiej możliwości do tego, żeby samemu zbliżyć się do Niego, tylko właśnie z tego zbliżenia się do Jezusa wypłynęło później to pragnienie apostolskie Teresy.
Tak, i znowu zwróciłbym uwagę na taki bardzo fundamentalny wybór, który tu się dokonuje, bo może się wydawać, że to jest jakieś takie niesamowicie formalne rozważanie, czy ja kocham tego człowieka, czy on jest tutaj przedmiotem, czy jest celem, czy ja Jezusa kocham poprzez Niego, czy razem z Jezusem, że to jest utworzenie jakiegoś takiego abstrakcyjnego schematu, który gdzieś tam w studiach teologicznych może sobie znaleźć miejsce. Natomiast dla mnie to jest ten fundamentalny wybór, czy jakaś opcja, ku której się kieruję, czy moja relacja z Bogiem dokonuje się w jakimś świecie duchowym gdzieś tam daleko i cały ten świat materialny, realny, który mnie otacza razem z tymi ludźmi jest jakąś taką iluzją, z której tak naprawdę trzeba się wyzwolić, czy właśnie zdrowe życie duchowe i relacja z Bogiem osadza mnie jeszcze mocniej w tym konkretnym świecie wśród tych konkretnych osób, które mnie otaczają.
Nie po to, żebym właśnie Z tego świata materialnego się wyzwolił do jakichś duchowych przestrzeni, ale żebym właśnie w tym świecie materialnym jeszcze mocniej został osadzony właśnie w zjednoczeniu z Bogiem i właśnie w tym konkretnym życiu, konkretnym ciele, konkretnym miejscu i konkretnym czasie Jego wolę realizując. Myślę, że tutaj też pokazane jest to, o czym Teresa od Jezusa pisała, że zawsze prawdziwa relacja z Bogiem, to co powiedziałeś przed chwilą, ona jest weryfikowana właśnie tu i teraz. To znaczy jest ten wynik w postaci miłości bliźniego, wynik w postaci wyrzeczenia, który też tutaj gdzieś bardzo w tle jest widoczny, ale jednak to złożenie ofiary na tą Eucharystię,
Oznaczało, że sama Teresa też musiała te pieniądze odłożyć, z czegoś innego zrezygnować, więc jest i miłość bliźniego, i wyrzeczenie, ale również poznanie siebie, bo to dało jej ogromny wgląd w siebie. Te trzy cnoty, o których też już wiele razy w Smaku Karmelu mówiliśmy, czyli Miłość bliźniego, wyrzeczenie i poznanie siebie również tutaj miały miejsce i one znowu wypływają z prawdziwej relacji z Jezusem i co jest niesamowite, one też do jeszcze głębszej relacji prowadzą. Bo później Teresa mówi, że to doświadczenie będzie dla niej kluczowe właśnie w tym apostolskim wymiarze życia już jako karmelitanki, karmelitanki bosej żyjącej w klauzurze. I to też dało jej taki duży bodziec, jak ona zobaczyła, to co wspomniałeś na początku sam, jak ona zobaczyła, że Bóg wysłuchał, że ten pranz jej nie ucałował, ten krzyż, bo później w Karmelu ona nie będzie widzieć tych owoców.
Miłość ma taką cechę, że po prostu poszerza serce, rozwija. Teresa mówiła, że im bardziej kto święty, tym bardziej jak otwarty w rozmowie, naturalny, normalny. Teresa od Jezusa wspominała, że tym owocem świętości jest właśnie taka naturalność i prawdziwe Prawdziwe też właśnie chyba zaakceptowanie i korzystanie z tych zasobów, które ma człowiek w sposób taki naturalny. No i Teresa to doświadczenie apostolskie, które tutaj ma tego nawrócenia Franciniego, później przenosi właśnie w Karmelu. Bardzo mocno to jest widoczne, szczególnie w tym kontakcie z tymi dwoma misjonarzami, których siostrą duchową była.
Ale tu Teresa faktycznie wyprzedziła już też taką... Mówisz o Teresie... O Teresie od Dzieciątka Jezus. No zresztą Teresa Benedykta od Krzyża Równika. No właśnie dłużki Teres, dlatego proszę o pewne doprecyzowanie. Znaczy wyprzedziła tą myśl o tym... Wyprzedziła i nie wyprzedziła, bo ta myśl o Bożym miłosierdziu jest już w Ewangelii zawarta, ale to na nowo odkrycie tego, co tak naprawdę oznacza miłosierdzie i to takie nieskrępowanie Pana Boga właśnie tymi naszymi strukturami, również sakramentami, które przecież są w Nim jako źródle ukryte. Tak, no i jeśli coś wyprzedziła, to tą świadomość, która w taki wyraźny sposób po Soborze Watykańskim II, czy wokół tych przemian soborowych się wykształciła, to znaczy Bóg, który w swoim działaniu nie jest widzialnymi granicami Kościoła ograniczony, no i znowu nie jest to myśl, która wtedy się pojawiła, ale która wtedy tak wyraźnie doszła do głosu i została też integralnie do magisterium Kościoła włączona.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Teresa od Dzieciątka Jezus została kanonizowana dokładnie 100 lat temu. Czy jej przykład wciąż jest dzisiaj świeży i aktualny?
Zanim Teresa odkryła swoją misję modlitwy za kapłanów, jej pierwszym „duchowym dzieckiem” staje się Pranzini, skazany na śmierć morderca, o którym mała Teresa przeczytała w gazecie ojca. Czy w miłości bliźniego faktycznie chodzi o niego samego, czy o Boga, którego kochamy „w drugim człowieku”?
„Rozmowy o Małej Teresie” to wakacyjna seria Smaku Karmelu, w której chcemy zmierzyć się z kluczowymi fragmentami tekstów Świętej z Lisieux i spróbować osadzić je we współczesnym kontekście.
—
Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
Smak Karmelu na Patronite