PiS powołuje komisję, opozycja idzie na marsz 4 czerwca. Odcinek specjalny SEDNO SPRAWY PLUS
W najnowszym odcinku specjalnym SEDNO SPRAWY PLUS rozmawiamy o ustawie i komisji do spraw badania rosyjskich wpływów i o marszu 4 czerwca. Naszymi gośćmi są: Sławomir Potapowicz (Nowoczesna), Witold Tumanowicz (Konfederacja) oraz ksiądz Kazimierz Sowa oraz wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Janusz Kowalski (Suwerenna Polska) i dziennikarze Dominika Długosz i Patryk Michalski. Na rozmowę zaprasza jak zawsze Jacek Prusinowski.
To jest chyba ogromne ego Donalda Tuska, że uważa, że tak naprawdę jest jedynym zagrożonym przez tą ustawę. Ja rozumiem, że na koncesjonowanej opozycji trwa walka o przywództwo. Nie zgadzam się zupełnie, że ta ustawa osłabia pozycję Donalda Tuska, wręcz odwrotnie. Na marsz 4 czerwca już się zapowiedział przecież Szymon Hołownia już tak naprawdę jest brany pod ogromną presję swoich własnych wyborców. Natomiast trzeba powiedzieć bardzo jasno i wyraźnie. Tak, ta komisja kegańcowa, którą Prawo i Sprawiedliwość przeforsował, dopchnął kolanem, jest ogromnym skandalem. Już nie mówiąc o zachowaniu prezydenta Andrzeja Dudy, który ma wątpliwości co do konstytucyjności tej komisji, bo przecież skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, a jednocześnie tak naprawdę pozwala jej funkcjonować.
W związku z tym to narzędzie, ten instrument, który oni powołali z takim trudem, przekonując do tego nawet Andrzeja Dudę, będzie funkcjonowało, jeśli Prawo i Sprawiedliwość będzie dalej rządziło. To jeżeli chodzi o, już na koniec panów zapytam tak krótko, poproszę o odpowiedzi o prezydenta Andrzeja Dudę. Czy myślą panowie, że prezydenta trzeba było do tego faktycznie Prawo i Sprawiedliwość musiało szczególnie namawiać? Czy to jednak może jest absolutnie zgodne z tym, co robił, mówił, czego oczekiwałby prezydent Andrzej Duda od początku pełnienia tego urzędu? Może to jest Działanie, z którym absolutnie się po prostu zgadza. Czy jednak Panu zdaniem został przez Prawo i Sprawiedliwość, musiał być do tego mocno przekonywany?
Już krótko poproszę, Witold Tumanowicz. Czy to rozczarowujące jest? Ta postawa prezydenta pokazuje, że umył ręce, ale widać, że gdzieś w gabinetach został do tego bardzo mocno przymuszony. Dziwne jest to, ponieważ to jest druga kadencja, już na trzecią kadencję, rozumiem, Andrzej Duda przecież nie będzie mógł zostać wybrany, więc mógł być, mógł naprawdę wykazać się jednak większą asertywnością w tej dziedzinie i po prostu nie podpisywać tej naprawdę szkodliwej ustawy. I Sławomir Potapowicz krótko? Nie wiem, czy pan prezydent Duda był jakoś mocno namawiany. Myślę, że jest synem Prawa i Sprawiedliwości i w tym zakresie odwołał się do swojej, po pierwsze, organizacji. Po drugie, myślę, że też zbliżają się wybory. Jak sądzę, było to też elementem targów, czyli miejsc na listach Prawa i Sprawiedliwości dla pana prezydenta.
Natomiast tu chodzi też o to, żeby nie stwarzać wrażenia, że Kościół stał się jakimkolwiek zakładnikiem Czyli jakiejkolwiek partii, bo tu nie chodzi o to, że ktoś powie, a to jest krytyka PiSu. Nie, to jest krytyka Kościoła, który staje się zakładnikiem jakiejkolwiek rozrywki politycznej. Dlatego jeśli z tej książki jest jakaś teza, z niej wynika, to właśnie teza podstawowa jest taka, że Musi być uwolniony od polityki. W rozmowie z Michałem Ruśnikiem, ale też profesorem Kobylińskim mówi ksiądz o militaryzacji języka. No a przecież taka milicja niepokalana i to ojciec Kolbe, to czasy międzywojenne. Zmieniło się to, że te zjawiska wróciły do Polski. Właśnie ksiądz profesor Andrzej Kobyliński bardzo to szczegółowo jako też naukowiec analizuje.
Tusk chciał umowy z Putinem do roku 2035 na odbiór gazu. Komisja Europejska powstrzymała takie plany, to prawda, no wtedy miała Komisja Europejska zastrzeżenia, prawda, i pod jej... To była nasza działalność. Myśmy mobilizowali opinię publiczną przeciwko uzależnieniu nadzoru rosyjskiego gazu. Chcę przypomnieć, że nawet wtedy Gazeta Wyborcza, o tym warto pamiętać, ale wtedy Gazeta Wyborcza krytykowała Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka za prorosyjską politykę. Wystarczy sobie otworzyć artykuły pana Andrzeja Kubika z roku 2009-10, to jest jawny akt oskarżenia wobec Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka za prorosyjską politykę. Do komisji wróćmy, panie ministrze.
Ja mam wrażenie, że wczoraj Andrzej Duda po już tej zapowiedzi w Pałacu Prezydenckim, że podpisze tę ustawę i wyśle ją do Trybunału, pojechał na takie spotkanie do Połczyna Zdroju. I tam, mam wrażenie, powiedział zdecydowanie więcej o celach tej komisji. Mam wrażenie, że tu w ogóle nie chodzi o narzędzia, o to, czy ta komisja będzie działać, tylko o to, żeby było show. Znaczy, z całej wypowiedzi Andrzeja Dudy wczoraj wynikało, że chodzi o stworzenie wrażenia. On się powoływał na komisję Rywina, mówił o tym, że Nikt przecież nie pamięta jaki był konkretnie werdykt tej komisji, nikt nie pamięta co tam się wydarzyło na końcu, ale wszyscy pamiętają kto zeznał, kto co mówił i jakie było ogólne wrażenie. I o to chodzi w tej komisji, żeby zrobić ogólne wrażenie, sprawić, że Donald Tusk, Waldemar Pawlak, politycy obecnej opozycji, chociażby minister Budzanowski, o którym przed chwilą mówił Janusz Kowalski, wszyscy współpracowali z Rosjanami i działali na szkodę Polski.
Też się dziwię, że Andrzej Duda postanowił tak szybko podpisać tę ustawę i akurat teraz, bo podpisanie jej na niecały tydzień przed marszem 4 czerwca było zabiegiem Patryk Michalski to samo pytanie. Ja się zgadzam tutaj z Dominiką z takim zastrzeżeniem, właściwie hipotezą, Czujne muszą być inne partie opozycyjne, dlatego że jeśli cała uwaga będzie tutaj się koncentrowała na Donaldzie Tusku, to mogą stracić inne partie.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.