Kluzik-Rostkowska: Jesteśmy krok dalej w wojnie hybrydowej
"Te akty dywersji, które miały miejsce teraz, one tym się różnią od tego, czego doznawaliśmy wcześniej, że to były takie pierwsze historie, w których naprawdę bezpośrednio było zagrożone życie ludzi. Jesteśmy krok dalej w wojnie hybrydowej, która już jest w tej odsłonie takiej agresywnej" – mówiła w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka Koalicji Obywatelskiej, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Obrony Narodowej i szefowa polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO.
Czyli nie kłóćmy się z rzeczywistością, że są jakieś grupy ludzi, które uważają, że Włodzimierz Czerzasty jest dzisiaj w parlamencie. Nie mam z tym naprawdę żadnego problemu. Wczoraj do późnych godzin wieczornych trwało posiedzenie Komisji Pegasusa. Kiedy raport? No my już ten raport przygotowujemy. Słyszę to już pani posłanko od kilku miesięcy. Kończymy raport, przygotowujemy raport. Kiedy będzie ten raport? Mamy do przesłuchania jeszcze kilka osób i czekamy jeszcze na dwie rzeczy, na które my nie mamy wpływu i które muszą przyjść z zewnątrz. Jedna z tych rzeczy to jest przynajmniej fragmentaryczna opinia dotycząca funkcjonowania samego
systemu Pegasus, która wymaga zajrzenia do wnętrza tych urządzeń. Nie rozumiem. To znaczy, o co dokładnie chodzi? Chodzi o bardzo dużo różnych rzeczy. To jest informacja o tym, jak ten system funkcjonował. Ale to wy tego nie wiecie po dwóch latach pracy komisji? Nie wiemy tego jeszcze dokładnie. Pracuję nad tym ABW. To wymaga tak zwanej inżynierii wstecznej. My prosiliśmy prokuraturę, żeby się tym zająć. Prokuratura poprosiła ABW i ABW to robi. Czy to robi długo? Tak, długo. Czy mam nadzieję, że w końcu przynajmniej fragmenty tego... Bo na przykład, wie pan co, my mamy bardzo dużą wiedzę już dzisiaj na temat Pegasusa.
Część tej wiedzy będzie w raporcie otwartym. Część niestety będzie... w części niejawnej. Tego nie unikniemy. Ale na przykład do dzisiaj nie wiemy, czy były jakieś zapięcia poza tymi rejestrowanymi. Zapięcia, czyli co? Nie wiem, że oprócz tego, że któraś ze służb pisała oficjalne prośby o to, żeby kogoś... Pegasusem zapiąć, czy były też takie historie, gdzie to szło poza tym oficjalnym obiegiem dokumentu. Bez zgody sądu, tak? Cały czas tego nie wiecie, rozumiem. Na przykład. Dobrze, pani posłanko, a czy komisja... Musimy to wykluczyć, albo... A czy komisja ma listę osób, które podsłuchiwano Pegasusem?
Komisja takiej listy nie ma. I nie będzie miała? I w moim odczuciu komisja takiej listy mieć nie będzie, dlatego że rozmawiamy o bardzo... Ja bym chciała, ja wcale nie chcę... Ja osobiście. Wcale nie chcę znać... całej listy, na której są przestępcy, którzy nie wiem, uprowadzili kogoś albo zamordowali kogoś. Ale przyzna pani, że to jest niesłychanie istotne, że my musimy wiedzieć, w jakim stopniu Pegasus był wykorzystywany chociażby do walki politycznej. Czy to mówimy o trzech, czterech osobach, a mamy 500 osób posłuchiwanych? I to chciałam powiedzieć, że to, co my byśmy chcieli wiedzieć... to chcielibyśmy wiedzieć o tych sytuacjach, w których wykorzystanie Pegasusa było nadużyciem.
I to są te sytuacje, w których ci ludzie, którzy byli podsłuchiwani Pegasusem, otrzymują status pokrzywdzonych w tej całej historii. Tylko tu musi zaistnieć jeszcze jedna okoliczność. I jakby nie można tego obejść. Bo ci, którzy są pokrzywdzeni, muszą sami chcieć o tym powiedzieć. Nam wszystkim. To jest ten moment. A prokuratura współpracuje z wami w tej sprawie? To znaczy ja tą całą wiedzę mam, bo jestem z nimi w kontakcie. Natomiast jakby w całej tej historii ważne jest to, żebyśmy znali skalę nadużywania, a nie żebyśmy wiedzieli, żebyśmy znali nazwiska wszystkich, bo też żeby była jasność.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.