USA ogranicza liczbę żołnierzy w Europie. "Jeśli oni tracą żołnierzy, to tracimy ich wspólnie"
USA poinformowały Rumunię i inne państwa NATO, że zredukują liczebność swoich wojsk w Europie. Do tej pory nie ma sygnałów, aby cięcia dotyczyły także Polski, która jest cenionym sojusznikiem i ważnym partnerem na wschodniej flance NATO. "Jeśli mamy umowy i chcemy współpracować militarnie z Bałtami czy z Rumunią, to jeśli oni tracą żołnierzy, to tracimy ich wspólnie. My jesteśmy zespołem, sojusznikami. To, że oni stracą kilkaset żołnierzy, a my swoich utrzymamy, to dalej jest dla nas problem. Amerykanie nas ostrzegają, dają sygnały, nie wycofują ich z dnia na dzień. Musimy dopasować się do nowej rzeczywistości, gdyż takich zmniejszeń może być więcej" – zwrócił uwagę w rozmowie z Marcinem Jędrychem na antenie Radia RMF24 dr Aleksander Olech z portalu Defence24.com.
Za Amerykanami stoi ogromne doświadczenie, też doświadczenie bojowe, którego nam, mam na myśli tutaj żołnierzy europejskich, troszeczkę brakuje, poza Irakiem i Afganistanem. Dwa, mamy też ten potencjał taki, że Amerykanie to jest mocarstwo nuklearne. Jeśli coś by się działo, to jednak ta rywalizacja wchodzi na poziom Moskwa, Waszyngton. To jest inny straszak trochę, chyba taki polityczny nawet, prawda? Tak, tak. Czy no jeśli słyszymy głosy z Niemiec, że Nord Stream ma wrócić, ma być jego operacjonalizacja i kolejny raz ten gaz ma płynąć, no to mamy te swoje obawy, bo jedna rzecz to utrzymywanie wojsk, a druga rzecz to wykorzystanie tych wojsk. Na pewno jest nam potrzebna nowa metodologia obecności wojskowej. Co to oznacza?
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.