Morderca się przyznał ale i tak jest na wolności
Kamila Wdowińska wracała 21 listopada 2008 roku wieczorem z pracy do domu. Tę trasę przechodziła setki razy, ale tym razem ktoś stanął na jej drodze i nie pozwolił jej na szczęśliwy powrót. Ciało Kamili, leżące pod mostem, w płytkiej rzece, odnalazł nazajutrz rano przypadkowy przechodzień…
Ja przychodziłam, no właśnie, no pierwsza w nocy, no to wszyscy śpią, no to co mogłam mieć za kontakt z nią, no. Mijałyście się. Tak. Proza życia. 21 listopada 2008 roku. Kamila wychodzi do pracy. Wychodzi do pracy jak zawsze. Cześć mamo, zostań z Bogiem. i dzisiaj przyjdę później, bo idę na urodziny do koleżanki.
Jak można było przez tyle czasu nie powiedzieć też? No jedno, to miałam wtedy też wściekłość na nią. Że nie powiedziała, że nie podzieliła się tym z wami, bo byście pomogli. Mój Boże, zawsze bym miała pomoc. Zaczęło się jednak coś rozwiązywać, bo doszliście do tego, kim jest ojciec dziecka. Czy to było zaskoczenie? To się okazało Karol, kolega Kamili. Czy pani go znała? Ja go osobiście nie znam. Nie znam go tak osobiście. Nie miałam z nim kontaktu. Tu gdzieś podobność u nas w domu był. Ciężko mi... Brali też pod uwagę właśnie to, że chodzi o dziecko, bo Karol był zaręczony z inną kobietą, że może mu to dziecko przeszkadzało, ale nic konkretnego nie było.
Jaka Kamilka? Tu nie ma Kamilki. No i wyłączył się ten telefon już później. I już go nie było, był niedostępny. Zgłosiliśmy to na policję. Przewrażliwieni. No to jak przewrażliwieni, no to zostaliśmy sami, sobie. I zareagowali na to? Nie. Na to, że ktoś odebrał telefon skradziony podczas zabójstwa? Zgłosili, żeśmy... No to jak... No to do kogo mamy? Do Pana Boga? No nie może być tak, żebyście byli sami z tym. Wychodzi mi, że tylko do Pana Boga mogę iść.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kamila Wdowińska wracała 21 listopada 2008 roku wieczorem z pracy do domu. Tę trasę przechodziła setki razy, ale tym razem ktoś stanął na jej drodze i nie pozwolił jej na szczęśliwy powrót. Ciało Kamili, leżące pod mostem, w płytkiej rzece, odnalazł nazajutrz rano przypadkowy przechodzień…