PLATFORMA i jej media chcą nas zniszczyć
Prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski, oskarżył nas o… rozpylenie drażniącej substancji w Urzędzie Miasta. Tak – właśnie tak zrobił. Happening, w którym ogłosiliśmy "strefę epidemii kolesiostwa" – jako reakcję na partyjne rozdawnictwo stanowisk w mieście – został przez Miszalskiego przedstawiony jak atak na mieszkańców i urzędników, a do ataku na nasz kanał dołączyły też lokalne media. Miszalski, wspierany przez stare, lokalne media, rozkręcił kampanię ataków i dezinformacji, która miała jeden cel: przykryć nepotyzm, układy i fatalne decyzje kadrowe. A wszystko to przy wsparciu dziennikarzy, którzy nie zadali ani jednego pytania, nie sprawdzili faktów, nie zweryfikowali doniesień u źródła. Po prostu przekleili kłamstwa z Facebooka prezydenta. W tym materiale:opowiadam, jak wyglądała cała akcja – naprawdę,tłumaczymy, dlaczego powstała seria „Stref Epidemii Kolesiostwa”,i punkt po punkcie demaskujemy manipulacje Platformy oraz jej zaprzyjaźnionych mediów.
Szanowni Państwo, przyszła pora na mnie. Mam pierwszą dramę w internecie i to od razu nie byle jaką. Bo z kim? Bo z prezydentem. Otóż tydzień temu prezydent naszego pięknego miasta, Miszalski, znany z ośmiu gwiazdek na czole, ogłosił, że mu ktoś groził. A teraz znowu ogłosił, że ktoś rozlał żrącą substancję w magistracie. I tym kimś kto miał być? My mieliśmy być tym kimś. Co ciekawe, Miszalskiemu w tym szczuciu, w tej obławie, którą urządza na niezależne, youtubowe media, pomagają stare, krakowskie, lokalne media, które w tym wypadku zmieniły się po prostu w propagandystów. No więc koledzy z tych starych, lokalnych mediów, ja mam do was jedno pytanie.
Czy was kompletnie poj... I po mnie ta obława to trochę spływa, dlatego że przez 10 czy 12 lat podobne nagonki urządzali na mnie ludzie Jacka Majchrowskiego. A Platforma przy Jacku Majchrowskim to nie jest taka znowu groźna, zorganizowana grupa. Ale rzecz jest warta opowiedzenia i warta przedstawienia głównie dlatego, że w wielu miastach w Polsce dzieją się podobne rzeczy. Podobne rzeczy dzieją się na poziomie ogólnokrajowym i różnica jest taka, że ja mam gdzie odpowiedzieć, więc to może po mnie spływać. Mogę wyjść i powiedzieć panu prezydentowi Miszalskiemu, ale pan pierdolisz, panie Miszalski. A wielu ludzi nie ma gdzie odpowiedzieć na takie szczucie, nie ma gdzie odpowiedzieć na takie obławy i oni są w takich sytuacjach bezbronni.
Dlatego bardzo dobrze jest wiedzieć jak działa ten zestaw władzy, platformerskiej władzy i bezkrytycznie powtarzających jej przekazy, jej propagandę i jej obławy mediów. Tytułem wprowadzenia, bo pewnie nie każdy z Was wie o co chodzi, na pewno nie każdy z Was wie o co chodzi, bo INBA była głośna w Krakowie, ale przecież nie musiała być głośna w całej Polsce, no to jest tak. Mamy w Krakowie gigantyczny problem z kolesiostwem. Jak duży? Ja wam powiem anegdotkę, która to nieco zobrazuje. Mam takiego koleżkę, który jest radnym dzielnicowym i jest z Platformy. Nie powiem, w której dzielnicy jest tym radnym dzielnicowym, bo jeszcze go dopadnie ta zgraja Miszalskiego i hejt ze strony prezydenta. Ale w każdym razie, tuż po wygranych przez Miszalskiego wyborach samorządowych, on mi mówi tak.
Wiesz co, Tomek? Dzwonili do mnie dwa dni po wyborach i pytali, czy jakieś roboty bym nie chciał. No, on akurat powiedział, że nie chce, bo ma pracę No i nie jest złodziejem, nie potrzebuje pracy, na którą nie zasługuje i do której nie ma kwalifikacji. Ale sądząc po tym, co się w mieście dzieje, to byli tacy, którzy powiedzieli, tak stary, dawać robotę. Chce robotę od Platformy za publiczne, nawet jak się do niej nie nadaje. Przecież ty nie masz żadnego wykształcenia. No właśnie. No i mamy tak, że od jakiegoś czasu wygląda na to, że zdjęcie z prezydentem Miszalskim to jest lepsze CV niż jakiekolwiek CV. Już kilkadziesiąt osób naliczyliśmy, które miały fotę z prezydentem i dostały fajne, fajne fuchy w mieście, w jednostkach rządowych, w różnych spółkach i tak dalej.
Najgłośniejsze, facet, który przegrał konkurs na dyrektora Sanepidu, przegrał z epidemiolożką, a i tak został dyrektorem Sanepidu. Dlaczego? No na moje, dlatego że jest z Platformy i ma piękną fotę z Miszalskim. I teraz robi za wasze. Mamy rzeczniczkę prawucznia, która najgorzej ze wszystkich młodych ludzi starających się o tę pracę napisała konkurs. Ale co? Ale została rzeczniczką prawucznia, bo podobno nadrobiła w części ustnej konkursu, w części ustnej, w której szefową komisji była zastępczyni Miszalskiego. A po tym, jak dostała tę robotę, to się okazało, że co? Że się nie przepracowuje. Słynna rzeczniczka praw ucznia z Krakowa. Tak, ta. Przez pół roku załatwiła dwie sprawy. No i jest tych przykładów. Kilka mi ich już z kilkadziesiąt naliczyliśmy.
No i jak już zaczął z Sanepidem, to pomyślał, że trzeba ostrzegać ludzi w innych miejscach, trzeba te strefy epidemiczne nieść dalej. No i poszedł do AMW i ogłosił strefę skażenia epidemią kolesiostwa w AMW, bo tam... Dwóch wicedyrektorów ma zdjęcie z Miszalskim. Dwóch wicedyrektorów mianowanych oczywiście po wyborach. To politycy Platformy Obywatelskiej. No a jak już ogłosił tą strefę w Sanepidzie i ogłosił ją w AMW, no to poszliśmy też do Urzędu Miasta. Ja tam trafiłem trochę przypadkiem, bo gość, który miał iść z Grześkiem, miał jakieś inne sprawy. Generalnie to reklamował piknik dzielnicowy, bo jest radnym w Krowodrze. Zajebisty piknik. Można w piłeczkę zagrać. Tym graniem można wesprzeć seniorów w Krakowie, w dzielnicy.
Wezwanie do poddania się kwarantannie, wezwanie nakazujące, by nie robił sobie z nikim zdjęć. No bo jak robi zdjęcia, to choroba się roznosi. No to niech nie robi tych zdjęć i niech nie roznosi epidemii kolesiostwa, prawda? Najlepiej, żeby siedział, nikogo nie zarazi, więcej etatów nie będziecie musieli opłacać. Ale akcja tak wkurzyła Miszalskiego, tak zagrała mu na nerwach, że postanowił, że musi w jakiś sposób odpowiedzieć. A jak Platforma Obywatelska odpowiada, jak uzna, że musi jakoś odpowiedzieć? No tak jak Platforma Obywatelska, znaczy tym, co Platforma Obywatelska robi najlepiej, postanowił na nas poszczuć w internecie. I ogłosił na swoim fanpage'u, że do urzędu wdarło się dwóch zamaskowanych mężczyzn.
Ale sam ten wpis Miszalskiego, no to jeszcze pal licho, bo to jest taka rzecz, że on sobie odbija piłeczkę. Nie no, my mu gramy piłeczkę, on sobie ją odbija, kto ma rację, niech sobie ludzie decydują. Czy ta epidemia kolesiostwa jest większym problemem, czy mniejszym w Krakowie, czy trzeba go, nie wiem, może Miszalskiego na przykład trzeba odwołać z tego tytułu, a może nie trzeba. Znaczy jesteście mądrzy, jesteście odbiorcami, którzy są krytyczni. Sami się zastanówcie, ja wam nie będę mówił, co macie myśleć. Ale nie w tym rzecz, że on piłeczkę odbił. Rzecz w tym, jak on odbił i co zrobili z tym miejscy propagandyści, bo w tym wypadku, no nie powiem, że miejskie media, ani miejscy dziennikarze, bo to był skandal, co oni... Co oni tutaj zrobili? Jak wsparli Platformę Obywatelską? W szczuciu na nas. O tyle fajnie, że w szczuciu na nas, a nie na kogoś innego, bo jak już mówiłem, my mamy gdzie piłeczkę odbić.
Ale rzecz nie w tym, że Miszalski tą piłeczkę odbił. To jego prawo, debata publiczna na tym polega, żeby się spierać i kłócić. Nawet bardzo ostro. Rzecz w tym, że Miszalski ordynarnie skłamał w tym poście. A lokalne media, w tym wypadku raczej lokalni propagandyści bezkrytycznie pomogli mu szczuć mieszkańców miasta alarmujących o czym? O epidemii kolesiostwa w Krakowie. W urzędzie i wszędzie tam, gdzie etaty rozdaje Platforma Obywatelska. Jak skłamał? On napisał, że w urzędzie rozpylono drażniącą substancję. No więc po pierwsze, drażniąca substancja to jest odświeżacz powietrza. Odświeżacz powietrza był tą drażniącą substancją.
Po drugie, jak on już napisał, że rozpylono tą drażniącą substancję, to co staje przed oczami? No goście, którzy wpadli tam jak Ghostbusters po prostu z jakimiś butlami na plecach i lali po wszystkich kwasem solnym. Ja w sandałach oczywiście, dlatego to ma znaczenie. No bo w sandałach poszedłem tą drażniącą substancję, ten kwas solny, lać do urzędu. Chyba, żeby bezpieczniej było po prostu. Zobaczcie sobie na fotkę, jak się przygotowałem doskonale. No i ta drażniąca substancja, ten odświeżacz powietrza, to po pierwsze, rozpylany to był tak, że psiknęliśmy, Grzesiek psiknął na klamki limuzyny Miszalskiego, które zdecydowanie trzeba było odkazić, no bo kolesiostwo tym samochodem jest po Krakowie ewidentnie roznoszone. Psiknął na klamkę wejściową do urzędu, na co patrzył strażnik miejski, który uśmiechał się od ucha do ucha, jak to widział.
Taki płyn do dezynfekcji, jak go w pandemii wszędzie rozdawali i psikali. Dopiero później się dowiedziałem, że to jest odświeżacz powietrza. Nie mogłem się zorientować wcześniej, bo on tym psikał tak dużo, że nie dało się w ogóle poczuć czym psika. I... Nikt nie czuł czym psika. Zaraz do tego dojdziemy. Bo co się stało, jak Miszalski ogłosił, postanowił nas poszczuć na tym Facebooku? A tego szczuja, tą nieprawdziwą informację, to kłamstwo, które Miszalski zamieścił na swoim fanpage'u, podłapały lokalne media. Mało podłapały. Podkręciły. No i zaraz. Nie minęło dużo czasu. I były nagłówki. Jakie zajebiste te nagłówki zrobili. Gazeta Krakowska. Zamaskowani mężczyźni rozpylili drażniącą substancję w urzędzie w Krakowie.
Prezydent. Skandal. To atak na urzędników i mieszkańców. Ale Love Kraków się też pięknie popisał. Love Kraków to jest taki lokalny serwis, który przez lata bardzo dobrze żył z krakowskim magistratem. Tak dobrze żył z krakowskim magistratem, że wiecie kogo zrobił politykiem dekady w Krakowie? Nie, krakowianinem dekady. Jacka Majchrowskiego zrobił krakowianinem dekady. Człowieka, który jak odchodził to miał kilka procent poparcia i był wiązany, nie wiem, kojarzył się ludziom ze słowem na przykład korupcja. Chociaż mi się na przykład kojarzy ze słowami płonące archiwum. I jaki nagłówek dał ten Love Kraków? Na podstawie tego nieprawdziwego wpisu Miszalskiego bezkrytycznie przeklejonego i podkręconego?
Co zrobili? Nikt nie zadzwonił. Do mnie? Ale do mnie to Palnicho. Krzywak, który był ze mną, to on pracował w Radiu Kraków. On z tymi ludźmi pracował. On... Dwa razy był zresztą z Radia Kraków wyrzucany, raz przez Platformę, raz przez PiS. Do niego, że nie zadzwonili, a napisali o nim? No jasny gwint, nie? Przegięcie pały. Ale jakby zadzwonili, to może nie dałoby się już zrobić takiego nagłówku i takiego lidu, że napaść na urzędników w Urzędzie Miasta. A dlaczego by się nie dało? Bo żadnej napaści w Urzędzie Miasta nie było. Miszalski zrobił to tylko po to, żeby odwrócić uwagę od czego? Od epidemii kolesiostwa i żeby ludzie nie zobaczyli wezwania, które dostał do kwarantanny, żeby jej nie roznosić po mieście. Podobny myczek zrobił też RMF. RMF w Krakowie znany na przykład z tego, że przez lata pracował w nim Marek Balawajder, który wiecie co?
Z urzędem to nie żył źle. A w urzędzie przez lata pracował też Maciej Grzyb. Dalej pracuje zresztą dla miasta. Były reporter Krakowski tego RMF-u. Może dlatego nie zweryfikowali tego, co przeklejają. Ale teraz, jak już jesteśmy przy tym RMF-ie, to musimy przejść do tego, jak to w ogóle jest możliwe, że media, wszystkie właściwie lokalne ważniejsze media, podłączają się do takiego szczucia, Aktywistów w tym wypadku jakichś mniej, znaczy ludzi zaniepokojonych, aktywista słowa nie lubię, może nie użyjemy go. Ludzi zaniepokojonych kolesiostwem w Krakowie, w takiej sytuacji. Przecież to trzeba być cymbałem kompletnym, żeby się nie zorientować, że coś tutaj nie gra i że Miszalski kłamie. Już wam powiem moi drodzy. Bo chyba was po****ło kompletnie, naprawdę. Jeszcze raz zadam to pytanie, czy was po****ło?
Policja powiedziała, że osoby zastane na miejscu nie skarżyły się na problemy zdrowotne. No nie mogły, bo po czym? I nie było ewakuacji budynku. W ogóle to, że ktoś wpadł na pomysł o to, żeby zapytać o ewakuację budynku, to świadczy o tym, jak bardzo Miszalski przegiął pałę, podkręcając tego szczuja, podkręcając tą nieprawdę, którą napisał na Facebooku, żeby co zrobić? Żeby zaatakować nas. Żeby nas obrzydzić ludziom. No ale dziennikarze są od tego chyba, żeby weryfikować tutaj fakty. No i jak ja bym odbył taką rozmowę z policją w takim temacie, to by mi się zapaliły wszystkie lampki alarmowe, że może ten Miszalski to jednak kłamie, bo nic się w tej jego wersji nie trzyma kupy i nie jest zgodne z tym, co mówi rzeczniczka policji.
Siara po prostu. Tym bardziej, że przecież to nie jest jedyny sygnał, jedyny znak, że Miszalski kłamie, że coś tutaj nie gra, że szczuje po prostu na rywali politycznych, bo jeszcze to wykorzystał, żeby na swojego rywala politycznego poszczuć, czy nas wykorzystał. Do tego też za moment dojdziemy, bo usłużne media od razu zagrały w tej orkiestrze. Sygnałów było więcej. Jaki? Na przykład taki, że jak puścił ten post, Jak napisał o tym ataku, tymi drażniącymi substancjami na urzędników i mieszkańców, to czego nie zrobił? Nie opublikował nagrania z monitoringu. Przecież to jest urząd, dziennik podawczy, na stówę jest tam jakiś monitoring. I jeżeli jest to wygodne, to ten monitoring się zawsze znajduje. Jak był wypadek na moście Dębnickim, to monitoring w Urzędzie Miasta znalazł się, w pół godzinki się znalazł i można było nabijać lajki, pokazując to, co się tam wydarzyło.
Co chcieli zrobić? Powiesić taką płachtę, zobaczyć ją w necie i zacząć krzyczeć, że aktywiści szczują urzędników Jacka Majchrowskiego. I co się okazało? Akurat wtedy monitoring I tutaj jest podobna trochę sytuacja, bo jakby to było prawda, co Miszalski powiedział, to opublikowałby nagranie z dziennika podawczego, żebyście mogli zobaczyć, jak rozpylamy przebrani za Ghostbustersów drażniącą substancję na mieszkańców. Uwierzcie mi, nie przegapiłby takiej okazji. Ale nie opublikował tego, zamiast tego wrzucił urocze zdjęcie Urzędu Miasta. No to co? Gość ma taśmę brutalnego ataku, przypuszczonego przez ludzi, których nie lubi i których może dojechać.
I nie pokazuje tego nagrania? Tylko pokazuje jakąś ckliwą fotkę, pisząc jaką jest straszną ofiarą? No państwo redaktorzy... No siara, żeście tego nie wyłapali znowu. Kolejna, to student pierwszego roku dziennikarstwa by wyłapał, że coś tutaj jest nie tak. Chyba, że nie jesteście cymbałami. Tylko chcecie być takimi cymbałami, bo jest to dla was wygodne. A jest wygodne, bo pieniądze z magistratu Płyną do różnych mediów, które robią dobrze Olkowi i robią dobrze magistratowi i dobrze robiły Majchrowskiemu przez lata, szerokim strumieniem płynęły. Więc może trzeba tak robić i trzeba robić za cymbała, żeby właśnie pomóc Miszalskiemu dojechać, no też waszą konkurencję, tak? Bardzo, bardzo wygodnie. No ale nie zmienia to tego, że wyszliście tutaj na kompletnych cymbałów.
Albo półdebili, albo mówcie jak chcecie. Ja już to mam. Gdzieś, czy się obrazicie, czy się nie obrazicie, bo przegięliście pałę, bo tych znaków było więcej. To nie tylko te dwa, że policja powiedziała, że nic takiego nie było. I nie to, że Miszalski nie opublikował nagrania. Zresztą panie Olku, niechże pan to nagranie opublikuje, przecież pan je ma. Niech pan pokaże ten tłum mieszkańców, który został tą drażniącą substancją zapsikany. Niech pan pokaże, jak urzędniczki śmiały się pod nosem, jak składaliśmy na dziennik podawczy wezwanie dla pana. Niech pan to wszystko pokaże. No my pokazaliśmy to, co nagraliśmy, macie to tutaj, no ale nie jest to taśma z monitoringu spod sufitu. A ja bym chciał taką taśmę z monitoringu pod sufitem. Mało tego, nasz prawnik wystąpi w najbliższych dniach o zabezpieczenie tej taśmy, żeby ona panu czasem nie zniknęła, żeby się nie okazało, że się skasowała po tygodniu.
Którzy od was zależą. No ale drodzy koledzy z mediów, którzy nie zadzwoniliście do mnie wiedząc, że to jest akcja ze mną. Przecież... To nie jest tak, że to są wszystkie znaki, które powinniście byli zauważyć i które przegapiliście może celowo. Ich jest jeszcze więcej. Przecież wiadomo, że Miszalski w celach politycznych to ściemnia i kłamie. Ledwie tydzień temu ogłosił, że przez wpis gibały jego rywala politycznego na Facebooku, to mu grożono pozbawieniem życia. Tylko co się okazało... Wy też to podaliście bezkrytycznie dalej. Ale co się okazało, jak sprawdziliśmy o co chodzi, że on pokazał... Komentarz sprzed pół roku wiążąc go ze wpisem Gibały sprzed kilku dni. Znaczy kilka dni przed tym, jak wpisał on był.
Tydzień i kilka dni temu. No to to jest prawda? Nie, to jest ordynarna manipulacja, która jest obliczona na to, żeby zrobić z siebie ofiarę. Ale co jeszcze? Ten komentarz, który pokazał, że miał być tymi groźbami strasznymi, to już był w prokuraturze przez to pół roku. I on został umorzony. A dlaczego został umorzony? Podobno dlatego, że uznano, że ta groźba pozbawienia życia to w istocie była groźba odwołania chłopa w referendum. I oby się to odwołanie chłopa w referendum Panie Miszalski, życzę panu, żeby pan tej kadencji na stołku nie skończył, bo człowiek, który szczuje i kłamie, nie powinien być prezydentem mojego miasta. Tym bardziej, że pan półtora roku dopiero rządzi, a ja mam wrażenie, że degeneracja władzy to już postąpiła tak bardzo, jak u Majchrowskiego, w trzy kadencje.
Znaczy, jesteśmy pod koniec trzeciej kadencji Jacka Majchrowskiego, po półtora roku rządów, które miały odnowić to miasto. I ta epidemia kolesiostwa to jest może najbardziej widoczna rzecz, ale tylko jedna z wielu. Przecież pan na szkołach zaczął oszczędzać, żeby tych swoich kolesi móc w urzędzie zatrudniać. Na ich pensje jest, a na szkoły zaczęło brakować pieniędzy. Panie Miszalski, przecież pan miał być prezydentem Krakowa. Pan miał odnowić to miasto. Sprawić, żeby było uczciwe i dobrze zarządzane. A kim pan teraz jest? Pan jest kierownikiem pośredniaka dla Platformy Obywatelskiej. W pośredniaku byłeś? No wstyd, taki sam wstyd, jak te kłamstwa i szczucie, które pan robi. I jest pan przecież też szefem Małopolskiej Platformy Obywatelskiej, więc odpowiada pan za to, co się dzieje w całym mieście, jak chodzi o Platformę.
No bo jesteście debilami. Albo chcecie nimi być, bo jest wam tak wygodnie. Bo te pieniążki to tam płyną. Z urzędu, do redakcji, prawda? A wreszcie, co się jeszcze później stało, jak już przegapiliście te wszystkie znaki. Chociaż nie da się ich przegapić przecież, chyba że się jest naprawdę człowiekiem nierozgarniętym. Jakbyście je wszystkie przegapili, to jeszcze na koniec my opowiedzieliśmy, co tam się wydarzyło. Słyszeliście? Odwaliliśmy taką akcję, że prezydent Aleksander Miszalski odleciał na księżyc. Poszliśmy pod ten urząd, gdzie pilnował nas ten sam strażnik miejski, który widział całą akcję i nagraliśmy wyjaśnienie. Nagraliśmy informację o tym, o co chodziło, jak przebiegło, przynajmniej z grubsza i puściliśmy ją do netu. Czy ta informacja, czy ten filmik, w przeciwieństwie do posta Miszalskiego, który był osadzany w tych artykułach prasowych, internetowych.
Czy ten filmik się tam gdzieś pojawił? No nie pojawił się. Mało tego, wprawdzie pozmienialiście nerwowo czasami nagłówki i lidy. To pozmienialiście je tak, że jest jeszcze śmieszniej niż było. Tak pozmienialiście, że w sumie to nie wiem, czy nie jest gorzej niż wcześniej, chociaż przecież już wiedzieliście, o co chodziło. I wiedzieliście, do kogo zadzwonić. I dalej tego nie zrobiliście. Najlepsze to jest to Radio Kraków, które nie odpowiedziało mi, dlaczego sieje fake newsy i powiela bezkrytycznie propagandę Miszalskiego. A widzicie, z Majchrowskim mi się myli. Bo oni to są trochę podobni jednak. Pod pewnymi względami, bo profesor Majchrowski był chyba jednak... Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w piątek w urzędzie miasta Krakowa. Na dzienniku podawczym rozpylona została drażniąca substancja. Poszkodowane urzędniczki skarżyły się na podrażnienie błąd śluzowych.
Narażeni byli zarówno pracownicy magistratu, jak i mieszkańcy załatwiający swoje sprawy. To był happening, tłumaczą aktywiści krowoderska.pl. No to macie w lidzie. Cztery informacje, o których oni poprawiając ten tekst musieli już wiedzieć, że są nieprawdziwe. Nie było drażniącej substancji. Nie było poszkodowanych. Czyli zobaczcie, w lidzie jest kilka kłamstw potwierdzających, że doszło do napaści, która się nie wydarzyła. W sensie tam nie było żadnej drażniącej substancji, nie było poszkodowanych, informowała o tym policja. W sumie tam mieszkańców za bardzo nie było. Jak dobrze pamiętam, to była jedna mieszkanka, koło której zresztą uzupełnialiśmy pismo złożone do Miszalskiego, bo było źle zaadresowane. I panie urzędniczki poprosiły, że to jest do Miszalskiego, żeby mogły przyjąć na dziennik podawczy.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Happening, w którym ogłosiliśmy "strefę epidemii kolesiostwa" – jako reakcję na partyjne rozdawnictwo stanowisk w mieście – został przez Miszalskiego przedstawiony jak atak na mieszkańców i urzędników, a do ataku na nasz kanał dołączyły też lokalne media.
Miszalski, wspierany przez stare, lokalne media, rozkręcił kampanię ataków i dezinformacji, która miała jeden cel: przykryć nepotyzm, układy i fatalne decyzje kadrowe. A wszystko to przy wsparciu dziennikarzy, którzy nie zadali ani jednego pytania, nie sprawdzili faktów, nie zweryfikowali doniesień u źródła.
Po prostu przekleili kłamstwa z Facebooka prezydenta. W tym materiale:
opowiadam, jak wyglądała cała akcja – naprawdę,tłumaczymy, dlaczego powstała seria „Stref Epidemii Kolesiostwa”,i punkt po punkcie demaskujemy manipulacje Platformy oraz jej zaprzyjaźnionych mediów.