nie_koniec: MIĘDZY TRADYCJĄ A NOWOCZESNOŚCIĄ | Magda Gazur
Czy kultowa ceramika z Bolesławca może być symbolem współczesnego designu? W najnowszym odcinku Różne Rzeczy Magdalena Gazur – główna projektantka Manufaktury w Bolesławcu, wykładowczyni akademicka i kuratorka – opowiada o tym, jak tradycyjny produkt przełożyć na język nowoczesnego wzornictwa. Rozmawiamy o sile ręcznej pracy, roli opowieści w projektowaniu, globalnym fenomenie bolesławieckich kubków i wyzwaniach związanych z ochroną dziedzictwa lokalnego. Magdalena zdradza też, jak wygląda proces powstawania ceramiki – od gliny po gotowy kubek – i dlaczego każdy z nich dotyka nawet trzydzieści par rąk. Nie zabrakło tematów o edukacji artystycznej, pracy ze studentami, kreatywności i miejscu rzemiosła w świecie zdominowanym przez technologię. To rozmowa o designie, który łączy przeszłość z przyszłością – i o tym, dlaczego warto wrócić do rzeczy zrobionych ludzką ręką. 👉 Czwarty sezon podcastu Różne Rzeczy powstaje we współpracy Łódź Design Festival z serwisem dom.wprost.pl. Rozmowę prowadzi Ewa Jagalska – dziennikarka i redaktorka związana z dom.wprost.pl.
A Krzysztof? Krzysztof, który tak, no był, uczestniczył w naszym polskim stole, czyli tej kooperacji takiej Huty Julia, właśnie Christofa i Manufaktury. Wykruszył nam się. Polskiego stołu już teoretycznie nie ma takiego właśnie w tym składzie. A budził nadzieję na to, że będzie nowe, że nowa jakość o to wchodzi. No i Huta Julia ciągnie jakby ten temat na ile może rzeczywiście i fajnie, że to się dzieje, że ten produkt jeszcze tam funkcjonuje w częściach, ale tutaj szkoda jakby tej porcelany w tym kontekście. Myślę, że mogła to, oczywiście, że pandemia i te ceny i to wszystko zabiły ten przemysł, natomiast Duży wpływ miało też podejście tego, moim zdaniem, przemysłu ceramicznego porcelany na taką masową ilość, że wysyłano po prostu za granicę duże ilości w kontenerach tej ceramiki, a nie patrzono, nie budowano marki lokalnie.
I na koniec, gdyś miała pisać, tak i to już rzeczywiście koniec, swój idealny stół, co by na nim było. I nie chodzi tylko o bolesławiecką ceramikę, takie ulubione przedmioty na stole. Przedmioty to jedno, ale głównie to ludzie też, co są przy tym stole. Bo jak ja sobie po prostu ten stół ustawię i sama siądę, to takiej radości nie będzie wielkiej. Wyobraźmy sobie. Grona przyjaciół. No to rzeczywiście ten projekt Polskiego Stołu jest taki bardzo bliski mojemu sercu. To znaczy to, że Huta Julia, może dlatego, że ja znam też opowieść po prostu tych fabryk. Wiem, znam właścicielkę i jakby zmagania z tym, jak utrzymać ten kryształ.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.