Mentionsy Mentionsy
Rozgrywka
Rozgrywka

Rozgrywka #272 – Domena Zła

07.04.2023 ·3 godz 22 min · 13 rozdziałów

W dzisiejszym odcinku udało nam się zmieścić całą Dokładkę - mamy więc prelekcję o serii Resident Evil, obszerne omówienie i dyskusję o filmach, która przeniosła się nawet do działu z pozdrowieniami. Poza tym są też newsy i inne gry, serio! Jak zawsze od zawsze, razem z Grzegorzem na mikrofonach występują Tomek i Szymon. GRY: Resident Evil 4 (00:32:30) Forza Horizon 5: Rally Adventure (02:04:30) Sifu (02:17:20) Supplice - Early Access (02:36:05) ODCINEK KOMENTUJECIE TUTAJ! Jesteśmy na Spotify! Tu znajdziecie naszego Discorda. Profil facebookowy: Bądź na bieżąco! Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami Chcecie napisać do nas maila? To piszcie tu: [email protected]! iTunes: Masz „ejpla”? Znajdziesz nas tutaj Materiał reklamowy otrzymaliśmy od Microsoft Polska, Cenega, Cosmocover, Hyperstrange. Otrzymane pozycje oznaczamy jako materiał reklamowy zgodnie z rekomendacjami UOKiK, ale nie ma to żadnego wpływu na nasze opinie.

9:15 · Drugi news: PlayStation Coolite 1

To nie będzie wtedy najlepsza jakość, ale będzie odpowiednia. Ale dalej fajnie, bo ja też grałem na Queście i super hot wymiatań. No i wtedy masz też mnóstwo gier, takich jak chociażby, nie wiem, Resident Evil 4 VR i całą masę innych gier, plus portów, specjalnych modów przygotowywanych przez graczy. Jakby, nie wiem, pierwszy Quake, którego możesz ograć na VR-ze i w tym momencie Quest 2 również staje się maszyną, która na dzień dobry ma ogrom, ale to ogrom gier do wyboru. I tych oficjalnych, i tych nie. Nie wiem, czy Resident Evil 4 nie jest na... Jest, powiedziałem o tym. Tak, nawet grałem, nawet grałem. Całkiem przyjemna rzecz. Ten nowy też pewnie kiedyś wyjdzie. Na PS VR 2 jest Village. No właśnie, bo Capcom wspiera VR w tych swoich nowych Residentach bardzo mocno.

21:26 · Gran Turismo 7 1

Chociaż są też takie gry jak Call of Duty, które śmigają w 120 klatkach i różnica w grafice jest praktycznie niezauważalna. Ale hej, to jest bardzo fajna opcja, to jest darmowy update i jeżeli wprowadzili coś takiego i ktoś ma ochotę grać w 120 klatkach i ma możliwość, bo posiada taki telewizor, to taka opcja zawsze jest. Zresztą bez tej opcji Gran Turismo 7 w 60 klatkach nadal chodzi płynnie, a wygląda też dosyć lepiej. Także do wyboru, do koloru, im więcej takich opcji, tym lepiej dla nas graczy. Tak, znaczy jeżeli już dało się obniżyć wizualia pod kątem VR-a i zwiększyć framerate, no to to był kolejny naturalny krok. I fajnie, że po roku ta gra jest tak mocno wspierana. Właśnie też warto zauważyć, jak wracamy do VR-a, że zarówno Gran Turismo 7, jak i Resident Evil Village będą zauważalnie brzydsze w VR-ze, ale nie ma w tym niczego dziwnego.

23:58 · Trepunk 2 1

I prawda jest taka, że Maciek z nami dzisiaj nie nagrywa, bo w nią gra. Święta świętami, wiecie, niektórzy jadą do rodziny, a Maciek tymczasem Everspace 2 Nie no, żartuję, Maciek z samego rana wyjeżdża też do rodziny, ale wiem, że trochę pograł dzisiaj. Wiem to. Także Maćku, patrzymy na ciebie. Leniuszku, ty nasz. I to, moi drodzy, był ostatni news sekcji newsowej tak zwanej, a teraz przechodzimy do pierwszej recenzji dzisiejszego odcinka, czyli do Resident Evil 4 Remake. Ok, dobra, czyli nie przechodzimy jeszcze. Cofamy troszeczkę, cofamy. Tomek, i ta gra? Bright Memory. Ach, ja wiem! Było! Ona nie wyszła w tym roku. Ona wyszła dawno temu, potem był jakiś update w ogóle i to jest naprawdę dobra gra.

31:29 · Resident Evil 4 Remake 8

Nie wydaje mi się. Ja kupiłem go na Steama. Testowałem go też w ramach testowania streamingu, a grałem w niego też na PC normalnie, jak Pan Bóg przykazał. I właśnie dlatego mówię, że to jest naprawdę ciekawa gra, zwłaszcza jak na fakt, że została ona stworzona prawdopodobnie przez jednego człowieka. Może kiedyś opowiemy, może wszyscy zagramy i wtedy się spotkamy ponownie. No dobrze, to jeszcze raz teraz, słuchajcie, to była sekcja newsów, a teraz przechodzimy do sekcji growej i będziemy w pierwszej kolejności opowiadać o grze, która nazywa się Resident Evil 4 Remake, moi drodzy. I ja bym chciał tylko słowem wstępu, zanim Tomek słowem wstępu rozpocznie. Ile wstępów?

Tak, mamy dzisiaj dwa wstępy. Ja chciałem powiedzieć parę słów o serii Resident Evil, dlatego że jest to jedna z moich ulubionych serii, zresztą wiem, że Tomka również. Seria kojarzy mi się z takimi trzema okresami i skoncentruję się tylko i wyłącznie na głównych odsłonach serii, bo jak wiecie było wiele spin-offów mniejszych lub większych. Więc najpierw mamy serię Resident Evil 1, 2 i 3. Czyli te klasyczne survival horrory z taką kamerą umiejscowioną w różnych miejscach pomieszczeń, przez które przechodzimy, tak zwana fixed camera, nieruchoma, a my sterujemy trochę takim czołgiem, ludzikiem, którym po tych pomieszczeniach się poruszamy. No i to była jakby pierwsza główna seria, która została zdetronizowana przez właśnie Resident Evil 4, o którym dzisiaj Tomek trochę opowie.

I wtedy rozpoczął się ogromny boom na gry akcji TPP. Wielu prawdziwych fanów Resident Evil powiedziało, że to już nie jest dla mnie, to nie jest to, ale gra okazała się fenomenem, więc kolejna odsłona Resident Evil 5 poszła za ciosem, dodatkowo wprowadzając kooperację w kampanii, co było też genialnym zabiegiem. Następnie pojawiły się Resident Evil 6, które my z Tomkiem lubimy. A które nie zostało zbyt ciepło przyjęte i często jest wymieniane jako jedna z najgorszych odsłon serii. A potem oczywiście najlepsze w historii Resident Evil, Resident Evil 7, a po nim Resident Evil Village, które były przedstawione w kamerze pierwszoosobowej. Village niedawno dostał kamerę trzecioosobową w update'cie płatnym. O tym opowiadałem jakiś czas temu na Rozgrywce.

I ta seria powstaje od wielu, wielu lat, w związku z czym zaczęły pojawiać się najpierw remastery, potem remake'i wielu odsłon i do tej pory mieliśmy te najgłośniejsze remake'i, które przeniosły Resident Evil 2 i Resident Evil 3 W zupełnie inny wymiar, bo dosłownie w trójwymiarowy, ale postawiły też na kamerę zza pleców, bardzo mocno zmieniając rozgrywkę, walkę i emocje z tą grą związane. Natomiast remake Resident Evil 4 jest już nieco inny, ponieważ on przenosi tę samą grę w nowe realia, mamy tę samą kamerę, to samo podejście do rozgrywki. Do tego wszystkiego oczywiście przejdziemy dzisiaj w naszej recenzji, natomiast Tomku już oddaję mikrofon w Twoje ręce.

Zrobiłeś taki wstęp, jakbym miał tutaj jakąś prelekcję. Witajcie na moim TED Talku. Tak jest. To nie jest tak do końca tak naprawdę. Ty aż sobie szklanki wody nalej. Że tak sucho. Nie, nie, że na TED Talku, atmosfera konferencji. A, w ten sposób, tak. Nie, no, powinienem mieć przygotowane w związku z tym jakieś żarty, anegdotki, śmieszne slajdy i tak dalej, ale... Zdjęcie jak spotkałeś Indziego Mikamiego w Tokio, wiesz. Dokładnie, o, dokładnie, tak, tak. Tak naprawdę to zwerbowałeś mnie trochę w ostatniej chwili i nie jestem aż tak bardzo przygotowany, ale tak, masz rację, bardzo lubię Resident Evil w ogóle jako markę, jako całość, bo zrobiłeś ten wstęp opowiadając o tym, jak ta seria się zmieniała, jak ma rozmaite twarze i to mnie właśnie

Jakby wczoraj to do mnie dotarło, nawet jeszcze zanim zadzwoniłeś to sobie o to myślałem, dlatego w ogóle jak do mnie zadzwoniłeś z pytaniem, czy mógłbym przyjść, to ja byłem w trakcie oglądania powtarzania sobie po raz, nie wiem, milionowy, Pierwszego filmu Andersona z Jowowicz, a wcześniej dosłownie obejrzałem ostatni, ostatnią ekranizację aktorską. Welcome to Raccoon City chyba zdaje się, że tak się nazywa. I więc to jakby dlatego, że Resident Evil jest niesamowite, bo ono ma wiele twarzy, także tak właściwie to nie ma jednego Resident Evil, a z drugiej strony wystarczy spojrzeć i już wiemy, że to jest Resident Evil. W jakiś sposób to jest coś takiego jak zespół, który zmienia swoje style, ale jednocześnie po tych dźwiękach wiemy, że to jest ten zespół, który lubimy.

Tak, też, ale też ten, no wiadomo, że Resident Evil przede wszystkim rozpoczął boom na survival z horrory, wyznaczył wiele trendów w gatunku i tak dalej i to, że właściwie wielokrotnie, że on się zmienia, że tak naprawdę Resident Evil, który pamiętamy z klasycznych części, Resident Evil, który się zaczął od czwórki, Resident Evil, który się zaczął od szóstki i który moim zdaniem bardzo koresponduje z filmami Rozgrywka 272 Domena Zła. I stare fabularne jakieś ścieżki i stawia na coś zupełnie nowego.

Village, które z jednej strony próbuje być wszystkim naraz, jakby dobrze zrobić wszystkim, fanom starego, nowego, takiego bombastycznego, bo tam jest i akcja, i atmosfera, i zmiana co 15 sekund jakiegoś stylu rozgrywki i otoczenia, settingu i tak dalej. Więc ten Resident Evil jest wieloraki, a jednocześnie jest... Znajomy zawsze i to jest fajne w tej serii. Tak, właśnie wiesz, jak myślałem o tym sobie wczoraj, to też właśnie to, na co ty zwracasz uwagę, że on jednocześnie jest różnorodny, ale cały czas taki sam i to jest chyba flagowa zaleta tej serii, że po prostu musisz to lubić, musisz lubić ten kicz, musisz lubić ten specyficzny styl zarówno narracji, jak i rozgrywki, żeby czuć się tu jak w domu.

38:50 · Historia Rozwoju Serii Resident Evil 14

Znaczy tak, to prawda, chociaż ten styl też się zmieniał i też próbowano różnych rzeczy. Po prostu po sześciu częściach, czy tam po pięciu częściach plus jakichś spin-offach i wszyscy się śmiejemy ze Skyrima, że jest na lodówki i lokówki portowany. Resident Evil 1 i Resident Evil 4 też jest na wszystko. O tym się nie mówi, ale tak naprawdę jedynka to jest chyba W mojej głowie to chyba najbardziej portowana gra tego typu w ogóle na świecie obok Skyrima powiedzmy. No i jeszcze Doom. Chociaż nie wiem czy możemy mówić tutaj o portowaniu, ale tak naprawdę... No tak, tak, to jest wyznacznik tego, czy sprzęt jest godny zaufania, czy dumna nim pójdzie oczywiście.

Ale wracając, nawet patrząc na te dwa filmy, gdzie Resident Evil Welcome to Raccoon City, czyli ten tam sprzed dwóch lat zdaje się, Jest jakby wierny klimatem tych pierwszych gier i w ogóle stawia na tych bohaterów znane nazwiska z gier, podczas gdy film Andersona, który się dorobił później FFNASTu, sequeli, z których każdy jeden był coraz gorszy, teraz mniej miał wspólnego z tą marką, To jest z kolei zupełnie w innym tonie, a jednocześnie nadal rozgrywa to na podobnych nutach. Nie wiem, czy to muzycznie ma sens, ale generalnie...

Jak oglądacie tą... Jak oglądacie sukcesje, to ja sobie wyobrażałem tak to spotkanie, jak nerwowi panowie w garniturach i jakieś takie niezrozumienie i każdy próbuje grać na swoje. No nieważne, w każdym razie tak, to jest niesamowite, chociaż on był tak naprawdę przez niecały rok chyba, o ile dobrze pamiętam, tym Exclusive'em, ponieważ się sprzedał średnio ze względu na to, Gamecube już był w złej sytuacji. Tak, że Gamecube się po prostu nie sprzedawał, a tymczasem to był... Resident Evil 4 został wydany w ramach takiego pakietu pięciu gier ekskluzywnych Capcomu na konsolę Nintendo. Tam było między innymi Killer7.

I remake Residenta, nie? Tak, i tam jeszcze remake pierwszego Residenta, który... Był absolutnie obłędny. On moim zdaniem do tej pory się broni. I Resident Evil Zero też tam wśród tych gier było. Czyli prequel do jedynki. Ale z czwórką jest w ogóle zabawnie, bo sama historia powstania tej gry jest niesamowita. Dlatego, że jak spojrzycie na daty, to o ile czegoś nie mylę, to Resident Evil 3 ukazał się w 1999 roku. A czwórka ukazała się sześć lat później. Tak mam zakodowane w głowie. 2005, tak? Tak, że ukazało się bardzo późno. Więc co przez ten czas się działo w ogóle z marką, która absolutnie była hitowa, topów?

Capcom wypluwał seryjnie różne spin-offy, porty i tak dalej przez ten czas. I to dawało jakby trochę czasu na to, żeby stworzyć tę następną odsłonę w jakiś sposób wyjątkowo, żeby po to, żeby podtrzymać... Ale też Devil May Cry się wydarzył, nie? Tak, no właśnie chciałem o tym powiedzieć, że ta pewna swoboda i wolność artystyczna w pracy nad kolejnym Residentem, po dwójce, bo to jest ważne, że po dwójce miał się ukazać kolejny właśnie duży Resident, Doprowadziła do tego, że po pierwsze prace się przeciągały i odrzucano różne rozmaite, zmieniało się kierownictwo artystyczne i odrzucano różne pomysły do tego stopnia, że trójką okazał się być spin-off, w sensie ten Resident Evil 3 Nemesis to tak naprawdę powstawał jako spin-off i kilka miesięcy przed ukończeniem prac właściwie postanowiono, że to jednak będzie trójka, no bo trzeba wydać jakąś kolejną pełnoprawną część,

Bo już by wypadało, a tak naprawdę trzeciej części nie mamy gotowej, bo tam odrzucano kolejne pomysły w stylu miała siedziać na statku. Później np. twórcom zależało, żeby odejść od tego modelu i stylu, który był zaprezentowany w pierwszych częściach. Chcieli uderzyć w bardziej... Właśnie cały czas jakby gdzieś tam chodziła za nimi gra akcji, gdzie bohater miał być cool, gdzie miało się rozgrywać w gotyckim, zamkowym otoczeniu. I w ten sposób... Tak, i to miała być szybka gra akcji ze stylowym systemem walki. No i w ten sposób powstał Devil May Cry. Po prostu gra, która miała być Residentem tak bardzo odjechała od tego, czym był Resident, że postanowiono zrobić nową markę.

Niesamowicie chcieli odejść jak najdalej się da od tego, czym były dwie pierwsze części. Że jakby z jakiegoś powodu chcieli w inny sposób, jakby na tej marce zbudować coś zupełnie innego, zaproponować coś zupełnie innego. No i w końcu po wielu latach pokazano w końcu publicznie pierwszą jakąś tam wersję, jakiś trailer Residenta, który nie ma nic wspólnego z tym Residentem, który Którego ostatecznie dostaliśmy i tam były właśnie takie jakieś elementy związane z walką z jakimiś chmurami, duchami czy coś takiego. To okazało się, że to nie jest... Po drodze oczywiście wydarzyła się umowa związana z ekskluzywnością na Gamecube'a, który był dużo mocniejszą konsolą niż PS2 i to akurat pozwalało na wiele fajnych rozwiązań technologicznych, innowatorskich.

Jeśli chodzi o gameplay, ale to też spowodowało, jakby podsyciło tą ambicję za bardzo i część z wersji po prostu poszła do kosza, bo twórcy nie dawali rady zrealizować tej wizji. Tam była nawet taka jedna, po jakimś czasie pojawiła druga wersja upubliczniona Residenta 4, która miała zawierać, nie wiem, z tego jeśli dobrze pamiętam i zrozumiałem, to przenikanie się pomiędzy dwoma światami naraz. Że miał być świat właśnie omamów i takich właśnie zvidów i świat realny. I te zagrożenia miały się rozgrywać na dwóch tych płaszczyznach. Czyli coś, co było rozegrane potem w The Medium. Nie do końca w ten sposób, bardziej Kurczę, nie wiem, mi się akurat Zelda kojarzy, która miała elementy podróży w czasie, że można było przeskakiwać pomiędzy przeszłością a przyszłością, coś takiego.

Ostatecznie wszystko zaorano. Odetchnięto, wzięto te pomysły z różnych tych wersji i tak dalej i zrobiono Residenta IV, za którego odpowiadał Shinji Mikami, o którym tutaj na podcaście często ostatnio wspominamy, chociażby z okazji premiery Hi-Fi Rush, czy jego odejścia ze studia niedawnego. W każdym razie, Powstał Resident, który mam wrażenie, że był właśnie takim zlepkiem pomysłów tych poprzednich, ale ta cała droga właśnie i to, że jeszcze po drodze się Devil May Cry i to, że oni się właściwie tak bardzo nie śpieszyli, to jest coś niesamowitego, coś bardzo ciekawego, jeśli chodzi o franczyzę, która była giga hitem pod koniec lat 90.

Właśnie to jest niesamowite, że sam sukces Residenta sprawił, że wypluto pięć kolejnych takich mocnych gier. Mam na myśli 3 Devil May Cry'em i dwa razy Dino Crisis, nie? Tak, tak, tak. Patrząc na to z boku kiedyś, w ogóle patrząc na branżę gier i to jak są wydawane gry, trochę sobie wyobrażałem ją na wzór trochę branży filmowej. że powstaje scenariusz, tam oczywiście są jakieś poprawki, ale generalnie zmierza to od początku do końca do jakiegoś zamierzonego efektu, podczas gdy przyglądając się branży gier po latach, odnoszę wrażenie, że często to jest chaos po prostu i to co ląduje ostatecznie w naszych konsolach czy na komputerach,

Na Steam Decku to są rzeczy bardzo często związane z kwestią przypadku. I po prostu dlatego, bo tak wyszło. Ale to, że jedne mniej, a drugie bardziej się trzymają kupy, no to... Że jeden projekt może mieć naprawdę 20 iteracji różnych. Tak, tak. I że mnóstwo rzeczy idzie do kosza po drodze. Na szczęście w przypadku Residenta 4 nie poszło do kosza to, Nie poszła do kosza kamera z nadramienia, która nie tylko już teraz była w momencie, w którym bohater celował, ale właściwie całą akcję obserwowaliśmy z tego punktu widzenia, zza pleców. To nie była oczywiście nowa kamera, no bo lata wcześniej powstały takie gry jak chociażby Tomb Raider. Ale to nie to samo.

I to było bardzo ważne. Dlatego, że do dziś mówi się o tym, że Resident Evil 4 jakby jest takim protoplastą tego gatunku gier akcji TPP, które potem wybuchły, rozkwitły i tak naprawdę przez wiele, wiele lat rządziły na rynku. Dziękuję, mówcie dalej. Ja teraz się napiję kawy. W ogóle mi się podoba, że wy tak dużo mówicie i tak dobrze mówicie. Bo ja po prostu sobie piję kawę, odpoczywam. Ja tak mogę nagrywać rozgrywkę co dwa tygodnie. Mam nadzieję, że słuchacze na tych monologach też tak mają. Na pewno. Że odłożyli te odkurzacze i tam nie wiem, co się myje. Zatrzymali się na przejściu dla pieszych. No nie, tak to nie. Nie polecamy. W każdym razie, to co powiedziałeś, że budowanie atmosfery to jest jedno, ale też taka kamera pozwalała na bardzo precyzyjne sterowanie.

Jeśli chodzi o celowanie, gdzie się strzela. I to, jeśli chodzi o konsolę, było jednak pewnym nowym, bo na Pc oczywiście sterowanie za pomocą myszki precyzyjnej nie było niczym nowym i wyjątkowym, ale już w strzelankach TPP na konsolach to nie było takie oczywiste. I ja teraz wrócę do tego, co powiedziałem odnośnie tego, że ta gra mi zmarnowała życie. Kiedy wizyt w ogóle Resident, to ja, czwórka, to ja byłem w okresie takiego swojego życia, w którym mnie gry w ogóle nie interesowały. W ogóle. To się skończyło w okolicach, nie wiem, może Mafii, może Maxa Payne'a. To są ostatnie gry, które pamiętam, które zrobiły na mnie jakieś wrażenie. Właśnie, Max Payne i Mafia to są też gry w kamerze TPP. Ale zupełnie innej. Tak, tak.

Tylko znowu, to jest dalej kamera, kontynuacja z Larry Croft, nie? Jakby... No, z tą mafią to mi się nie zgodził, panowie. No, mafia akurat faktycznie miała tak, że w pół tego człowieka... I pamiętajcie, że był też Hitman. Tak, i Hitman, tak. Jednak podwaliny pod ten gatunek były już wcześniej, niż wyszedł Resident Evil 4. Tak, ale jednak, mimo wszystko, mimo wszystko Resident robił wrażenie i właśnie do tego zmierzam. Odrobinę prywaty jeszcze, więc mnie kompletnie gry nie interesowały od kilku lat. Wydawało mi się, że się po prostu moja pasja do gier wypaliła i naturalnie przeszła w pasję do innych rzeczy, m.in. kino. Tak, to jest ten odcinek.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.