Mentionsy Mentionsy
Samiec Beta
Samiec Beta

#65 — JAK TO SIĘ ROBI W AMERYCE? || GOŚCINNIE: JACEK KNAUR [+18]

27.07.2023 ·1 godz 8 min · 6 rozdziałów

W dzisiejszym odcinku gościmy Jacka, naszego słuchacza, który studiował w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. I należał tam do bractwa. Odwiedźmy kampus i zobaczmy, czy "Uniwersytet Potworny" pokazał prawdę. ••• Zapraszamy do wsparcia na: https://patronite.pl/samiecbeta Nasza grupa „Samiec Beka" (memy, komentarze itd.): https://www.facebook.com/groups/736889207766543\ Nasz Discord: https://discord.gg/7VK2pUUXHQ

4:56 · Opowieść o studiach w Ameryce 1

Raz byłem świadkiem sceny, akurat później opowiem, jak wyglądał dokładnie proces, ale w momencie, kiedy ludzie dostawali informację, że zostali przyjęci do bractwa, jeden chłopak dostał list tylko od takiego, powiedzmy, że obciachowego, i on się od 3 dni popłakał. I było mi go strasznie szkoda, chciałem go przytulić, ale musiałem wyjść akurat. No ale jakby, jeżeli cię nie przyjmą do żadnego bractwa, to się nic nie dzieje, tak? No się nic nie dzieje, życie idzie dalej. Tam straciłeś 5 dolarów. Tyle kosztuje, że tak powiem, zapisanie się na Rush. Rush to jest taki tydzień w instrukcji, którego bractwa sprawdzają, kogo chcą przyjąć. No to zanim się rzucimy w ten odmęt szaleństwa, no to jeszcze tylko, jaki to był uniwersytet? University of Evansville, raczej nie znacie go. Super znany, super znany uniwersytet. W jakim to stanie? Indiana, to jest południowa Indiana, to jest rejon Tri-State, czyli skrzyżowanie Indiany, Illinois i Kentucky.

22:04 · Komentarze do tematu bractw 5

Tak, to jest dobra historia, COVID w Bractwie. W trakcie mojego przygotowania do dzisiejszego odcinka dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak Rush. I to jest właśnie co? Chodzisz po prośbie od bractwa do bractwa i prosisz, czy cię przyjmą. Jak taki panda po wróżce. Nie no, sytuacja wygląda tak, że to jest takie oficjalne wydarzenie, bo są dwa rodzaje rushu, jest formal rush i informal rush. To o czym ty mówisz to jest formal rush. No i to polega na tym, że po prostu jest na kampusie ogłaszane, tam jest tam napisane jakąś kredą na chodnikach rzeczy, na tablicach ogłoszeniowych i w ogóle to wisi, że w tym tygodniu zaczyna się rush. I to trzeba pójść do miejsca, gdzie się je, czyli do jakiegoś dining hall. Tam jest stół, na którym są jacyś wolontariusze z bractw.

Którzy po prostu zapisują na to. No i to wygląda tak, że płaci się 5 dolarów, wypisuje się swoje dane, wpisuje się jaką miałam się średnią w liceum. W moim przypadku to tam po prostu pisałem NA, bo kto to sprawdzi? Polska, tak. Bo właśnie, żeby być w radztwie trzeba mieć odpowiednio wysoką średnią. No i to wygląda tak, że pierwszego dnia rushu idzie się oficjalnie po wszystkich domach bractw. Jest tak, że wszyscy się ubierają w garnitury, więc wyglądają jakby szli na Oppenheimera, tak, i chodzą od domu do domu i w tych domach są zorganizowane takie jakby tournée, tak, że bracia oprowadzają po tych domach, opowiadają, jakie są wartości ich bractwa, no i później idzie się do kolejnego i tak się wchodzi po każdym domu w bractwie, znaczy na kampusie.

W moim przypadku na etapie rushu ja i tak wiedziałem, gdzie pójdę. To wyglądało tak, że jak ja przyszedłem na ten właśnie pierwszy dzień w garniturze i w ogóle, no to prezydent tamtego bractwa tak mnie przytulił i powiedział, Jacek, twoje miejsce jest tutaj. Bardzo miło mi się zrobiło. Ale no, chodziło się później po tych domach i do końca tygodnia było tak, że jednej nocy każdy dom bractwa, znaczy Jeden dom na jedną noc, był otwarty dla gości. Można było przyjść, było darmowe jedzenie, więc chodziłem do każdego. I tam wtedy bracia opowiadali bardziej kameralnie, jak wygląda bycie w tym bractwie, jakie są ich wartości, dlaczego oni są, dlaczego powinni się dołączyć do nich. Może nie chcieliby Ciebie tu widzieć.

Piękne czasy. To dość niezdrowe, to jakby kończyło się tym, że ktoś mdlał? Nie no, walisz później pizzę i browarki, jakieś to będzie. Wiadomo, że organizm dwudziestolatka jest jakby trochę inny. Tak, regeneracja. No niesamowite to jest, że mówimy o cztery lata temu, a nie dwadzieścia lat temu, gdzie by się wydawało, że już te czasy poleciały. Ale też to tutaj jest, no bo mówisz o chłopakach, chłopacy, chłopacy. No jest mocny podział z tego, co rozumiem, tak? W sensie są osobne bractwa dla kobiet i tamten rush nawet już wygląda inaczej, tak? Tak. No w przypadku... Kobiety na moim kampusie nie miały swoich domów. Sororities nie miały swoich domów. Były bezdomne, tak? Ale to wynikało z tego, że w Indianie było kiedyś prawo, które powodowało, że jeżeli pięć kobiet, które są ze sobą niespokrewnione, mieszka w jednym domu, to trzeba odprowadzać podatek od burdelu.

Tam to jest chyba mniej formalne. Tam, z tego co pamiętam, one bardziej to jest takie personalne, jeden na jeden. One nie mają domów, więc na moim kampusie w ogóle nie wyglądało tak, że musiał odwiedzać. Tylko tam wyglądało tak, że miały takie otwarte jakby Biura, można tak to określić, do których można było zajść i porozmawiać na ten temat, ale wymagania były też mniejsze. No i też często było tak, że tam większość dziewczyn dołączałam nieformalnie, czyli po prostu w trakcie jakby normalnego roku akademickiego, poza rushem, po prostu te dziewczyny były jakby rekrutowane i wcielane do środka. OK. Bo ja się spotkałem z czymś takim, że po prostu każde... Każde bractwo daje swoje wymagania, jak się trzeba ubrać na spotkanie i że to się różni.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.