Mentionsy Mentionsy
Ślady | Radio Katowice
Ślady | Radio Katowice

Ślady. Wielki Post

16.03.2026 ·45 min 1 s

Ślady poświęcone są tematowi trwającego właśnie Wielkiego Postu. O doświadczeniu, znaczeniu i celach tego wyjątkowego czasu usłyszymy w rozmowie ks. Plecha z ks. Witoldem Kanią wykładowcą Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Podczas spotkania z wiernymi w dzielnicy Ponte Mamolo mówił m.in. o doświadczeniu domu, rodziny i wspólnoty, które daje parafia. Podziękował za ich wypływającą z miłości otwartość, zaangażowanie, które są w świecie odbiciem oblicza samego Chrystusa. Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa W dzielnicy Ponte Mamuolo jest przykładem zaangażowania w pomoc tym, którzy z różnych przyczyn znajdują się na peryferiach społecznych, m.in. migrantom, bezdomnym i więźniom z pobliskiego zakładu karnego. Owo zaangażowanie przekłada się na styl, który papież porównał do tego, w jaki sposób żyły pierwsze wspólnoty chrześcijan,

W których łaska chrztu umacniana modlitwą i budowaniem więzi sprawiła, że uczniowie Chrystusa nieśli jego światło do swojego otoczenia. Wizyta Leona XIV jest drugim spotkaniem papieża z tą wspólnotą. Po raz pierwszy odwiedził ją Jan Paweł II w listopadzie 1986 roku. 30 rocznica śmierci biskupa Czesława Domina była okazją do modlitwy i upamiętnienia drugiego ordynariusza diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, Który tworzył struktury Caritas w Polsce i w diecezji po 1989 roku. W Kołobrzegu Podczelu otwarto Izbę Pamięci Jego imienia. To nie był tylko biskup, który miał za zadanie w episkopacie.

Czy potem w Caritas rozdawać dary, karmić biednych? Ale to była też jego pasja, jego miłość. To był człowiek, który czcił Jezusa Miłosiernego i patrząc na miłosierdzie Boga próbował to miłosierdzie dawać i tego miłosierdzia uczyć. Mówił podczas uroczystej mszy świętej w koszalińskiej katedrze ksiądz Wacław Grądalski, pierwszy dyrektor ośrodka w Podczelu. Ksiądz biskup Czesław Domin urodził się w Michałkowicach. W latach 1992-96 był ordynariuszem diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Przedtem, w latach 1970-92 pełnił posługę katowickiego biskupa pomocniczego. W latach osiemdziesiątych przewodniczął Komisji Charytatywnej Episkopatu Polski, był członkiem Komisji Stałej Caritas Europy oraz członkiem Rady Wykonawczej Caritas Internationalis.

Pierwszy cel Wielkiego Postu to oczywiście przygotowanie do Wielkanocy, to znaczy do Paschy, a rozumiemy to jako... Wspomnienie i przeżywanie na nowo zbawczej śmierci, męki, ale też zmartwychwstania Chrystusa. Taki jest cel. My dążymy do niego, do tego liturgicznie przeżywanego najważniejszego wydarzenia, które mamy w ciągu całego roku kościelnego. Czyli w tym roku już w środę wepralcową należało pomyśleć o 5 kwietnia, bo to wtedy właśnie przypada Wielkanoc, prawda? Jak najbardziej. Trzeba zawsze widzieć cel, do którego się idzie. No ale wiemy, że tak jak w górach, kiedy ruszamy w góry, mamy osiągnąć jakiś szczyt, na przykład Babią Górę, czy może lepiej tu bliżej, nieco niżej Baranią, no to też są takie jakby etapy, pośrednie cele.

Mamy sumienia oczywiście, które podpowiadają nam czasami bardzo dokładnie, nawet każdego dnia. Witold Kania, Uniwersytet Śląski, Katowice. Nie tylko od przypomnienia, po co żyję, ale zaczyna się zawsze od przypomnienia tego, z kim kroczę przez Wielki Post. To znaczy, kto towarzyszy mi w drodze, kto jest moim przewodnikiem. I wiemy, że tym przewodnikiem jest sam Jezus Chrystus, który pościł przez 40 dni i nocy na pustyni, zanim rozpoczął swoją działalność publiczną.

Wielki Post. Names mentioned. Dziś w rozmowie o sprawach ważnych poruszamy oczywisty temat Wielkiego Postu, który trwa. Goszczę księdza Witolda Kanie, wykładowcę na Wydziale Teologicznym, moralistę. Księże Witoldzie, padły słowa przed chwilą Jezus Chrystus, który jest naszym przewodnikiem, który nas prowadzi. Na pewno dzieje się to między innymi przez głoszone Słowo Boże. Bo i rekolekcje, które są ogłoszone, dni skupienia, są też kazania pasyjne, są kazania niedzielne. Jest wiele okazji dla głosicieli Ewangelii, by to właśnie czynili, głosili Chrystusa i także Jego naukę.

Natomiast jest też taki wymiar tych nabożeństw pasyjnych, do których zachęcamy. I właśnie może chciałbym, żebyśmy teraz chwilkę o tym porozmawiali, o wartości drogi krzyżowej, gdzie bezpośrednio spotykamy Jezusa cierpiącego, a także o wartości gorzkich żalów, które ciągle na nowo odkrywamy. Tam są takie piękne części gorzkich żalów, jak rozmowa Matki Bożej, duszy z Maryją, albo też towarzyszenie Panu Jezusowi w różnych etapach męki. To są, jakoś mam wrażenie, ciągle jakby niedoceniane przez wielu nabożeństwa, które ciągle proponujemy każdego roku. Warto je docenić, jeśli studiujemy biografię życiorysy świętych, żywoty świętych, zdajemy sobie sprawę z tego, że praktycznie wszyscy oni, wszyscy święci,

Rozważali mękę pańską. W niej widać człowieczeństwo Jezusa Chrystusa, które jest dla nas, bo Chrystus wydaje się dla nas, wydaje się za nas, staje się ofiarą miłości, takiej miłości, która nie ustaje w drodze. I myślę, że warto po prostu pochylać się nad, dosłownie czasami nawet w tych nabożeństwach jest takie określenie, nad przepaścią męki, W którą jesteśmy zaproszeni do tego, żeby wejść. Wiemy, że dzieje się to nie tylko przy pomocy naszego intelektualnego rozważania, ale przede wszystkim jest to dzieło Ducha Świętego, który jest w stanie człowieka oświecić, ożywić, czasami dać mu dostrzec coś, czego przedtem nie widział.

Myślę, że każdy, kto jakoś szczerze podchodzi do nabożeń spasyjnych, czy do drogi krzyżowej, czy do gorzkich żali, okaże się, że jeśli jest tylko otwarty, to zawsze jest do głębi dotknięty, przeniknięty tym, Co rozważa? Po pewnym czasie następuje coś takiego, że my nie tyle jesteśmy jakimiś ludźmi, którzy analizują co się dzieje, ale tam jesteśmy, to znaczy my idziemy z Chrystusem Jego krzyżową drogą. Warto ją rozważać, nawet w plenerze mamy takie możliwości, żeby człowiek przechodził sam od stacji do stacji i zdawał sobie sprawę, że coś wielkiego się dokonuje.

Albo układali różne oratoria, symfonie itd., gdzie jest np. pasja w wykonaniu wielu najwybitniejszych kompozytorów, gdzie są dokładne cytaty z Pisma Świętego np. Słowa Pana Jezusa wypowiedziane na krzyżu czy poszczególne wielkie pasusy Męki Pańskiej. To też świadczy o tym, że ta Męka Chrystusa ona ciągle frapowała ludzi przez wieki i także nas frapuje, uderza i na pewno warto sobie to uświadomić też w celu tego, żeby odkryć tą niepojętą miłość Pana Boga. Sami odnajdujemy siebie w męce krzyżowej Chrystusa. Z jednej strony możemy łączyć swoje przeżycia, swoje cierpienia, swoje trudy, swoje upadki, nawet swoją niegodność.

Z tym, czego on doświadcza, z drugiej strony jesteśmy też postaciami na Drodze Krzyżowej i tych postaci jest wiele. Myślę, że to nie ma czegoś takiego, że ktoś mówi, że ta postać z Drogi Krzyżowej na przykład mnie nie dotyczy, tylko Na przestrzeni życia my mamy wszystkie możliwe role, czy tłumu, czy piłata. Najświętszej Maryi Panny Szymona z Cyreny, niewias płaczących żołdaków, tych, którzy krzyczeli pod krzyżem dobrego łotra, złego łotra. Weronikę. Tak, nawet tych, którzy są już przy pogrzebie Pana Jezusa i zdjęcia Jego ciała z krzyża. Nikodem, Józef. Tak, tak. To są wszystko rzeczy, które warto przeżywać.

Jest też sam moment posypania głowy popiołem na początku Wielkiego Postu. No i są też te ciągle powtarzające się, wracające Ewangelie co roku, które są Ewangeliami bardzo charakterystycznymi. Mieliśmy na przykład już Samarytankę, rozmowę Pana Jezusa z Samarytanką, mieliśmy kuszenie Pana Jezusa. Pojawi się też człowiek niepełnosprawny przy sadzawce, prawda? Pojawił się wczoraj. Więc co tak szczególnie chciałby ksiądz podkreślić jako takie swoje momenty, które bardzo pomagają przeżywać ten czas przygotowania do Wielkiej Nocy. Powiem tak, że w różnych latach są to bardzo różne rzeczy, to znaczy nie mam jakiegoś przywiązania do jednego momentu.

Co powiedziałby naszym słuchaczom ksiądz na koniec właśnie na temat spowiedzi świętej? Jak by zachęcił naszych słuchaczy do tego, by się nie bać, by się nie lękać? Czy tam przede wszystkim Pan Jezus czeka na człowieka? Zachęta jest bardzo prosta. Gdy czytamy Ewangelię zdajemy sobie sprawę z tego, że ktokolwiek spotkał Chrystusa nigdy nie pozostał taki sam, że coś go dotknęło, zastanowiło. I że ta łaska rzeczywiście czeka i dzisiaj na człowieka, a Miłosierdzie Boże jest nieprzebrane, jest niezgłębione. Dlatego Pan Bóg, można powiedzieć, że nie nudzi się w przyjmowaniu nas. I trzeba mieć trochę odwagi, też prosić czasami o łaskę przez cały Wielki Post.

Uczniowie Jezusa sugerują, że choroba niewidomego jest karą za grzech – jego lub jego rodziców. Dziś też nieraz można spotkać się z taką reakcją – Pan Bóg pokarał. Jezus jednak nie zgadza się z takim stawianiem sprawy. Nie odnosi się do kwestii przyczyny cierpienia, ale do celu. Uzdrowiony ze ślepoty zyskuje wiarę i staje się świadkiem Jezusa. Mała Helenka nie była winna wypadku, Bóg jej nie pokarał, ale poprzez to wydarzenie jeszcze bardziej pomógł jej przeżyć najszczęśliwszy dzień w życiu, dzień pierwszej komunii. Scena uzdrowienia niewidomego jest bardzo ważna dla mnie i dla Ciebie, słuchaczu, słuchaczko. Jezus najpierw uczy, by nie osądzać bliźniego, nie wyciągać pochopnych wniosków.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.