Ślady. Wielki Post
Ślady poświęcone są tematowi trwającego właśnie Wielkiego Postu. O doświadczeniu, znaczeniu i celach tego wyjątkowego czasu usłyszymy w rozmowie ks. Plecha z ks. Witoldem Kanią wykładowcą Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
Podczas spotkania z wiernymi w dzielnicy Ponte Mamolo mówił m.in. o doświadczeniu domu, rodziny i wspólnoty, które daje parafia. Podziękował za ich wypływającą z miłości otwartość, zaangażowanie, które są w świecie odbiciem oblicza samego Chrystusa. Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa W dzielnicy Ponte Mamuolo jest przykładem zaangażowania w pomoc tym, którzy z różnych przyczyn znajdują się na peryferiach społecznych, m.in. migrantom, bezdomnym i więźniom z pobliskiego zakładu karnego. Owo zaangażowanie przekłada się na styl, który papież porównał do tego, w jaki sposób żyły pierwsze wspólnoty chrześcijan,
W których łaska chrztu umacniana modlitwą i budowaniem więzi sprawiła, że uczniowie Chrystusa nieśli jego światło do swojego otoczenia. Wizyta Leona XIV jest drugim spotkaniem papieża z tą wspólnotą. Po raz pierwszy odwiedził ją Jan Paweł II w listopadzie 1986 roku. 30 rocznica śmierci biskupa Czesława Domina była okazją do modlitwy i upamiętnienia drugiego ordynariusza diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, Który tworzył struktury Caritas w Polsce i w diecezji po 1989 roku. W Kołobrzegu Podczelu otwarto Izbę Pamięci Jego imienia. To nie był tylko biskup, który miał za zadanie w episkopacie.
Pierwszy cel Wielkiego Postu to oczywiście przygotowanie do Wielkanocy, to znaczy do Paschy, a rozumiemy to jako... Wspomnienie i przeżywanie na nowo zbawczej śmierci, męki, ale też zmartwychwstania Chrystusa. Taki jest cel. My dążymy do niego, do tego liturgicznie przeżywanego najważniejszego wydarzenia, które mamy w ciągu całego roku kościelnego. Czyli w tym roku już w środę wepralcową należało pomyśleć o 5 kwietnia, bo to wtedy właśnie przypada Wielkanoc, prawda? Jak najbardziej. Trzeba zawsze widzieć cel, do którego się idzie. No ale wiemy, że tak jak w górach, kiedy ruszamy w góry, mamy osiągnąć jakiś szczyt, na przykład Babią Górę, czy może lepiej tu bliżej, nieco niżej Baranią, no to też są takie jakby etapy, pośrednie cele.
Mamy sumienia oczywiście, które podpowiadają nam czasami bardzo dokładnie, nawet każdego dnia. Witold Kania, Uniwersytet Śląski, Katowice. Nie tylko od przypomnienia, po co żyję, ale zaczyna się zawsze od przypomnienia tego, z kim kroczę przez Wielki Post. To znaczy, kto towarzyszy mi w drodze, kto jest moim przewodnikiem. I wiemy, że tym przewodnikiem jest sam Jezus Chrystus, który pościł przez 40 dni i nocy na pustyni, zanim rozpoczął swoją działalność publiczną.
Wielki Post. Names mentioned. Dziś w rozmowie o sprawach ważnych poruszamy oczywisty temat Wielkiego Postu, który trwa. Goszczę księdza Witolda Kanie, wykładowcę na Wydziale Teologicznym, moralistę. Księże Witoldzie, padły słowa przed chwilą Jezus Chrystus, który jest naszym przewodnikiem, który nas prowadzi. Na pewno dzieje się to między innymi przez głoszone Słowo Boże. Bo i rekolekcje, które są ogłoszone, dni skupienia, są też kazania pasyjne, są kazania niedzielne. Jest wiele okazji dla głosicieli Ewangelii, by to właśnie czynili, głosili Chrystusa i także Jego naukę.
Rozważali mękę pańską. W niej widać człowieczeństwo Jezusa Chrystusa, które jest dla nas, bo Chrystus wydaje się dla nas, wydaje się za nas, staje się ofiarą miłości, takiej miłości, która nie ustaje w drodze. I myślę, że warto po prostu pochylać się nad, dosłownie czasami nawet w tych nabożeństwach jest takie określenie, nad przepaścią męki, W którą jesteśmy zaproszeni do tego, żeby wejść. Wiemy, że dzieje się to nie tylko przy pomocy naszego intelektualnego rozważania, ale przede wszystkim jest to dzieło Ducha Świętego, który jest w stanie człowieka oświecić, ożywić, czasami dać mu dostrzec coś, czego przedtem nie widział.
Myślę, że każdy, kto jakoś szczerze podchodzi do nabożeń spasyjnych, czy do drogi krzyżowej, czy do gorzkich żali, okaże się, że jeśli jest tylko otwarty, to zawsze jest do głębi dotknięty, przeniknięty tym, Co rozważa? Po pewnym czasie następuje coś takiego, że my nie tyle jesteśmy jakimiś ludźmi, którzy analizują co się dzieje, ale tam jesteśmy, to znaczy my idziemy z Chrystusem Jego krzyżową drogą. Warto ją rozważać, nawet w plenerze mamy takie możliwości, żeby człowiek przechodził sam od stacji do stacji i zdawał sobie sprawę, że coś wielkiego się dokonuje.
Albo układali różne oratoria, symfonie itd., gdzie jest np. pasja w wykonaniu wielu najwybitniejszych kompozytorów, gdzie są dokładne cytaty z Pisma Świętego np. Słowa Pana Jezusa wypowiedziane na krzyżu czy poszczególne wielkie pasusy Męki Pańskiej. To też świadczy o tym, że ta Męka Chrystusa ona ciągle frapowała ludzi przez wieki i także nas frapuje, uderza i na pewno warto sobie to uświadomić też w celu tego, żeby odkryć tą niepojętą miłość Pana Boga. Sami odnajdujemy siebie w męce krzyżowej Chrystusa. Z jednej strony możemy łączyć swoje przeżycia, swoje cierpienia, swoje trudy, swoje upadki, nawet swoją niegodność.
Co powiedziałby naszym słuchaczom ksiądz na koniec właśnie na temat spowiedzi świętej? Jak by zachęcił naszych słuchaczy do tego, by się nie bać, by się nie lękać? Czy tam przede wszystkim Pan Jezus czeka na człowieka? Zachęta jest bardzo prosta. Gdy czytamy Ewangelię zdajemy sobie sprawę z tego, że ktokolwiek spotkał Chrystusa nigdy nie pozostał taki sam, że coś go dotknęło, zastanowiło. I że ta łaska rzeczywiście czeka i dzisiaj na człowieka, a Miłosierdzie Boże jest nieprzebrane, jest niezgłębione. Dlatego Pan Bóg, można powiedzieć, że nie nudzi się w przyjmowaniu nas. I trzeba mieć trochę odwagi, też prosić czasami o łaskę przez cały Wielki Post.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.