Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

USA ogranicza liczbę żołnierzy w Europie. "Jeśli oni tracą żołnierzy, to tracimy ich wspólnie"

29.10.2025 ·13 min 11 s

USA poinformowały Rumunię i inne państwa NATO, że zredukują liczebność swoich wojsk w Europie. Do tej pory nie ma sygnałów, aby cięcia dotyczyły także Polski, która jest cenionym sojusznikiem i ważnym partnerem na wschodniej flance NATO. "Jeśli mamy umowy i chcemy współpracować militarnie z Bałtami czy z Rumunią, to jeśli oni tracą żołnierzy, to tracimy ich wspólnie. My jesteśmy zespołem, sojusznikami. To, że oni stracą kilkaset żołnierzy, a my swoich utrzymamy, to dalej jest dla nas problem. Amerykanie nas ostrzegają, dają sygnały, nie wycofują ich z dnia na dzień. Musimy dopasować się do nowej rzeczywistości, gdyż takich zmniejszeń może być więcej" – zwrócił uwagę w rozmowie z Marcinem Jędrychem na antenie Radia RMF24 dr Aleksander Olech z portalu Defence24.com.

Więc Putin ma sygnał, ale my musimy do tego na spokojnie podejść, dlatego że też przecież tyle inwestujemy pieniędzy w te uzbrojenia, żeby po prostu nie obawiać się tej Federacji Rosyjskiej. I jak powiedział mi kiedyś wyższy amerykański urzędnik strategiczne partnerstwo kosztuje. I po to właśnie kupujemy to amerykańskie uzbrojenie i po to zwracamy uwagę Amerykanom, że skoro chcą być tym światowym generałem, no to muszą też pokazywać Rosji że nie może się tutaj w Europie Wschodniej panoczyć. Mamy tutaj takie dane, które mówią, że w Europie stacjonuje obecnie około 84 tysięcy amerykańskich żołnierzy, z tego w Polsce około 10 tysięcy, w Niemczech 37 tysięcy, a we Włoszech 13. Jaka to jest liczba, tak patrząc realnie, jeśli chodzi o tak zwane jakieś wojskowe, powiedzmy, potrzeby, czy też bardziej obronne potrzeby, no bo takim czy sojuszem jest NATO.

No i to ma kilka elementów, czyli powstrzymywanie Rosji, czy taka strategia odstraszania. Amerykanie trzymają żołnierzy i blisko granic NATO, żeby ewentualna agresja Rosji automatycznie oznaczała co? Starcie z USA. Zrazu daję Państwu przykład. Estonijczycy nie za bardzo czują się dobrze z Amerykanami, dlatego naciskają na Francuzów i wciągają Francuzów do siebie, żeby mieć Francuzów. U siebie, którzy w przypadku właśnie rosyjskiej agresji, a przecież wiemy niestety, że Bałtowie byliby tym pierwszym regionem ataku, no to tam po prostu Francja miałaby reagować. Druga rzecz to jest oczywiście kontrola szlaków logistycznych i operacyjnych, co oznacza takie kraje jak właśnie Niemcy, Włochy, Polska i Rumunia. gdzie ta obecność żołnierzy będzie zmniejszana, ale to są kraje, tak naprawdę takie kluczowe huby, taka kluczowa logistyka, gdzie właśnie USA może operować, przesuwać żołnierzy i to, o czym zapominamy, to są też takie punkty przesiadkowe dla Amerykanów w kontekście Bliskiego Wschodu.

To chyba też trochę tak brzmi, jak pan powiedział, że Amerykanie są najgłośniejsi w tym komunikowaniu i tych różnych zmianach dotyczących swoich wojsk, bo to, co pan przytoczył, jeśli chodzi o te kontynenty z innych krajów, to akurat w przypadku tych europejskich krajów to jest właściwie dość cicho, co też pokazuje, że my nie umiemy jakby pokazywać tej naszej obecności w taki sposób, żeby trochę zrównoważyć tą narrację amerykańską. Powiem szczerze, że ta narracja amerykańska, ale także rosyjska, one dwie są najsilniejsze. Ja uwielbiam, jak słucha się tego, jak Rosjanie na przykład mówią na Bliskim Wschodzie czy w Afryce i wówczas, kiedy ja, czy generalnie eksperci, nazywamy to dezinformacją, oni używają hasła dyplomacja publiczna. Mniej więcej to samo robią Amerykanie oczywiście w naszym względzie pozytywnie, ale my też nie umiemy troszeczkę zagrać w tym, jakie mamy zdolności.

Bo na przykład takie Niemcy, które mają złą kartę w Polsce i powiedzmy sobie to szczerze, one rozpoczęły w tym roku pierwsze takie stałe rozmieszczenie od II wojny światowej. Prawie 5 tysięcy żołnierzy, które mają na trwale stacjonować na Litwie. Tam jest dużo wyzwań logistycznych. i stworzenia tego wszystkiego, no ale na Litwie będzie bardzo duża obecność niemiecka. To jest coś, czym się należy chwalić. Podobnie tym, że i Polacy wysyłają żołnierzy na Łotwę, czy na przykład Estończycy przyjechali, kiedy rozpoczął się kryzys migracyjny na granicy z Białorusią, właśnie do nas, do Polski. No powinniśmy myślę to mocno wypracować, że jednak te wojska są tu obecne, że Bałtowie tak naprawdę mają to zabezpieczenie. Niewielkie, bo niewielkie, bo to jest kilkuset żołnierzy i gdyby Rosja ruszyła z atakiem, a tu państwo spokoje, nie ruszy,

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.