Sinolink Podcast #12 - Influencer marketing w Chinach
🎥 Jak wygląda influencer marketing w Chinach, gdzie trendy i slang zmieniają się z tygodnia na tydzień? 📱 Czym jest „zielona bańka” (绿泡泡)? 🎮 Kim jest „władca up” (up主)? A kim są „pudełkowi przyjaciele” 盒友?📣 I dlaczego czasem większe zasięgi generują mikroinfluencerzy niż gwiazdy z milionami obserwujących?🎙️ W najnowszym odcinku podcastu Sinolink gościem jest Szymon Kapczyński, nasz Marketing Specialist, z którym Jan Chmielowski rozmawia o tym, jak naprawdę wygląda komunikacja z twórcami internetowymi w Chinach i czego zachodni marketerzy często nie rozumieją.Poruszamy m.in.:🔹 jak działają platformy takie jak Bilibili, Douyin czy HeyBox?🔹 jak wygląda codzienność przy pracy z KOL i KOC? 🔹 jak nie zbłaźnić się komunikacyjnie na chińskim rynku?🔹 dlaczego sama znajomość języka chińskiego nie wystarczy, jeśli nie rozumiesz internetowego slangu i kontekstu kulturowego?🔹 jak pisać i komunikować się tak, by budować relacje i dobre guanxi, a nie tylko generować zasięgi?To odcinek dla wszystkich, którzy działają lub planują działać marketingowo na rynku chińskim, zwłaszcza jeśli tworzą produkty cyfrowe! Prowadzący Jan ChmielowskiKontakt: [email protected]
Czyli na przykład wysyłam mu klucze do gry, które jest formą wynagrodzenia, bo też nie zawsze działamy na zasadzie współpracy płatnej z influencerami. Na przykład nie mamy po prostu budżetu, z którego ich opłacamy, tylko po prostu wysyłamy im klucze, żeby oni na przykład mogli zagrać i w efekcie zrobić recenzję, albo jakiś post informacyjny, albo choujiang tak zwany, czyli po prostu konkurs na klucze, żeby na przykład ich obserwujący mogli też sobie wylosować kluczyk, pograć w gierkę. Więc tak naprawdę jest to po prostu forma promocji na social mediach, na mediach społecznościowych, taka bardzo face to face bym powiedział, czyli po prostu to jest taka pierwsza linia frontu całego tego procesu promocyjnego. No, tu poruszyłeś naprawdę mnóstwo fajnych, ciekawych wątków i teraz zastanawiam się, odczuję go gdzieś tam dalej, bo to czy te dyskusje, ale wydaje mi się też może warto będzie wspomnieć na samym początku to, że wymieniłeś konkretne chińskie platformy, no i teraz pytanie, czy na przykład taki Heybox, czy WeChat, czy YouTube, to jest oczywiście temat rzeka, czy one bardzo się różnią od takich zachodnich platform, które my znamy?
Czy można powiedzieć, że Bilibili to jest taki chiński YouTube, co czasem się opowiada, Może nie wiem, czym jest ten haybox tak naprawdę od kuchni, jak to wygląda. Czy ja, powiedzmy, jako osoba z zewnątrz, nie Chińczyk, czy ja potrzebuję na przykład VPNa, żeby wejść, zarejestrować się na takiego hayboxa, czy rzeczywiście ja jako osoba z zewnątrz, nie Chińczyk, będę na przykład tam, nie wiem, mile widziany, czy może, nie wiem, jest to zaskakujące z perspektywy tych twórców internetowych, że pisze do nich jakaś osoba za 8 tysięcy kilometrów. Odpowiadając szybko, VPN-a nie potrzebujesz, żeby korzystać z tych platform, więc może po kolei. Najpierw w sumie zacząłbym od WeChata, bo wydaje mi się, że WeChat to jest taka trochę platforma, która łączy w sumie wszystkie inne platformy, biorąc pod uwagę, że ona w Chinach działa jako takie medium do wszystkiego tak naprawdę, do płacenia, komunikacji, do cieszenia się rozrywką, do cokolwiek.
Naprawdę praktycznie wszystko da się zrobić na WeChacie. Więc bardzo często, jeżeli na przykład komunikuję się z jakimś influencerem przez Heybox albo przez Bilibili, to tak czy siak koniec końców kończymy na WeChacie, bo to jest jakby takie najbardziej też wygodne trochę medium, oni też są najbardziej przyzwyczajeni jakby do pisania na WeChacie, bo na przykład często mówią mi, że a bo oni nie sprawdzają na przykład tak regularnie swoich powiadomień na tych platformach jak na WeChacie. Jest to takie bardziej prywatne, jakby już wtedy trochę przechodzimy w taki... No może nawet nie, że na wyższy poziom jakby tej współpracy, ale takie, że to już jest coś bardziej konkretnego. A mail działa? Czy warto pisać maile? Nie, raczej nie. W ogóle maile do Chin, no to wiadomo jak jest z mailami do Chin. Zazwyczaj zostaną one nieodczytane albo odczytane i bez odpowiedzi.
I tutaj właśnie wchodzi cały na biało Haybox, ponieważ Jakbym miał to porównać do jakiejś zachodniej platformy, to bym powiedział, że to jest taki trochę Twitter dla graczy, trochę coś w tym stylu, bo mamy jakby i recenzje, posty informacyjne, takie też luźne w sumie posty, jakieś takie dyskusje też często odnośnie świata gamingu. Więc tam z kolei forma pisana jest dominująca i to jest moim zdaniem, przynajmniej z mojego doświadczenia, jakby zaleta dlaczego łatwiej wgryźć się na haybox nie dysponując dużą ilością gotowego materiału albo np. gotową grą. Kolejny odcinek.
Nie zawsze tak jest. Ja na własnym przykładzie czasem doświadczałem tego, że to działa trochę randomowo, że gdzieś tam te 2 godziny, 3 gdzieś uciekają, te reguły się trochę... są po prostu niestałe. I to też nas ogranicza, prawda? Bo też w kontekście Bilibili, gdzie mało osób po prostu odpowiada na takie prywatne wiadomości. Powiedzmy, że tak jak mówiłem, na Heyboxie jest to jakaś tam jedna trzecia, jedna czwarta, na Bilibili jest to jedna... Pięćdziesiąta może powiedzmy. A na Heyboxie nie mamy takich ograniczeń. Nie ma ograniczeń wysyłania wiadomości dziennych. Przynajmniej ja jeszcze nigdy się z tym nie spotkałem jak dotąd. I Heybox oferuje nam też jeszcze jedną bardzo fajną rzecz w kontekście zdobywania obserwujących tak naprawdę można powiedzieć. W taki trochę sposób organiczny może.
Który oczywiście potrafi pokarać, jeżeli jest się zbyt pewnym siebie, ale potrafi też przede wszystkim wynagrodzić i potrafi też wiele nauczyć. No i też oczywiście wspomnijmy też o tym, bo to też często interesuje twórców, można też tam po prostu dobrze zarobić. To prawda. A myślę, że o takich pewnych mechanizmach monetyzacji, zarabiania na tym wszystkim, czy może na przykład też o specyfice samych livestreamów, bo o nich na przykład dzisiaj dość mało mówiliśmy, czy może na przykład jeszcze o innych platformach, nie tylko Bilibili, Heybox czy WeChat, kto wie, być może jeszcze trzeba by się spotkać na dogrywkę. Co ty na to? Ja zawsze chętny. Szymonie, w takim razie bardzo Ci jeszcze raz dziękuję za wzięcie udziału w tym podcaście. Dzięki Ci za oczywiście całą Twoją Sinolinkową pracę. Wszystkich słuchających zachęcamy do tego, żeby też śledzić nasze Sinolinkowe działania w przestrzeni cyfrowej.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
🎥 Jak wygląda influencer marketing w Chinach, gdzie trendy i slang zmieniają się z tygodnia na tydzień?
📱 Czym jest „zielona bańka” (绿泡泡)?
🎮 Kim jest „władca up” (up主)? A kim są „pudełkowi przyjaciele” 盒友?
📣 I dlaczego czasem większe zasięgi generują mikroinfluencerzy niż gwiazdy z milionami obserwujących?
🎙️ W najnowszym odcinku podcastu Sinolink gościem jest Szymon Kapczyński, nasz Marketing Specialist, z którym Jan Chmielowski rozmawia o tym, jak naprawdę wygląda komunikacja z twórcami internetowymi w Chinach i czego zachodni marketerzy często nie rozumieją.
Poruszamy m.in.:
🔹 jak działają platformy takie jak Bilibili, Douyin czy HeyBox?
🔹 jak wygląda codzienność przy pracy z KOL i KOC?
🔹 jak nie zbłaźnić się komunikacyjnie na chińskim rynku?
🔹 dlaczego sama znajomość języka chińskiego nie wystarczy, jeśli nie rozumiesz internetowego slangu i kontekstu kulturowego?
🔹 jak pisać i komunikować się tak, by budować relacje i dobre guanxi, a nie tylko generować zasięgi?
To odcinek dla wszystkich, którzy działają lub planują działać marketingowo na rynku chińskim, zwłaszcza jeśli tworzą produkty cyfrowe!
Prowadzący Jan Chmielowski
Kontakt: [email protected]