Mentionsy Mentionsy
Rysław i UV - GRUV
Rysław i UV - GRUV

Na Małpiej Wyspie, czyli rok 1990

05.12.2025 ·2 godz 10 min · 1 rozdział · 1 sponsor

W kolejnym odcinku z serii Retro przyglądamy się grom wydanym w 1990 roku. Przy okazji szturchańce dotyczące daty premiery jednej z produkcji.

Ja Amigę kupiłem w 91 roku, ale no oczywiście wracałem do tych tytułów, które tak jak ty w przypadku Peceta, tak jak ja w przypadku Amigi i no to są same 16-bitówki. U mnie. U mnie chyba też już nie będzie żadnej gry z Commodora bezpośrednio. Chociaż niektóre mogły się pojawić w formie portu. Tak, porty są. Plus jeszcze taka informacja, że część z tych gier, które się tutaj pojawiają na Amigę na przykład dostały konwersję w 91. Oficjalną i na Amidze były w 91. No ale jak ustaliliśmy, że nie dzień, tylko rok pierwszego pojawienia się dajemy, to niech tak będzie.

Natomiast kilka tych gier było na PC w 90., a na Amidze w 91. Dobra, ustalmy zatem kto zaczyna. Ja mogę zacząć, bo ja mam na dziesiątym miejscu wrzuciłem dwie gry w ostatniej chwili. No to dobra. Po prostu wrzuciłem, bo są dwie przygodówki. Dwie przygodówki dwóch firm, które już były wymieniane. Jedna to jest od Delphin Software. To już wiem jaka. A druga to jest od LucasFilmu. Od LucasFilmu, czyli pewnie Loom będzie nisko. Dokładnie, Loom, ale musiał być Loom, bo jest uroczy.

I to pewnie był ten taki element wyróżniający. No i rzeczywiście ta pierwsza scena Future Wars z odbijającym się... Z ray tracingiem. Z odbijającym się, nie wiem, to chyba Manhattanem, czy w każdym razie z mnóstwem wieżowców, to to robiło wrażenie. A Operation Stealth moim zdaniem jest grą lepszą od Future Wars. Chyba każdym względem. Interfejs jest lepszy, nie ma tego polowania na piksele uporczywego. Fabuła też moim zdaniem jest ciekawsza. Jest sztampowa, ale bardziej mi się Operation Start podoba. Plus na Amidze była taka ciekawostka, że wersja piracka i tylko wersja piracka miała syntezę mowy. Piraci dodali syntezę mowy pełną w całej grze.

Można było uruchomić grę ze specjalnego pliku, który sprawiał, że wszystkie teksty były przez systemowy syntezator mowy czytane. Druga kwestia, o której chciałem wspomnieć, dość znacząca moim zdaniem, a też dotycząca grafiki. Na PC gra była ładniejsza niż na Amidze, co wcale nie było takim. Nie, takich rzeczy nie istnieją. Nie ma rzeczy takiego. To nieprawda. Nie mogło tak być. Wykorzystanie karty graficznej VGA i więcej kolorów po prostu. A to już Loom był ładniejszy też. Przyznam, Loom też był ładniejszy. Ale nie o to chodzi, bo warto zwrócić na to uwagę, bo jeszcze to nie było regułą, że te wersje się różniły. I tutaj mamy rok 1990 i faktycznie jest... Nie jest to może jakaś kolosalna różnica, ale po pierwsze wersja DOS-owa nie wypadała źle.

Okej, bo wersja migowa była średnia. No była średnia i do tego zaraz przejdę, bo jest jeszcze trzecia gra, wyobraź sobie, która wyszła w 1990 roku. Też latamy w niej samolotami z czasów pierwszej wojny światowej i to też jest podobny styl, przynajmniej w pewnej części. I to jest Knights of the Sky. Natomiast prawdopodobnie z tych wszystkich trzech najbardziej najwięcej grałem w Red Barona, natomiast najbardziej chorowałem na Wings. Dlatego, bo po pierwsze, gdy miałem Commodora, to widziałem screeny z tej gry w różnych czasopismach i po prostu dla mnie to był kosmos. Kiedy miałem peceta, nie mogłem w to zagrać, bo wyszło tylko na Amidze. Więc zapamiętałem bardzo dobrze wizualnie tę grę i teraz wytłumaczę Ci bardzo szybko, widząc zresztą też, dlaczego akurat Winx umieściłem.

Bo ja bardzo dużo w to grałem. Naprawdę. Fajna gra. Na jakim sprzęcie grałeś? Wiesz co? Na Amidze u kolegów na początku. Potem na swojej, kiedy miałem Amigę, to trochę później. No i też próbowałem w wersji DOS-owej. Oczywiście wygląda jak Domyśl się jak. Miałem powiedzieć brzydkie słowo. Wygląda jak ostatnie miejsce spoczynku Ranka. Kingdom Come Deliverance 2. Większość rzeczy się zgadzało w wersji DOS-owej poza kolorami i wyglądała ta gra po prostu ohydnie. Ona bardzo ładnie na Commodore 64 wygląda. Ja pamiętam, że po raz pierwszy ją właśnie widziałem na Commodore 64. Ale nie dało się w nią grać na taśmie. Nie dało się na taśmie, tak. Ja ją widziałem u kolegi, który miał stację dysków i tam jest taka fajna sekwencja, jak Sknerus McFudge wskakuje do...

Pięć dyskietek na Amidze. Sekwencje filmowe. Sekwencje z syntezą mowy. Gotycki zamek. Ponętna właścicielka zamku. Elvira, Mistress of the Dark. Wiedziałem, że to dasz. Kurczę, jak ta gra działała na wyobraźnię. O mój Boże. Jaka ona jest trudna. I to jest w zasadzie nie pierwszy, drugi tytuł firmy Horrorsoft. Po pierwsze to był Personal Evil chyba się nazywał, który był takim mało miasteczkowym, grą o małym miasteczku w Stanach, albo w Wielkiej Brytanii, gdzie sekta satanistów działa i przyzywała diabła. A tutaj mamy postać, o której ja wtedy nie wiedziałem, że Elvira, Pani Ciemności, że to jest osoba z programu rozrywkowego.

Rok dziewięćdziesiąty. Wszędzie podają dziewięć jeden. Dziewięć jeden to jest na Amidze. Na pececie jest dziewięćdziesiąty. Widzowie, co jest najśmieszniejsze, że ja bym tę grę miał na liście. To jest na 100% 90. rok. I jest nawet w zestawieniach gier D&D, które robiłem. To jest 90. rok. Ciekawe. Moby Games podaje 90. A Moby Games... 91. Mylą się. Naprawdę. Mylą się. Mogę ci, kurczę, wysłać zdjęcie splash screenu. No to akurat po splash screenach ci wierzę, bo to samo powiedziałem przy okazji Mad Dog'a, że data premiery jest dyskusyjna i faktycznie jest 90. rok na splash screenie Beholdera. To ciekawe. Mamy ciekawą sytuację, bo ja bym miał tę grę na liście, ale w przyszłym roku.

W życiu tego nie widziałem. Natomiast na Amidze wiem, że była, ale nie grałem. Znam serię, ale na pewno nie tak jak ty. Więc bardziej ze słyszenia i z obrazków niż z grania samodzielnego. ile tam było elementów, które później zostały wykorzystane w Heroesach, to jakbyś po prostu wziął ten koncept podstawowy i go rozbudował. To jest niesamowite. Zagranie w to dziś, no wiadomo, mało kto pewnie z naszych widzów sięgnie po tę grę, żeby to sprawdzić. Ale gdy znacie dobrze Heroesów, to się zdziwicie jak wiele rzeczy zostało po prostu zaczerpniętych z Kings Bounty, z tej pierwszej gry Johna von Cunninghama.

Jest świetny, tak czy inaczej. Dominik, Dominik, nie pamiętam teraz, Dominik ma na imię chyba. Oczywiście jak grałem po raz pierwszy na Amidze, to bez żadnego aktora głosowego, tam nie było żadnych dźwięków oprócz muzyki. Ale sam humor, pojedynki na Obelgi, to mistrzostwo. Zresztą pojedynek napisany przez Orsona Scotta-Carda, znanego pisarza SF, autora Grendera chociażby, czy też Piaseczników. Nie Piaseczników, Boże, tfu, tfu. Piaseczniki George Martin. Ale też o tych, o ksenocydach, jaki zrobił cykl Orson i zrobił też fajny cykl fantasy Siódmy Syn Siódmego Syna, więc polecam, polecam.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.