ŁUKASZ GIBAŁA - LIVE Z KANDYDATEM NA PREZYDENTA MIASTA KRAKOWA
Wybory samorządowe i walka o prezydenturę w Krakowie wkraczają w decydującą fazę. Gościem specjalnego programu na żywo w Rynku Krowoderskim jest Łukasz Gibała – radny miejski, lider stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców i kandydat na prezydenta miasta Krakowa.Ten LIVE należy do Was! Cały program opieramy na Waszych pytaniach, komentarzach i opiniach z czatu. Żadnych tematów tabu, unikania trudnych wątków czy gładkich politycznych formułek.
Dobry wieczór, cześć, witamy na kolejnym LIVE Rynku Krowoderskiego. LIVE z kolejnym kandydatem na prezydenta miasta Krakowa. Dzisiaj w studiu u nas Łukasz Gibała. Dzień dobry. Dzień dobry. Poprzednie live'y możecie znaleźć na kanale. Był Michał Klimek, była Ola Owca, była Aleksandra Owca i był też Jan Hoffman u nas, a jutro przypominam Michał Drewnicki, tylko nie o 20, jak było planowane, tylko o 20.40, bo musi do nas dojechać z debaty w TVP i 20.40 powinna być Bezpieczna, można już kliknąć powiadomienie na kanale. Widzę, że czat się powoli rozgrzewa, więc niech się rozgrzewa. Piszcie pytania, ja będę je zadawał, ale dam wam trochę czasu z pytaniami i sam zadam pierwsze, bo jak się umawialiśmy, jak rozmawiałem z Zapleczem, żeby umówić tego dzisiejszego live'a, to wpadła ciekawa historia, która chyba wszystkim umknęła albo się jeszcze nigdzie nie pojawiła, a wydaje mi się być bardzo warta opowiedzenia.
Zresztą niedawno jedno z krakowskich studiów zrobiło grę, ale nie grałem w nią na podstawie tej książki. Myślę, że to jest bardzo dobry pomysł, bo moim zdaniem to był jeden z najwybitniejszych krakowian ubiegłego stulecia. I dlaczego by nie? Myślę, że możemy o tym rozmawiać. Mimo, że sytuacja finansowa Krakowa jest bardzo napięta, to chętnie bym w czymś takim brał udział, jeśli wygram wybory jako strona miejska, bo uważam, że i tak inicjatywa powinna wyjść chyba od środowisk niezależnych, artystycznych, prawda? Tak. No jest pomysł Planety Lema gdzieś tam ciągle wiszący, czy w Krakowie, prawda? Że może to jest opcja, żeby to połączyć w jakiś sposób. A ja się też zastanawiam zawsze jak się pojawia ten temat, ale to znowu nie jest prezydenta miasta jakby uprawnienie, tylko mamy ten kogiteon nieszczęsny, z którym też warto by było coś zrobić, bo budynek jest świetny i mógłby być Kopernikiem, a mówiąc delikatnie Kopernikiem nie jest.
Ale widzę, że mam pytanie od Mkulka7381. Nie wiem czy od pani czy od pana. Jest ono pochodną, jak rozumiem, live'a z Aleksandrą Owcą. Pytanie. Dlaczego pan się nie angażuje na Radzie Miasta według pani Owcy? To jest ciekawe pytanie, bo Aleksandra Owca w końcu jeszcze niedawno była radną z mojego klubu. Dostała się też do Radni Miasta z moich list, więc dziwię się jej, że stała takie tezy, bo na pewno dopóki nie zeszła z mojego klubu, to obserwowała jak bardzo jesteśmy zaangażowani wszyscy w klubie, w pracy. To była odpowiedź na pytanie, dlaczego warto głosować na Owcę, a nie na Gibałę. Bo ktoś mówił, że się zastanawia, pisał. I co przekonała go Aleksandra Owca? Nie wiem, to jest pytanie, czy przekonała Aleksandra Owca, ale przekonywała mówiąc, że ona się w kampanie i w pracy angażuje na 100%, a pan, panie Łukaszu, niekoniecznie.
Każdy może sam przekonać sobie moją działalność radnego. Generalnie wydaje mi się, że mało który radny tak często pomaga mieszkańcom i tak często interweniuje w sprawach ważnych dla mieszkańców. Duża część dyskusji na Radzie Miasta to są dyskusje o niczym. Każdy, kto oglądał, pewnie pan też, panie redaktorze, oglądał to. Pan wie, że tam często są takie spory o nic, radni się po prostu wymądrzają. W takich sporach rzeczywiście nie biorę udziału, natomiast jak są jakieś realne sprawy, kiedy trzeba pomagać mieszkańcom, bo im budują blok za oknem, albo pominięte jako strona jakiegoś postępowania, albo trzeba komuś pomóc, bo nie potrafi sam napisać wniosku o mieszkanie komunalne, albo gdzieś brakuje chodnika. Niedawno udało się wywalczyć takie Panie wychodziły w Nowej Hucie, na Wzgórzach Przesławickich nie miały schodów, wychodziły po takiej po prostu nasypie, więc załatwiliśmy, żeby tam były schody, więc to są realne problemy, które stają się rozwiązywać.
Już każdy sam sobie oceni tę moją aktywność i wydaje mi się, że też te sondaże, które są, ale też wyniki, które były w poprzednich wyborach wskazują, że ludzie jakoś to doceniają. Pytanie od 1WW1. Pytanie o media miejskie. Co z gazetą i telewizją Kraków.pl? No to zaorania. Mówiąc krótko. Znaczy uważam, że po prostu miasto nie powinno wydawać się, że jesteśmy w kiepskiej sytuacji finansowej. Zadłużenie na jednego mieszkańca w Krakowie to jest 11 tysięcy, a w Warszawie to jest niecałe 4 tysiące. No trzy razy więcej. Więc trzeba na czymś oszczędzać. To jest pierwszy pomysł, który się nasuwa, jeżeli chodzi o oszczędzanie. Po co nam media miejskie? Sądzę, że naprawdę tę politykę informacyjną można prowadzić bez wydawania milionów na jakieś telewizje czy na właśnie gazetki.
Wystarczy zwykłe informowanie w internecie i chyba też media miejskie, takie jak właśnie Krynek Krowoderski, czy jak Gazeta Wyborcza, czy jak tytuły Polska Press, spełniają tę funkcję w sposób wystarczający. Czyli zupełnie bez jakby pieniędzy miejskich wydawanych na miejskie wydawnictwa i kompletnie wszystko puszczone przez wolny rynek, tak? Informacje przez miasto czy jakieś media społeczności, no bo jednak jakoś trzeba się z nimi informować. Mamy jeszcze przecież telewizory w komunikacji miejskiej, mamy nośniki, prawda, na przystankach, więc mamy outdoor miejski, gdzie to można bezpłatnie pewne rzeczy zamieszczać. Mamy dodatkowo social media miejskie, mamy, prawda, magiczny Kraków, więc to jest trochę tych kanałów, które nas nic nie kosztują. Pytanie, po co wydawać takie rzeczy, które coś kosztują, a jeszcze dodatkowo są wydawane pieniądze na media właśnie prywatne, na jakieś informacje w Gazecie Wyborczej, w Dzienniku Polskim i to jest mnożenie bytów ponad potrzeby, tak?
A co zrobić z długiem? Widzę, że to jest pytanie, które już nie raz padło, bo temat jest gorący. Jak zaradzić temu gigantycznemu zadłużeniu Krakowa? No trzeba na trzech płaszczyznach podjąć działania. Po pierwsze zwiększyć bazę podatkową, po drugie wprowadzić pewne opłaty, które nie obciążą mieszkańców, takie jak właśnie opłata turystyczna, czy jak zawalczyć ustawę metropolitarną, czyli to są pewne rozwiązania, z którymi trzeba lobbować w Warszawie. I po trzecie, poszukać oszczędności, które też nie dotkną mieszkańców. Jak to wszystko zrobić? No zacznijmy od tej pierwszej części. Baza podatkowa. Nie wiem, czy pan wie, panie redaktorze, czy nasi słuchacze i widzowie wiedzą, ale w Krakowie dochody z CIT-u na mieszkańca to jest 600 złotych, a w Gdańsku 1200. Generalnie Kraków ma najniższe dochody z CIT-u w budżecie miasta. Dlaczego? No dlatego, że ta gospodarka Krakowa wbrew pozorom nie jest tak super rozwinięta.
Czyli pytanie w referendum będzie o obszar zapewne, jak rozumiem, tak? Tak. Czy jakieś inne opcje też są dane? Wydaje mi się, że nie ma sensu tego komplikować i po prostu spytajmy o obszar. Czyli mówiąc krótko, po moim zdaniem powinny być dwie opcje, bo inaczej to wszystko będzie skomplikowane. Będzie jedna opcja, czyli ograniczenie do ścisłego centrum oraz druga opcja, czyli po prostu wersja ambitna, tak to nazwijmy, czyli taka, jaką chciał Aleksander Miszalski, czyli taka, która obejmuje większość miasta. Myślę, że aktualnie wersja minimum ma większe szanse powodzenia. Myślę i uważam, że jest rozsądniejsza. Tak naprawdę uczciwie by było, gdybyśmy mogli spytać po prostu ludzi, czy są tą strefę. No tylko pan wie pewnie i większość już naszych widzów wie, że niestety to jest tak, że ta strefa jest wymuszona przez przepisy, a dokładnie przez to, że Kraków jeszcze do niedawna nie spełniał tych norm.
Byłem wczoraj na debacie w Polsacie i będę na trzech kolejnych debatach w tym tygodniu, czyli wspólna debata TVP i Radia Kraków, debata TVN i debata w Polsce24, czyli to będą debaty organizowane przez bardzo różne media, od mediów bardzo prawicowych jak w Polsce24, poprzez media takie mocno prorządowe jak media publiczne. Natomiast nie poszedłem na debatę pana Królewskiego, bo uważam, że jednak od debat, od organizowania debat to są media i dziennikarze, a nie przedsiębiorcy, prywatni przedsiębiorcy, którzy w dodatku jeszcze są w jakichś relacjach biznesowych z miastem, bo przecież pan Królewski jako właściciel Wisły jest w relacjach biznesowych z miastem, wynajmowany miasta stadion. Jest kwestia negocjacji jakichś stawek za ten stadion, często podnoszona przez niego i on podnosił, że te stawki są zbyt wysokie, więc to była taka niezwyczajna sytuacja moim zdaniem, gdyby on przesłuchiwał osoby, których później jedna z nich ma być prezydentem, a potem jakoś z tymi osobami negocjował.
Wydaje mi się, że to nie jest do końca właściwy model i dlatego, a jeszcze dodatkowo, Nieznana była formuła tej debaty, nie chciał jej przedstawić publicznie, więc sądzę, że to wszystko było przez niego źle zrobione. Wymieniliśmy smsy, bardzo miłe, i ja mu napisałem, że być może gdyby jakoś wcześniej dał znać, gdybyśmy ustalili jakąś wspólną formułę debaty, to nie wykluczam, że wtedy bym jeszcze wziął w niej udział, ale w związku z tymi wątpliwościami, no to nie. Marcin Pawlik, jakie trzy inwestycje w Nowej Hucie chciałby Pan zrealizować w pierwszej kadencji? Nowa Huta jest dzielnicą bardzo, bardzo zaniedbaną. Moim zdaniem po pierwsze zlikwidowana tam de facto przemysł i wszyscy mówią o tym, żeby na tych terenach po Hucie Sędzimira zbudować właśnie taką strefę innowacyjnego przemysłu, ale to się tylko o tym gada.
A z ciekawości, miał ktoś z kandydatów więcej odpowiedzi pozytywnych w tej ankiecie? Wszyscy mieli więcej pozytywnych niż negatywnych, tylko skala poparcia była różna u różnych odwiedzających. Odpalcie jeszcze raz. Tak, to odpaliliśmy. Jest też pytanie o S7 oczywiście i o pana stosunek do S7. To też temat, który jest powracający. Rozumiem, że chodzi o ten fragment od myślenic, prawda? No nie napisano, ale tak myślę. No to jest jasne, że ta droga wymaga budowy, ale nie przez teren zurbanizowany, czyli nie przez Kraków. Powinna pójść szerokim obejściem tam od strony Skawiny albo od strony Wieliczki, czyli albo na wschód, albo na zachód. No ale nie przez środek miasta, nie przez Stwoszowice, bo wtedy, pomijając już to, że pójdzie przez teren zurbanizowany, trzeba będzie ludziom budzić domy, co jest już w samym sobie wystarczającym argumentem, mocnym przeciwko.
To jeszcze dodatkowo ten ruch byłby wrzucony na południową obwodnicę, która by się totalnie zakorkowała. Jak pójdzie szerokim obejściem, to osoby jadące z południa na północ albo na odwrót, ten fragment południowy, który jest bardzo mocno zakorkowany, ominą. Jeżeli coś dopytać, to piszcie proszę, bo ja tu dzisiaj jestem głównie w roli moderatora jednak. Jest Mr. Rek X. W Krakowie grunty rolne zajmują około 43% powierzchni miasta. Pytanie, czy zamierza Pan w jakiś sposób ułatwić proces odrolnienia ziem na działkę budowlaną, aby można było wybudować więcej mieszkań? Krótka odpowiedź tak, a uzasadnienie jest takie. Do tej pory władze miasta robiły tak, że pozwalały deweloperom wciskać gdzie się da dodatkowe bloki, czy kamienice, czy budynki, a jednocześnie właśnie zwykli ludzie, którzy mieli działkę rolną i chcieli sobie wybudować na przykład dom dla swojego syna,
Aleksander Miszalski miał to zmienić, ale też ta zabudowa postępowała bardzo intensywnie deweloperska, a zwykli ludzie mieli duży problem. Jabberwocki. Jaki ma pan pomysł na poprawę obrazu Krakowa jako miasta do inwestycji? Dzisiaj rynek pracy w kontrze do Warszawy czy nawet Wrocławia jest bardzo ciężki. Jak chce pan zachęcić firmy do otwierania biur w Krakowie? Trochę było, a trochę prześlizgnęliśmy się faktycznie na ten temat. Według mojej wiedzy Microsoft, jak chciał wybudować w Polsce i wybudował, ale w Warszawie, fabrykę AI, to negocjował równolegle z Krakowem, ale się odbił tutaj od drzwi, bo nie było jakiejś takiej uprzejmości czy otwartości ze strony urzędników. No i to pokazuje, że Kraków jest miastem, którym jest problem, jak chce się zainwestować.
Tymczasem ja będę chciał ściągnąć do miasta, do magistratu, do urzędu miasta, Osoby, które same były w biznesie, takie jak chociażby Tomasz Brzostowski, i które znają się na tym, jak z takimi firmami rozmawiać, żeby z jednej strony te firmy zainwestowały, a z drugiej strony, żeby miasto miało z tego realne korzyści. Niezależnie od tego, trzeba stworzyć też przestrzeń dla tych firm, które tutaj powstają. Taką przestrzeń coworkingową, przestrzeń wymiany informacji, pomagać im w pozyskiwaniu finansowania, łączyć ich z aniołami biznesu. Tworzyć też dla nich różnego rodzaju kursy i pomoc, jak chodzi właśnie o wypełnianie papierków, o kontakty z urzędami, łączyć ich też z uczelniami. Przecież mamy ten ogromny potencjał, o którym mówiliśmy, uczelniany, tylko teraz to jest często tak, że uczelnie sobie, a biznes sobie. I to jest trochę dla miasta, żeby był taki trójkąt.
Uczelnie i biznes i żeby była cały czas wymiana informacji, żeby to kształcenie było bardziej zastosowane pod biznes, żeby ci ludzie z kolei z biznesu chcieli też wspierać te uczelnie i potem brać tych absolwentów, więc wydaje mi się tutaj da się naprawdę dużo więcej zrobić, tylko ja mam takie wrażenie, że przez wiele lat Kraków sam się po prostu rozwijał. Prezydenta usług wspólnych i tak powstawały, ta turystyka się i tak napędzała, drenując przy okazji, jakby wydrążając Kraków od środka ta turystyka, bo to też były gigantyczne koszty. No ale ona się rozwijała, generowała przychody, Centra usług wspólnych generowały przychody i tak naprawdę miasto nic nie musiało robić i te dochody budżetu miasta same rosły. Jeszcze się dodatkowo zadłużali pod korek, a teraz te dwa silniki się wyczerpują. I silnik turystyki, bo ta turystyka budzi coraz większy opór i silnik tych centrów usług wspólnych, gdzie masowo są te stanowiska juniorskie, etaty likwidowane.
I wtedy w zasadzie władze samorządowe by się nie musiały mieszać, ale z tego co wiem, to teraz opcja, która leży na stole jest taka, żeby było na odwrót. Żeby była domyślna zgoda i dopiero jak większość, ponad 50% zbierze się mieszkańców, którzy powiedzą, że są przeciwko, to wtedy miałaby być blokada i to mi się nie podoba, no bo tak naprawdę w wielu przypadkach ciężko jest zebrać ponad 50% głosów, bo ktoś tam mieszka w Stanach, ktoś inny, w innym miejscu jest jakieś mieszkanie, gdzie jest nieuregulowany status prawny. Więc jeśli taka ustawa przejdzie przez Sejm, a jednocześnie ustawa będzie pozwalała, żeby samorządy wprowadzały jakieś strefy wolne od Airbnb albo Ograniczające maksymalną liczbę dni w roku. No to ja będę chciał z tego skorzystać. W wielu miastach to jest 30, 90 czy 120 dni. Są też takie miasta, gdzie w ogóle jest pełny zakaz, jak Nowy Jork. W Barcelonie to ma też być pełny zakaz wkrótce. W Amsterdamie czy w Paryżu jest odpowiednio w Amsterdamie chyba 30, a w Paryżu 120 dni.
No, tak bardzo krytycznie referować to, co się działo na porządku rządów Aleksandra Miszalskiego. Był taki moment, kiedy te wszystkie media milczały, a wy nagłaśnialiście przypadki nepotyzmu, kolesiostwa i wielki szacunek za to. I moim zdaniem to, że doszło do takiego zrywu referendalnego, to jest w jakiejś tam małej części zasuwa Jana Hoffmana, w jakiejś pewnie też małej części zasuwa Łukasza Gibały, W większej albo w całej, w takiej samej albo większej części zasługa też tego, że redaktor, wtedy jeszcze Krzywak, że redaktor Borejza, czyli że wy panowie gdzieś mieliście odwagę o tych rzeczach mówić i ludzie się po prostu wkurzyli. Bardzo mi to miło słyszeć i jest pytanie w nawiązaniu oczywiście od razu do tego. Pytanie brzmi, co zrobić z kolesiami pokroju Hawranka i Kocurka, przy czym jak rozumiem akurat Kocurek i Hawranek nie podlegają prezydentowi miasta Krakowa, więc zapytam, co zrobić z kolesiami pokroju Szczęsnego Filipiaka?
To ja wrócę jeszcze do Kocurka i do Hawranka. Szanowni Państwo, jak chodzi o Kocurka, to po prostu trzeba było w kolejnych wyborach go nie wybierać. Niestety ktoś go wybrał. Natomiast też można spróbować wygasić mu mandat, bo do tej pory ta sprawa wisi gdzieś, jak chodzi o to, czy on mieszka w Krakowie, czy nie mieszka. Więc ja będę, jeśli zostanę prezydentem, naciskał wojewodę, żeby wojewoda jednak się zajął tym, czy on nie złamał prawa, bo uważam, że złamał prawo. Ten raport detektywistyczny, który dostaliśmy mnie przekonywał. Jak chodzi o byłego radnego miejskiego, a obecnie pracownika Sanepidu, na wysokim stanowisku, tak? Pana Hawranka, bo on tam dalej pracuje, z tego co wiem. Hawrank, oczywiście. No to rzeczywiście to niestety nie podlega pod... Takich fachowców się łatwo nie zdalnia, nie rezygnuje się z ich usług. To nie podlega pod prezydenta, ale znowu Rada dla wszystkich państwa, proszę państwa, no ale za rok są wybory parlamentarne.
Dokładnie tak. No to byle nie na kolesi to jest hasło, które mnie też się akurat podoba, jak chodzi o wybory w Krakowie. Adam Bielarz pyta. Panie Łukaszu, czy ma pan w planie sprawdzenie wycen projektów i realizacji wszystkiego, co przechodzi przez ręce urzędników? Przykład ławka z placu biskupiego za 230 tysięcy złotych. Tak, mam takie podejrzenia, że duża część rzeczy, podejrzenia graniczące z pewnością, że duża część rzeczy, które kupujemy jako miasto, usług czy towarów, jest przepłacana. W związku z tym natychmiast zrobimy audyt. Ten audyt zrobią firmy zewnętrzne, a nie sami urzędnicy. Trudno, żeby ktoś sam siebie kontrolował. W celu poszukania właśnie tego typu faktur czy umów, które świadczą o przepłacaniu za pewne usługi czy towary.
Dariusz pyta, czy nadal planuje Pan zakaz wprowadzenia zakazu używania fajerwerków w Sylwestra? Ale to chyba... Jest chyba zakaz. Też już się pogubiłem w tym, ale moim zdaniem rzeczywiście był wprowadzony, ale chyba wojewoda uchylił. Okej. Ale nie mam pewności, to musielibyśmy sprawdzić, bo potem wydaje mi się, że jeszcze Rada Miasta się od tego odwoływała, więc nie wiem, jak jest aktualny. Pewnie zaraz ktoś napisze. Tak, ktoś zaraz pewnie sprawdzi. Natomiast ja jestem za tym, żeby był taki zakaz. Tylko pytanie, czy ustawa na to pozwala. Jeśli się okaże, że jest sprawa w sądzie, to niech sąd rozstrzygnie. Jak sąd podtrzyma ten zakaz, to ja nie będę za tym, żeby go znieść. A jeśli sąd go oczywiście uchyli i okaże się, że władze miasta nie mają prawa, żeby taki wprowadzać, no to To nie będę tego forsował. Iwo Szczepański. Na ulicy Kraszewskiego powstaje nowy hotel budowany przez grupę SAO.
Developer łamie regularnie ciszę nocną, pracując nawet czasem całą noc. Czy zamierza Pan zrobić coś z tą budową? I to też już cztery pytania były o to miasto projekt. Tak, mieszkańcy zgłosili się z tym do mnie. Moim zdaniem sprawa jest prosta. Jeśli po 22.00 ktoś pracuje, to natychmiast będziemy... Po prostu wydam polecenie Straży Miejskiej, żeby tam czyhała. Tak jak teraz na parkingu przed magistratem. Na kierowców, którzy zajmą miejsce. Można całą dobę pilnować parkingu. Dlaczego nie można tam pilnować? Zwłaszcza, że trzeba całą dobę, bo dopóki nie ma ciszy nocnej, to po co? Ale o 22.00 ten patrol może codziennie podjeżdżać. I będzie po prostu regularnie wlepiał mandaty inwestorowi, a jeśli się okaże, że to nie wystarcza, bo te mandaty mają też swoje maksymalne widełki, no to wtedy po prostu możemy też wkroczyć na tę budowę.
Moim zdaniem miasto ma takie uprawnienie, że jeśli ktoś kto prowadzi jakąś budowę regularnie łamie prawo, to można wręcz próbować wkroczyć na tą budowę i zatrzymać ją. Zakaz używania fajerwerków nie obowiązuje, ponieważ Wojewódzki Sąd Administracyjny unieważnił uchwałę. Tak mi się wydawało. Ale to od razu dopowiem, że moim zdaniem Rada Miasta się odwołała i tutaj sąd będzie orzekał, więc sprawa jest w sądzie i tutaj niezależnie od tego, kto będzie prezydentem, chyba po prostu to i tak przez te najbliższe 2-3 lata się nie zmieni. Nic, tylko trzeba czekać na ten wyrok sądu i wtedy sąd zdecyduje. I kolejne trudne pytanie, które się pojawia za każdym razem. Co z dzikami? No, dla mnie sprawa jest prosta. Opowiadałem niedawno w Polsacie, więc nie chcę się powtarzać, ale trzeba powiem, że sam miałem taką sytuację, tutaj też mieszkańcy często mnie informują, że oni mają, czyli niebezpieczne spotkanie ze stadem dzików, gdzie uciekałem wprost, nie będę się robić bohatera, uciekałem przed jednym z tych dzików, który gdzieś tam szarżował na mnie z moimi psami, to było gdzieś po 22, w okolicach Wałów Rudawy, też na Wałach Rudawy po prostu.
Tak zwane elektryczne pastuchy, czyli takie urządzenia, które rażą prądem dziki na trasach migracyjnych tych dzików. Oraz antykoncepcja. To są trzy o których, tak zwane repelenty, o których ja słyszałem. Miasto robi to w sposób jakiś taki bardzo anemiczny. Powstał specjalny zespół jeszcze za czasów prezentury Majchrowskiego. Za czasów Miszalskiego on się zbierał raz na pół roku. Pogadali sobie, pogadali i wiele z tego nie wynikało. Więc, no więc trzeba zintensyfikować te działania miękkie, ale to naprawdę dwa czy trzy miesiące można maksymalnie dać na te działania miękkie. Jak one nie zaczną przynosić efektów, to trzeba przejść do metod bardziej twardych. Tu są z jednej strony odłownie, tylko nie można tych dzików przenosić, więc można je odławiać i uśmiercać w sposób bardziej humanitarny. Można też dokonać ostrzału. Po prostu trzeba będzie korzystać z obu tych metod, jeśli te metody miękkie nie dadzą efektów. A nie można teraz relokować dzików dlatego, bo jest takie prawo unijne, więc z tego nie przeskoczymy ze względu na tzw. ASF.
Alpenum Milkus pyta, skąd pomysł na kandydowanie? Jest pan zamożnym człowiekiem prowadzącym wiele biznesów. Czy starczy czasu na zarządzanie Krakowem? I po co iść w tę stronę, skoro ma się tyle obowiązków w życiu? To są trzy moim zdaniem pytania. Dlaczego kandyduję? No dlatego, że wkurza mnie to, że nasze miasto jest przez dwadzieścia parę lat rządzone przez ten sam układ. Układ, który tak naprawdę powoduje, że nasze miasto nie jest dla mieszkańców. Nazwa mojego stowarzyszenia to jest Kraków dla mieszkańców, tylko jest dla partyjniaków, dla turystów, dla deweloperów. No i to jest coś wkurzającego. Ja czekałem długo, ostatnio się zgłosiłem z tych kandydatów, czekałem długo, czy się znajdzie jakiś kandydat spoza układu, kandydat obywatelski, który miałby szansę. Moim zdaniem jedynym takim kandydatem, który był spoza układu i obywatelskim, niepartyjnym jest Jan Hoffman, no ale on akurat szansę miał, niewielkie już było widać w sondażach, chociaż życzę mu jak najlepiej.
Nie. Wiem, że się to nie spodoba części wyborców. Ja w ogóle zacznę od tego, że ja mam bardzo taki minimalistyczny program. Nie obiecuję metra, nie obiecuję wielkich inwestycji, nie obiecuję też tych parkingów wielkokubaturowych. Nie dlatego, że uważam, że są czymś złym, tylko po prostu wiem, że przez te dwa lata miasta nie będzie stać na to, żeby takie drogie rzeczy, bo to są drogie rzeczy wbrew pozorom, realizować. Ja chcę po prostu przywrócić normalność i posprzątać po poprzednikach. Wyczyścić kolesi, Nie raczyć Krakowa takimi eksperymentami jak strefa czystego transportu, która obejmuje ponad połowę miasta, słuchać mieszkańców, żeby nie podejmować decyzji ponad ich głowami i nie podnosić stawek za wywóz śmieci, za ceny biletów komunikacji miejskiej, za parkowanie, żeby wreszcie przestać drenować kieszenie mieszkańców. I to jest taki plan minimum. I do tego jeszcze, jakby się udało zmniejszyć deficyt, a musimy to zrobić, to to już byłby plan maksimum.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Łukasz Gibała przedstawia się i opisuje poprzednie goście w programie.
Gibała opowiada o włamaniu do domu ojca i procesie prawowitym, który nawiązał do tego zdarzenia.
Gibała opisuje proces prawny z udziałem prokuratora i konwoju do sądu.
Gibała odpowiada na pytania i komentarze na temat sprawy z 2024 roku.
Gibała odpowiada na pytania dotyczące budowy Muzeum Fantastyki w Krakowie.
Rozmowa o problemach miasta, takich jak droga S7, budowa Muzeum Fantastyki, inwestycje w Nową Hucie, poprawa obrazu Krakowa jako miasta do inwestycji, problem Airbnb oraz dziki. Kandydat przedstawia swoje propozycje i idee dotyczące tych zagadnień.
Gibała rozmawia o budżecie miasta i propozycji budowy schronów w kontekście Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności.
Gibała omawia problemy z nocnym burmistrzem i propozycje dotyczące otwarcia basenów odkrytych w Krakowie.
Rozmowa o budżecie miasta, planowaniu miejskim, kolesiostwie i korkach.
Rozmowa o różnorodnych tematach, takich jak komunikacja miejska, klimatyczka, budżet obywatelski i kandydaci na prezydenta.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ten LIVE należy do Was!
Cały program opieramy na Waszych pytaniach, komentarzach i opiniach z czatu. Żadnych tematów tabu, unikania trudnych wątków czy gładkich politycznych formułek.