Mentionsy Mentionsy
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza

ŁUKASZ GIBAŁA - LIVE Z KANDYDATEM NA PREZYDENTA MIASTA KRAKOWA

25.09.2026 ·1 godz 42 min · 10 rozdziałów

Wybory samorządowe i walka o prezydenturę w Krakowie wkraczają w decydującą fazę. Gościem specjalnego programu na żywo w Rynku Krowoderskim jest Łukasz Gibała – radny miejski, lider stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców i kandydat na prezydenta miasta Krakowa.Ten LIVE należy do Was! Cały program opieramy na Waszych pytaniach, komentarzach i opiniach z czatu. Żadnych tematów tabu, unikania trudnych wątków czy gładkich politycznych formułek.

4:35 · Kwestia prokuratora i konwoju 1

I za tym, kto to finansuje. No tylko dwa lata temu była podobna kampania na dużo większą skalę, negatywna wobec mnie. I jakoś służby miały pewne tropy i kompletnie zawaliły, a przecież rządziła ta sama opcja polityczna. Na przykład dziennikarze Gajcy i Mucha dotarli do człowieka, jakby jeśli pan czytał ich książkę, to pan pewnie kojarzy. Czytałem. Który był kompletnym supem, który założył firmę tuż na początku kampanii i tuż po kampanii wyborczej, po wyborach ją zamknął. I który przepuścił chyba 300 tysięcy złotych przez tą swoją firmę, żeby właśnie finansować, jakiś warszawiak, żeby finansować reklamy wymierzone we mnie. I też mają odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. No i policja uznała, że w takim razie go puszczają, no i tyle. No to ciekawe, myślę, że mieliby się czym zająć, skoro już pan Żurek się tak bardzo angażuje w kampanię. Prawda. Dużo rzeczy do wyjaśnienia, zwłaszcza z tego 2024 roku.

8:30 · Rozmowa o budowie Muzeum Fantastyki 1

I ten surogat to powinno być ograniczenie do minimum. Więc tutaj po prostu nie chodzi o to, że są dwa rozwiązania i dwa wspierające się światopoglądy naukowe, tylko mamy tak naprawdę opcję za strefą i przeciwko strefie, tylko ta opcja przeciwko strefie niestety musi być ujęta jako strefa minimum, bo prawo nie pozwala na całkowitą likwidację. Widzę, że już kilka osób o to zapytało, więc muszę przeczytać jedno z tych pytań. Ale tu widzę, że zdecydowanie największe emocje budzi ta strefa jednak, tak? No, dużo tu rzeczy budzi emocje z tego, co widzę, ale to po kolei chyba będzie trzeba je przejść. Kolejne dotyczy debat i Krakersik pyta, dlaczego pan Łukasz Gibała nie pojawił się wczoraj na debacie z mieszkańcami, którą na stadionie Wisły zorganizował Jarosław Królewski. Już cztery osoby o to przynajmniej zapytały.

27:37 · Rozmowa o problemach miasta i propozycje rozwiązań 8

Uczelnie i biznes i żeby była cały czas wymiana informacji, żeby to kształcenie było bardziej zastosowane pod biznes, żeby ci ludzie z kolei z biznesu chcieli też wspierać te uczelnie i potem brać tych absolwentów, więc wydaje mi się tutaj da się naprawdę dużo więcej zrobić, tylko ja mam takie wrażenie, że przez wiele lat Kraków sam się po prostu rozwijał. Prezydenta usług wspólnych i tak powstawały, ta turystyka się i tak napędzała, drenując przy okazji, jakby wydrążając Kraków od środka ta turystyka, bo to też były gigantyczne koszty. No ale ona się rozwijała, generowała przychody, Centra usług wspólnych generowały przychody i tak naprawdę miasto nic nie musiało robić i te dochody budżetu miasta same rosły. Jeszcze się dodatkowo zadłużali pod korek, a teraz te dwa silniki się wyczerpują. I silnik turystyki, bo ta turystyka budzi coraz większy opór i silnik tych centrów usług wspólnych, gdzie masowo są te stanowiska juniorskie, etaty likwidowane.

Jeżeli zostanie pan prezydentem, to czy może obiecać, że będzie przychodził co kwartał do waszego kanału i odpowiadał w ten sam sposób, co teraz, minimum trzy godziny? No nie, no to jeszcze nie jesteśmy tutaj trzy godziny. Mam nadzieję, że aż tyle mnie pan redaktor i państwo nie będzie trzymać, bo ja jutro od rana muszę jeszcze spotykać się z mieszkańcami, więc umówmy się może na dwie. Tutaj mówię teraz do tej osoby. Panie Zielony za TBG, niech Pan zlituje. No umówmy się na dwie godziny, ale w zamian za to umówmy się, że będę przechodził co dwa miesiące na dwie godziny, niż raz na trzy miesiące co trzy godziny, bo taki maraton trzy godziny to jest trochę długo, długo, więc... Ale chętnie będę wpadał regularnie, zwłaszcza, że i tu to nie jest tak, że się z Panem Redaktorem omawialiśmy wcześniej, ja bardzo, bo teraz nastąpią pochwały, ja bardzo cenię Rynek Krowoderski za to, że jako jedni z niewielu, no w zasadzie chyba w pewnym momencie jako jedyni mieliście odwagę

Tak zwane elektryczne pastuchy, czyli takie urządzenia, które rażą prądem dziki na trasach migracyjnych tych dzików. Oraz antykoncepcja. To są trzy o których, tak zwane repelenty, o których ja słyszałem. Miasto robi to w sposób jakiś taki bardzo anemiczny. Powstał specjalny zespół jeszcze za czasów prezentury Majchrowskiego. Za czasów Miszalskiego on się zbierał raz na pół roku. Pogadali sobie, pogadali i wiele z tego nie wynikało. Więc, no więc trzeba zintensyfikować te działania miękkie, ale to naprawdę dwa czy trzy miesiące można maksymalnie dać na te działania miękkie. Jak one nie zaczną przynosić efektów, to trzeba przejść do metod bardziej twardych. Tu są z jednej strony odłownie, tylko nie można tych dzików przenosić, więc można je odławiać i uśmiercać w sposób bardziej humanitarny. Można też dokonać ostrzału. Po prostu trzeba będzie korzystać z obu tych metod, jeśli te metody miękkie nie dadzą efektów. A nie można teraz relokować dzików dlatego, bo jest takie prawo unijne, więc z tego nie przeskoczymy ze względu na tzw. ASF.

Nie. Wiem, że się to nie spodoba części wyborców. Ja w ogóle zacznę od tego, że ja mam bardzo taki minimalistyczny program. Nie obiecuję metra, nie obiecuję wielkich inwestycji, nie obiecuję też tych parkingów wielkokubaturowych. Nie dlatego, że uważam, że są czymś złym, tylko po prostu wiem, że przez te dwa lata miasta nie będzie stać na to, żeby takie drogie rzeczy, bo to są drogie rzeczy wbrew pozorom, realizować. Ja chcę po prostu przywrócić normalność i posprzątać po poprzednikach. Wyczyścić kolesi, Nie raczyć Krakowa takimi eksperymentami jak strefa czystego transportu, która obejmuje ponad połowę miasta, słuchać mieszkańców, żeby nie podejmować decyzji ponad ich głowami i nie podnosić stawek za wywóz śmieci, za ceny biletów komunikacji miejskiej, za parkowanie, żeby wreszcie przestać drenować kieszenie mieszkańców. I to jest taki plan minimum. I do tego jeszcze, jakby się udało zmniejszyć deficyt, a musimy to zrobić, to to już byłby plan maksimum.

Natomiast obiecywanie drogich rzeczy, że przez te dwa lata wybudujemy, nie wiem, trasę łagiewnicką, metro, Jakiś kolejny stadion na przykład dla Wieczystej, albo, która też jest w Ekstraklasie, albo właśnie ileś tam parkingów wielkokubaturowych. To jest coś, czego ja nie widzę, nie uważam, że to było realne. Ja przynajmniej nie obiecam tego, bo uważam, że nikt temu nie podoła przez te dwa lata. Takie sprzątanie po prostu. Tak. I porządkowanie bałaganu, który zostawił. Sprzątanie, porządkowanie bałaganu, który zostawił poprzednicy, ale też pokazanie mieszkańcom, jakieś takie rozliczenie, pokazanie co złego się działo w magistracie, bo moim zdaniem problemem z prezydenturą Michalskiego było też to, że on w ogóle nie rozliczył tych 22 lat rządów Majchrowskiego, tak? Ale jak miał rozliczyć, jak był kandydatem? Sam siebie, nie? No właśnie, tam była chyba taka cicha umowa, że Jacek Majchrowski poparł go w drugiej turze, a w zamian za to on obiecał, że Jacek Majchrowski będzie miał spokój.

No i tu właśnie nie będzie takiej cichej umowy. Ja uważam, że mieszkańcy mają prawo wiedzieć, mają prawo do takiego raportu otwarcia. Dlatego Miszalski nie zrobił żadnego audytu na początku, nie zrobił żadnego raportu. Był audyt przecież ogłaszany, były konferencje prasowe, były... Ale wiemy, jaki to był audyt, zrobiony przez samych urzędników, którzy sami siebie kontrolowali i taki audyt, który był tak naprawdę zbiorem ogólników. A my chcemy poprosić firmy zewnętrzne, żeby one zbadały, jak to było właśnie za czasów rządów tych dwóch panów. Jest pytanie od Grill Bar Pod Blachą, czyli od chłopaków z Nowej Huty, którzy zbierali podpisy i karmili wolontariuszy. Byłem u nich dwa razy, bardzo dobre jedzenie, objadłem się okrutnie, a przy okazji rzeczywiście bardzo pomagali w referendum.

No na szczęście nie. No nie. A z ciekawości jakie pan posiada wykształcenie, bo nawet nie wiem. Ja jestem po socjologii. Nie wiem, czy głośno się przyznawać, czy nie. To chyba, pewnie tylko pan później, ale studiowaliśmy na jednym wydziale, bo ja filozofię na UJ-cie, to jest ten sam wydział moim zdaniem, prawda? Tak, tak. Po schodach w prawo albo w lewo. Zgadza się, dokładnie tak. Tak, tak, tak. Ale tam też zahaczyłem trochę, bo ja tak między wydziałami studiowałem. Jest pytanie, czy zakończy pan definitywnie projekt metra? Ponieważ zatrudnianie kolesi ekspertów od metra kosztuje nas co miesiąc setki tysięcy złotych. Rzekome badania też nie są za darmo. Pyta Ewa Dudkiewicz. Ewa Dudkiewicz jest zawsze aktywna. Nie wiem, czy aż kilkaset tysięcy miesięcznie, ale na pewno już miliony wydaliśmy łącznie, skumulowane jakby te wydatki na te analizy, projekty, podsumować i moim zdaniem rzeczywiście to jest bez sensu.

No i w takim dystansie to być może będzie gdzieś tam kolejny rząd, który rzeczywiście da te pieniądze na metro, no ale to jaki sen jest teraz zrobić jakieś analizy i tak dalej, skoro one się zaktualizują, czy występować jakieś pozwolenia. Więc skoro, jeśli w przeciągu najbliższych pięciu lat nie ma szans na finansowanie ze strony rządu, no to moim zdaniem to trzeba to odłożyć do szuflady, te wszystkie projekty. No analizami i analizami, ale Pięć zespołów po co powoływać? Właściwie wiadomo po co. Krakowianin23 pyta, czy cofnie pan ostatnie podwyżki cen biletów do wcześniejszego poziomu oraz czy cofnie pan podwyżki w SPP? To są dwa pytania. Na pierwsze odpowiem tak, na drugie raczej nie. Staramy się jakoś szacować, ile by co kosztowało i moim zdaniem będzie nas stać na to, żeby przywrócić bilet dwudziestominutowy i zmniejszyć cenę biletu miesięcznego.

55:21 · Rozmowa o budżecie miasta i budynkach schronów 1

Więc myślę, że są dużo bardziej potrzebne. Ja miałem to w poprzednim programie, tylko to był program na kalencję pięcioletnią, więc teraz też nie będę obiecał, że się wyrobimy w te dwa lata i nie będę obiecał, ile ich powstanie. Na pewno to jest coś, co trzeba zrobić, ale znowu ja taką mam strategię, która może się okazać niezbyt dla mnie korzystna, czyli staram się mało obiecywać, bo biorę pod uwagę, że to jest kalencja dwuletnia z tym budżetem miasta, gdzie mamy 11 tysięcy na głowę zadłużenia, więc powiem uczciwie, nie wiem, czy się uda przez te dwa lata te baseny otworzyć ponownie. Dużo trupów w szafie się pan spodziewa? Jakby się udało do tych szaf dobrać? Myślę, że musi być jakiś powód, dla którego Jacek Majchrowski w wieku lat prawie 80 uchodzi ciągle po mediach i bardzo nie krytykuje, a wychwala panią Piątkowską. Więc musi mieć jakąś motywację.

63:02 · Rozmowa o nocnym burmistrzu i basenach odkrytych 2

I pytanie, jaka to jest motywacja? Moim zdaniem motywacja jest taka, że bardzo zależy mu na tym, żeby prezydentem nie został ktoś, kto te szuflady otworzy. A co w nich jest, to się przekonamy, jeśli wygram wybory. No mam nadzieję, że dostęp do nich będzie łatwiejszy niż był wcześniej, bo tam zawsze były kłopoty z trudnymi dokumentami. No właśnie, my też mieliśmy, to nie tylko pan jako dziennikarz, my jako radni też byliśmy odcinani od informacji na przykład w spółkach miejskich. Radny Maślansi kilka lat sądził ze spółek miejskich, my też podawaliśmy je do sądu. Pewnych dokumentów i tak nie znajdziemy, bo one spłonęły. No ale myślę, że to co zostało i tak chyba musi w jakimś sensie budzić niektórych niepokój, skoro tak mocno dwa lata temu byłem atakowany jakimiś brudnymi metodami, skoro teraz właśnie też niektórzy tak bardzo nie chcą, żebym wygrał. A to myśli pan, że te ataki są związane po prostu z obawami? To to tak brzmi teraz, to co pan powiedział.

Nie boi się pan, że ten czas może panu zaszkodzić? Chyba, że go zabraknie po prostu. No na pewno, to co się podejmuje, to nie chcę powiedzieć, że to jest misja kamikadze, ale to jest bardzo trudna misja. Słyszałem takie też, mam takie informacje, do mnie docierał nawet dzisiaj jeden z dziennikarzy, z którym przeprowadziłem wywiad, powiedział, że do niego też docierają, że część Platformy to mi życzy, żebym ja wygrał, bo są przekonani, że po tych dwóch latach odejdę, prawda, też wywożony na taczkach, no bo ludzie będą wściekli, bo sobie nie poradzę, że nie udźwignę tego, że będę miał przeciwko sobie wrogą Radę Miasta, że krótki okres czasu, że dużo trupów w szachach, że duże wyzwanie. No łatwo, łatwo to nie wygląda. No nie, nie. To wygląda dużo gorzej niż te dwa lata temu. Gdybym wtedy wygrał, to miałbym łatwiejszą sytuację. No ale moim zdaniem trzeba wcześniej czy później, ktoś musi posprzątać. Spróbujmy przez te dwa lata, dajmy sobie szansę.

79:10 · Rozmowa o budżecie i planowaniu miejskim 6

Bo nie jest to też tylko kwestia prezydenta miasta, jak rozumiem. Trzeba rozpocząć tak. Rozmowy z marszałkiem. Nie ma takiego porozumienia według mojej wiedzy. Nie wiem, czy się toczyły jakiekolwiek rozmowy, a w innych miastach tak jest, bo tam się dało dogadać, prezydent mógł się dogadać z marszałkiem, to dlaczego w Krakowie by się miało to nie udać? Może to wynikało z faktu, że marszałek jest z PiSu, a prezydent był z Platformy, a może po prostu z jakiejś takiej, nie wiem, opieszałości którejś ze stron, a może jest tam coś głębszego, nie wiem, trudno mi powiedzieć. Oczywiście rozpoczniemy takie rozmowy, uważam, że generalnie Jedna z niewielu rzeczy, które powinniśmy przez te dwa lata zrobić, bo na większość nas nie stać tych rzeczy, o których mówiliśmy, ale jedna z niewielu, które powinniśmy zrobić, to usprawnienia w komunikacji miejskiej. To byłby ten element, żeby autobusy i tramwaje jeździły częściej, żeby właśnie był ten bilet, żeby zintegrowany, żeby właśnie zacząć budowę nowych linii tramwajowych.

To jest jedna rzecz, która jest kosztowna, a na którą ja uważam, że pieniądze muszą się znaleźć, oprócz tego sprzątania i oprócz ograniczania deficytu. Jak ktoś chce, żebym jeszcze jakieś pytanie zadał, to piszcie, bo powoli będziemy zmierzać do końca, więc jak coś przegapiłem, to możecie przypominać. Trzymamy Pana za słowo, jak Pan nie dowiezie, kupimy taczki. Nie wiem, czy to życzenia, czy... To skomentuję. Tak, no właśnie i to jest właściwe podejście. Szanowni Państwo, ja mam krótko, to trwa tylko dwa lata. Jak ktoś z Was nawet nie jest do końca przekonany, ale myślę, że takich osób może być dużo, nie wiem, ze względu na to, że ktoś ma bardziej prawicowe poglądy ode mnie albo ktoś nie do końca mi ufa, dajmy sobie szansę przez dwa lata. Jeśli przez te dwa lata zawiodę, to Państwo dokładnie możecie mnie przejść wywieźć na taczkach, bo za dwa lata

Bez poparcia żadnej partii politycznej, jeśli byłbym niepopularny, bo popełniałbym błędy, to Państwo sobie bierzecie kogoś innego. Albo znowu kogoś z Platformy, albo się pojawi jakaś trzecia opcja. A jeśli Państwo będziecie zadowoleni, to być może za dwa lata wtedy będę w stanie przedstawić dużo bardziej ambitny program i jednocześnie realny program jakichś dużych inwestycji. Wydaje mi się, że ta kadencja będzie tak krótka, że to warto, jeśli nie teraz, to kiedy, spróbować czegoś nowego. Bo do tej pory przez te 24 lata była tak naprawdę jedna opcja, taki monopol, który rządziła w Krakowie. Najpierw Jacek Majchrowski, potem bardzo blisko znany Aleksander Miszalski, jego były radny. W tej chwili jest pani Piątkowska, która jest byłą dyrektorką Majchrowskiego, koleżanką partyjną Miszalskiego. Jeśli ona wygra, no to będzie to kontynuacja. Wydaje mi się, że jest szansa spróbować czegoś innego na zasadzie pewnej próby. I państwo sami po prostu przekonacie się, czy warto, czy nie i za dwa lata możecie im podziękować, jak się okaże, że uznacie, że nie warto.

Co pan redaktor o tym myśli? Bo widzę, że pan też tak zasępił w sensie... Nie, zamyśliłem się, bo to jest takie wezwanie do rozliczenia bardzo szybkiego jednak i dwa lata to nie jest dużo. Myślę, że... To zależy o czym mówimy. Jak mówimy o pewne porządki, to wydaje mi się, że to już będzie widać kierunek. Jak mówimy o pewną uczciwość osobistą, też będzie widać kierunek. Natomiast na pewno, jak chodzi o inwestycje, nie będzie jeszcze widać, czy to idzie w dobrym czy złym kierunku, ale przynajmniej te dwie pierwsze rzeczy będzie widać. My mieliśmy taką propozycję po referendum, żeby postawić pomnik Taczek przed magistratem na pamiątkę tego, co się wydarzyło. Właśnie po to, żeby każdy kolejny prezydent pamiętał, jak się kończy, kiedy się źle rządzi w Krakowie. Chyba samo to referendum jest takim wydarzeniem, które tak łatwo nie pójdzie w niepamięć, jak chodzi o polityków.

Ale teraz stoi tam trochę, prawda, cztery wiatry gdzieś tam hulają po tych budynkach. Mój pomysł jest taki, że miasta nie stać na to, bo znowu jesteśmy w fatalnej sytuacji finansowej. Nie będę obiecał, że będziemy tam budować to, siam to i owam to, tylko po prostu oddajmy to NGO-som. Niech oni, niech artyści, niech rzemieślnicy, niech stowarzyszenia, fundacje, które działają, nawet takie jak wasza fundacja, no robicie fajne rzeczy, nie? To tak. Więc takie fundacje to zagospodarują, niech się dogadają między sobą, niech miasto po prostu odda im ten teren i niech to będzie taka dzielnica właśnie lokalna, dzielnica twórczości, dzielnica kreatywności, a nie, że miasto musi samo to robić, a ponieważ samo nie ma pieniędzy, to w związku z tym to cały czas stoi niewykorzystane. To jest trochę tak jak z tymi pustostronami miejskimi, mieszkaniami, których jest dwa tysiące, które stoją puste, bo miasto nie ma pieniędzy na remont, a z jakiegoś powodu nie chce ich dać ludziom, którzy mogliby je wyremontować ze swoje pieniądze i tam mieszkać.

W Polsce to jest niestety niemożliwe. Ewa Dudkiewicz znów pyta, niezastąpiona jest generalnie. Czy to normalne, że prezes KHK ma prywatnego ochroniarza? No pani Ewo, zacznę od tego, że nie wiedziałem, że ma. Ja też nie wiedziałem właśnie, że ma, ale zakładam, że ma. No ale czego ten prezes KHK się boi? Czy rozumie, że pan Kośmider miałby prywatnego ochroniarza? Tak by z tego wychodziło. Was się też tak bardzo boi, panie Tomaszu? Nie, nas chyba nie. Pytaliśmy wprawdzie kiedyś, czy te pieniądze, co ich nie potrzebuje, to przeznaczy na jakiś szczytny cel, ale przez telefon nie. Jesteśmy bardzo grzeczni. No nie, to oczywisty absurd. Jeśli tak jest, no to to będzie dodatkowy argument za tym, żeby zwolnić pana Kośmidera, chociaż tych argumentów jest więcej niż tylko to, że ma prywatnego ochroniarza, więc raczej, jeśli zostanę prezydentem, bez raczej, jeśli zostanę prezydentem, to pan Kośmider nie będzie prezesem KHK, a tym samym nie sądzę, żeby też przyszły prezes miał ochroniarza, bo to by mnie bardzo bulwersowało i to jest jakiś kuriozum.

99:40 · Pytania o różne tematy 1

Druga tura jest 11 października. Panie redaktorze, zaprzysiężenie ewentualnie przyszłego prezydenta, trochę bez ewentualnie, ewentualnie mnie, ale przyszłego prezydenta jest pod koniec października, w związku z tym obiecuję, że w tym roku będę jeszcze, bo obiecaliśmy sobie, że raz na dwa miesiące, więc pierwsza wizyta byłaby w grudniu, kolejna w lutym, będzie mi bardzo miło. Pierwsze dwie mamy umówione, no i kolejne potem cyklicznie. Super. Dziękuję bardzo. I również oczywiście z odpowiadami na pytania internautów. Ja też mam nadzieję, że Państwa kanał będzie rósł tak rośnie do tej pory. Gratuluję liczbie wyświetleń. To jest naprawdę imponujący wzrost. A naszym widzom, czy słuchaczom, jeśli ktoś słucha, a nie ogląda, no to gratuluję tego, że macie Państwo. Ja też jestem dumny z tego, że mamy w Krakowie takie fajne medium. Bardzo dziękuję. Czyli mam nadzieję, że jesteśmy umówieni w tym wypadku.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.