Ślady. Wielki Post
Ślady poświęcone są tematowi trwającego właśnie Wielkiego Postu. O doświadczeniu, znaczeniu i celach tego wyjątkowego czasu usłyszymy w rozmowie ks. Plecha z ks. Witoldem Kanią wykładowcą Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
Ślady. Audycja redakcji programów religijnych Polskiego Radia Katowice. Prawdziwa solidarność nie rodzi się z dnia na dzień. Tylko dzięki cierpliwej i odpowiedzialnej pracy wychowawczej, podjętej już w dzieciństwie, może się ona stać trwałym, myślowym nawykiem, kształtującym różne dziedziny działalności i odpowiedzialności. Potrzebny jest powszechny wysiłek budzenia wrażliwości, zdolny ogarnąć całe społeczeństwo. Pisał Forendziu na Wielki Post przed 30 laty Święty Jan Paweł II. Witam serdecznie w Śladach, czyli magazynie redakcji religijnej Radia Katowice.
W których łaska chrztu umacniana modlitwą i budowaniem więzi sprawiła, że uczniowie Chrystusa nieśli jego światło do swojego otoczenia. Wizyta Leona XIV jest drugim spotkaniem papieża z tą wspólnotą. Po raz pierwszy odwiedził ją Jan Paweł II w listopadzie 1986 roku. 30 rocznica śmierci biskupa Czesława Domina była okazją do modlitwy i upamiętnienia drugiego ordynariusza diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, Który tworzył struktury Caritas w Polsce i w diecezji po 1989 roku. W Kołobrzegu Podczelu otwarto Izbę Pamięci Jego imienia. To nie był tylko biskup, który miał za zadanie w episkopacie.
Dobrze, że obraz reagowania kardynała Karola Wojtyły na przestępstwa księży dopuszczających się wykorzystywania seksualnego dzieci, który dotąd znaliśmy jedynie z kwarend przeprowadzonych na zbiorach Instytutu Pamięci Narodowej, zaczyna być wreszcie uzupełniany przez wyniki badań akt Archiwum Kurni Metropolitalnej w Krakowie. Stwierdził ksiądz Piotr Studnicki, rzecznik prasowy archidiecezy krakowskiej. Skomentował w ten sposób opublikowany w Rzeczpospolitej artykuł Tomasza Krzyżaka i Piotra Litki, czy kardynał Wojtyła mógł zrobić więcej. Jak dodał ksiądz Studnicki, dzięki pełniejszemu obrazowi osadzonemu w realiach historycznych i uwarunkowaniach kulturowych będziemy mogli lepiej poznać i zrozumieć sposób działania Karola Wojtyły jako krakowskiego metropolity.
Przeprowadzenie kwerendy pokazuje, że nie należy się bać otwarcia archiwów kościelnych dla rzetelnej pracy badaczy. Żadna trudna i bolesna historia nie straszy tak bardzo jak zamknięte archiwa. Najbardziej boimy się tego, czego nie znamy – mówił ksiądz Studnicki. To było kilka informacji z życia Kościoła, a już za chwilę w studiu Radia Katowice ksiądz Jacek Plech i jego gość. Jeśli wędrować zapragniesz, musisz pamiętać, że podróż jest piękna, gdy trwa każdym porankiem. Świat wciąż na nowo kusi nas sobą do dna.
Pierwszy cel Wielkiego Postu to oczywiście przygotowanie do Wielkanocy, to znaczy do Paschy, a rozumiemy to jako... Wspomnienie i przeżywanie na nowo zbawczej śmierci, męki, ale też zmartwychwstania Chrystusa. Taki jest cel. My dążymy do niego, do tego liturgicznie przeżywanego najważniejszego wydarzenia, które mamy w ciągu całego roku kościelnego. Czyli w tym roku już w środę wepralcową należało pomyśleć o 5 kwietnia, bo to wtedy właśnie przypada Wielkanoc, prawda? Jak najbardziej. Trzeba zawsze widzieć cel, do którego się idzie. No ale wiemy, że tak jak w górach, kiedy ruszamy w góry, mamy osiągnąć jakiś szczyt, na przykład Babią Górę, czy może lepiej tu bliżej, nieco niżej Baranią, no to też są takie jakby etapy, pośrednie cele.
Bardziej już się koncentrujemy na męce pańskiej, na tych wszystkich wydarzeniach, które też notabene uobecniamy jakoś, czy wspominamy o nabożeństwie drogi krzyżowej, czy gorzkich żalach. Jak najbardziej. Sam obrzęd zasłonięcia krzyży czy obrazów myślę, że jest takim momentem trochę wstrząsającym dla człowieka, który na przykład co niedziela chodzi do swojego kościoła, obserwuje to, co się tam dzieje. I gdy nagle wchodzi i widzi pewną radykalną zmianę, to zaczyna się zastanawiać, może nie nad tym, co jest pod tym zakryciem, ale jest to jakaś próba, żeby na nowo zmierzyć się z tym, co jest najważniejsze w naszej wierze.
Natomiast jest też taki wymiar tych nabożeństw pasyjnych, do których zachęcamy. I właśnie może chciałbym, żebyśmy teraz chwilkę o tym porozmawiali, o wartości drogi krzyżowej, gdzie bezpośrednio spotykamy Jezusa cierpiącego, a także o wartości gorzkich żalów, które ciągle na nowo odkrywamy. Tam są takie piękne części gorzkich żalów, jak rozmowa Matki Bożej, duszy z Maryją, albo też towarzyszenie Panu Jezusowi w różnych etapach męki. To są, jakoś mam wrażenie, ciągle jakby niedoceniane przez wielu nabożeństwa, które ciągle proponujemy każdego roku. Warto je docenić, jeśli studiujemy biografię życiorysy świętych, żywoty świętych, zdajemy sobie sprawę z tego, że praktycznie wszyscy oni, wszyscy święci,
Ekstremalna Droga Krzyżowa na przykład. No na przykład, ale to może niekoniecznie to. Zależy od sił, ile mamy. Nawet w samym kościele parafialnym wiele z naszych kościołów w ciągu dnia jest otwartych. Oczywiście możemy przyjść sami też do kościoła i samemu rozważać drogę krzyżową, przechodząc od stacji do stacji. Te stacje drogi krzyżowej widnieją w naszych kościołach przez cały rok. To nie jest tak, że jest jakiś sezon otwarcia, potem się zamyka, tylko jest to, powiedziałbym, stałe zaproszenie. To jest ciekawa uwaga, bo rzeczywiście w każdym kościele praktycznie stacje drogi krzyżowej istnieją. I teraz tak sobie pomyślałem, że przez wieki nawet tacy najwięksi, najbardziej znani, powiedziałbym, w swoich czasach celebryci, tak jak wielcy kompozytorzy czy wielcy malarze, malowali poszczególne fragmenty Męki Pańskiej.
Jak to wygląda, jeśli chodzi od strony warsztatowej? Od strony warsztatowej wszystko zależy, powiem, ile mamy czasu. Ale lubię jedno i drugie, to znaczy mam dość bogatą kolekcję rozważań Drogi Krzyżowej. Własnych. Właśnie, nie własnych. Własnych nie piszę. Jeżeli nawet prowadzę jakieś rozważanie, to ono wypływa gdzieś z mojego serca i trudno mi powiedzieć, na ile jedno jest podobne. Do drugiego. A myślę, że dobra taka literatura pasyjna zawsze pomaga człowiekowi. Czasami w przejście drogi krzyżowej przychodzi taka inspiracja, żeby przeżywać ją przy pomocy na przykład jakiegoś słowa klucza, które będzie się w jakiś sposób przewijało przy każdej stacji drogi krzyżowej.
Rozmawiamy dzisiaj z księdzem Witoldem Kanią na temat trwającego Wielkiego Postu. Za chwilę wrócimy do trzeciej, ostatniej części naszej rozmowy. Posłuchajmy dobrej muzyki. 🎵🎵🎵 Nie wiem jak to powiedzieć, nie wiem jak ci powiedzieć. Płatki róży na wietrze, wirujące powietrze.
Wiem jak ci wyszeptać, nie wiem jak to wyszeptać. W moim sercu mam dzisiaj struplałego gołębia. Usłysz proszę, usłyszę, usłysz proszę.
Wielkiego Postu. Potem oczywiście głoszenie tego słowa kaznodzieja jest pierwszym, który przeżywa swoją homilię, który czyni sobie jako pierwszy rachunek sumienia z tego, co usłyszał, ale też gdy głosi rekolekcje, to jest pierwszym słuchającym i pierwszym dotkniętym słowem. Które rzeczywiście ma moc. Słowo Boże zawsze takie jest, że zawsze człowieka dotknie, zostawi w nim ślad, daj Bóg dobre ziarno, które wyda owoc. I chciałem tu zapytać o kazania pasyjne, czyli te, które są głoszone w ramach nabożeństwa gorzkich żalów. Czy zdarza się księdzu głosić takie kazania i jak to przeżywamy wewnętrznie? Powiem tak, w dawnych latach zdarzało mi się o wiele częściej i teraz jest to trudne, ponieważ trzeba się zobowiązać, żeby być w ileś konkretnych niedzieli.
Co powiedziałby naszym słuchaczom ksiądz na koniec właśnie na temat spowiedzi świętej? Jak by zachęcił naszych słuchaczy do tego, by się nie bać, by się nie lękać? Czy tam przede wszystkim Pan Jezus czeka na człowieka? Zachęta jest bardzo prosta. Gdy czytamy Ewangelię zdajemy sobie sprawę z tego, że ktokolwiek spotkał Chrystusa nigdy nie pozostał taki sam, że coś go dotknęło, zastanowiło. I że ta łaska rzeczywiście czeka i dzisiaj na człowieka, a Miłosierdzie Boże jest nieprzebrane, jest niezgłębione. Dlatego Pan Bóg, można powiedzieć, że nie nudzi się w przyjmowaniu nas. I trzeba mieć trochę odwagi, też prosić czasami o łaskę przez cały Wielki Post.
Prosimy o dobrą spowiedź dla tych, którzy mają się spowiadać. I myślę, że ta modlitwa jest bardzo potrzebna też dla samego siebie, nawet jak człowiek jakoś czuje wewnętrznie, że powinien, pierw niech prosi o łaskę. Dzisiaj moim gościem był ksiądz Witold Kania, wykładowca na Wydziale Teologicznym, ale przede wszystkim kapłan, który w Wielkim Poście pełni posługę i głoszenia słowa, i miłosierdzia w konfesjonale, i też prowadzi nabożeństwa pasyjne, o których mówiliśmy. Chciałbym bardzo serdecznie podziękować za to, że przyjął ksiądz moje zaproszenie. Ja również dziękuję. I drodzy słuchacze, zachęta, wykorzystajmy czas, który został. Druga połowa Wielkiego Postu. Niech to będzie czas, w którym rzeczywiście przez nasze decyzje, postanowienia doprowadzimy do przemiany naszych serc, do odmiany spojrzenia, naszych postaw, do tego, że my, stając się lepsi, będziemy większym błogosławieństwem dla innych.
Szczęść Boże. Wszystkich pozdrawiam i za dwa miesiące, jak Pan Bóg pozwoli, znów się usłyszymy. Ksiądz Jacek Plech. Ślady. Audycja redakcji programów religijnych Polskiego Radia Katowice. A teraz w naszym magazynie czas na wielkopostne rekolekcje i czwarte już spotkanie z księdzem Marcinem Piaseckim, proboszczem parafii Matki Bożej Królowej Aniołów w Wilkowyjach. Zaczęła się komunija. Farosz zaraz na początku przywitał wszystkie dzieci komunijne.
Na kilka dni przed uroczystością ulega wypadkowi na rowerze. Zdarzenie na szczęście niegroźne, Ale jednak uroczystość staje pod znakiem zapytania ku wielkiej rozpaczy dziecka. Na szczęście proboszcz znajduje rozwiązanie i Helenka zostaje przywieziona furmanką, wniesiona do kościoła. Przeżywa ogromną radość, że mimo problemów Może po raz pierwszy przystąpić do komunii razem z innymi. Wczoraj, w czwartą niedzielę postu, w kościołach katolickich czytano fragment Ewangelii Jana o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia. W tym opisie pada jedno z bodaj najczęstszych pytań, jakie człowiek zadaje w obliczu nieszczęścia, choroby, cierpienia – dlaczego mnie to spotkało?
Ale to jeszcze nie wszystko. Pokazuje, jak troszczyć się o innych. Prawdopodobnie nie umiemy działać cudów, nie umiemy uzdrawiać, ale pomóc możemy zawsze. Tak jak najbliższe otoczenie Helenki, Umożliwiło jej udział w I Komunii. Moja czwarta zachęta brzmi – pomóż choremu. Zadzwoń, odwiedź, zrób zakupy. Bądź tym, czego brakuje – oczami, rękami, nogami. To dla chorego jak cud. Szczęść Boże! I to wszystko, co dziś przygotowaliśmy w audycji Ślady. Dziękuję za uwagę. Kłania się Dariusz Schmidt i realizujący audycję Rafał Drabek.
Jak zjawa sen na życie jest człowieka. Zjawia się, dotknąć chcesz, lecz ucieka, lecz ucieka, lecz ucieka. To nic, to nic, to nic. Dopóki sił jednak iść, przecież iść będę iść. To nic, to nic, to nic. Dopóki sił będę szedł, będę biegł, nie dam się. Wędrówką jedno życie jest człowieka. Idzie tam, idzie tu.
Brak mu tchu, brak mu tchu, brak mu tchu. Jak chmura zwiewna życie jest człowieka. Płynie wzwyż, płynie wniż. Śmierć go czeka, śmierć go czeka, śmierć go czeka. To nic, to nic, to nic. Dopóki sił jednak iść, przecież iść będę iść. To nic, to nic, to nic. Dopóki sił będę szedł, będę biegł, nie dam się. To nic, to nic, to nic.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.