Mentionsy Mentionsy
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza

ŁUKASZ GIBAŁA - LIVE Z KANDYDATEM NA PREZYDENTA MIASTA KRAKOWA

25.09.2026 ·1 godz 42 min · 10 rozdziałów

Wybory samorządowe i walka o prezydenturę w Krakowie wkraczają w decydującą fazę. Gościem specjalnego programu na żywo w Rynku Krowoderskim jest Łukasz Gibała – radny miejski, lider stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców i kandydat na prezydenta miasta Krakowa.Ten LIVE należy do Was! Cały program opieramy na Waszych pytaniach, komentarzach i opiniach z czatu. Żadnych tematów tabu, unikania trudnych wątków czy gładkich politycznych formułek.

8:30 · Rozmowa o budowie Muzeum Fantastyki 2

Czyli pytanie w referendum będzie o obszar zapewne, jak rozumiem, tak? Tak. Czy jakieś inne opcje też są dane? Wydaje mi się, że nie ma sensu tego komplikować i po prostu spytajmy o obszar. Czyli mówiąc krótko, po moim zdaniem powinny być dwie opcje, bo inaczej to wszystko będzie skomplikowane. Będzie jedna opcja, czyli ograniczenie do ścisłego centrum oraz druga opcja, czyli po prostu wersja ambitna, tak to nazwijmy, czyli taka, jaką chciał Aleksander Miszalski, czyli taka, która obejmuje większość miasta. Myślę, że aktualnie wersja minimum ma większe szanse powodzenia. Myślę i uważam, że jest rozsądniejsza. Tak naprawdę uczciwie by było, gdybyśmy mogli spytać po prostu ludzi, czy są tą strefę. No tylko pan wie pewnie i większość już naszych widzów wie, że niestety to jest tak, że ta strefa jest wymuszona przez przepisy, a dokładnie przez to, że Kraków jeszcze do niedawna nie spełniał tych norm.

Ale że nie pozwalają, to zrobimy tak, że jedna opcja będzie pozostawienie, a druga to będzie ograniczenie do minimum, czyli do ścisłego centrum. Padło pytanie, czy dokończy pan występ Miszalskiego na dachu, ale rozumiem, że powinno brzmieć. Czy planuje pan również tańczyć na dachu? Ja nie jestem taki przebojowy jak Aleksander Miszalski. Nie tańczę na dachu, ani w ogóle mam problem z tańczeniem. Partnerka moja ma dla mnie dużo pretensji, bo jakoś nie przepalam za tańcami, a już zwłaszcza na dachu, a dodatkowo też nie śpiewam takich afroamerykańskich przebojów, jeśli już to polskie przeboje, polski rock, najczęściej Kazika. Jest też pytanie o zakres strefy SCT i dlaczego akurat taki Pan proponuje? Czy jest to poparte jakimiś danymi? Proponuję dlatego taki, bo generalnie są to przepisy, które nakazują wprowadzenie strefy, więc tak naprawdę musi być jakiś surogat dla tej odpowiedzi, że jestem za likwidacją strefy.

27:37 · Rozmowa o problemach miasta i propozycje rozwiązań 5

Aleksander Miszalski miał to zmienić, ale też ta zabudowa postępowała bardzo intensywnie deweloperska, a zwykli ludzie mieli duży problem. Jabberwocki. Jaki ma pan pomysł na poprawę obrazu Krakowa jako miasta do inwestycji? Dzisiaj rynek pracy w kontrze do Warszawy czy nawet Wrocławia jest bardzo ciężki. Jak chce pan zachęcić firmy do otwierania biur w Krakowie? Trochę było, a trochę prześlizgnęliśmy się faktycznie na ten temat. Według mojej wiedzy Microsoft, jak chciał wybudować w Polsce i wybudował, ale w Warszawie, fabrykę AI, to negocjował równolegle z Krakowem, ale się odbił tutaj od drzwi, bo nie było jakiejś takiej uprzejmości czy otwartości ze strony urzędników. No i to pokazuje, że Kraków jest miastem, którym jest problem, jak chce się zainwestować.

No, tak bardzo krytycznie referować to, co się działo na porządku rządów Aleksandra Miszalskiego. Był taki moment, kiedy te wszystkie media milczały, a wy nagłaśnialiście przypadki nepotyzmu, kolesiostwa i wielki szacunek za to. I moim zdaniem to, że doszło do takiego zrywu referendalnego, to jest w jakiejś tam małej części zasuwa Jana Hoffmana, w jakiejś pewnie też małej części zasuwa Łukasza Gibały, W większej albo w całej, w takiej samej albo większej części zasługa też tego, że redaktor, wtedy jeszcze Krzywak, że redaktor Borejza, czyli że wy panowie gdzieś mieliście odwagę o tych rzeczach mówić i ludzie się po prostu wkurzyli. Bardzo mi to miło słyszeć i jest pytanie w nawiązaniu oczywiście od razu do tego. Pytanie brzmi, co zrobić z kolesiami pokroju Hawranka i Kocurka, przy czym jak rozumiem akurat Kocurek i Hawranek nie podlegają prezydentowi miasta Krakowa, więc zapytam, co zrobić z kolesiami pokroju Szczęsnego Filipiaka?

Tak zwane elektryczne pastuchy, czyli takie urządzenia, które rażą prądem dziki na trasach migracyjnych tych dzików. Oraz antykoncepcja. To są trzy o których, tak zwane repelenty, o których ja słyszałem. Miasto robi to w sposób jakiś taki bardzo anemiczny. Powstał specjalny zespół jeszcze za czasów prezentury Majchrowskiego. Za czasów Miszalskiego on się zbierał raz na pół roku. Pogadali sobie, pogadali i wiele z tego nie wynikało. Więc, no więc trzeba zintensyfikować te działania miękkie, ale to naprawdę dwa czy trzy miesiące można maksymalnie dać na te działania miękkie. Jak one nie zaczną przynosić efektów, to trzeba przejść do metod bardziej twardych. Tu są z jednej strony odłownie, tylko nie można tych dzików przenosić, więc można je odławiać i uśmiercać w sposób bardziej humanitarny. Można też dokonać ostrzału. Po prostu trzeba będzie korzystać z obu tych metod, jeśli te metody miękkie nie dadzą efektów. A nie można teraz relokować dzików dlatego, bo jest takie prawo unijne, więc z tego nie przeskoczymy ze względu na tzw. ASF.

No i tu właśnie nie będzie takiej cichej umowy. Ja uważam, że mieszkańcy mają prawo wiedzieć, mają prawo do takiego raportu otwarcia. Dlatego Miszalski nie zrobił żadnego audytu na początku, nie zrobił żadnego raportu. Był audyt przecież ogłaszany, były konferencje prasowe, były... Ale wiemy, jaki to był audyt, zrobiony przez samych urzędników, którzy sami siebie kontrolowali i taki audyt, który był tak naprawdę zbiorem ogólników. A my chcemy poprosić firmy zewnętrzne, żeby one zbadały, jak to było właśnie za czasów rządów tych dwóch panów. Jest pytanie od Grill Bar Pod Blachą, czyli od chłopaków z Nowej Huty, którzy zbierali podpisy i karmili wolontariuszy. Byłem u nich dwa razy, bardzo dobre jedzenie, objadłem się okrutnie, a przy okazji rzeczywiście bardzo pomagali w referendum.

Znaczy, albo rząd musi zadeklarować, że te pieniądze będą, a według moich informacji nie będzie ich. Czyli rozmawiałem i z ministerą Pełczyńską, i z posłami, różnymi kolejami rządzącymi. W tej chwili wydajemy setki tysięcy. No tak, no albo miliony złotych na to, żeby przygotować inwestycję, która nie ma finansowania, tak? Tak, to jest bez sensu. No ale w przestrzeni publicznej było mówione, że finansowanie jest pewne właściwie. Tak twierdził najpierw Aleksander Miszalski, a potem teraz twierdzi, z tego co rozumiem, pani senator Piątkowska. Natomiast według mojej informacji to jest nieprawda, więc jeśli zostanę prezydentem, to natychmiast pojadę do Warszawy, poproszę o spotkanie z prawem i spytałem się wprost, są te pieniądze czy nie? Jak są, to czy można je zapisać w budżecie albo w prognozie wieloletniej państwa? Jeśli będą, to będziemy wydawali dopiero wtedy pieniądze na projekty metra, analizy i tak dalej. Jak ich nie będzie, to nie będziemy wydawali, a moim zdaniem ta druga opcja jest niestety bardziej prawdopodobna.

55:21 · Rozmowa o budżecie miasta i budynkach schronów 1

Natomiast jak chodzi o SPP, to boję się, że to już będzie ponad nasze siły i będę starał się zrobić wszystko, żeby, może inaczej, i obiecuję, że nie podniesiemy tych stawek. Natomiast zrobimy też analizę, czy da się je obniżyć, ale raczej jest to mało prawdopodobne. W kontekście jest też pytanie o relacje z Radą Miasta, bo jeżeli by Pan został prezydentem, no to w Radzie jednak ciągle jak piszą tutaj ludzie na czacie, kolesie dominują. Jest to problem. Czy znajdzie się kilku uczciwych, bo ja nie będę jako prezydent kupował radnych w taki sposób, że tam szwagra zatrudnię gdzieś w urzędzie i tak dalej. Są tacy radni, którzy wysyłają do mnie sygnały z Koalicji Obywatelskiej, że się nie podoba to, co robił Aleksander Miszalski, że są otwarci na współpracę merytoryczną, Gdybym został prezydentem, ja to biorę za dobrą monetę, czy tak będzie, zobaczymy.

79:10 · Rozmowa o budżecie i planowaniu miejskim 6

Bez poparcia żadnej partii politycznej, jeśli byłbym niepopularny, bo popełniałbym błędy, to Państwo sobie bierzecie kogoś innego. Albo znowu kogoś z Platformy, albo się pojawi jakaś trzecia opcja. A jeśli Państwo będziecie zadowoleni, to być może za dwa lata wtedy będę w stanie przedstawić dużo bardziej ambitny program i jednocześnie realny program jakichś dużych inwestycji. Wydaje mi się, że ta kadencja będzie tak krótka, że to warto, jeśli nie teraz, to kiedy, spróbować czegoś nowego. Bo do tej pory przez te 24 lata była tak naprawdę jedna opcja, taki monopol, który rządziła w Krakowie. Najpierw Jacek Majchrowski, potem bardzo blisko znany Aleksander Miszalski, jego były radny. W tej chwili jest pani Piątkowska, która jest byłą dyrektorką Majchrowskiego, koleżanką partyjną Miszalskiego. Jeśli ona wygra, no to będzie to kontynuacja. Wydaje mi się, że jest szansa spróbować czegoś innego na zasadzie pewnej próby. I państwo sami po prostu przekonacie się, czy warto, czy nie i za dwa lata możecie im podziękować, jak się okaże, że uznacie, że nie warto.

Ja myślę, że ono ma też taki wydźwięk. Że oprócz tego, że odsunęło od władzy pewną jedną złą osobę, która sobie nie radzi bardzo złą, w sensie nie radząc sobie z rządzeniem, to oprócz tego ono będzie miało taki charakter gdzieś tam alarmistyczny, jak chodzi o wszystkich polityków, nie tylko w Krakowie, ale w ogóle w Polsce. Że ci kolejni włodarze, prezydenci innych miast, prezydenci Krakowa, czy nawet posłowie, czy senatorowie, będą gdzieś z tyłu głowy mieli na uwadze to, że ludzie nie są tak bezwolni, jak być może częściej z nich się wydawało. Że może nie można sobie na aż tak wiele pozwolić, jak pozwalał sobie Aleksander Miszałski. Ale jakbyśmy w budżecie obywatelskim taki projekt zrobili, na przykład budowy pomnika taczek, to nie będzie uwalany tak, jak był uwalany na przykład projekt zmiany parkingu dla radnych. Dopuściłem podgłosowanie. Jak zrobicie też happening taki, jak robiliście z tym całym, prawda, psikaniem, za co byliście ciągani po sądach, czy tam na policję, czy potem po sądach, no to generalnie... I po policjach, i po sądach.

To generalnie też gwarantuję, że jak postawicie taczki, to nikt was nie będzie ścigał z tego powodu. Ja jestem za tym, żeby władza, czy nie to w ogóle brzmi władza jako właśnie coś wyższego, żeby generalnie wszyscy ludzie się generalnie traktowali po partnersku i poważnie, a nie żebyśmy właśnie gdzieś tam budowali jakąś taką atmosferę zastraszania. Ale prezydent Miszalski też za tym był, a później się prawie rok chodzi i na uniewinnienie czeka, bo dopiero chyba w ubiegłym tygodniu zostaliśmy z Grzeskiem uniewinnieni, a deklaracji było bardzo dużo ze strony prezydenta. Zresztą o wolnych mediach też dużo mówił, a tam chyba jeszcze ze dwie sprawy z nim mam ciągle. No to chyba nie jest kwestia tylko jego, tylko w ogóle tej formacji, bo myślę, że dużo osób jest rozczarowanych tym, co przez te trzy lata się wydarzyło, prawda? Jakąś taką arogancją, butą, jakimś takim podejściem na zasadzie, cóż szkodzi obiecać, więc coś tam rzeczywiście z tą formacją jest nie tak.

No i efekt jest taki, że skończy się właśnie tak, jak skończyło się z panem Miszalskim, że musiał was po tych sądach ciągnąć, no bo po prostu nie radził sobie z rządzeniem, no to go krytykowaliście, on nie był w stanie merytorycznie odpowiadać, więc uciekał się do argumentu siły. Jest pytanie od Wlada Palownika, który pisze, że chyba trudne. Czy ma pan kominek? Nie. No to chyba nie było aż takie trudne. Nie, nie było. Nigdy nie miałem, więc nie wiem dlaczego miałby to być trudne pytanie. Tomasz, zapytaj o Wesołam. No właśnie, jest jakiś pomysł na Wesołam? No rozpocznę od tego, że się cieszę, że miałem jakiś swój udział w tym, że ta Wesoła nie została zabudowana hotelami, centrami kongresowymi i nie trafiła w ręce jakiegoś dużego deweloperskiego koncernu czy jakiejś firmy, tylko że jest miejska.

Dlaczego tak długo nie było programu na pana stronie internetowej? No bo te wybory są przyspieszone. Jak była kadencja normalna, regularna, to mieliśmy program szybko, a teraz ten program zaczęliśmy tworzyć dopiero po tym, jak de facto było wiadomo, że już nie będzie Aleksandra Miszalskiego. No i to było bardzo mało czasu. Ja jestem człowiekiem odpowiedzialnym, więc nie chciałem tam pisać głupot. Nie działam w myśl zasady, cóż szkodzi obiecać, więc chciałem, żeby to był program odpowiedzialny. I dlatego trochę zajęło, ale już wisi na stronie. Jest też rozdawany w tej gazetce Gibałówka. Tak się nazywa ta gazetka, więc można w papierze, można dostać w... Wprawda można zobaczyć na stronie internetowej, a oprócz tego jest też prezentowany cyklicznie na filmikach w social mediach, na postach w social mediach, więc jeśli ktoś z Państwa ma jakieś uwagi krytyczne, albo jakieś pytania, to zachęcam, już jest.

Zwłaszcza, że w różnych miastach Europy Zachodniej, ale nawet Środkowo-Wschodniej to jest znacznie wyższa kwota. Ja uważam, że to powinno być na początku 20 złotych i potem powinno jeszcze rosnąć. Oczywiście stopniowo rosnąć, bez szaleństw. I będę lobał za tym, żeby taka opłata była możliwa. Gdyby to było 20 złotych, to szacujemy, że to jest jakieś 211 milionów złotych dodatkowo rocznie. No i to samo by pozwoliło zlikwidować tak zwany deficyt operacyjny. To nie jest deficyt całkowity, tylko operacyjny. A oprócz tego bardzo mocno wzmocnić komunikację miejską i przywrócić te ceny biletów sprzed właśnie, sprzed tej podwyżki Aleksandra Miszalskiego. Więc to by była kwota bardzo znacząca. Jestem zdecydowanym zwolennikiem takiej opłaty. Nie sądzę, żeby to też spowodowało jakiś gwałtowny spadek ruchu turystycznego. No bo powiedzmy sobie w proze, jak ktoś przyjeżdża do Krakowa, to i tak najczęściej płaci za ten hotel 200, 300, 400 złotych, więc te dodatkowe 20 złotych chyba nie spowodowałoby, żeby zrezygnował.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.