Dokładka #20 – Horrory
Halloween już za nami, ale horrory świetnie ogląda się przez całą jesień i zimę. Dlatego mamy dla Was dyskusje wszelakie o starych i nowych reprezentantach tego jakże obszernego gatunku. ODCINEK KOMENTUJECIE TUTAJ! Jesteśmy na Spotify! Tu znajdziecie naszego Discorda. Profil facebookowy: Bądź na bieżąco! Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami Chcecie napisać do nas maila? To piszcie tu: [email protected]! iTunes: Masz „ejpla”? Znajdziesz nas tutaj
Na tapecie piątek 13, czyli Friday the 13th. Maciek, zrobiłeś sobie jakiś maraton ostatnio? Tak, już jakiś czas temu zacząłem robić maraton, przypominać sobie te wszystkie takie właśnie stare, głównie slashery, nawet nie horrory, tylko właśnie te slashery z lat 80., z tej złotej ery slasherów. Przeleciałem przez prawie wszystkie Freddy Krugery, później obejrzałem trochę Halloweenów, ale nie wszystkie i teraz najbardziej na świeżo, z zeszłego tygodnia, jestem właśnie po piątkach 13., Część z tych filmów widziałem, część z tych filmów w ogóle nigdy nie widziałem, bo te serie, jak ktoś się nie orientuje, to piątków 13. jest tam razem z Crossover'em, to chyba 11 czy 12 części. Halloween też ma sporo. Halloween, tak. Jeszcze do tego mają rebooty, restarty, rebooty restartów.
Chociaż są tam fajne motywy, ale mam wrażenie, że właśnie, nie wiem, no nie chcę tu za bardzo spoilować, bo to jest nowy film, świeżo w kinach. Już go widziałeś, tak? Tak, tak. Ale na pewno warto się nastawić na coś. Myślę, że on się spodoba ludziom. Są tacy ludzie i w ogóle też oglądając te horrory też często trafiam na te przypadki. Są ludzie, którzy bardzo lubią, kiedy filmik zaskakuje. Na przykład The Last Jedi. Są ludzie, którzy fakt, że ten film kompletnie nie pasuje do czegoś innego i robi zupełnie nowe rzeczy, jest zaletą. Ja należę do tych ludzi. No właśnie, chociażby. I to widzisz. A Halloween End ci się nie spodobało przez to, że nagle próbowało robić coś zupełnie innego? Ja nie widziałem tej nowej trylogii w ogóle.
Ona się tak te reszty trilogii trzyma, że to nie ma w ogóle znaczenia, a próbuje takich dziwnych rzeczy i kojarzy mi się... Są tam momenty, kiedy miałem wrażenie, że oglądam jakieś Lost Boys. Są tam jakieś momenty, kiedy myślę, że to jest jakieś dziwne Stranger Things. Są momenty, kiedy ja myślę, że czy to jest dalej Halloween, czy się zmienił film, kiedy ja przysnąłem na przykład. Więc jest tak dziwny, że rozumiem oburzenie ludzi, którzy myśleli, że To tyle lat czekałem na tę trylogię i co oni mi tu puszczają na końcu? I nagle znalazłem się w tej grupie ludzi, którzy oglądając ten film stwierdzili, hmm, to jest nawet ciekawe, co oni zrobili, bo kompletnie odczepy. Kto to w ogóle pozwolił, żeby tak zakończyć trylogię? Ale jest nawet ciekawe. Są takie, są tam motywy, delikatnie to powiem, z próbą przekazania pałeczki nowemu pokoleniu, które są nawet ciekawe, jak się nad tym zastanowić, jak są zrealizowane, to już inna sprawa.
Ile tego było kręcone? Tak naprawdę patrząc na kolejne części Piątku Trzynastego to jest tak. Pierwsza część w osiemdziesiątym i potem osiemdziesiąty pierwszy, drugi, czwarty, piąty, szósty, ósmy, dziewiąty. Potem jakaś przerwa dziewięćdziesiąty trzeci i praktycznie co roku, co dwa lata Troszkę wyeksploatowali. Ale to teraz narzekamy na sequelozy. A jeszcze wiesz, to jest tylko piątek 13, a jak zaczęli go jeszcze właśnie Halloweenami przeplatać i tym wszystkim, to miałeś pewnie ze dwa rocznie takie slashery wysokobudżetowe, nie wspominając o całych tych takich B-klasowych i tak dalej. Przepraszam, że przerywam znowu, ale mam gorącego newsa. Trzymajcie prasy. I w temacie. Zapowiedzieli sequel. Reboot. Nie, premiera The Last of Us 15 stycznia na HBO.
Właśnie, a to nie jest serial troszeczkę skierowany do osób, które nie grały, nie miały styczności z grami wideo. Oczywiście, ja przyjmuję ten argument i tak na serio, no to wiadomo, ludzie tworzą sztukę różną i kierują do różnych ludzi, to jest akurat taki żart, ale gdzieś tam głęboko w duszy wierzę, że Znajdziemy coś dla siebie. Że co? Że znajdziemy coś dla siebie też w tym serialu. A nie, to na pewno, no kurczę. Ale wierzysz, że gry wideo... Nie, no wierzę, że gry wideo po prostu są grami wideo nie bez przyczyny. To znaczy w sensie, że jakby, że każda... Adaptacja jakiegoś dzieła na inne medium coś dodaje, prawda? No ale to już wielokrotnie mówiłem... Na przykład jak ostatni serial Resident Evil, prawda? To właśnie mówię, że w przypadku ekranizacji filmowej czy serialowej gry, przy obecnym stanie technikaliów, że gry wyglądają jak film, a już The Last of Us to już w ogóle jest przecież napisane i zrealizowane jak film.
Nie kopiowali tego 1 do 1, natomiast finał dla mnie był tak tragiczny, nie wiem, on był dla mnie już tak podkręcony na 200%, że uznałem, że wszystko w tym filmie do tej pory było bardzo fajnym takim kinem akcji, czy też kinem nowej przygody. O Uncharted cały czas. Kinem nowej przygody tak naprawdę. Takim kinem, którego mi bardzo brakuje. Ale mi bardzo brakuje kina Nowej Przygody, dlatego na przykład ten film z The Rockiem i z Ryanem Reynoldsem, Red Notice, mimo tego, że był kiepski, bardzo mnie ujął drugą połową swoją, bo on był naprawdę czymś, co starało się być klasycznym kinem Nowej Przygody. Tak jak wiesz, Welcome to the Jungle też wyszło chyba. Ja propsuję zastarania.
Nudnym. Straszne są w nim dużyzny. Postacie przez długie minuty chodzą po tym obozie nad Crystal Lake i tam widzimy sceny, jak ktoś się przebiera, potem idzie do łazienki. O, myślisz, że coś usłyszał? O, wygląda przez okno. Nie, to nic, to teraz myje się. O, znowu coś usłyszał. I to trwa 10 minut, nie? I potem nagle jest ciach, ciach, ktoś go już zabił i coś tam dalej się dzieje. Swoją drogą, jeśli ktoś lubi Piątek 13 i Jasona Voorheesa, to w pierwszej części może się zdziwić, że bardzo mało tego Jasona tam jest. Ja już nawet nie pamiętałem tego, więc też to było... Pierwszy maljenie. Nawet jeszcze lepiej niż w pierwszym Alienie. No właśnie, ale pierwszy Piątek Częstego to jest rok 80., a rok później powstaje Friday the 13th Part II.
Która mi się bardzo nie podobała, a ludzie niektórzy są zachwyceni, że jest właśnie kampowa, naśmiewa się z konwencji, z samej siebie. A ja oglądałem ten film i myślę, jak The Last Jedi. Tak, tak, to jest The Last Jedi piątków 13. Friday 13, The New Beginning. Dokładnie. Więc strasznie bardzo faluję. Szósta część. Z 1986 znowu, czyli praktycznie 6 lat po pierwszej części, no to już trochę czasu minęło, ale ten Friday the 13th, część szósta, Jason żyje, jest uznawana przez wielu jako najlepszy piątek 13. I rzeczywiście on już jest tak naprawdę zupełnie nowoczesnym filmem. Jest jakby nowoczesny w swojej strukturze, w montażu. Widać, że wzbił się na kolejny poziom względem tych starszych rzeczy i jego już praktycznie oglądałem, jakby wiecie, w ślepym teście bym stwierdził, że on mógł powstać nawet i trzy lata temu, nie?
I w najnowszym Spider-Manie. Na emeryturę nie filmową, aktorską, tylko odwiesił postać Asha na kołek. Ach, widzisz. Szkoda, szkoda. Ja myślałem, że ten nowy Evil Dead jest z nim. Ale Wiese powiedział ostatnio, bo ja śledzę oczywiście socjale Bruce'a Campbella jako wielki fan, powiedział, że niewykluczone, że kontynuacja serialu wyjdzie w formie animowanej, bo coś będzie dubbingowało. Więc coś się dzieje w temacie. Nigdy nie mów nigdy. Dokładnie. Nigdy nie mów nigdy. Każdy lubi pieniądze. Słuchajcie, a Carpenter, dla mnie lata 80. to Carpenter oczywiście, czyli The Thing, który ja zawsze muszę o The Thing opowiedzieć. W ogóle to wspomnijmy właśnie a propos takich horrorów już trochę nie slasherowych, bo oczywiście Carpenter też będzie robił slashery, ale zacząłeś od The Thing. To jakby właśnie The Thing, który zresztą wyszedł tego samego dnia.
To jest pierwsza część tej trylogii apokalipsy Carpentera tak zwana. No właśnie. The Thing, Książę Ciemności i w Paszczy Szaleństwa. The Thing jest najlepszym filmem z tej trójki. Oj, tak, tak. A w pasie szaleństwa chyba jego ostatnim dobrym filmem, jeżeli możemy tak to podsumować. Tak, to inna sprawa. The Thing jest tak naprawdę remake'iem czarno-białego filmu... Nie, wiesz, Prez, tutaj akurat doczytałem, że nie do końca. On bazował jednak na książce Johna Campella z 1938 czy tam 1939 roku, a Carpenter mówi, że on się nie posiłkował tym czarno-białym filmem The Thing from Another World. The Thing from Another World, tak? Podobno, rzekomo. Ale jednak najpierw była książka, w 1938 zresztą wydana, potem była ta wersja czarno-biała The Thing From Another World, jeżeli poszukacie, to wydaje mi się, że na YouTubie możecie obejrzeć całość legalnie.
Ale nie da się tego oglądać, bo potwór wygląda jak marchewka na dwóch nogach. A wiesz dlaczego? Bo w książce potwór jest... Marchewką na dwóch nogach. W książce Potwór nie jest przybyszem z kosmosu, tylko jest jakąś mutacją roślinną. Więc ten Carpenter robi to inaczej i robi to lepiej oczywiście. Jest to genialny film, dzisiaj uznawany za kultowy, a tu ciekawostka, to jest film, który wyszedł tego samego dnia, w tym samym roku, co Blade Runner Ridleya Scotta. E.T. wyszedł i wiesz dlaczego on poniósł klapę? No bo był tak pesymistyczny w swoim przesłaniu i zakończeniu, że Amerykanie woleli iść na E.T. No tak naprawdę było. Tak, dlatego Blade Runner i The Thing poniosły finansową klapę na premierę, a potem stały się cult classics do dzisiaj bardzo cenionymi. I właśnie a propos tych bardzo cenionych horrorów, zanim przejdziemy dalej do Carpentera, tylko chciałem powiedzieć, że warto wspomnieć dla słuchaczy, którzy może zainteresują się tematem, że ta absolutna klasyka i topka lat osiemdziesiątych, jeżeli chodzi o horror, to będzie właśnie The Thing.
Warhisa. Warhisa, okej, Majka Majersa. No tak, Freddy był bardzo charyzmatyczny, bo przede wszystkim mówił. No Robert England, tak, no to kwestia aktora. Odzywał się, no. Ale jednak Mucha. Znaczy Mucha to jest w ogóle Cronenberg. Tak jest. I warto o tym wspomnieć. To jest właśnie król buddy horroru i też w ogóle ceniony reżyser. On też zrobił dużo innych filmów z różnych gatunków. Ostatnio zresztą nawet. Crimes of the Future. To jest dziwny film. Ja nie widziałem tego. Widziałeś to? Tak, widziałem. Opowiedzcie dwa słowa. Ten film został niezbyt ciepło przyjęty. Ja moim zdaniem niezasłużenie. Uważam, że jest tam sporo i aktualnych tematów i tego co właściwie, to jest właściwie takie the best of jego.
Zabawa ciałem, jak doprowadzona do jakiegoś tam ekstremum. To jest bardzo cyberpunkowy film. To znaczy w sensie nawet jeśli nie jest cyberpunkowy w oprawie, czyli nie ma neonów i tak dalej, to jest W treści złowrogie korporacje, jakaś taka... Modyfikacja ciała, jakby nie podkreślić. Dokładnie, modyfikacja ciał, kontrola, całkowita jakaś dystopia, zresztą upadek ludzkości i tak dalej. Wszystkie te elementy, które się składają na cyberpunk i ja osobiście bardzo polecam, chociaż no to wiadomo, jego filmy nie są dla każdego... To może być, wiesz co, jego ostatni film, bo jest dosyć stary, a poza tym wyczytałem, że jego pierwsza praca dyplomowa tak się nazywało, Crimes of the Future, więc fajne koło zatoczył. Okej, no czy fajnie, że... czy fajnie, no.
Ale to już nie jest horror. A jeszcze wracając do Crimes of the Future, ja tu się obnażę po raz kolejny jako bardzo prymitywny mężczyzna, bo spojrzałem sobie na moją recenzję na Letterboxd, żeby sobie przypomnieć, co o tym filmie pomyślałem, bo pamiętam tylko, że był dziwny. I dałem mu ocenę 2,5 gwiazdki, czy tak w pół skali. To jest mój wyznacznik, że nie wiem, czy mi się podoba, czy nie. I napisałem logiczniejszy od Cosmopolis, bardziej powalony od Existence, plus za nagą Fragile z Death Stranding. To jest Lia Sedoux, która grała również w Bondach. No, to jeszcze Bondy przede mną te nowe. O Panie. O Jezus. Obejrzyj possessora. Myślę, że mógłby Ci sięść, bo on jest taki... Ja widziałem, mi się bardzo podobał. A, okej. Tak, tak.
Więc cały ten Freddy Krueger był jakimś takim chyba najciekawszym z tych wszystkich protagonistów takich slasherowo-horrorowych dla mnie. A ile miałeś lat właśnie jak zobaczyłeś pierwszy raz Freddy'ego Kruegera? To mnie ciekawi. Czasem zgrywam sobie z tym, że coś jest dla nas objawieniem, tak jak dla mnie The Thing Mucha w wieku 8 lat jest objawieniem do dzisiaj. Pewnie coś takiego, bo na pewno byłem na to co młody i na pewno było to dla mnie przerażające. Ten odcinek jest bardzo terapeutyczny. Wszyscy już wiemy o co chodzi, dlaczego. Kochamy horrory. Dlaczego jest jak jest, dokładnie. To ja was zaskoczę i moim ulubionym slasherem jest film, którego prawdopodobnie nie pamiętacie i który na pewno nie znajduje się w czołówce gatunku.
No i to był po prostu, kurczę, mocny, dobry, szybki horror. Jeżeli ktoś tego filmu nie widział, to ja polecam, bo on do dzisiaj się broni tak naprawdę. On się jakoś mocno nie postarzał. Moja Ewelina uwielbia cały czas tego takiego najbardziej chichoczącego z tych tam braci. Zawsze jej się podobał najbardziej. Mój brat zawsze się śmieje, że to jest film o Piotrusiu Panie i Robin Hoodzie, bo jeden z nich strzelał z łuku, drugi skakał po gałęziach. To bardzo mówiłem o tym Janusiku. No prawie. A Tomku, co chciałeś powiedzieć jeszcze? Tak, że z 2000 lat to zejście zdecydowanie. O właśnie chciałem to powiedzieć, skojarzyło mi się. Ja do dzisiaj mam ciarki, jak o nim myślę. The Descent. Dobrze zrobiony.
Dobrze zrobiony, w sumie mały budżet, a rezultat fenomenalny. To jest w ogóle film Nila Marshalla, z tego co pamiętam, który zrobił Dog Soldiers wcześniej. Choror o wilkołakach. Tak, taki trochę czarny humor był w tym filmie. Tak, on był taki pastiszowy dosyć mocno. No więc tak, faktycznie Zajście, czyli The Descent to też jest bardzo, bardzo dobry horror. Jest masa tych filmów, ja tu teraz sobie przeglądam tą stronę właśnie. Cały ten found footage przecież wtedy eksplodował na początku lat dwutysięcznych. W 1999 chyba Blair Witch Project oglądaliśmy pierwszy. I potem te wszystkie reki, Paranormal Activity, projekt ostro, z którego wyszedł ten Cloverfield Project. Który niestety został po jednym cudownym filmie, czyli Cloverfield Lane, został potem zaorany, niestety, po prostu jakimś takim...
Tak, i dlatego właśnie... Czasu mamy mało. Ale też, nie wiem, chodzi mi o to, że jakby patrzenie na... Na rzeczy brutalne, w sensie, że to nie jest jakąś formą rozrywki. Tak jak Tomek mówi, że jednak ta rzeczywistość, która robi się przytaczająca i są pewne rzeczy, które nas spotykają na co dzień, powodują, że można nie chcieć. Ja mam z kolei odwrotnie, Tomku, jak będziemy dzisiaj mówili przy okazji The Walking Dead, ale to wspomnę już przy okazji właśnie The Walking Dead. Natomiast czy to nie jest tak, że takie horrory, slashery
Tak, o, może tak, a jak jest ktoś zaangażowany, to ja raczej się obawiam, że to nigdy nie dojdzie do skutku. Natomiast Del Toro jest dobrym rzemieślnikiem i tego nie można mu zarzucić, prawda? Znaczy odebrać, nie można... Del Toro reżyserował drugiego Blade'a? Tak, oczywiście, że tak. What the fuck? No, widzisz, Maciek znowu się nauczył kolejnej rzeczy dzisiaj. Oj, Crimson Peak, to był fajny film. Crimson Peak był całkiem niezłym horrorem. No właśnie, to był zbarnowaną okazją. Mam takie wrażenie, że wszystkie jego filmy są zbarnowaną, poza Labyrinth of Honor, zbarnowaną okazją. Pierwszym Hellboyem i pierwszym Hellboyem Hello. Ale jest najlepsze, że ja Labyrinth of Honor próbowałem trzy razy oglądać i zawsze zasypiałem. Ja też się odbiłem, zasnąłem, no. Pamiętaj Maciek, ty jesteś na podcaście od pop.
Był taki odcinek The Viewing, nie wiem jak to po polsku było, prezentacja, zaproszenie, z Peterem Wellerem, czyli słynnym autorem Sam Robocopa. Bardzo ciekawy, ciekawy odcinek. Bardzo ciekawy, bardzo, ale tak. Taki kampowo, lata 70-te, ewidentnie. Ok, ale to mów, opowiadaj o tym odcinku. Znaczy wiesz co, to może dla tych, którzy w ogóle nie mają pojęcia o czym mówimy, to może tak myślimy. Generalnie to jest antologia rozmaitych historii, tak jak powiedział Press. Tych odcinków jest osiem i każdy z nich jest reżyserowany przez inną osobę. Jest o innej tematyce. Tak, w zamierzeniu mają być, nie wiem, ja uwielbiam antologię, ja uwielbiam to, co Netflix wrzuca do tych antologii, typu Czarne Lustro czy Miłość, Śmierć i Roboty.
Który ma, jakby, który jest... Jest kwasowy, jest tripowy, jest taki... No, ale właśnie zobaczyłem, że jego reżyserował Panos Kosmatos, czyli człowiek, który dał nam Mandy Beyond the Black Rainbow. Tak. To ja już czuję ten klimat. Uff, co tam się musi dziać? Tak, i to jest bardzo... Co tam się dzieje? Chleją, spają przez 40 minut, a potem jest kulminacja i koniec, nie? To jest odjazd. Dokładnie. Trochę ja byłem w tym zawiedziony. To znaczy, że trochę w tym było... Za mało tego, tajemniczości tej, nie? Tak, za mało mięsa. I w ogóle to jest mój zarzut... Nie no mięso tam jest, ale wiesz. Tak, to prawda? To mięsa akurat jest tam dużo, dobre, dobre. Tylko takiego... Samarzonego też. O może, z trawy by zabrakło. Z trawy duchowej. Dużo używek, a mało treści, esencji. Tam jest trochę nudno na początku, jak oni rozmawiają przez pół odcinka, to jest jakby dla mnie najdziwniejsze.
Ja tutaj krytykowałem Del Toro, być może na wyrost, przepraszam, bo z zazdrości chciałbym być na jego miejscu i tworzyć takie dzieła. I mieć serdelki. W każdym razie jakby trochę jednak mam do niego też zarzut nośnie tego, jak układał tą antologię, jeśli faktycznie on za to odpowiadał, a nie po prostu daje twarz, że na przykład pierwszy i drugi odcinek to są właściwie te same filmy? To jest właściwie to samo... A przypomnij mi, bo drugie jest szczury, tak? Tak, szczury. I to jest o człowieku, który jest zadłużony i który musi... Ale tam było trochę Lovecrafta troszeczkę w tym było, nie? Tam są dwie ekranizacje opowiadań Lovecrafta w ogóle. Bo na pewno Dreams in the Witch House jest na podstawie Lovecrafta drugie.
Ja bym to podsumował tak, no jak ktoś kochał opowieści, skrypty i wychował się też na tym, wiecie, po tamtej stronie, co mówiłem na początku i lubi takie antologie, no to koniecznie, no bo to warto zobaczyć. A ci, co nie znają tamtych antologii, seriali, krótkich opowiadań, powieści, no to mogą zobaczyć ciekawości, chociażby te parę odcinków, o których mówiliśmy, z naciskiem na ten de-viewing, nie? Ten siódmy, który jest mocno tripowy. Na sekcję. I autopsja. I autopsja, przepraszam. Autopsja zrobił reżyser The Hollow Man, bardzo fajnego horroru. Podobał Ci się Hollow Man? Ale ten ostatni Hollow Man czy przedostatni? Co? Był jeden Hollow Man. Empty Man, Boże, przepraszam. Nie Hollow Man. Czyli myślimy dobrze, mówimy źle. To jest motyw odcinka. Bo Hollow Man to był niewidzialny człowiek, prawda? Tak, tak, tak. Empty Man to jest co innego. Empty Man to jest taki oldschoolowo zrobiony horror bez jumpscare'ów, ale właśnie też o okupizmie, sekciarstwie i tak dalej.
...że jesteśmy. I czujemy, że coś jest nie halo. A to jaki przykład, bo ja też nigdy nie słyszałem tej definicji post-horror. Tam jeszcze elevated horror gdzieś słyszałem, a post-horror... To ty mi powiedz, co to znaczy elevated horror, no. Elevated horror, słyszę, że to są te wszystkie właśnie takie horrory... Wysublimowane, jak właśnie... ...mitzomar i tak dalej, że to nie jest zwykłe, że typ kogoś morduje i jest kręciw taki, tylko że to jest właśnie... No nie, to to jest post-horror. ...bardziej atmosferą... To jest post-horror? To to jest... Znaczy... Widziałeś The Witch? The Witch to jest wręcz taki jak Doom, określający, że jest FPS-em, nie? Aha. No to najwyraźniej ja to znałem jako... Czyli Lighthouse też będzie post-horrorem. A Heredity, Rytuały, coś tam? Lighthouse jest bardziej... Wiecie, po pierwsze definiowanie popkultury to jest naprawdę charkołomne zdanie i w ogóle jakiekolwiek...
I wydaje mi się też, że ten serial, on też jest do obejrzenia na Netflixie, dostaje też dużo więcej batów, trochę jak The Last Jedi, że jak się ludziom nie podoba, to po prostu absolutnie wszystko jest złe. Miałem rację, żeby usunąć The Last Jedi. Ale mama Stiflera tutaj gra. To przepraszam. Tak, gra i jakby... To co mnie zachęciło do sięgnięcia po niego to to, że w końcu ta Naomi Watts gra, a ona przecież zniknęła przynajmniej z mojego radaru jakoś i tutaj się pojawia i to jest tak, że... Dobrze, to jak już zacząłeś i bardzo sprytnie wplatłeś to jednak mnóstwo w rozpiska, to ja teraz chcę wiedzieć o czym jest ten serial, chociaż w dwóch zdaniach. Ok, generalnie rodzina kupuje dom.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Grzegorz, Maciek i Rafał przedstawiają się i omawiają temat odcinku - horrorach starych i nowych.
Maciek opowiada o swoim maratonie filmów horrorów z lat 70. i 80., z fokusem na serię Friday the 13th.
Grzegorz, Maciek i Rafał dyskutują o nowej trylogii Halloween, z fokusem na Halloween Kills i Halloween Ends.
Maciek opowiada o Halloween 2018 i Halloween H20, a Grzegorz omawia Halloween 2007 od Roba Zombie.
Grzegorz szczegółowo omawia Halloween 2007 od Roba Zombie, podkreślając jego unikalne podejście do gatunku.
Tomek wprowadza w temat filmów z Jasonem X i crossoveru z Freddy Kruegerem, a Grzegorz opowiada o marnym Jasonie Voorheesie w Jason X.
Grzegorz dyskutuje o funkcji slashery i ich zmieniającej się popularności wraz z czasem.
Grzegorz informuje o premierze serialu The Last of Us i wprowadza w temat adaptacji gier do filmów i seriali.
Grzegorz i Maciek debatują o wartości adaptacji gier do filmów, z fokusem na Uncharted i The Last of Us.
Rozmowa koncentruje się na rozwijaniu gatunku horroru, jego ewolucji i popularności. Dyskusja obejmuje adaptacje gier do filmów, zmiany w stylu i tematach horrorów, a także analiza konkretnych filmów, takich jak Freddy Krueger, Hellraiser i The Thing.
Grzesiek opowiada o odcinkach serialu Gabinet Osobliwości, podkreślając, że niektóre z nich są lepsze od innych, szczególnie te oparte na opowiadaniach Lovecrafta. Grzesiek krytykuje Del Toro za zbyt długie odcinki i nieporównywalne z oryginalnymi opowieściami.
Rozmowa skupia się na filmie NOPE, reżyserowanym przez Jordana Peela, analizując jego styl i tematykę.
Podzielono się opinią na temat filmu 'Run Sweetheart Run', który jest uważany za niezwykle feministyczny i pełen krwi menstruacyjnej. Niektórzy uważają go za głupi, podczas gdy inni zauważają ciekawe momenty i motywację filmu.
Rafał opisał swoje doświadczenia oglądania serialu 'The Walking Dead', zaznaczając, że serial przestał go przytłaczać i zaczął mu się podobać, zwłaszcza w ostatnich sezonach, dzięki temu, że serial staje się bardziej o ludziach, a nie tylko o zombie.
Tomasz i Maciej kontynuują rozmowę o horrorach i seriale, omawiając serial 'Obecność' oraz horrory nawiązujące do chrześcijaństwa.
Podrobnie omawiany są różne horrorowe filmy i seriale, w tym 'Terrifier 2', 'Day Shift', 'Night Shift', 'Midnight Mass', oraz inne poleceńka.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Halloween już za nami, ale horrory świetnie ogląda się przez całą jesień i zimę. Dlatego mamy dla Was dyskusje wszelakie o starych i nowych reprezentantach tego jakże obszernego gatunku.
ODCINEK KOMENTUJECIE TUTAJ!
Jesteśmy na Spotify!
Tu znajdziecie naszego Discorda.
Profil facebookowy: Bądź na bieżąco!
Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami
Chcecie napisać do nas maila? To piszcie tu: [email protected]!
iTunes: Masz „ejpla”? Znajdziesz nas tutaj