Mentionsy Mentionsy
Rynek Krakowski
Rynek Krakowski

Rządził stolicą Polski. Został BOGACZEM. A powinien SIEDZIEĆ

21.08.2025 ·20 min 34 s

Król życia, a raczej król złodziejstwa. Kradł z miejskiej kasy, przekupywał sędziów i urzędników, a nawet samego króla. Porywał kobiety, w swoim pałacu urządzał słynne "imprezy". Z miejskich pieniędzy finansował prywatne przyjemności. Erazm Czeczotka, XVI-wieczny burmistrz Krakowa, przeszedł do historii jako uosobienie korupcji i nadużyć władzy. Może to tylko barwna anegdota z dawnych czasów. A może dowód, że w polskiej polityce naprawdę niewiele się zmienia.

Kradł, cudzołożył, uprowadzał kobiety z miasta, by zmienić je w swoje kochanki. O kim mowa? O legendarnym burmistrzu Krakowa, który jeszcze w XVI wieku trząsł miastem. Ale robił też inne rzeczy. Wyciągał rękę po publiczne. Przekupywał sędziów. Przekupił nawet króla. Wszystko po to, by na sucho uszło mu to, Że dzięki obrotności, dzięki brakowi moralnych zahamowań i wyprowadzaniu publicznych pieniędzy, robieniu z nich prywatnego użytku, został na dzisiejsze multimilionerem. Postać Czeczotki, bo tak nazywał się ten burmistrz, Erazm Czeczotka, postać porównywana do słynnych Borgiów.

Jest też dowodem na to, że przez ostatnie 500 lat wiele elementów kultury politycznej w Polsce nie uległo zmianie. Że niektóre rzeczy trwają, że niektóre rzeczy wciąż wpływają na to, w jakim kraju, w jakich miastach. Żyjemy. Zapraszam Was na historię Erazma Czeczotki-Tłokińskiego. Na historię, na którą się umawialiśmy. Rozkradli złodzieje wszystko. Widły i do gnoju. Jest tak, że po różnych rządzących, po różnych włodarzach, po prezydentach miast i ich burmistrzach zostają różne rzeczy. Na przykład w Krakowie po Jacku Majchrowskim zostanie Tauron Arena, zostanie Centrum Kongresowe, zostanie też zapach cygar, który czuć na korytarzach krakowskiego urzędu,

Oraz bardzo ciekawe historie o zarzutach korupcyjnych stawianych jego najbliższym współpracownikom. Po prezydencie Miszalskim zostanie na pewno mnóstwo rolek. A po Eraźmie Czeczotce-Tłokińskim zostały głównie ciekawe, piękne opowieści, które dotyczą miłości. Ale miłości głównie takiej w cielesnym wydaniu, bo Czeczotka-Tłokiński Poddawał się rządzom jak prawdziwy człowiek renesansu. Józef Muczkowski, który jeszcze przed wojną napisał książkę o Czeczotce Tłokińskim, zatytułował ją Krwawy Burmistrz, pisze w niej, że Czeczotka Tłokiński to był gorący wielbiciel Wenery. Jak się ją czyta, to widać, że rzeczywiście

Wystarczyło zostać szlachcicem. Trzeba było po prostu zostać szlachcicem. W ogóle były to ciekawe czasy dla Krakowa i ciekawe czasy dla Rzeczpospolitej, bo był to taki okres, który był dobry i dla miasta i dla kraju. Żyło się jeszcze dobrze. No bo to było tak jak z tym memem, który na pewno znacie, bo wszyscy go znają i z historyjką, która jest u jego podstaw. Znacie to. Złe czasy tworzą silnych ludzi. Silni ludzie to ludzie mądrzy i pracowici, tworzą dobre czasy. Ale dobre czasy tworzą słabych ludzi, którzy tworzą złe czasy. Ludzie jesteście wspaniali, kocham was, kocham! I to był taki moment w historii Polski, w historii Krakowa, że czasy były dobre.

Bo zbudowali je silni ludzie. Było z czego korzystać, było z czego kraść, więc słabi ludzie, których rodziły te dobre czasy, postanowili to wszystko rozkraść. Czeczotka miał na łaźnię, bo ktoś wcześniej ciężko pracował, żeby kraj miał pieniądze. Ale nie kradł przecież tylko Czeczotka, kradli też jego koledzy i robili to czasami w niesamowicie głupi sposób. Miał na przykład takiego kumpla, podstarościego Myszkowskiego. On robił rzeczy najgłupsze z możliwych, kiedy chodzi właśnie o to, jak ma się żyć w kraju. Znaczy, gość robił takie rzeczy, że było wiadomo, że to długo pociągnąć nie może. Otóż Myszkowski na przykład napadał na kupców. Nie tyle napadał, co rzucał na nich fałszywe oskarżenia, po czym ich ścinał i kradł ich towar oraz ich pieniądze.

Znaczy jest tak, że jak ktoś rządzi, to wtedy jest zamykana opozycja. Jak rząd się zmienia, no to znowu PO zamyka PiS, PiS zamyka PO. Czyli służby służą temu, kto rządzi. W innej formie, ale czy w treści, to się tak bardzo znowu różni. Nie wiem. Jest też pytanie o to, dlaczego Czeczotka, mimo tych wszystkich rzeczy, które robił, pozostał bezkarny. No i tu odpowiedź, wskazuje Muczkowski, da się znaleźć bez trudu w miejskich księgach rachunkowych. Bo kiedy do nich zajrzał, to okazało się, że wszyscy zaangażowani w sprawie Czeczotki mieli jakieś korzyści z tego, że z Krakowem utrzymywali dobre relacje. Na przykład biskup. Z biskupem Czeczotka miał sporo problemów, bo...

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.