Trzaskowski w Telewizji Polskiej. Propaganda, o której będą uczyć studentów
Miała być czysta woda. Jest... Trzaskobus. Miała być BBC. Jest... TVP z teleobiektywem i dzióbkiem z ukrytej kamery. Obiecywano koniec propagandy. Ale Telewizja Polska – jak zawsze – jest „na posterunku”. Tyle że teraz zmienił się właściciel posterunku. W tym materiale analizujemy podręcznikowy przykład propagandy, który powinien trafić na każde zajęcia z dziennikarstwa. Tylko nie jako wzór. 📺 Zobacz, jak buduje się przekaz. Jak dobiera się kadry. Jak podmienia się rzeczywistość. I dlaczego wszyscy politycy – kiedy już dorwą się do TVP – zaczynają ją kochać.
Tutaj pan Rafał Trzaskowski wpada na Orlen. To krótkie spotkanie z dziennikarzami na stacji benzynowej. Przerwie między wyborczymi spotkaniami. Kawa i hot dog na Orlenie to już stały element kampanii. I na tym Orlenie co robi? Je hot doga. Dlaczego? Bo tak robią miliony zwyczajnych Polaków. A pan Trzaskowski, jak wiadomo, to jest Polak najbardziej zwyczajny ze zwyczajnych. Chociaż też najfajniejszy i najlepszy we wszystkim, co robi, o czym wiem dlatego, że przeczytałem książkę Rafał. I też ją możecie ze mną przeczytać. Tu wam wrzucamy link do materiału o książce Rafał. Zapraszam. A teraz szczęśliwa rodzina.
Dużo się będzie działo. Potem znów Trzaskobus, który wygląda tak. W środku sztabowcy i żona, która wcześniej prowadziła własną kampanię. To w ogóle nie jest wystudiowana poza. I pan Rafał, który pije tą kawkę z Orlenu, chociaż ja mam wrażenie, że troszkę go wzdraga, no bo to nie jest jednak ta klasa, jak sądzę, ziaren, do której on jest przyzwyczajony. Zobaczcie, normalni, uśmiechnięci, zwyczajni, sympatyczni ludzie. No, serce rośnie, sympatia rośnie, nic tylko głosować. Jest i dzióbek zrobiony z takiego kadru, żeby wyglądało, jakby był zrobiony z ukrytej kamery. A przecież to nie jest żadna ukryta kamera, to jest starannie wystudiowana poza, to jest zrobione wszystko pod publikę.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Miała być BBC. Jest... TVP z teleobiektywem i dzióbkiem z ukrytej kamery.
Obiecywano koniec propagandy. Ale Telewizja Polska – jak zawsze – jest „na posterunku”. Tyle że teraz zmienił się właściciel posterunku.
W tym materiale analizujemy podręcznikowy przykład propagandy, który powinien trafić na każde zajęcia z dziennikarstwa. Tylko nie jako wzór.
📺 Zobacz, jak buduje się przekaz. Jak dobiera się kadry. Jak podmienia się rzeczywistość. I dlaczego wszyscy politycy – kiedy już dorwą się do TVP – zaczynają ją kochać.