Mentionsy Mentionsy
Rynek Hejterski
Rynek Hejterski

HITY Kampanii Wyborczej. To PRZEMILCZAŁY MEDIA

30.05.2025 ·55 min 2 s

To była wyjątkowa kampania wyborcza. Całkowicie co innego widzieli w niej widzowie telewizji - szczególnie tej polskiej w likwidacji. A co innego ci, którzy śledzili ją w internecie. W tym materiale przybliżamy 10 najważniejszych historii, które przemilczały stare media. Posłuchaj o:MERCOSUR;Jacku Murańskim jako ekspercie rządu;Wpadkach posła Zembaczyńskiego i posłanki Gajewskiej;Tym, co wywołało zainteresowanie mediów Markiem Wochem;Prawdomówności Trzaskowskiego;Książce "Rafał";Propagandzie w telewizji;Marszałkowskiej 66;Aferze spotowej.Opowiada Tomasz Borejza.

Soxburaka, rozniosły wszystko do ludzi. Ale jakie to ma znaczenie z dzisiaj? Jedno znaczenie ma takie, że jest to ewidentnie kopia tego, co zrobiono w Krakowie. W Krakowie próbowano zrobić z kampanią W Krakowie to się udało zrobić z kampanią to, co próbuje się tam zrobić teraz, ale przede wszystkim, jak będziecie oglądać te rzeczy z Murańskim, to pamiętajcie, że filmy Szalonego Reportera zniknęły z sieci zaraz po wyborach. Zrobiły swoje, mogły odejść. Ale tak w ogóle to ten Murański i ten Szalony Reporter to nie jest jedyna rzecz, którą w ostatnich tygodniach Platforma Obywatelska pożyczyła z freakfightów. Z freakfightów pożyczyła też plan pogrążenia kandydata Prawa i Sprawiedliwości. Otóż poseł Zembaczyński, popularny naleśnik, postanowił wezwać Nawrockiego do tego, żeby ten poddał się testowi na wykrywaczu kłamstw.

To jest bardzo poważna propozycja z naszej strony dla pana Karola Nawrockiego. I dlaczego to jest takie freakfightowe? No bo podobne rzeczy robiono ostatnio we freakfightach, więc to jest trochę tak, jak się przed tą galą tam zachowują zawodnicy freakfightów. Tacy jak pan Murański. Może w ogóle pan Zembaczyński to powinien we freakfightach wystartować, chyba by się tam całkiem nieźle nadał. Nie wiem, jak się bije. No ale pierwsze kryterium nazwy spełnia. Na pewno by go wzięli. No ale w każdym razie wracając. Zrobiono taki numer we Freak Fightach. Człowiek poddał się testowi na wykrywaczu kłamstw. Zrobiłem w weekend taki wariograf, który jest z podpisem biegłego sądowego i mam tutaj, może to być trochę komiczne,

Dwudziestostojeńcowy dokument świadczący o tym, że nie jestem osobą bisekualną. Tylko później się okazało, że to jest bez sensu, bo nie da się w ten sposób pracować na wykrywaczu kłamstw. Znaczy można to zrobić po cichu, w ciszy gabinetu, spełniając różne ważne i potrzebne do tego, żeby to wszystko działało sensownie kryteria, a jak jest kamera, jak jest tłum ludzi, no to to już nie ma żadnego sensu. Badanie wariografem musi się odbywać w specjalnych warunkach. Wymagania są dość duże. Czyli Zembaczyński zrobił jakiś taki spin jak z Freak Fightu, żeby ośmieszyć Nawrockiego, a kogo ośmieszył? No siebie ośmieszył. Dlaczego to jest ważne? No nie tylko dlatego, że pan Zembaczyński ewidentnie czerpie już z jakiegoś patointernetu wzory. Może w ogóle powinien wystartować w jakimś Freak Fightach.

Wyśmialiby go wszędzie. A wy słyszeliście o Zembaczyńskim i o wykrywaczu kłamstw? No pewnie słyszeliście, jeżeli oglądacie kanał Zero. Ale jak oglądacie telewizję polską w likwidacji, no to chyba nie za bardzo. Co najwyżej gdzieś tam się potem delikatnie prześlizgnięto, a i tego nie wiem. No, ale jak jesteśmy przy posłach Platformy i tym, co robili w tej kampanii, no to jest jeden z tematów, po których rzeczywiście telewizja się prześlizgnęła, szerokim łukiem ominęła to, co się działo i wcale się nie dziwię, bo wszystko to jest trochę jednak kompromitujące. A nawet nie trochę, jest bardzo kompromitujące. No więc mamy pana posła, który wytłumaczył, ile warte są obietnice Rafała Trzaskowskiego. Ile są warte? I co, nie wprowadzicie nigdy żadnych już podatków nowych? Jest pan pewien, że nie będą potrzebne żadne nowe podatki?

I znowu, wyobraźcie sobie, tak samo jak z tym Zembaczyńskim. Co by było, gdyby coś takiego odwalili ludzie od Sandberga? Gdyby to była pomoc, którą zaoferuje, nie wiem, jakaś posłanka Razem na przykład przed wyborami, że pojedzie, weźmie worek kartofli, pojedzie gdzieś, zrobi sobie zdjęcie i pokaże, pomogłam ludziom. No tydzień jak w banku otwierania wiadomości i w tych wszystkich programach, co tam śmieszkują, chociaż one są coraz mniej śmieszne wieczorami w telewizji, no to myślę, że codziennie by jej poświęcono z kwadrans co najmniej. O pani Gajewskiej dowiecie się tylko wtedy, Kiedy informacje będziecie czerpać z netu? Na przykład z X albo z YouTube. Niezbyt to wszystko ładne, prawda? Trochę takie, nie wiem, Warszawka to by powiedziała pewnie, że niesmaczne.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.