HITY Kampanii Wyborczej. To PRZEMILCZAŁY MEDIA
To była wyjątkowa kampania wyborcza. Całkowicie co innego widzieli w niej widzowie telewizji - szczególnie tej polskiej w likwidacji. A co innego ci, którzy śledzili ją w internecie. W tym materiale przybliżamy 10 najważniejszych historii, które przemilczały stare media. Posłuchaj o:MERCOSUR;Jacku Murańskim jako ekspercie rządu;Wpadkach posła Zembaczyńskiego i posłanki Gajewskiej;Tym, co wywołało zainteresowanie mediów Markiem Wochem;Prawdomówności Trzaskowskiego;Książce "Rafał";Propagandzie w telewizji;Marszałkowskiej 66;Aferze spotowej.Opowiada Tomasz Borejza.
Czyli wracając do pokoleniowej historii. No ale oczywiście nie tylko rolnicy ucierpią, ucierpimy także my, tylko zrozumiemy to dopiero wtedy, kiedy wydarzy się coś takiego, co spowoduje, że ta żywność z Ameryki Południowej do nas nie dojedzie. Wojna, blokada morska, ostatnie lata pokazały, że powodów może być całkiem dużo. No i to jest moje TOP 1 rzeczy, które zostały przemilczane w tej kampanii. No dobrze, ale dlaczego o tym nie słyszeliście, skoro jest to tak bardzo ważne? Czy nie słyszeli o tym widzowie telewizji? Na przykład rządowej, która ma misję publiczną i ma... Ludzi edukować i rozmawiać o sprawach ważnych. Sprawa jest bardzo prosta, bo telewizja publiczna była zajęta nie ekspertami od tego, co stanie się z polskim rolnictwem i z europejskim bezpieczeństwem żywnościowym, tylko ekspertami od tego, jak prowadził się pan Nawrocki.
Soxburaka, rozniosły wszystko do ludzi. Ale jakie to ma znaczenie z dzisiaj? Jedno znaczenie ma takie, że jest to ewidentnie kopia tego, co zrobiono w Krakowie. W Krakowie próbowano zrobić z kampanią W Krakowie to się udało zrobić z kampanią to, co próbuje się tam zrobić teraz, ale przede wszystkim, jak będziecie oglądać te rzeczy z Murańskim, to pamiętajcie, że filmy Szalonego Reportera zniknęły z sieci zaraz po wyborach. Zrobiły swoje, mogły odejść. Ale tak w ogóle to ten Murański i ten Szalony Reporter to nie jest jedyna rzecz, którą w ostatnich tygodniach Platforma Obywatelska pożyczyła z freakfightów. Z freakfightów pożyczyła też plan pogrążenia kandydata Prawa i Sprawiedliwości. Otóż poseł Zembaczyński, popularny naleśnik, postanowił wezwać Nawrockiego do tego, żeby ten poddał się testowi na wykrywaczu kłamstw.
To jest bardzo poważna propozycja z naszej strony dla pana Karola Nawrockiego. I dlaczego to jest takie freakfightowe? No bo podobne rzeczy robiono ostatnio we freakfightach, więc to jest trochę tak, jak się przed tą galą tam zachowują zawodnicy freakfightów. Tacy jak pan Murański. Może w ogóle pan Zembaczyński to powinien we freakfightach wystartować, chyba by się tam całkiem nieźle nadał. Nie wiem, jak się bije. No ale pierwsze kryterium nazwy spełnia. Na pewno by go wzięli. No ale w każdym razie wracając. Zrobiono taki numer we Freak Fightach. Człowiek poddał się testowi na wykrywaczu kłamstw. Zrobiłem w weekend taki wariograf, który jest z podpisem biegłego sądowego i mam tutaj, może to być trochę komiczne,
Dwudziestostojeńcowy dokument świadczący o tym, że nie jestem osobą bisekualną. Tylko później się okazało, że to jest bez sensu, bo nie da się w ten sposób pracować na wykrywaczu kłamstw. Znaczy można to zrobić po cichu, w ciszy gabinetu, spełniając różne ważne i potrzebne do tego, żeby to wszystko działało sensownie kryteria, a jak jest kamera, jak jest tłum ludzi, no to to już nie ma żadnego sensu. Badanie wariografem musi się odbywać w specjalnych warunkach. Wymagania są dość duże. Czyli Zembaczyński zrobił jakiś taki spin jak z Freak Fightu, żeby ośmieszyć Nawrockiego, a kogo ośmieszył? No siebie ośmieszył. Dlaczego to jest ważne? No nie tylko dlatego, że pan Zembaczyński ewidentnie czerpie już z jakiegoś patointernetu wzory. Może w ogóle powinien wystartować w jakimś Freak Fightach.
Myślę, że nie wiem jak się bije, ale spełnia kryterium to pierwsze wydaje mi się. Żeby zostać zaproszonym, jest dość zabawną osobowością. I wychodziłby na scenę do Oktagonu, może z hasłem Naleśnik na przykład, byłoby genialnie. I widzę nawet rywala dla niego, mógłby się bić z Jasiem Kapelą, który w Fame MMA jeszcze wprawdzie nie walczył, ale walczył w Prime MMA, więc ma już jakąś praktykę. Takie starcie liberałów z lewicą. Uśmiechajcie się. No, ale wracając do historii jednak, jest to o tyle istotne, że wyobraźcie sobie, że coś podobnego robi ktoś z drugiej strony spektrum politycznego. Już nie mówię, że koniecznie ktoś od Nawrockiego, ale zrobiłby coś takiego ktoś od Mencena. Albo, nie wiem, od Zandberga. W sensie zrobiłby jakąś szopkę, nakręcił kretyński filmik w internecie, żeby ośmieszyć kontrkandydata, żeby ośmieszyć na przykład Trzaskowskiego.
Cóż szkodzi obiecać? A co szkodzi obiecać? Tyle są warte. Mamy posłankę Gajewską, która postanowiła dowalić Nawrockiemu, jadąc do DPS-u, chociaż pojechała do hospicjum, a nie do DPS-u, i pokazując w koszulce pana Trzaskowskiego, jakim jest dobrym człowiekiem, jak Platforma Obywatelska dba o wykluczonych. W domyśle oczywiście inaczej niż ten Nawrocki, co to tego pana Jerzego wysłał własnoręcznie niemal do DPS-u. No i ta córka milionerów, Pani, która słynie z tego, że z mężem korzysta z kilometrówek i bierze tyle pieniędzy z sejmu, ile się tylko da. Nawet bierze dwie dopłaty do mieszkania. Brała dwie dopłaty do mieszkania w Warszawie, bo brał on i brała ona na to samo mieszkanie.
I wspierały kampanię polityczną, kampanię wyborczą Trzaskowskiego. W sensie za zagraniczne pieniądze manipulowano polską kampanią wyborczą, a zaangażowani w to byli ludzie związani ze środowiskiem organizacji pozarządowych. Konkretnie z kim? Z Akcją Demokracja. Z NGOsem, który na sztandarach ma demokrację i walkę o równość procesu wyborczego. Cześć. Akcja jest wszędzie. Też w Olsztynie na kampusie Polska w przyszłości 2022. A tutaj ci ludzie co zrobili? Pomogli zagranicznej firmie nakręcić spoty oczerniające Mencena i Nawrockiego i promujące Trzaskowskiego i promować je w polskim internecie. Ta firma później te spoty zrobione z pomocą tych ludzi promowała za ciężkie pieniądze w polskim internecie tak, żeby obrzydzić wam kandydatów prawicy i żebyście zakochali się w kandydacie Trzaskowskim.
Był nawet raport o tym, co się dzieje. Ale wiecie, co zrobili? Przekazali go jedynie sztabowi Trzaskowskiego. Nie przekazali informacji o tym sztabowi Mencena, Nawrockiego, Brauna, Zandberga, Biejat itd., tylko Trzaskowskiego. Tak działa polskie państwo. Nielegalna kampania, finansowana z zagranicznych pieniędzy. I co robią? Nic nie robią. I informują beneficjenta tej nielegalnej kampanii, że sprawa może wyjść na jaw. No tak to wygląda. Przy czym oczywiście sam beneficjent tej kampanii, to jest kolejna rzecz, która została przemilczana gdzieś w tej kampanii. Ale czy to może jest tak, że taki temat w ogóle jest nieinteresujący dla telewizji? No nie jest tak. To jest temat bardzo interesujący, tylko wszystko zależy. No więc, kiedy setki tysięcy złotych szły na kampanię Trzaskowskiego z zagranicy,
Cicho, jak makiem zasiał. Prawie że. Gdzie nie gdzie jakaś wzmianka, coś tam. Raczej tłumaczenie, że nie należy do tego przywiązywać zbyt wielkiej wagi, niż mówienie, że no do cholery jasnej tak być nie może. Ale wystarczyło, że ktoś gdzieś znalazł jakąś stronkę, której dwadzieścia parę złotych wydano na reklamy wspierające Nawrockiego. No i afera na cztery fajerki. W ogóle wiecie, wszędzie o tym przeczytacie, dowiecie się z telewizji. Nagle takiej rzeczy. Przy czym kto zapłacił, jak zapłacił i po co? No można się domyślać. Ale no, niekoniecznie wcale z zagranicy te pieniądze na to musiały iść. A wszystko zrobiono tak, że się dało później opowiadać, że to wielka, imperialna, bogata, sprzedająca ropę Rosja zainwestowała aż 23 złote w polską kampanię prezydencką.
Tak mi się przynajmniej wydaje, bo Nawrocki by się tłumaczył. Od rana do wieczora z takiej rzeczy. No i co się okazało? Jak już przycisnął pana Rafała, pan Mensen i ten opowiedział o spotach i o tym, co wie o tych spotach. No okazało się, że Trzaskowski nie wie, kto mu prowadzi fanpage. Nie wie, że jego fanpage jest prowadzony z Węgier. Kto z Węgier prowadził panu konto na Facebooku? Nie mam zielonego pojęcia o czym Pan mówi. Nie wie Pan kto Panu prowadził konto na Facebooku? Dlaczego moje konto na Facebooku z Węgier było prowadzone? Że w ogóle to on sam prowadzi swój fanpage. Mój profil na Facebooku jest prowadzony przez Węgier. Chociaż... Prowadzi go 12 osób. Rzut oka na to mówi, że gość po prostu chciał uciec z tego studia, bo coś o tym wie.
Należałoby to chyba sprawdzić i ich o to zapytać. Ale co? Nie. I nawet demagog, który nie jest specjalnie kochany przez prawą stronę sceny politycznej, zweryfikował występ pana Trzaskowskiego i to, co on mówił o tych spotach u Mencena. No i zweryfikował, nie zgadniecie, negatywnie. No, ale jak pojawia się już ten demagog, to jest też kolejna sprawa z ostatnich tygodni, o której jakoś wiele Gazeta Wyborcza nie pisała, czyli to, co działo się na debacie między Nawrockim i Trzaskowskim. Tutaj trochę winy ponosi sam Nawrocki, który, jak się okazało, nie może dwóch godzin wytrzymać bez nikotyny. No więc strzelił dość śmieszny numer w czasie rozmowy. No i potem rozmawiano głównie o tym, co on tam do tego... co on tam przyjmował, tak to może nazwijmy.
Wtopa kompletna. Myślę, że dużo ciekawszy temat... Albo równie ciekawy, jak to, co zrobił Nawrocki, bo nie mógł wytrzymać bez nikotyny. A przecież to nie jedyna rzecz, którą demagog sprawdził w czasie tej debaty, jak chodzi o Trzaskowskiego, tylko sprawdzał kilka jego wypowiedzi, robił to na żywo i wyglądało to mniej więcej tak. Fałsz, fałsz, prawda, manipulacja, fałsz. No to wiecie, jest to jednak temat, jeżeli idzie poważny polityk do debaty wyborczej i mija się z prawdą, tak jak swego czasu Andrzej Bachleda mijał słupki na stoku. O tym, jak wyłożył się Trzaskowski i o tym, jak wyłożył się Nawrocki, to nie byłoby chyba tak najgorzej, prawda? Szczególnie w Telewizji Polskiej w likwidacji, która, przypominam, nie dość, że ma misję publiczną, nie dość, że zdaniem np.
pana Budki właśnie głównie informuje ludzi. Mamy określone zasady i telewizja publiczna na powrót jest telewizją informacyjną, a nie tubą propagandową. To jeszcze dostaje za to ciężkie miliardy złotych, które moim zdaniem dałoby się wydać o wiele lepiej. Na przykład na psychiatrię dziecięcą, o której też dużo mówiono w czasie tej debaty. No i tak dochodzimy przy okazji tej debaty do kolejnej rzeczy z top 10 z tych ostatnich tygodni, z mojego subiektywnego top 10, o których warto pamiętać. No i które tym razem trudno powiedzieć, że nie wybrzmiały w telewizji. Znaczy w telewizji nie wybrzmiały, choć to telewizja jest ich głównym bohaterem. Otóż w czasie tej debaty Nawrockiego z Trzaskowskim, co zrobiono w Telewizji Polskiej w likwidacji?
No na przykład zabawiono się kadrami. A jak się zabawiono kadrami? No tak się zabawiono, żeby Trzaskowski wyglądał na wyższego od Nawrockiego. Chociaż nie jest wyższy od Nawrockiego. Prosty numer, a tak wiele, wiele mówiący. I nagle się okazało, że ta Telewizja Polska, co miała być taka obiektywna, to jest tak obiektywna, że manipulacje to jej potrafi wytykać nawet Telewizja Republika. No, o której można powiedzieć dużo dobrych rzeczy, ale na pewno nie to, że jest jakimś wzorem obiektywizmu. No i to jednak trochę zaskakuje, bo przecież przypomnę, że rok temu, trochę ponad rok temu, jak Platforma przejmowała władzę, to co nam obiecano?
No i jak ta czysta woda wygląda w tej kampanii wyborczej? No wygląda tak, że Jacek Kurski to by im chyba premię mógł dać za to, co robią. No bo jak to jest, że w telewizji publicznej zaprasza się poważnego profesora, żeby komentował sprawy bieżące i nagle – cyk – odbiera mu się głos? Bo Trzaskowski ma wiec. Czyński, Karol Nawrocki powiedzieli, słuchajcie, to jest referendum. Stawiamy przecinek, wrócimy, panie profesorze. Teraz przenosimy się, proszę państwa, do Zgierza, wiec Rafała Trzaskowskiego. My się widzimy chwilę później. Albo kiedy na przykład na jednym z największych europejskich lotnisk wybucha pożar, no to nie jest to sprawa najważniejsza, bo ważniejsze jest to... Że Trzaskowski odwiedza farmę wiatrową.
Jak to jest nieprawda, to Nawrocki może iść do sądu w trybie wyborczym. Pan Karol Nawrocki ma święty obowiązek wobec Polaków. Pójść natychmiast do sądu i w trybie wyborczym tę kwestię wyjaśnić. No i co? No i nie może właśnie. Nie może, bo sprawa wyglądałaby tak, że jakby poszedł z redakcją prasową do sądu w trybie wyborczym, to niemal na pewno sprawa by została oddalona. Dlaczego? Bo to nie jest agitacja wyborcza taki artykuł, więc nie działa tutaj tryb wyborczy. Za to natychmiast pojawiłaby się w prasie, na pewno w Telewizji Polskiej w likwidacji, informacja, wielki nagłówek, jedynka w wiadomościach, Nawrocki przegrał. Co by to oznaczało dla ludzi, którzy widzieliby ten nagłówek, dla przeciętnego odbiorcy?
No, że Nawrocki rzeczywiście był tym sutenerem. Tylko, że oznaczałoby coś kompletnie innego. Więc była to taka pułapka, którą zastawiono na kontrkandydata Rafała Trzaskowskiego, a dało się to zrobić, Donald Tusk mógł to zrobić tylko dlatego, że wiedział, że mógł przewidzieć, jak do sprawy podejdą później np. rządowe. Media. Wyjątkowo ordynarna sztuczka, bardzo niefajna propaganda, bardzo to jest brzydkie. A skąd o tym wiemy, że tak by się skończyło? I skąd wiemy o tym? To jest chyba najlepsze, że Donald Tusk wie o tym, że tak by się to skończyło. I że wiedzą o tym dziennikarze, którzy powtarzają tę sprawę z trybem wyborczym. Ja sam ostatnio wsiadam do auta, odpalam samochód i z radia... Słyszę informację, w której jest powiedziane, że Nawrocki mógł skorzystać z trybu wyborczego, ale tego nie zrobił, hahaha, czyli jest pewnie z niego Alfons.
Jeżeli prawda jest po stronie Nawrockiego, złóż panie Nawrocki ten pozew w trybie wyborczym i niech to będzie rozstrzygnięte. Albo można o tobie mówić per Alfons. No i zapomniano tu właśnie o tym najważniejszym, że nie mógł tego zrobić. Trochę bym oczekiwał jednak więcej. Od środowiska, które stara się wyznaczać wszystkim innym standardy zachowania i to, jak mogą się zachowywać. No i wiemy o tym dlatego, że podobną sytuację, właściwie identyczną, z prawnego punktu widzenia identyczną, miał ostatnio Sławomir Męcen. Poszedł do sądu, sąd oddalił sprawę, a media napisały, że Męcen ją przegrał. Jaka jest informacja dla... Zwiadacza mediów, takiego przeciętnego zwiadacza mediów, no taka, że zarzuty były prawdziwe. Prawda? A najgorsze w tym wszystkim, w tym, że się robi takie pułapki na was, na mnie, na wszystkich, jest to, że żeby móc myśleć, że one zadziałają, to trzeba odbiorców i ludzi traktować jak idiotów.
Poważnie debile, faszyści, alfonsi czy tam sutenerzy. Mamy Markowskiego, który chodzi i opowiada, że ta prawica to nie za mądrzy ludzie chyba ją wybierają. Te dwa duże elektoraty to jest taka Polska ciężko pracujących ludzi, którzy zasilają budżet państwa. To jest elektorat ten, który się opowiedział za Trzaskowskim. I taka Polska, jak to się w naukach społecznych mówi, klas transferowych, które żyją z transferów budżetowych w większości, bo nie wszyscy oczywiście. Polska Nawrockiego. Mieliśmy zaścianek. Panie profesorze, z zaściankiem proszę, żeby się pan zmierzył wobec tego. Mieliśmy komentarze, różne rzeczy, które pojawiają się przy takich okazjach mieliśmy, ale mieliśmy ich wyjątkowo dużo.
Trafił zupełnie innego. Otóż pan Woch w środę poparł Nawrockiego, robiąc to zresztą w bardzo ładnym stylu. Szanowni Państwo, ja bardzo się cieszę, że jestem tutaj z panem doktorem Karolem Nawrockim i z panią Martą Nawrocką. Nasze społeczeństwo oczekuje bezpartyjnego, niezależnego kandydata na prezydenta, a już za chwilę prezydenta. Ja jestem chłopakiem z wiejskiego podwórka. Pan doktor jest z blokowiska gdańskiego.
Media zawsze lubią takie human story. W debacie prezydenckiej cisza. Popiera Nawrockiego, Bach. Postać warta najwyższej uwagi. No więc zainteresowały się te media nagle tym prostym człowiekiem z ludu, który awansował w społecznej hierarchii. Ale nie zawsze interesują się prostymi ludźmi z ludu z takim samym zaangażowaniem, bo na przykład jak doszło do tego, jak pojawiła się afera z Marszałkowską 66 w Warszawie, z kamienicą, którą Warszawa No sprzedaje i eksmituje lokatorów komunalnych z niej. No to tego zainteresowania nie było tak wiele. Już pali licho z samą aferą. No ale tam się zdarzyły rzeczy zupełnie dantejskie.
O większości z tych rzeczy mówiliśmy w ostatnich tygodniach, więc jak chcecie dowiedzieć się o tym więcej, zobaczyć jakąś głębszą analizę albo obszerniejszy materiał poświęcony części przynajmniej z nich, to zajrzyjcie na kanał. Jak zostawicie suba, to pomożecie nam w rozwoju. No i może się jeszcze zastanawiacie, dlaczego ten materiał się skupia jednak na Jednym z bohaterów tych najbliższych dni. Odpowiedź jest bardzo prosta, mianowicie taka, że pan Nawrocki jest prześwietlony na dziesiątą stronę i wszystkie media głównego nurtu mówią o nim w zasadzie codziennie. Więc wiecie o nim wszystko. Wiecie o nim, co zrobił i wiecie o nim też rzeczy, których nie zrobił i wiecie o nim, że ma zrobić rzeczy, których nie może zrobić. Wszystko o nim wiecie. A my jesteśmy w internecie.
Z kolei z drugiej strony, jakby wygrał pan Nawrocki, co niektórych pewnie ucieszy, a innych nie ucieszy, bo tak to już jest, żyjemy w podzielonym społeczeństwie, no to będziemy mieć prezydenta, który może węgorza gołymi rękami nurkując w Adriatyku nigdy nie łowił, ale za to z pewnością doskonale poradzi sobie z tym, żeby dać wpysk, a może nawet wybić zęby jakimś rosyjskim kibolom. No i jeżeli on wygra, no to też niektórzy będą mogli sobie znaleźć jakiś powód do radości, co najmniej przez następny miesiąc albo dwa, no bo jednak to, co będzie się działo w internecie, ten tak zwany kwik liberalnych komentatorów, ludzi takich jak Lis, jak pani Schnepf, jak ten Markowski, jak ci wszyscy ludzie, którzy urządzili festiwal pogardy wobec normalnych ludzi w ostatnich tygodniach,
Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
MERCOSUR;Jacku Murańskim jako ekspercie rządu;Wpadkach posła Zembaczyńskiego i posłanki Gajewskiej;Tym, co wywołało zainteresowanie mediów Markiem Wochem;Prawdomówności Trzaskowskiego;Książce "Rafał";Propagandzie w telewizji;Marszałkowskiej 66;Aferze spotowej.Opowiada Tomasz Borejza.