nie_koniec: MIĘDZY TRADYCJĄ A NOWOCZESNOŚCIĄ | Magda Gazur
Czy kultowa ceramika z Bolesławca może być symbolem współczesnego designu? W najnowszym odcinku Różne Rzeczy Magdalena Gazur – główna projektantka Manufaktury w Bolesławcu, wykładowczyni akademicka i kuratorka – opowiada o tym, jak tradycyjny produkt przełożyć na język nowoczesnego wzornictwa. Rozmawiamy o sile ręcznej pracy, roli opowieści w projektowaniu, globalnym fenomenie bolesławieckich kubków i wyzwaniach związanych z ochroną dziedzictwa lokalnego. Magdalena zdradza też, jak wygląda proces powstawania ceramiki – od gliny po gotowy kubek – i dlaczego każdy z nich dotyka nawet trzydzieści par rąk. Nie zabrakło tematów o edukacji artystycznej, pracy ze studentami, kreatywności i miejscu rzemiosła w świecie zdominowanym przez technologię. To rozmowa o designie, który łączy przeszłość z przyszłością – i o tym, dlaczego warto wrócić do rzeczy zrobionych ludzką ręką. 👉 Czwarty sezon podcastu Różne Rzeczy powstaje we współpracy Łódź Design Festival z serwisem dom.wprost.pl. Rozmowę prowadzi Ewa Jagalska – dziennikarka i redaktorka związana z dom.wprost.pl.
Różne rzeczy. Słuchasz podcastu Łódź Design Festival. Ja nazywam się Ewa Jagalska. To jest podcast Różne Rzeczy, który powstaje we współpracy serwisu dom.wprost.pl i Łódź Design Festival. Dziś ze mną w studio jest Magdalena Gazur, główna projektantka Manufaktury Bolesławiec, wykładowczynia akademicka i kuratorka. Bardzo dziękuję, że przyjęłaś moje zaproszenie. Dzień dobry. Witam, cieszę się bardzo i dziękuję również za zaproszenie. Słuchaj, podobno Amerykanie dużo lepiej od Polaków rozpoznają bolesławieckie produkty. Jak to jest możliwe? No rzeczywiście jest to możliwe i jeszcze do niedawna, czyli powiedzmy przed tym boomem bolesławieckim, który się w Polsce teraz odbywa, czyli jakiś może 5-6 lat temu, produkcja manufaktury, czyli naszej fabryki w Bolesławcu, bo jest ich wiele, ale o tym za chwilę zapewne,
No właśnie, bo ile w twojej pracy jest projektanta, a ile stratega sprzedaży i promocji? Teraz trochę mniej już projektanta. Czasem boleje nad tym. Rzeczywiście jak zaczynałam w manufakturze, no bo to też docieraliśmy się, więc zajmowałam się stricte projektowaniem form i dekoracji. I to jest bardzo ważne, bo myślę, że często też ludzie nie zwracają akurat w Bolesławcu... Uwagi na formę, bo ta dekoracja, rządni są dekoracji nowych za każdym razem. Natomiast ta forma też jest ważna. Jest takie hasło, już nie pamiętam kto powiedział, ale zawsze mi się podobało. Dobry design to jest taki, którego nie widać. Może to nie jest do końca w odniesieniu do Bolesławca, ale chodzi mi bardziej o to, że to się przekłada na to, że ludzie często biorąc kubek i z niego pijąc i nie czując, że coś przeszkadza, to właśnie nie widzą, że coś przeszkadza.
I tak jak mówię, w każdym kraju jest inny ten wydźwięk tutaj. Staramy się szukać jeszcze tych innych rynków. Ale są to trudne rynki, bo jak Hiszpania czy Portugalia, która też ma swoją ceramikę, jest dla nas za trudna. Kraje skandynawskie są też dość zamknięte w sensie takim, że tam jest dobry design i dobra ceramika również małych twórców. Jest to dla nas interesujące i staramy się wyszukiwać coś nowego tutaj w tym kontekście. W niewielkim mieście w Holandii widziałam w lokalnym sklepie dużą półkę, właściwie cały regał bolesławieckiej ceramiki i zainteresowanie lokalnych.
Był boom na rzemiosło, na ceramikę również. I teraz mówisz o zastoju. Rozpoznajesz to w jakiś sposób? To była chwilowa moda? Czy to kwestia kryzysu gospodarczego? Bardziej mówię o tym zastoju wnętrzarskim, niż samej ceramiki i rzemiośle, bo tutaj widać jednak wzrost już od lat. Zresztą Łódź Design się też mocno przyczynia do tego. Fajnie, że ten festiwal istnieje, bo to jest bardzo dobra siła tutaj napędowa tematu. Ja myślę, że mocnym takim punktem była pandemia, która poszła w stronę takiej lokalizacji, nie globalizacji, czyli tego, co lokalnie kupione i wytworzone. Ludzie zaczęli rzeczywiście szukać elementów wystroju blisko będących i tworzonych ręcznie, więc tutaj to rzemiosło wyskoczyło w górę.
Więc dla mnie to jest jakby... To jest największe, co mogę jakby osiągnąć i największa radość, która do mnie przychodzi, wraca po zaprojektowaniu takiej rzeczy, że ktoś mówi, że z czegoś dobrze się pije, albo dobrze się trzyma, albo tego używam, bo dobrze coś. I mam kilka takich sygnałów spływających ostatnio, a myślę, że jest ich coraz więcej. I ta świadomość jest coraz większa tych produktów, więc to rzeczywiście ma duży wpływ na to, ta ergonomia, znowu wrócę do tego hasła dobry design, którego nie widać, że coś nie przeszkadza, że ja po prostu czuję się komfortowo pijąc tego, że to jest mój ulubiony kubeczek, tak wygląda taki kształt i ma taką dekorację, więc myślę, że to gdzieś ma jakiś wpływ i każdy ma swój ten element ulubiony.
To nas tutaj przekonało też bardzo, żeby pracować właśnie z tym materiałem. Ale coś może bardziej zaskakującego? Dywan, tkanina. Tak, dywan był. Tkanina to właśnie, może niedługo, ale nie mogę o tym mówić. A dywan tak, był tutaj współpraca z firmą Samart, bo ten element wystawienniczy, który pojawił się na Łódź Design, tak zwany Blue World w kontenerze, gdzie właśnie zaprezentowaliśmy umywalki firmy Ravon, dywan współpracy z firmą Samart, która produkuje właśnie ręcznie tkane dywany. Tam współpracują z nami dziewczyny też Polsztyna Wolna, które świetnie wpadają do nas do fabryki i malują kolekcje Ręcznie według swoich wzorów graficznych też super projekt dla nas i takie wsparcie artystyczne.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.