Mentionsy Mentionsy
Rozgrywka
Rozgrywka

Rozgrywka #270 – Risercz

03.03.2023 ·3 godz 47 min · 14 rozdziałów

Sto procent rozgrywki w Rozgrywce, czyli odcinek po brzegi wypełniony grami, wśród których znajdziecie sporo chińskich bajek, bardziej i mniej udane powroty znanych serii, oraz kolejny ciekawy platformer od Kazza. Jest też garść newsów, dużo kiepskich żartów i Cascad z gościnnym występem! GRY: Company of Heroes 3 (00:24:37) Wanted: Dead (00:43:49) The Settlers: New Allies (01:00:56) Like a Dragon: Ishin! (01:25:57) Pharaoh: A New Era (01:47:38) Trek to Yomi (02:03:20) Lunistice (02:16:47) Scars Above (02:30:28) SEASON: A Letter to the Future (02:50:23) WILD HEARTS (03:04:47) ODCINEK KOMENTUJECIE TUTAJ! Jesteśmy na Spotify! Tu znajdziecie naszego Discorda. Profil facebookowy: Bądź na bieżąco! Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami Chcecie napisać do nas maila? To piszcie tu: [email protected]! iTunes: Masz „ejpla”? Znajdziesz nas tutaj Materiał reklamowy otrzymaliśmy od Ubisoft Polska, EA Polska, Cenega, PLAION, Cosmocover, Plan of Attack, Scavengers Studio. Otrzymane pozycje oznaczamy jako materiał reklamowy zgodnie z rekomendacjami UOKiK, ale nie ma to żadnego wpływu na nasze opinie.

64:47 · Gry - The Settlers New Allies 9

Bez jaj. No to nie wygląda jak... No nie, do remake to jest coś, kiedy ci podmieniają silnik gry na przykład. A tutaj nie podmieniłeś silnika gry? Nie. To jest stara Yakuza. Chyba, że... Dobra, nie wnikając... Jadą po ciebie. To było dobre pytanie. Tak, jadą, już pokazać na to, co powiedział. Nie wnikając w takie szczegóły, to cały czas jest gra, która porusza się. Co za Risercz to remake, skoro nie mieliśmy tej gry w Europie. Ale ona się porusza i działa jak stare Yakuzy. Okej, no to dalej, wytłumaczcie mi, co jest takiego ważnego w tej grze teraz? Czemu się jaramy Ishinem? Czemu się jaramy? Kaskad powiedział, bo nie było jeszcze jej w Europie, tak?

To jest ważny news. No na przykład tak. Tak, w ogóle przecież to jest druga w ogóle część z tej podserii historii Japonii, powiedzmy. Bo przecież jeszcze na PlayStation 3 wyszła jedna część, nie pamiętam, Kenzan. Ryuga Gotoku Kenzan. No to ona właśnie była, pamiętam jak to wychodziło, jak chciałem w to zagrać. Po prostu rewelacja ta myśl, że Yakuza jest w czasach, chyba to był tam XVIII wiek w tej pierwszej grze. No coś pięknego. Tutaj z kolei mamy właśnie ten remake, remaster drugiej części. Podseria, która nie ma związków z tą pierwszą częścią, fabularnych podobno. Dzieje się w XIX wieku. No i jest po prostu tym, co wszyscy lubią w Yakuza, przynajmniej na tyle, na ile ja liznąłem poligonów, bo mam jakieś może z 5 godzin.

Na razie mi się bardzo podoba sama możliwość przeniesienia się do Japonii i spotkania tych charakterystycznych postaci, które znamy z serii Yakuza. Oczywiście tutaj występują pod innymi imionami. Dla mnie jest świetna to ciachanie samurajskim mieczem. Przecież Yakuza nigdy nie słynęła z tego, że był taki duży nacisk kładziony na bronie. Tam zawsze były bronie. Ale przede wszystkim nacisk był położony na walkę wręcz, przy pomocy pięści. A tutaj jednak to ciachanie samurajskim mieczem, dodatkowo jeszcze, to jest chyba końcówka XIX wieku, już tutaj Japonia powoli otwiera się na świat, więc mamy również broń palną. Jest nawet taki styl walki, gdzie wykorzystujemy pistolet i wykorzystujemy miecz.

No i w każdym z nich jest drzewko umiejętności, ono jest oczywiście jak to w jakąś olbrzymie, chociaż nie wiem czy to Arek moje dobrze tak to pamiętam, w niektórych tych częściach była większa, znaczy były różnice w wyborze co dalej robisz, czyli rozszerzały się na różne strony te drzewka. A tutaj jednak to bardzo liniowo idzie, nie? Tutaj jest to powiązane z odwiedzaniem dojo pobliskich, gdzie mistrzowie ci odblokowują pewne ścieżki. No tak, tak, tylko chodziło mi o to, że ten postęp jest po prostu w jednej linii praktycznie. Ale tak, w niektórych też tak Yakuza, bo wydaje mi się, że nie we wszystkich. No nie wiem, jeżeli chodzi o fabułę, co tam dalej, bo za krótko grałem, to może ty coś powiesz, jaki to ma sens i czy są takie emocje, jak w przypadku Yakuzy, czy to nadal jest ta nowela o japońskich mafiozach.

To też jest dobre. Tych rzeczy nie ma. Ja bym chciał podkreślić to, że Like A Dragon Isshin jest odsłoną standalone całkowicie, więc można w nią wskoczyć nie znając żadnej Yakuzy. Jest to tak właściwie trzy podcykle ma już Yakuza, bo poza tym głównym jest właśnie ten historyczny, jest to co się dzieje w siódemce, kiedy jest system turowy walki, już Ichiban jest bohaterem. I jest Judgment, gdzie jesteśmy detektywem. No i jeszcze był ten właśnie one-shot Hokuto no Ken. To też wyszło przecież. I był one-shot, gdzie strzelali do zombiaków, ale zapomnijmy o nim. Ale całkiem spoko to było. To była Yakuza, to jakby jedna była w zasadzie kontynuacja nawet którejś części, tylko oficjalnie nieuznana w kanonie.

Jako te wydarzenia nie zostały tam uznane, a moim zdaniem całkiem fajna. O czym tu dużo mówić? No tak, to jest Yakuza, więc macie nową dawkę niesamowitej fabuły na bardzo długo i niesamowitych aktywności na bardzo długo. Miks tego, co już znacie i czegoś zupełnie nowego. Na pewno te postaci, które od zawsze były jak Goro na przykład, no to cały czas nie da się ich nie lubić. Ale w ogóle to też trzeba powiedzieć, że niestety te wszystkie rzeczy, o których mówimy powodują, że to absolutnie nie będzie gra dla wszystkich. Ktoś, kto grał w jakąś część Yakuzy i powiedzmy on przeszedł, czyli pamięta mechanikę, to tutaj się odnajdzie po prostu ryba w wodzie. Ja czasem nie musiałem patrzeć na samouczek, żeby wiedzieć co zrobić, jak zrobić i czasem rzeczywiście łapałem się na tym, że już wykonałem jakąś czynność.

A dopiero później samouczek mi o tym powiedział. No bo to po prostu jest klasyka, jeżeli chodzi na przykład o zarządzanie twoim ekwipunkiem, o budowanie swojej postaci, właśnie rozszerzanie jej umiejętności, o zakładanie na siebie różnych wdzianek. To wszystko jest tak samo, przynajmniej na ten moment, jak to widzę, Jest tak samo jak w przednich Yakuza i to niestety jest dla wielu, będzie to niestety wada, bo ta gra rzeczywiście wygląda jak gra z innej epoki. Ona jest archaiczna na pewno pod wieloma względami. Sądzę w ogóle, bo też o tym pisałem do Ciebie, ale to o Twojej recenzji tej gry, w którym tytule tam akurat było zamieszczone, że

Chyba Yakuza dla, nie wiem, że to pierwsza, czy tam dla nowicjuszy, coś takiego. A moim zdaniem, ale wiem jak to z tytułami bywa na różnych portalach. W każdym razie to absolutnie nie jest gra na nowicjuszy. Moim zdaniem po tę grę sięgną osoby, które są fanami serii i nie grałem jeszcze w tę najnowszą, ale słyszałem o niej bardzo dużo dobrego i sądzę, że jeżeli ktoś grał w najnowszą i teraz siądzie sobie do tej, to będzie miał dosyć duży szok, jeżeli chodzi o, no właśnie o mechanikę na przykład tej gry. Ja bym się z tobą nie zgodził. Mówisz, że jednak nie, bo ja absolutnie bym tego nie polecił jako pierwszą jak łzę. No jest standalone, nie masz żadnego bagażu, jeżeli jarają cię samuraje, jeżeli chcesz gry o samurajach, no to co innego możesz zagrać.

No nie wiem, wydaje mi się, że sama mechanika tej gry już trąci myszką i ta nowa... Bez przesady, bo ona się po prostu długo zaczyna. To jest główny problem każdej Yakuzy, że długo się zaczyna, po prostu. No, czy długo zaczyna, to tak nie powiedziałbym. Moim zdaniem jest to akurat w miarę szybko. Ledwo 60 godzin. Ale no tak, to jest gra oczywiście na kilkadziesiąt godzin. Tu zawsze siłą tej gry były też poboczne aktywności. Ja mam tę liczbę godzin, o której mówiłem wcześniej, a bodaj mam procent ukończenia gry, nie wiem, koło procenta. Więc to jest w ogóle kosmos, ale to zawsze jest w Jakuzach w ten sposób robione. Zawsze też Jakuzy stały, dla mnie przynajmniej, tymi misjami pobocznymi. I jak to ukończyłeś, to może powiedz, czy te misje poboczne faktycznie dają radę?

99:16 · Gry - Pharaon A New Era 4

Nie ma większego ideału niż Kazuma Kiryu i wszyscy tym jego blaskiem nasiąkają. Zobacz, jak długo on nie może sobie znaleźć dziewczyny. Przecież to jest taki ideał. Zawsze. Wiele chciało, ale widzisz, nie udało się. Wymagający jest może za bardzo. Być może. A w ogóle są na przykład jakieś gejsze? Oczywiście. Czyli są takie kluby, tak? Jak w normalnych częściach. Dyskoteki. Są kluby dla ciebie, tak. Dyskoteki. No skoro karaoke nawet przemycili. No tak, no tańczysz. Koleś na bałajce gra i tańczysz. Kaz czekał cały czas, wiesz, żebyś najpierw coś opowiedział, ale to pytanie gdzieś tam z tyłu głowy było od samego początku. Czy są gejsze? Są. No, to najważniejsze teraz, możesz grać. Wiesz co, ja ostatnio zacząłem grać w to Yakuza Like A Dragon, które ma walkę turową.

Pograłem kilka dobrych godzin i bardzo mi się spodobało. To była pierwsza Yakuza, od której się nie odbiłem. Ona jest mocno społecznie zaangażowana w problemy bezdomnych, w problemy osób, które zarobkowo musiały uciec do innego kraju, nie mają pobytu, o ludzi na maksa marginesu, tam są poruszane rzeczy. Byłych więźniów, którzy nie potrafią się odnaleźć. To jest też taki late-mover w serii całej. To w ogóle w Yakuzie i tam kwestia wojny jeszcze nawet wchodziła, dawnych osób cierpiących. Ale tak, Siódemka jest mega fajną grą, Ichiban jest superbohatelem. Siódemka to jest właśnie to, o czym ja mówię, czy to jest co innego? Tak, Yakuza Like a Dragon. Niestety zmienili nazwę tej serii już, nie podoba mi się ta nowa, chociaż pewnie to jest tłumaczenie z japońskiego, no ale jednak, nie wiem, ciężko mi się przyzwyczaić do tego tytułu, on nie brzmi u nas dobrze, takie moje zdanie.

Natomiast samą grę co, no bardzo polecamy, no co mam powiedzieć, świetny tytuł. Tak jak mówię, zawsze marzyłem o tym, żeby ta Yakuza wyszła w Europie. To jest piękna sprawa, że w tym momencie tej Yakuzy, nie wiem czy popularność ich tak poszła do przodu, że mam wrażenie, że o tych tytułach mówi się więcej. Nie pamiętacie pewnie Ale przecież piątka to ile? Dwa lata? Trzy lata po premierze dopiero się u nas ukazała i to… Trzy albo później. Tylko bodaj w wydaniu cyfrowym i po prostu ludzie petycje pisali, jakieś fora zakładali, żeby te jacuzze wydać, bo nikt tego nie chciał robić. A teraz chyba ta seria trochę odżyła i dobrze. Yakuza 5 to jest gra na 100 godzin chyba bez questów pobocznych.

Właśnie, ja nie skończyłem, a ostatnio skaliłem i chyba mam 45 godzin. Tam jesteś idolką J-popu, kierowcą taxi, polujesz na niedźwiedzie, jesteś w więzieniu, grasz w baseball, jesteś dziennikarzem, ale tam jesteś tak mocno w więzieniu. To jest piękna sprawa. Tam jest wszystko. To ściganie na skuterze też było piękne w tej Yakuzie. No, polecamy bardzo całą serię. Jeżeli kręcą was tematy samurajskie, to absolutnie warto sięgać, ale nie spodziewajcie się, że to jest zachodnia, zachodni tytuł. To jest cały czas po prostu japońszczyzna, dosyć archaiczna, ale piękna. No trzeba się przegryźć, jak wam jedna Yakuza siądzie, to przed wami otworzy się świat naprawdę wielkich, świetnych gier.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.