Mentionsy Mentionsy
Rysław i UV - GRUV
Rysław i UV - GRUV

Na Małpiej Wyspie, czyli rok 1990

05.12.2025 ·2 godz 10 min · 1 rozdział · 1 sponsor

W kolejnym odcinku z serii Retro przyglądamy się grom wydanym w 1990 roku. Przy okazji szturchańce dotyczące daty premiery jednej z produkcji.

Bo Rysław był bardziej amigowy, a ja już bardziej pecetowy. No co? Co głupi kocie? O, jak murruczy. No nie taki głupi, przyjdzie się wyleżeć. Ona tutaj cały czas leży. No kićku, no już. Staje się coraz bardziej bezczelna. Ale jest za to urocza. Jest urocza, jest. No już, już, już. No dobra, to chcesz jeszcze coś dodać na start? Że było ciężko. Trudno było wybrać. I to jest, uwaga, u mnie chyba pierwsza lista, że praktycznie... Czy jest tytuł 1, czy 2, czy 3, które miały swoją konwersję na Commodore 64, czy tam ZX Spectrum, ale u mnie to wszystko są tytuły, które już są 16-bitowe, chociaż w 90 roku Amigi jeszcze nie miałem.

Ja Amigę kupiłem w 91 roku, ale no oczywiście wracałem do tych tytułów, które tak jak ty w przypadku Peceta, tak jak ja w przypadku Amigi i no to są same 16-bitówki. U mnie. U mnie chyba też już nie będzie żadnej gry z Commodora bezpośrednio. Chociaż niektóre mogły się pojawić w formie portu. Tak, porty są. Plus jeszcze taka informacja, że część z tych gier, które się tutaj pojawiają na Amigę na przykład dostały konwersję w 91. Oficjalną i na Amidze były w 91. No ale jak ustaliliśmy, że nie dzień, tylko rok pierwszego pojawienia się dajemy, to niech tak będzie.

Dobra. Rysław, patrzę na zegar. Musimy przyspieszyć. Już prawie pół godziny. Ale chociaż było trochę jeszcze takiego small talku, niezwiązanego z tematem przed nagraniem, więc spoko. To u mnie na miejscu dziewiątym jest gra, która... której chyba na PCT nie było. Chyba była tylko na Amiga i możliwe, że na Atari ST, ale tej wersji PCT-owej pewnie nie jestem. Jest to gra wybitnego codera Anthony Crowther, który zrobił świetne gry wcześniej na Commodore 64. Blagger i Son of Blagger z kapitalną muzyką, takie platformówki bardzo fajne. I był mistrzem kodu maszynowego i zrobił

Okej, bo wersja migowa była średnia. No była średnia i do tego zaraz przejdę, bo jest jeszcze trzecia gra, wyobraź sobie, która wyszła w 1990 roku. Też latamy w niej samolotami z czasów pierwszej wojny światowej i to też jest podobny styl, przynajmniej w pewnej części. I to jest Knights of the Sky. Natomiast prawdopodobnie z tych wszystkich trzech najbardziej najwięcej grałem w Red Barona, natomiast najbardziej chorowałem na Wings. Dlatego, bo po pierwsze, gdy miałem Commodora, to widziałem screeny z tej gry w różnych czasopismach i po prostu dla mnie to był kosmos. Kiedy miałem peceta, nie mogłem w to zagrać, bo wyszło tylko na Amidze. Więc zapamiętałem bardzo dobrze wizualnie tę grę i teraz wytłumaczę Ci bardzo szybko, widząc zresztą też, dlaczego akurat Winx umieściłem.

Tak, trójka jest najlepsza. Gdybym miał, jeśli macie zagrać, to trójka jest zdecydowanie najlepsza. Tylko trójka jest taka trochę bardziej Indiana Jonesowa. Nasz bohater ma kapelusz. rozwiązuje więcej zagadek. Są naprawdę ciekawe zagadki, logiczne. Jest trochę walki, ale głównie chodzi o to, żeby wymyślić sposób na dostanie się z jednego, co tam cztery etapy są bodajże. No dobra. To teraz była gra poważna. Shadow of the Beast. To teraz gra dla dzieci. DuckTales. Bardzo fajna gra. Grałem na Commodore 64 w wersji dyskowej. Jak się nazywa po polsku? Kacze opowieści. Nie jestem fanem, nigdy nie zbierałem tych komiksów, w sensie nie kupowałem ich, natomiast gra zrobiła na mnie spore wrażenie, bo była dość ciekawa.

Bo ja bardzo dużo w to grałem. Naprawdę. Fajna gra. Na jakim sprzęcie grałeś? Wiesz co? Na Amidze u kolegów na początku. Potem na swojej, kiedy miałem Amigę, to trochę później. No i też próbowałem w wersji DOS-owej. Oczywiście wygląda jak Domyśl się jak. Miałem powiedzieć brzydkie słowo. Wygląda jak ostatnie miejsce spoczynku Ranka. Kingdom Come Deliverance 2. Większość rzeczy się zgadzało w wersji DOS-owej poza kolorami i wyglądała ta gra po prostu ohydnie. Ona bardzo ładnie na Commodore 64 wygląda. Ja pamiętam, że po raz pierwszy ją właśnie widziałem na Commodore 64. Ale nie dało się w nią grać na taśmie. Nie dało się na taśmie, tak. Ja ją widziałem u kolegi, który miał stację dysków i tam jest taka fajna sekwencja, jak Sknerus McFudge wskakuje do...

w swoim skarbcu do złota wskakuje i się w nim pławi i to byłem naprawdę pod dużym wrażeniem jak to na Commodore 64 wygląda taka ciekawostka jeszcze raz zachęcam do obejrzenia kolejnego Grysława gdzie Tomek Kołodziejczak będzie gościem i mówi między innymi bo on był redaktorem prowadzącym tego Kaczora Donalda przez wiele wiele lat To się złożyło ciekawie w takim układzie. No i mówił, jakie były nakłady tego pisma. To były po 200 tysięcy tygodniowo. I schodziło wszystko. Ja tego nigdy nie... To się komiks Gigant chyba nazywało. Gigant to chyba takie wydania już większe. Był też co tydzień taki zeszycik, nie wiem, pewnie kilkudziesięciostronnicowy, czterdziestostronnicowy.

Ja tego nie kupowałem, bo wiesz, wtedy to już byłem dorosłym facetem. No, a jeszcze dzieckiem. Ale domyślam się, że właśnie wśród dzieci i młodszej młodzieży to musiało się cieszyć olbrzymią popularnością. Jak zapytałeś o platformę, tak pomyślałem sobie, że chcesz mnie sprawdzić, bo wiedziałem, że na Commodore nie ma tej gry, bo bym chciał w nią grać na Commodore. Znaczy nie, była tylko w wersji dyskowej. No ale to u mnie od razu out, bo ja nigdy nie miałem staty dysków do Commodore'a. Zastanawiam się, czy nie była też na giełdzie sprzedawana, wiesz, jako pocięta, nie? Zmrożona za pomocą kartridża, zrzucone do pamięci to, co jest. Nie przypominam sobie, a gdyby była taka możliwość, to chyba bym grał. Okej. Bo ja grałem głównie w tę grę na początku u kolegów, którzy mieli Amigi i bardzo mi się ta gra podobała.

Niedawno, całkiem, w sumie, nie wiem ile lat temu, ale jeszcze pamiętam, że remaster wyszedł tego. O, nie wiedziałem. Pamiętam z kreskówek też Brygada Ryzykownego Ratunku. Chip and Dale, Rescue Rangers. Tak, dokładnie, dwie wiewiórki. Moje niedawno, kiedy to wyszło, to jednak trochę dawno wyszło, bo 2013 rok. Ale pamiętałem, że wyszło. Oczywiście mocno poprawiona grafika, ale koncepcja ta sama. 2013 to tuż rzut beretem. Tak. PlayStation 3, Wii U, Xbox 360, no i oczywiście PC. Na Commodore 64 wcześniej, w 86, 87 roku też wyszła gra z Kaczorem Donaldem. Gdzieś zarządzaliśmy takim, nie pamiętam, sklepem z zabawkami chyba.

Playground Donald. Tak, 1984. Komodor, pierwsza edycja. Tak, tak, na Komodorze to grałem. Jest nawet wersja dosowa, wyobraź sobie. O, widzisz. Nie sprawdzaj, bo tam pewnie jakieś popiskiwania są zamiast muzyczki ładnej. Amiga beznadziejnie wygląda, ale to stara gra. Pecet beznadziejnie wygląda. No w sumie chyba na Commodora to najładniejsza ta edycja. Taka przynajmniej... Widać było napracowanie. No tak, sklep, tam były półki. Ej, muszę to obadać kiedyś. Ja będę mieć chwilę. Nie spodziewałem się. Dobra, moje ósme miejsce już było, twoje siódme. Na miejscu moim siódmym trzeba oddać sprawiedliwość tytułowi, który oczywiście nie został przez UV doceniony, gdyż jest człowiekiem bez serca i nie wpływają na niego też takie inne rzeczy w grach niż tylko grafika.

Różne sposoby na zgon były i te zgony następowały bardzo szybko, bo gra była trudna i wymagająca. Miała system walki z przeciwnikami, ze strażnikami zamku oparty na ruchach myszką. Trzeba było ciąć... na ekranie trzymając myszkę, tak żeby właśnie trafić przeciwnika. No powiedzmy super uproszczona zapowiedź tego, co w Kingdom Come mamy. Także są kierunki powiedziałem super uproszczona. Taka wiesz, powiedzmy koncepcja tego. Pierwotna. I Elvira robiła wrażenie, szczególnie ta oprawa graficzna niespotykana po prostu. Jak się przeszło z Commodore 64 na Amigę to był tytuł, który każdy pokazywał.

Nie tylko z powodu walorów bohaterki, bo to nie było takie ważne. Ważna była ogólnie grafika całości. Ale nie da się ukryć, trzeba o tym wspomnieć, że była trochę traktowana w tym kontekście Elvira, że ta aktorka, ja też się o tym dowiedziałem dużo później, ona się nazywa Cassandra Peterson. To nie wiedziałem. Była dość hojnie obdarzona przez naturę i często w magazynach czasopisma głównie pokazywano zdjęcia, w których wygląda ona tak jak wygląda. Jeśli chodzi o te walory. Ale ciekawe co powiedziałeś o tej grafice, bo właśnie przyglądam sobie screenshoty. Jest różnica pomiędzy wersją na Commodora i na Amigę? Ale jednak mimo wszystko na Commodora ta wersja się prezentowała bardzo solidnie.

No bo wtedy, przypomnijmy, Commodore miał już ileś lat i ludzie wyciskali z niego takie rzeczy, że głowa mała, a zupełna dygresja. Zobaczcie sobie, jakie gry wychodzą teraz na Commodora, jak one wyglądają. Cały czas wychodzą, co roku nowe tytuły. Wyszła bardzo kilka dni temu bardzo fajna platformówka, przygodówka Sherwood. I wyszło jedno demo takie, że mi po prostu spadły kapcie, jak je zobaczyłem. Nie pamiętam teraz nazwy, ale na YouTubie mi się wyświetlają dosyć często polecanki Commodore'owe też. Jest taki kanał Sabre News, polski kanał, który prezentuje nowe gry na stare sprzęty. Właśnie sobie włączyłem to Sharewood, żeby zobaczyć.

4 dolary. Gra, którą ściągamy przez internet cyfrowo. Niesamowite, nie? A to trzeba jakoś wrzucić w emulator, nie? Albo w emulator, bo normalna Commodore 64. To są gry, które działają na normalnym Commodore 64. Zresztą teraz Commodore 64 powraca. Nowy komputer, odnowiony, klasyczny komputer powraca po 30... Jezu, 43 latach. Polecam, polecam. Sam zamówiłem, ale zobaczymy, kiedy przyjdzie. Kolejne Elviry też Ci tak weszły? Tak, Joseph Cerberus. Te przygodowe były tylko dwie. Później była jeszcze taka platformówka, ona już mi się nie podobała.

Zrobiła na mnie wrażenie, bo była tylko na platformy 16-bitowe w czasach, kiedy ja miałem Commodora. Jest to gra, która się nazywa Colorado. O, Silmarils. Myślałem o tym, wiesz. Oni wydali kilka fajnych gier. Targan w podobnym stylu był zrobiony też. Tylko taki fantazja. Colorado, tak. Myślałem o Colorado. Colorado bym dał do drugiej dziesiątki. To fajna gra jest. Tak, gra w zasadzie Action Adventure. Graliśmy takim traperem, który po prostu chodził po... Nie wiem, w którym to się roku działo, nie sprawdziłem tego. 1800 któryś. Tak, okolice Rdeda II, wydaje mi się, ale na pewno XIX wiek. Chodziliśmy po Colorado, tak mniemam, dziczy różnej.

I chyba to zrobiliśmy, ale pamiętam właśnie taką długą nockę, że siedzieliśmy i graliśmy w Colorado. A, wspomnienia. Teraz tak na szybko patrzę, o dziwo wersja dosowa VGA była. Nawet nie pamiętam dobrze. Natomiast najlepsze skojarzenia to oczywiście mam z wersją Amigową, bo jak przychodziłem do kolegów jeszcze jak miałem Commodora i tylko Commodora, no to trzeba przyznać, że ta gra robiła na mnie ogromne wrażenie. No i też ona była fajna eksploracyjnie, bo tam było bardzo dużo różnych dziwnych lokacji. Docierałeś na przykład do wioski Indian, mogłeś w ogóle się z nimi witać. Był teatr zimowy, setting, więc też spoko. Dużo takich ciekawych rzeczy. Jeśli ktoś lubi gry o kombojach, to powiedzmy o Dzikim Zachodzie.

Dzisiaj kojarzymy raczej Ubisoft, że tworzy gry na całym świecie. Te swoje molochy przeważnie w Kanadzie, chociaż nie zawsze. Natomiast trzeba pamiętać, że to jest francuska firma. No to jesteśmy przy miejscu piątym. Połowa. U mnie na miejscu piątym jest gra o moim imienniku. W zasadzie druga część. Rick Dangerous 2, którego w tym roku przeszedłem na jednym kredycie, proszę Państwa, bez żadnych... Wszyscy pamiętamy. Tak, to było dla mnie wydarzenie, bo kiedy po raz pierwszy odpaliłem Ricka w 90, chyba w 90 na Commodora 64 jeszcze, to w ogóle nie wierzyłem, że to jest możliwe przejście tej gry niekoniecznie bez straty życia, ale właśnie na jednym kredycie wykorzystując 6 żyć, które mamy do dyspozycji.

Mogę powiedzieć o sobie to z dumą, że grałem w Kings Bounty zanim zacząłem grać w Heroes of Might and Magic. Zresztą nie było to specjalnie trudne, bo Heroes i Pierwsi wyszli dopiero w latach 90. w połowie. Niemniej nie zmienia to faktu, że Kings Bounty był u mnie pierwszy, a nie na odwrót. Grałeś to w ogóle? Kings Bounty grałem na Commodore 64. Okej. Była wersja. Nie pamiętam, na pewno nie miałem dostępu do wersji migowej w tamtym czasie. Więc zdawałem sobie sprawę z istnienia, ale widziałem tę grę najpierw na Commodore 64. Ja już nie miałem Komodra 64. To był 92 chyba rok. A wyszła w 90 też na 64. Chyba tylko na dyskietce, bo ja tego nie widziałem w życiu.

Kapitalna gra. Grałem w Speedballa, ale ja aż takiej miłości do tej gry nie wykazuję. Strasznie dużo konwersji tego wyszło. Nie patrzę na konwersję, liczy się tylko wersja Amigowa. Bo tylko wersję Amigową gramy na joysticku prawilnym. Znaczy na STKu też gramy na prawilnym joysticku, ale na padzie to strasznie trudno gra. Próbowałem. Rok 90 Amiga, Atari ST, 91 DOS, Game Boy Genesis, Commodore 64, 92 Sega Master System, no a później to już różne dziwaczne sprzęty typu Amiga, CD32, Ciekawe czy się jakoś mocno różniła ta wersja.

Takie chłodne. Stalowa. No, żebyś wiedział. Stalowa. Dobre określenie. Bardzo chłodne. Wiesz co, zaskoczyłeś mnie o tyle z tym speedbolem, bo bym pewnie nie wymienił tego, kiedy mówiliśmy o kadawerze. Właśnie dlatego, bo myślałem, że ono wyszło trochę później. Czyli w 91, może w 92 roku. Nie skleiłbym to z 90 rokiem. Ale też ta gra u mnie nie wylądowałaby. Rozumiem. Nie ma żadnych szans. Specyficzne gusta. Trzeba lubić rozbijanie. twarzy. Nawet nie o to chodzi. Jakoś nie złapałem bakcyla w tamtych czasach, więc nie zrobiło to na mnie wrażenia. Zresztą przed chwilą oglądałem zdjęcia z wersji Commodore 64, które mógłbym, bo mógłbym taką wersję ograć wtedy.

No to się nie da patrzeć. Nawet nie widziałem nigdy wersji na Commodore 64. Dla mnie istnieje tylko ta jedna, Amigowa. Wygląda źle. Wyszła też wersja na Xbox Live Arcade, która później została ściągnięta. Ona graficznie była ok, natomiast to sterowanie na drążkach, ciężko się w to gra. Trzeba trzymać Joya w ręce i łamać go na wszelkie możliwe sposoby. Dawaj miejsce drugie swoje. Fanfary. Monkey Island. Nie. Nie? No dobrze. Stunts. Stunts, okej. Nie jestem w stanie stwierdzić, ile grałem w tę grę w swoim życiu, ale zakładam, że to byłyby godziny liczone w setkach.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.