Rządził stolicą Polski. Został BOGACZEM. A powinien SIEDZIEĆ
Król życia, a raczej król złodziejstwa. Kradł z miejskiej kasy, przekupywał sędziów i urzędników, a nawet samego króla. Porywał kobiety, w swoim pałacu urządzał słynne "imprezy". Z miejskich pieniędzy finansował prywatne przyjemności. Erazm Czeczotka, XVI-wieczny burmistrz Krakowa, przeszedł do historii jako uosobienie korupcji i nadużyć władzy. Może to tylko barwna anegdota z dawnych czasów. A może dowód, że w polskiej polityce naprawdę niewiele się zmienia.
Miał duże zamiłowanie do cielesnych uciech. Można by powiedzieć, że nawet tak duże, jak niektórzy z aktualnych ekspertów rządu Donalda Tuska. Tacy jak na przykład Jacek Murański. Znany z zamiłowania do białego. Co jest? W którym dzisiaj miłość uprawiamy? Bieluchne bielutkie. Ale będziesz płukał. A jak już jesteśmy przy rządowych ekspertach, to muszę wspomnieć, dlaczego dzisiaj opowiadam o Czeczotce Tłokińskim, skąd ten temat do nas wrócił, bo on tak leży. Leży, jest wiecznie aktualny, ale też nigdy nie jest na czasie. Wracamy do niego dlatego, że Czeczotka pojawił się przy okazji KPO. W Krakowie jedną z firm, która skorzystała, czy chciała skorzystać z dotacji na KPO, jest restauracja, która znajduje się w dawnym domu Erazma Czeczotki.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Może to tylko barwna anegdota z dawnych czasów.
A może dowód, że w polskiej polityce naprawdę niewiele się zmienia.