Putin się nie zatrzyma.
W tym przejmującym odcinku podcastu „Rozmowy w dresie” gościnią jest dziennikarka i ekspertka ds. Wschodu – Arleta Bojke, która przez lata relacjonowała wydarzenia z Rosji i Ukrainy. Rozmawiamy o najbardziej realnych i najbardziej niepokojących scenariuszach: co się stanie, jeśli Putin umrze? Czy Zachód jest przygotowany na chaos w Rosji? Jakie błędy popełniły kraje NATO i dlaczego ciągle działają z opóźnieniem?
Nic nie wskazuje na to, żeby Putin odpuścił. Na tym etapie, jak sobie myślę o ryzyku, to jest grani warta świeczki. W imię tego, że ja zobaczę kawałek Rosji i potem stamtąd nie wrócę przez kilka lat, będę czekała na jakąś wymianę więźniów albo nie wiadomo co jeszcze. Co do tego, czy NATO jest złe, to myślę, że tak, oni w to wierzą. Śmierć Putina otwiera jakieś okno możliwości, to do którego nie jestem przekonana, że Zachód jest do tego przygotowany, żeby te okno możliwości wykorzystać i wie z kim, w razie czego gadać. Dostawam od obcych ludzi takie pytanie, którzy gdzieś mnie rozpoznali i pytali, czy będzie wojna. Ja zawsze odpowiadam, że gdyby ktoś to wiedział, to byłby bardzo bogatym człowiekiem. Wierzę, że w którymś momencie, na razie to jest znowu dalej niż bliżej, będą w stanie jednak to zawieszenie broni jakieś wynegocjować.
Zachód nie wiedział, jak zareagować, no bo przecież nie wjechał czołg z rosyjską flagą i co właściwie mamy z tym zrobić, a potem już było za późno i potem już było wszystko pozamiatane. Jeżeli teraz ten scenariusz by się powtórzył, to dlaczego on miałby nie pójść dalej, skoro za każdym razem się udaje? Można by w ogóle dyskutować o tym, czego się boi Putin. No wiadomo, że to jest w sferze trochę... Najbardziej to się chyba boi, że... Cześć, witam Was w kolejnym odcinku Rozmów w Dresie. Dzisiaj moją gościnią jest Arleta Bojke, którą możecie kojarzyć nie tylko z kanału Zero, ale też z kanału Arlety na końcu świata. I będziemy rozmawiać o tym, co tak naprawdę spędza sen z powiek Władimirowi Putinowi, jeżeli coś takiego jest.
I dlatego kochali Putina od razu. Ale tylko Putinowi pomogło to, że cena ropy poszła też w górę. Znaczy abstrahując od jego centralizowania władzy i tego, że powiedzmy wziął wszystko za mordę, no to pomogło mu też to, że nagle cena ropy poszła w górę i oni mieli więcej pieniędzy w budżecie. Te pieniądze nagle ludzie zaczęli dostawać. I jeżeli rzeczywiście doszłoby do tego, a powoli to się dzieje, bo Gazprom już nie przynosi dochodu, Gazprom ma ujemne statystyki, a Gazprom był przecież... Gigantem, który finansował europejskie drużyny piłkarskie. Ja pamiętam jak grali piłkarze europejskich drużyn z napisem Gazprom na koszulkach. Wcale nie rosyjskie drużyny. Na stadionach się wyświetlały reklamy Gazpromu. Na lotniskach europejskich, nawet w Brukseli były reklamy Gazpromu. A teraz Gazprom nie przynosi zysku.
No to to już jest jednak jakaś zmiana jakościowa. Ci ludzie to wtedy odczują tak globalnie w skali Rosji, a nie tylko na takim poziomie, o którym mówimy, tego czy coś jest w sklepie, czy czegoś nie ma w sklepie, niezależnie od tego, czy to są produkty pierwszej potrzeby, czy produkty luksusowe. Więc tutaj to ma szansę zadziałać przy jakiejś dużej solidarności Zachodu, z którą jest oczywiście problem. Ale to nie jest tak, że tego w Rosji całkiem nie czuć. Rosja się ratuje, stara się nastawiać na własny rynek. Rosja kiedyś to mnie po prostu zszokowało, jak się dowiedziałam, że Rosja jest największym importerem sadzonek ziemniaków. Największe państwo na świecie. Tyle ziemi leży odłogiem, bo naprawdę możesz przejechać 500 kilometrów i nie zobaczyć zaoranego pola. Tak było w każdym razie.
I te takie właściwie teorie, że jeżeli można by w ogóle dyskutować o tym, czego się boi Putin, no wiadomo, że to jest w sferze trochę... Najbardziej to się chyba boi, że go zabiją. Myślisz? Bo ja się zastanawiam, bo ja się zastanawiam, aha, to może stąd te takie, bo ja czytałam te takie historie o tym, że po pandemii tam są w ogóle jakieś tunele, żeby nie było żadnych zarazków i tak dalej, czy tam w ogóle jakieś, nie wiem, na ile w tym, wiesz, na ile to jest prawdziwe. Ale po tym, co powiedziałaś, to sobie pomyślałam, że ta teoria czata, że Putin się bardziej może boi swojego narodu niż Zachodu. Jest trochę prawdziwa w takim sensie, że jeżeli rzeczywiście ten standard życia tak drastycznie zacznie spadać w Rosji, że będzie to odczuwalne dla Rosjan, że te ceny będą coraz wyższe.
byłego echa Moskwy, czy telewizji Deszcz, które to są treści antyputinowskie. Wiele osób im zarzuca, że to są wciąż treści rosyjskie, imperialne, ale są antyputinowskie, więc z tego punktu widzenia, z naszego punktu widzenia też powinny do nich docierać. Są te treści, tylko dla nich to jest też niebezpieczne. Oni to robią, ale to wymaga już więcej zachodu. To nie jest tak, że jadę sobie w metrze i wykorzystam sobie ten czas, żeby obejrzeć film właśnie Fundacji Aleksieja Nawalnego o tym, jaką straszną osobą jest rzeczniczka rosyjskiego MSZ-u, czy o propagandystach. No bo ktoś w tym metrze może to zobaczyć, może nam nie donieść.
No to zastanawiam się, czy to jest w ogóle możliwe dla nich, żeby opuścić swój kraj? Bardzo wielu Rosjan i bardzo wielu moich znajomych nie mieszka w Rosji, szczególnie tych opozycyjnie nastawionych. No jeżeli ktoś stoi przed wyborem, że jak zostanie, to trafi do aresztu, A jak wyjedzie za granicę, to coś będzie mógł robić, nawet jeżeli to jest sprawa jego życia, żeby walczyć o wolną Rosję. Z jednej strony ma świadomość, że nigdy nie udał się w Rosji taki eksperyment, żeby ją zmieniać od zewnątrz. To nie działa. To nie działa. Dlatego też uważam, że Aleksiej Nawalny wrócił do Rosji wiedząc, że go aresztują. On to wiedział doskonale. Tylko dlatego, że jego dziełem życia miała być ta walka o prezydenturę i on wiedział, że jeśli posiedzi 10 lat za granicą, to to się w życiu nie uda. Że on wracając na białym koniu z któregokolwiek państw Zachodu, nigdy nie zostanie już przez Rosjan przyjęty jako swój.
To powinien być słaby teraz. Gdyby był słaby, to oni się po prostu, to moja osobista teoria, że to nam... Śmierć Putina otwiera jakieś okno możliwości, co do którego nie jestem przekonana, że Zachód jest do tego przygotowany, żeby to okno możliwości wykorzystać i wie z kim w razie czego gadać, gdzie wpływać, gdzie próbować wykorzystać jakieś swoje soft power, które przecież jakieś cały czas istnieje. żeby promować może tę lepszą osobę z naszego punktu widzenia, a nie gorszą? Czy Zachód ma taką listę rzeczywiście realnych, potencjalnych kandydatów, ludzi, którzy dzisiaj mogliby Putina zastąpić? Bo to wcale nie znaczy, że za tydzień to będą te same osoby, no ale powinny się, zakładam, wywiady państw Zachodu jakoś do tego dostosowywać. Więc to jest takie okno możliwości. Po drugie, gdyby to był słaby przywódca, no to siłą rzeczy Rosja będzie bardziej zajęta problemami wewnętrznymi i mniej skora do imperialnych podbojów następnych.
No trochę tak myśleli, tak naprawdę to wynikało z tych rozmów, że rzeczywiście trochę tak myśleli. I to w ogóle jest, tak mam wrażenie, taka fala, która idzie z zachodu na wschód, że też mam, nie wiem, pewnie się z tym spotykałaś, bo ja często, że jak rozmawiam z kimś, kto nigdy nie był w Polsce, a mieszka gdzieś mocno na zachód od nas, to jemu się wydaje, że... U nas też niedźwiedzie chodzą. Tak, że u nas też niedźwiedzie chodzą na ulicach i pamiętam, jak byłam w Londynie w liceum na takim kursie angielskiego i tam to było ferie zimowe i wtedy było bardzo dużo tam ludzi z Ameryki Południowej, więc która dla mnie też jakoś nie jest w moim takim stereotypowym przekonaniu, nie była jakąś najbardziej rozwiniętą częścią świata. I oni mnie pytali, czy my mamy dyskoteki i czy my mamy telewizory w domach. I ja tak wtedy...
Ale jeżeli mamy już Donieck, Ługańsk, oni sobie ogłosili, że anektują terytorium ukraińskie do Rosji, bo to przecież oni to ogłosili, że anektują na podstawie granic ukraińskich obwodów, ale oni nie kontrolują całych tych obwodów. To znowu jest tak, że oni polecieli obwodami, ale nie mają kontroli nad całymi tymi obwodami i to już jest znowu... problem takiej tej granicy demarkacyjnej, no bo gdyby to miało zostać tak uregulowane raz na zawsze, no to trzeba wyznaczyć nowe granice państw i inne państwa musiałyby to uznać. I ja tego już nie widzę. Tego już nie widzę, żeby rzeczywiście, znaczy finalnie pewnie Zachód ma możliwości, żeby Ukrainę przymusić do tego, żeby odpuściła. że i tak jej zostaje całkiem spore terytorium, zachowują swoją państwowość.
Wszyscy mówili wprost, że to są rosyjscy żołnierze. Dla nas to było jasne od pierwszego dnia. Ja miałam wypowiedzi ukraińskiego żołnierza, który tłumaczył mi dlaczego to są Rosjanie, bo tylko Rosjanie mają taką broń, tylko takie mundury, tylko takie samochody. Ja miałam nagranych te zielone ludziki, które mówiły, że oczywiście, że jesteśmy rosyjskimi żołnierzami, a Putin mówił jeszcze wciąż, że takie mundury można kupić w każdym sklepie, że to lokalne siły, właściwie to nie wiemy kto, ludzie się uśmiechali, Zachód nie wiedział jak zareagować, no bo przecież nie wjechał czołg z rosyjską flagą i co właściwie mamy z tym zrobić, a potem już było za późno i potem już było wszystko pozamiatane. No więc wszyscy się wtedy obrazili trochę bardziej, że Putin ich zrobił w balony, ale dalej obrazili się tylko na chwilę. Jeżeli teraz ten scenariusz by się powtórzył, to dlaczego on miałby nie pójść dalej, skoro za każdym razem się udaje? No tak, to jest znowu ten scenariusz w postaci daje się dłoń, no to weźmie całą rękę i ręka też pewnie nie wystarczy, nie?
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym przejmującym odcinku podcastu „Rozmowy w dresie” gościnią jest dziennikarka i ekspertka ds. Wschodu – Arleta Bojke, która przez lata relacjonowała wydarzenia z Rosji i Ukrainy. Rozmawiamy o najbardziej realnych i najbardziej niepokojących scenariuszach: co się stanie, jeśli Putin umrze? Czy Zachód jest przygotowany na chaos w Rosji? Jakie błędy popełniły kraje NATO i dlaczego ciągle działają z opóźnieniem?