Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

USA ogranicza liczbę żołnierzy w Europie. "Jeśli oni tracą żołnierzy, to tracimy ich wspólnie"

29.10.2025 ·13 min 11 s

USA poinformowały Rumunię i inne państwa NATO, że zredukują liczebność swoich wojsk w Europie. Do tej pory nie ma sygnałów, aby cięcia dotyczyły także Polski, która jest cenionym sojusznikiem i ważnym partnerem na wschodniej flance NATO. "Jeśli mamy umowy i chcemy współpracować militarnie z Bałtami czy z Rumunią, to jeśli oni tracą żołnierzy, to tracimy ich wspólnie. My jesteśmy zespołem, sojusznikami. To, że oni stracą kilkaset żołnierzy, a my swoich utrzymamy, to dalej jest dla nas problem. Amerykanie nas ostrzegają, dają sygnały, nie wycofują ich z dnia na dzień. Musimy dopasować się do nowej rzeczywistości, gdyż takich zmniejszeń może być więcej" – zwrócił uwagę w rozmowie z Marcinem Jędrychem na antenie Radia RMF24 dr Aleksander Olech z portalu Defence24.com.

Czy to jest też tak, że Trump wysyła jakiś sygnał nie tylko nam, ale na przykład Putinowi? Musimy to rozłożyć na dwa czynniki. Po pierwsze, powiedzmy sobie dość wprost, Polska i generalnie Europa Środkowo-Wschodnia to nie jest pierwsza książka z półki prezydenta Trumpa. Jak byśmy sobie to wyobrazili, to jest pierwsza półka, czyli oczywiście kwestia tutaj Ameryki, pokazania się Amerykanom, choćby teraz ta kwestia Wenezueli. tej walki tutaj z narkotykami. Druga półka to oczywiście Chiny i cała ta Azja, to co się dzieje na Indo-Pacyfiku. I teraz przecież choćby wizyta na szczycie ASEAN, czy planowane spotkanie z Xi Jinpingiem. I dopiero na trzeciej gdzieś tam półce znajduje się Europa Środkowo-Wschodnia, oczywiście Ukraina, w tym między innymi Polska.

Więc to jest takie coś, o co my walczymy od lat, żeby ta jednak Europa była kluczowa dla prezydenta Trumpa i generalnie dla administracji amerykańskiej. No i tutaj oczywiście Od lat się na to przygotowywaliśmy, ale może nie wystarczająco, tak samo jak widzimy po konflikcie na Ukrainie, że my sami jednak nie możemy i Trumpowi dajemy te karty w ręku. Oczywiście my odpowiadamy, na przykład Niemcy wysyłają swoją brygadę na Litwę, czy Francuzi do Rumunii, czy na przykład większa obecność Kanadyjczyków, ale oczywiście... że dla Władimira Putina jest to bardzo dobry sygnał, tym bardziej jeśli widzi popłoch w krajach europejskich, bo ten popłoch czy te obawy chyba najbardziej zaburza całe to postrzeganie relacji USA. Europa Wschodnia. No bo przecież to wszystko się rozbija o to, że my, na przykład Polska, chcemy być tym kluczowym, najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, a jednak te wojska tu znikają.

Afryki i Ukrainy. Oni też wykorzystują te miejsca, żeby dalej operować, a nie tylko do Europy. No i finalnie pamiętajmy o tym, że to jest też narzędzie wpływu, czyli Amerykanie pokazują, że mają swoje bazy czy swoją obecność. w skali globalnej, czyli po prostu mając ponad 80 tysięcy wojsk są wciąż kluczowym gwarantem bezpieczeństwa kontynentu. To co pan powiedział o tych żołnierzach francuskich, to zacząłem się zastanawiać nad tym, czy może być kiedyś tak, że powiedzmy kraje, zwłaszcza te z tak zwanej wschodniej flanki NATO, tu wspomniana przez pana Estonia, czy one będą oczekiwać, żeby trochę poszukać jakiegoś innego wojskowego wsparcia, na przykład właśnie w żołnierzach z Francji, może z Wielkiej Brytanii, czy w ogóle tego typu przesunięcia na tej, powiedzmy, mapie wojsk są w ogóle wykonalne, żeby inne kraje NATO też udzielały takiego wojskowego wsparcia tym, którzy tego potrzebują?

będzie trzeba rozważać, może nie pełne, ale na przykład stopniowe dalsze wycofywanie wojsk amerykańskich z Europy Środkowo-Wschodniej. Nie musimy tu mówić o Polsce, ale mówiąc prostym językiem, jeśli my mamy umowy i też chcemy militarnie współpracować z Bałtami czy z Rumunią, to jeśli oni tracą żołnierzy, no to tracimy my wspólnie. My jesteśmy tak naprawdę zespołem, jesteśmy sojusznikami, więc to, że oni... żołnierzy stracą kilkaset i my czujemy się, że okej, my swoich uczuć trzymaliśmy, to dalej jest dla nas problem. Więc musimy się uczyć tej nowej rzeczywistości. Jest na pewno lekcja na przyszłość. Amerykanie nas ostrzegają, dają sygnały. To nie jest tak, że oni z dnia na dzień wycofują. I my po prostu do tej nowej rzeczywistości musimy się dopasować, gdyż takich zmniejszeń może być więcej.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.