Mentionsy Mentionsy
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza

KRÓL ZAPAŁEK skolonizował II RP. Jak kraj TRZECIEGO ŚWIATA

17.06.2025 ·14 min 20 s

Szwedzki Król Zapałek skolonizował Polskę – dosłownie.Ivar Kreuger, twórca światowego monopolu zapałczanego, zbudował swoje imperium m.in. dzięki Polsce. Wykorzystał hiperinflację, tanią siłę roboczą, skorumpowanych urzędników i polityków II RP. Za niewielką pożyczkę uzyskał pełną kontrolę nad rynkiem i doprowadził do upadku polskich fabryk. Działał jak klasyczny kolonizator – przy pomocy pieniędzy, monopolu i wpływów.Brzmi znajomo? Bo historia lubi się powtarzać.🔍 Dowiesz się: – Jak Kreuger przejął polski przemysł zapałczany – Dlaczego Polska oddała monopol obcemu kapitałowi – Jak manipulowano cenami, ilością zapałek w pudełku i... politykami – Dlaczego ludzie zaczęli dzielić zapałki na czworo – Jak to wszystko przypomina dziką prywatyzację lat 90. 📌 Historia, która pokazuje, co dzieje się, gdy państwo przestaje dbać o interes własnych obywateli.Opowiada Tomasz Borejza. Montaż/realizacja: Mateusz Jaśko. 

Padło na bliską Polskę, która miała bardzo wiele atutów dla jego branży. Sam model do złudzenia przypominał kolonizację, w której najpierw z pomocą różnych środków dominowało się rynek jakiegoś kraju, by później wykorzystywać tę dominację do narzucania własnych warunków prowadzenia biznesu. Kreuger działał zresztą później z Brytyjczykami, I budował monopolę również w ich koloniach. Co więc przyciągnęło Kreugera do Polski? Na pewno niezamożność klientów. Kraj po zaborach, po I wojnie światowej, po wojnie polsko-bolszewickiej był biedny. Biedni byli więc także klienci. Nie mógł tu liczyć na duży zbyt. Ale Polska... Miała atuty dla przyszłego zapałczanego potentata. Przede wszystkim było tak, że szalała w niej hiperinflacja.

I kiedy ktoś przyjeżdżał tutaj, mając twardą walutę i mógł płacić dolarami, to wszystko było dla niego tanie. I właśnie z tego korzystał Ivar Kreuger. Bezwartościowa polska waluta powodowała, że np. bardzo tanio można było kupować zakłady. I z tego Kreuger korzystał. Ale nie było to wszystko. Było też tak, że były bardzo tanie surowce, w tym wypadku drzewo osikowe, A także tania praca. Ale pomagała także korupcja, bo Kreuger bardzo lubił z niej korzystać i lubił kraje, w których z klasą polityczną dało się sympatycznie i łatwo dogadać. W praktyce gospodarcza kolonizacja przebiegała tak, że pierwszym interesem Iwara Kreugera w II RP było wykupienie w 1923 roku 45% udziałów w Towarzystwie Akcyjnym dla Wyrobu Zapałek Silesia w Czechowicach.

By to zrobić, trzeba było nawiązać relacje z państwem lub przynajmniej jego urzędnikami. Krieger był mądry i zrobił jedno... Wiedział, że sytuacja finansowa kraju jest trudna i postanowił to wykorzystać. Zrobił to tak, że zaproponował polskiemu rządowi, by ten utworzył monopol zapałczany. I oddał go? Wielkie dzięki i do zobaczenia! Obiecywał, że pożyczy krajowi kilka milionów dolarów.

Inni się nie bali i np. Węgry, w których zrobiono to samo, dostały od Kreugera 23 razy więcej pieniędzy na mieszkańca. I tak mu się to opłacało, Kiedy później zaczęto wyjaśniać, dlaczego akurat Polska otrzymała tak bardzo złe warunki Zapałczanej pożyczki to zaczęło się pojawiać słowo korupcja. Szybko okazało się, że stała za tym pomyłka jednego z ministerialnych urzędników, jakiego Mariana Głowackiego, który w imieniu kraju negocjował umowę przedwstępną. Ta była dla Polski bardzo zła, a do tego Głowacki przetrzymał tę umowę w taki sposób, żeby dalej do wyższych stopniom urzędników poszła w najlepszym możliwym momencie dla Kriegera. Kiedy jednak próbowano go pociągnąć do odpowiedzialności i wyjaśnić jak to wszystko wyglądało, to Głowacki, nie uwierzycie, zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach.

I tak właśnie zrobił. Wywindował ją na poziom 120 zł za skrzynię, dzięki czemu na każdej sprzedanej skrzyni zarabiał później blisko 80 zł. Przy planowaniu rozliczeń zrobiono też takie niedopatrzenie, że wszystko oparto o skrzynię i pudełka, zapominając jednak ustalić... Ile w pudełku jest zapałek? Szwed manipulował więc tym tak, jak było mu wygodnie. Do tego wpisano do umowy gwarantowany dochód i uzależnienie opłat dla Skarbu Państwa od zysków, tymi firma manipulowała później znacząco zawyżając koszty. Pisano też do umowy obowiązek eksportu produkcji, dodając do niego nawet karę finansową. Ale zrobiono to w taki sposób, że karę płacił w połowie Krieger, a w połowie Skarb Państwa. Co tworzyło sytuację iście kabaretową. Szwedom opłacało się nie eksportować, bo byli sobie to wszystko w stanie poukładać księgowo tak, żeby wyjść na swoje.

Szybko zaczęto jednak mówić, że zapewne ktoś mu w tym pomógł, bo radca wiedział dużo i mógł zaszkodzić komuś ważnemu. Tego jednak nie wiadomo na pewno. Na pewno wiadomo za to, jak monopol odbił się na polskim przemyśle zapałczanym, rozwojowi którego miał służyć. Otóż na koniec dwudziestolecia było tak, że całkiem nieźle miały się zakłady dbające o dostawy surowca dla Szwedów. Na przykład przemysł osikowy, który produkował drewienka. W surowce opłacało się wywozić bardziej niż zapałki, bo w zyskach z tych ostatnich miało swój udział państwo, które ustanowiło monopol. Lepiej i opłacalniej było go ominąć i nasze drewno przerobić na zapałki w zagranicznej fabryce. Poza tym firma założona przez Kriegera zarabiała raczej na tym, że sprzedawała drogo.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.