HITY Kampanii Wyborczej. To PRZEMILCZAŁY MEDIA
To była wyjątkowa kampania wyborcza. Całkowicie co innego widzieli w niej widzowie telewizji - szczególnie tej polskiej w likwidacji. A co innego ci, którzy śledzili ją w internecie. W tym materiale przybliżamy 10 najważniejszych historii, które przemilczały stare media. Posłuchaj o:MERCOSUR;Jacku Murańskim jako ekspercie rządu;Wpadkach posła Zembaczyńskiego i posłanki Gajewskiej;Tym, co wywołało zainteresowanie mediów Markiem Wochem;Prawdomówności Trzaskowskiego;Książce "Rafał";Propagandzie w telewizji;Marszałkowskiej 66;Aferze spotowej.Opowiada Tomasz Borejza.
Jeżeli tę kampanię wyborczą śledziliście w internecie, to widzieliście zupełnie co innego niż w telewizji. A jak obserwowaliście to wszystko w telewizji, to nie wiecie o bardzo, bardzo wielu ważnych rzeczach, które wydarzyły się przez ostatnie kilka tygodni. Zapraszam na taki subiektywny ranking 10 najważniejszych rzeczy, po których telewizja i stare media ledwie się prześlizgnęły. Takich, o których nie wiedzą ci wyborcy, Którzy informacje czerpią? No ze starych mediów, z telewizji, szczególnie telewizji polskiej w likwidacji, która zawstydza ostatnio tę telewizję Kurskiego. No to zapraszam na 10 opowieści, 10 rzeczy, które każdy po tej kampanii wyborczej powinien wiedzieć.
Więc jak znacie kogoś takiego, kto mógł o nich nie słyszeć, bo wiedzę czerpie z rządowej telewizji. Kochani, tylko Rafał Trzaskowski może być prezydentem Polski. To najważniejszą z tych rzeczy, po których media głównego nurtu ledwie się prześlizgnęły, moim osobistym zdaniem, był chyba artykuł Le Monde. Artykuł Le Monde, który opowiadał o tym, jak Unia Europejska podeszła do Polskiej Kampanii Wyborczej i że zrobiła po prostu Komisja Europejska, zarządzana przez koleżankę Donalda Tuska, zrobiła dobrze Platformie Obywatelskiej, wszystkie trudne sprawy odkładając na powyborach.
Skąd wziąć jedzenia? I to jest szalenie ważne. W porównaniu z tym, co może się wydarzyć po zawarciu umowy z Mercosur, to to, co widzieliśmy w ostatnich latach po tym, jak otwarto unijny rynek na produkty żywnościowe z Ukrainy, to jest naprawdę małe miki. I o tym się w ogóle nie mówi. W ogóle nie ma tego w kampanii, ale Mont ujawnił, że ta sprawa ma wrócić po prostu po wyborach. I jak już wróci po tych wyborach, to dopiero wtedy się okaże, No jak przehandlowano de facto dobro naszych rolników? Jak wielkie uderzenie w nich przygotowano? No trochę po kryjomu, trochę korzystając z tego, że kamery telewizji są odwrócone. A są odwrócone dlaczego? No dlatego, że nie wolno szkodzić kandydatowi Platformy Obywatelskiej. Ten pan najlepiej nosi garnitur i czuje się w nim najswobodniej.
Czyli wracając do pokoleniowej historii. No ale oczywiście nie tylko rolnicy ucierpią, ucierpimy także my, tylko zrozumiemy to dopiero wtedy, kiedy wydarzy się coś takiego, co spowoduje, że ta żywność z Ameryki Południowej do nas nie dojedzie. Wojna, blokada morska, ostatnie lata pokazały, że powodów może być całkiem dużo. No i to jest moje TOP 1 rzeczy, które zostały przemilczane w tej kampanii. No dobrze, ale dlaczego o tym nie słyszeliście, skoro jest to tak bardzo ważne? Czy nie słyszeli o tym widzowie telewizji? Na przykład rządowej, która ma misję publiczną i ma... Ludzi edukować i rozmawiać o sprawach ważnych. Sprawa jest bardzo prosta, bo telewizja publiczna była zajęta nie ekspertami od tego, co stanie się z polskim rolnictwem i z europejskim bezpieczeństwem żywnościowym, tylko ekspertami od tego, jak prowadził się pan Nawrocki.
Jakimi ekspertami? I tu wchodzi kolejna historia, którą przemyślały stare media głównego nurtu, czyli pan Jacek Murański. Nowy ekspert polskiego rządu, o którym Donald Tusk w telewizji mówił w samych superlatywach. Postać znana. Zostaną między innymi z walkę MMA, także aktor. Ale może nie tylko nawet nowy ekspert, ale też ktoś więcej. Mamy pewien dalekosiężny plan polityczny, jeśli chodzi o moją osobę. I kiedy ja mówię, że ja będę wiceministrem sprawiedliwości... Więc nie wiem, czy po wyborach pan Murański dołączy do rządu Donalda Tuska, chociaż wydaje mi się, żeby do niego pasował. Choćby dlatego, że jest znanym mitomanem. I to na pewno ułatwiłoby mu odnalezienie się między politykami. Zresztą zapraszam na filmik o Murańskim, który nagraliśmy i opublikowaliśmy wczoraj.
Linkuję go Wam tutaj, znajdziecie link też w opisie. Ale tym, co przemilczano przy okazji Murańskiego, tym, co przemilczała Telewizja Polska przy okazji Murańskiego, o czym się zaledwie prześlizgnęła, jest to, kim jest ten nowy ekspert Donalda Tuska. Pokazano go więc w koszuli, Pokazano go więc jako człowieka statecznego, absolwenta Uniwersytetu Warszawskiego, znanego aktora. Osobowość internetową, medialną, godną zaufania. Jacek Murański, zawodnik Freak Fight i absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. A nie wspomniano o tym, że jest to gość niesamowicie kulturalny. Masa, masa, si k***a! Masa, masa, si k***a! Wysportowany.
Zaangażowany w to, co robi. I szanujący, kochający kobiet. Tak więc widzicie, opowiedziano historię Którą opowiedział pan Jacek Murański. Nie przypomnę sobie teraz, ale wiem, że też padało jeszcze jedna, dwie lokalizacje. A trochę jednak przemilczano to, kim pan Jacek Murański, ten wyciągnięty z kapelusza na ostatnią chwilę ekspert polskiego rządu, jest. Dobra.
Wyśmialiby go wszędzie. A wy słyszeliście o Zembaczyńskim i o wykrywaczu kłamstw? No pewnie słyszeliście, jeżeli oglądacie kanał Zero. Ale jak oglądacie telewizję polską w likwidacji, no to chyba nie za bardzo. Co najwyżej gdzieś tam się potem delikatnie prześlizgnięto, a i tego nie wiem. No, ale jak jesteśmy przy posłach Platformy i tym, co robili w tej kampanii, no to jest jeden z tematów, po których rzeczywiście telewizja się prześlizgnęła, szerokim łukiem ominęła to, co się działo i wcale się nie dziwię, bo wszystko to jest trochę jednak kompromitujące. A nawet nie trochę, jest bardzo kompromitujące. No więc mamy pana posła, który wytłumaczył, ile warte są obietnice Rafała Trzaskowskiego. Ile są warte? I co, nie wprowadzicie nigdy żadnych już podatków nowych? Jest pan pewien, że nie będą potrzebne żadne nowe podatki?
I znowu, wyobraźcie sobie, tak samo jak z tym Zembaczyńskim. Co by było, gdyby coś takiego odwalili ludzie od Sandberga? Gdyby to była pomoc, którą zaoferuje, nie wiem, jakaś posłanka Razem na przykład przed wyborami, że pojedzie, weźmie worek kartofli, pojedzie gdzieś, zrobi sobie zdjęcie i pokaże, pomogłam ludziom. No tydzień jak w banku otwierania wiadomości i w tych wszystkich programach, co tam śmieszkują, chociaż one są coraz mniej śmieszne wieczorami w telewizji, no to myślę, że codziennie by jej poświęcono z kwadrans co najmniej. O pani Gajewskiej dowiecie się tylko wtedy, Kiedy informacje będziecie czerpać z netu? Na przykład z X albo z YouTube. Niezbyt to wszystko ładne, prawda? Trochę takie, nie wiem, Warszawka to by powiedziała pewnie, że niesmaczne.
Ale i na tym nie kończą się rzeczy, o których nie wiedzielibyście za wiele, gdybyście o świecie uczyli się czy słuchali w Telewizji Polskiej, w Likwidacji lub w innych telewizjach, które mówią ludziom, jak świat wygląda. Niesamowitą i także szalenie ważną rzeczą, która się wydarzyła, jest tak zwana afera spotowa. O tej jako pierwszy pisał Wojtek Mucha i nagrał u nas w kanale, bo robimy go z Wojtkiem, dwa filmy o tym. Je też wrzucimy w opis filmu i zlinkujemy tutaj. Jeżeli chcecie sobie kliknąć i zobaczyć, o co chodzi, to zobaczycie. Warto, bo media głównego nurtu, z wyjątkiem wirtualnej Polski, w zasadzie temat Przemilczały prześlizgnęły się po nim również.
Jego też ominęły szerokim łukiem. A jest to skandal niebywały. Prymitywne! Hejterskie, prostackie, pełne takich tanich chwytów spoty, w których głosiciele idei prawicowych, konserwatywnych przedstawieni są jako promoskiewscy złodzieje. Ludzie, którzy nienawidzą demokracji, patrzą tylko, żeby się nachapać, nakraść. Banda niedomytych wsiurów, których naprawdę się wstydzimy. Otóż mamy taką historię, ona się właściwie toczy cały czas, że w polskim internecie prowadzono nielegalną kampanię wyborczą za pieniądze z zagranicy. Pieniądze pochodziły prawdopodobnie ze Stanów, szły do nas gdzieś przez Węgry, przez ludzi związanych z przedorbanowskimi rządami węgierskimi.
I wspierały kampanię polityczną, kampanię wyborczą Trzaskowskiego. W sensie za zagraniczne pieniądze manipulowano polską kampanią wyborczą, a zaangażowani w to byli ludzie związani ze środowiskiem organizacji pozarządowych. Konkretnie z kim? Z Akcją Demokracja. Z NGOsem, który na sztandarach ma demokrację i walkę o równość procesu wyborczego. Cześć. Akcja jest wszędzie. Też w Olsztynie na kampusie Polska w przyszłości 2022. A tutaj ci ludzie co zrobili? Pomogli zagranicznej firmie nakręcić spoty oczerniające Mencena i Nawrockiego i promujące Trzaskowskiego i promować je w polskim internecie. Ta firma później te spoty zrobione z pomocą tych ludzi promowała za ciężkie pieniądze w polskim internecie tak, żeby obrzydzić wam kandydatów prawicy i żebyście zakochali się w kandydacie Trzaskowskim.
I to nie małe pieniądze, bo były tygodnie, w których ta firma Te pseudofirmy, firmy-kszaki, które współpracowały z tą firmą, wydawały na kampanię w internecie więcej niż którykolwiek z kandydatów wyborczych na legalną kampanię w tym samym czasie wydawał, żeby do was dotrzeć. Czyli wiecie, macie zagraniczną kasę i jest jej więcej i ona jest przeznaczona na to, żeby was skłonić na konkretne głosowanie w polskich wyborach. I tej kasy jest więcej, niż mają polskie partie polityczne, by móc między sobą rywalizować o wasze głosy. Jest to absolutnie nieprawdopodobny skandal. Jest pytanie o to, co ta firma chciała osiągnąć w ten sposób. Jest pytanie, kto za tym stał. Jest pytanie, dlaczego manipulowano polskimi wyborami w taki sposób, żeby wygrał akurat ten gość.
I co? I nic. W Telewizji Polskiej w likwidacji zrobiono o tym materiał w wiadomościach. Właściwie urywek materiału w wiadomościach. Z którego wynikało, że to wszystko było robione na niekorzyść Trzaskowskiego. Ale niektórzy wyborcy otrzymali smsy podważające uczciwość kandydata. Jego sztab złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Odcina się też od spotów dyskredytujących innych kandydatów, za którymi stała akcja demokracji. Tak i można było... Przekaz z tego dostać. Jest to skandal, który powinien zostać wyjaśniony, kiedy tylko to będzie możliwe, bo na razie to trochę widać, że nie będzie możliwe. WUP-a dotarła np. do informacji, że NASK, polska agencja, która kontroluje sieć i powinna przeciwdziałać takim rzeczom, wiedziała o tym już wcześniej.
Był nawet raport o tym, co się dzieje. Ale wiecie, co zrobili? Przekazali go jedynie sztabowi Trzaskowskiego. Nie przekazali informacji o tym sztabowi Mencena, Nawrockiego, Brauna, Zandberga, Biejat itd., tylko Trzaskowskiego. Tak działa polskie państwo. Nielegalna kampania, finansowana z zagranicznych pieniędzy. I co robią? Nic nie robią. I informują beneficjenta tej nielegalnej kampanii, że sprawa może wyjść na jaw. No tak to wygląda. Przy czym oczywiście sam beneficjent tej kampanii, to jest kolejna rzecz, która została przemilczana gdzieś w tej kampanii. Ale czy to może jest tak, że taki temat w ogóle jest nieinteresujący dla telewizji? No nie jest tak. To jest temat bardzo interesujący, tylko wszystko zależy. No więc, kiedy setki tysięcy złotych szły na kampanię Trzaskowskiego z zagranicy,
Cicho, jak makiem zasiał. Prawie że. Gdzie nie gdzie jakaś wzmianka, coś tam. Raczej tłumaczenie, że nie należy do tego przywiązywać zbyt wielkiej wagi, niż mówienie, że no do cholery jasnej tak być nie może. Ale wystarczyło, że ktoś gdzieś znalazł jakąś stronkę, której dwadzieścia parę złotych wydano na reklamy wspierające Nawrockiego. No i afera na cztery fajerki. W ogóle wiecie, wszędzie o tym przeczytacie, dowiecie się z telewizji. Nagle takiej rzeczy. Przy czym kto zapłacił, jak zapłacił i po co? No można się domyślać. Ale no, niekoniecznie wcale z zagranicy te pieniądze na to musiały iść. A wszystko zrobiono tak, że się dało później opowiadać, że to wielka, imperialna, bogata, sprzedająca ropę Rosja zainwestowała aż 23 złote w polską kampanię prezydencką.
Trzaskowskiego, w czasie wizyty Trzaskowskiego u Mencena w studiu, no gdzieś tam zginęło w kłótni o to, czy wolno pić piwo, czy nie wolno pić piwa. No ja uważam, że w ogóle wolno pić to piwo, tylko że jak Trzaskowski i Sikorski przez parę lat mówią, że Mencen to jest faszysta, który wywróci demokrację, to trochę jest dziwnie. Później jak potrzebują, to idą z nim walić browar. Przy stoliku, którego już Mencen wtedy oczywiście wywrócić nie może, bo jak wywróci stolik z piwem, to piwo się rozleje, a taki antysystemowiec na pewno na to nie pozwoli. No, ale wracając, co umknęło przez to piwo? Przez to piwo umknęło na przykład to, że Mencen bardzo ładnie zgrillował i przycisnął Trzaskowskiego w sprawie spotów. Zrobił coś, czego nie zrobili dziennikarze największych polskich stacji. Nie zrobili, bo jeszcze by Trzaskowski pewnie źle wypadł.
No więc rozumiecie. Politycy Platformy. Podawali spoty, których jeszcze przez tydzień miało nie być w internecie. Panowie Szłapka i Mitras publikowali spoty tych fundacji na tydzień, zanim one je opublikowały. Dobre wytłumaczenie, prawda? Więc mamy aferę z zagraniczną ingerencją w polskie wybory. Jakby to robili Rosjanie, mówilibyśmy o wojnie hybrydowej. I co? I nic. Z telewizji się o tym nie dowiecie. I działania służb i mediów. Nie uruchomiło tu nawet to, że wiadomo, że była ta nielegalna kampania, że była finansowana z zagranicy i wiadomo, że posłowie Platformy Obywatelskiej skądś mieli materiały z niej wcześniej.
...od wpływem wysokich emocji i to jest na minus. No i w czasie tej debaty była na przykład taka akcja, o której znowu, jak byłbym telewizją, to bym o niej chyba opowiadał. Bo jest nie tylko ważna, ale też zabawna. Ważna dlatego, że temat jest ważny. A zabawna dlatego, że pan Rafał sam sobie podłożył nogę. Otóż Rafał Trzaskowski, zapewne pamiętacie, w czasie debaty zaprzeczył temu, że Warszawa buduje zaledwie 60 mieszkań komunalnych rocznie i poprosił demagoga, żeby demagog sprawdził, czy to prawda. Żeby potwierdził, że on mówi prawdę. No to demagog sprawdził na żywo nawet i okazało się, że pan Trzaskowski w Warszawie buduje 60 mieszkań rocznie. W sensie kłamał. Kłamał i poprosił o sprawdzenie na żywo.
Wtopa kompletna. Myślę, że dużo ciekawszy temat... Albo równie ciekawy, jak to, co zrobił Nawrocki, bo nie mógł wytrzymać bez nikotyny. A przecież to nie jedyna rzecz, którą demagog sprawdził w czasie tej debaty, jak chodzi o Trzaskowskiego, tylko sprawdzał kilka jego wypowiedzi, robił to na żywo i wyglądało to mniej więcej tak. Fałsz, fałsz, prawda, manipulacja, fałsz. No to wiecie, jest to jednak temat, jeżeli idzie poważny polityk do debaty wyborczej i mija się z prawdą, tak jak swego czasu Andrzej Bachleda mijał słupki na stoku. O tym, jak wyłożył się Trzaskowski i o tym, jak wyłożył się Nawrocki, to nie byłoby chyba tak najgorzej, prawda? Szczególnie w Telewizji Polskiej w likwidacji, która, przypominam, nie dość, że ma misję publiczną, nie dość, że zdaniem np.
pana Budki właśnie głównie informuje ludzi. Mamy określone zasady i telewizja publiczna na powrót jest telewizją informacyjną, a nie tubą propagandową. To jeszcze dostaje za to ciężkie miliardy złotych, które moim zdaniem dałoby się wydać o wiele lepiej. Na przykład na psychiatrię dziecięcą, o której też dużo mówiono w czasie tej debaty. No i tak dochodzimy przy okazji tej debaty do kolejnej rzeczy z top 10 z tych ostatnich tygodni, z mojego subiektywnego top 10, o których warto pamiętać. No i które tym razem trudno powiedzieć, że nie wybrzmiały w telewizji. Znaczy w telewizji nie wybrzmiały, choć to telewizja jest ich głównym bohaterem. Otóż w czasie tej debaty Nawrockiego z Trzaskowskim, co zrobiono w Telewizji Polskiej w likwidacji?
No na przykład zabawiono się kadrami. A jak się zabawiono kadrami? No tak się zabawiono, żeby Trzaskowski wyglądał na wyższego od Nawrockiego. Chociaż nie jest wyższy od Nawrockiego. Prosty numer, a tak wiele, wiele mówiący. I nagle się okazało, że ta Telewizja Polska, co miała być taka obiektywna, to jest tak obiektywna, że manipulacje to jej potrafi wytykać nawet Telewizja Republika. No, o której można powiedzieć dużo dobrych rzeczy, ale na pewno nie to, że jest jakimś wzorem obiektywizmu. No i to jednak trochę zaskakuje, bo przecież przypomnę, że rok temu, trochę ponad rok temu, jak Platforma przejmowała władzę, to co nam obiecano?
No i jak ta czysta woda wygląda w tej kampanii wyborczej? No wygląda tak, że Jacek Kurski to by im chyba premię mógł dać za to, co robią. No bo jak to jest, że w telewizji publicznej zaprasza się poważnego profesora, żeby komentował sprawy bieżące i nagle – cyk – odbiera mu się głos? Bo Trzaskowski ma wiec. Czyński, Karol Nawrocki powiedzieli, słuchajcie, to jest referendum. Stawiamy przecinek, wrócimy, panie profesorze. Teraz przenosimy się, proszę państwa, do Zgierza, wiec Rafała Trzaskowskiego. My się widzimy chwilę później. Albo kiedy na przykład na jednym z największych europejskich lotnisk wybucha pożar, no to nie jest to sprawa najważniejsza, bo ważniejsze jest to... Że Trzaskowski odwiedza farmę wiatrową.
Ucierpiało nie tylko lotnisko Heathrow. Musimy przerwać. Bardzo dziękuję. Artur Kieruzal, London Heathrow. Dlatego, że Rafał Trzaskowski odwiedza właśnie farmę wiatrową i chcemy to Państwu pokazać. No i zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy tej telewizji i przy propagandzie. Może już szerzej, nie przy telewizji, przy propagandzie. I wróćmy jeszcze na moment do eksperta polskiego rządu, do Jacka Murańskiego, profesora Jacka Murańskiego, który... Jest autorytetem premiera czterdziestomilionowego kraju.
Otóż był przecież z tym Murańskim taki numer, że poszedł Tusk do telewizji. Poszedł Tusk do telewizji, powyływał się na Murańskiego i co zrobił? I po tym jak powtórzył, co mówi ten mitoman i co mówi ten mitoman, którego pokazano w jego rządowej telewizji, to takim zatroskanym głosem, takim zmartwionym o losy ojczyzny Tusk umie tak mówić. Ma taką manierę, że... Człowiek sobie myśli przez chwilę, że on naprawdę zasypia, myśląc o dobru Polski, że te sprawy naprawdę mu leżą na sercu, chyba że ma taką pamięć jak ja i już trochę żyje na świecie, że wie, że to, co spędza sen z powiek Donalda Tuska, to zmienia się mniej więcej co trzy miesiące, zależnie od sondaży. No, ale w każdym razie tym swoim tonem, takim tonem zmartwionego męża stanu, pan Donald powiedział, że no przecież sprawa jest prosta.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
MERCOSUR;Jacku Murańskim jako ekspercie rządu;Wpadkach posła Zembaczyńskiego i posłanki Gajewskiej;Tym, co wywołało zainteresowanie mediów Markiem Wochem;Prawdomówności Trzaskowskiego;Książce "Rafał";Propagandzie w telewizji;Marszałkowskiej 66;Aferze spotowej.Opowiada Tomasz Borejza.