Pamięć miejsca - Alicja Kulik
Z inicjatywy byłych uczniów Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Olsztynie, a dziś studentów V roku Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego zorganizowano spacer po Kortowie. Nie był to zwyczajny spacer. Prawie pięćdziesięciu uczestników tego wydarzenia przeniosło się do lat, gdy Kortowo było Kortau, a w stojących do dziś budynkach mieścił się szpital psychiatryczny, w którym na początku lat 40. miała miejsce akcja o kryptonimie T4. O tym, czym było T4 i jak są upamiętnione jej ofiary w reportażu Alicji Kulik.
Trafiłem na dobrego promotora, który podziela moje zainteresowania i zacząłem przystępować do takich badań, ale same badania, takie ustalenie czegoś czy kwerenia w tych dokumentach z cmentarza komunalnego już trwała od dawna. Te rzeczy już wcześniej podejmowaliśmy, jakieś poszukiwania starych gazet, w których coś by było na ten temat. Staraliśmy się gdzieś powysyłać jakieś fragmenty do różnych instytucji, też do Teatru Jaracza wysyłaliśmy. Niektórzy byli zainteresowani nawet. Tak, niektórzy byli zainteresowani, publikowali w jakichś tam czasopismach fragmenty. No i ja też napisałem jedno opowiadanie, chyba na konkurs tutaj jakiś właśnie na UWM-ie organizowany. To nie był ten chyba konkurs. Trzcina Kortowa? Nie, nie. W każdym razie dostał nagrodę Kacper.
Później jak pamięć o tych osobach będzie zaznaczona, to jest druga sprawa. Więc tutaj już ta polityka może się bardziej zazębia, ale samo zdobycie wiedzy i utrwalenie tego, co tu się stało, to jest obowiązek według mnie naukowców. Tym bardziej, że to jest uniwersytet tu, prawda? Prof. Krzysztof Młynarczyk powiedział o tym, że w latach 70. w jednym z budynków na strychu znalazł cały zestaw kartek na chleb, ale z tyłu były świadectwa zgonu, które były in blanco i było na nich rozpoznanie zawału mięśnia sercowego. Więc jeżeli coś takiego było, to tam kompletnie to zmienia naszą perspektywę z tego względu, że jeżeli były gotowe takie karteczki, no to Kortau brało udział w eutanazji na dziko. No problem jest taki, że dowiedzieliśmy się to dopiero teraz i tak w zasadzie przypadkiem, a kiedy pisaliśmy do uczelni, do archiwum UWM-u w tej sprawie jakiś dokumentów z tamtych lat, no to nic nie znaleziono.
Dziękowała o tej współpracy ze strony UWM, bo my też wielokrotnie się zgłaszaliśmy do archiwum właśnie prosząc o jakieś materiały, no to spotkaliśmy się z odpowiedzią tylko zdjęcia z lat 50., no które... I są na stronie. I są na stronie, więc w dostępie otwartym. Tutaj się teraz okazuje, że właśnie jest coś takiego, ale może nie dla wszystkich, no nie wiem. Słowem, które najbardziej pasuje do tego, co robi uniwersytet w temacie historii Kortau, to jest poczucie jakiegoś totalnego niedosytu. Totalnego. Mówimy o uniwersytecie, gdzie jest kilkanaście katedr, iluś tam profesorów, a więc ludzi bardzo mądrych, czyli z wielkimi głowami, na pewno z wielkimi sercami. którzy w żaden sposób tą historią nie zajmują się, albo zajmują się w taki sposób, żeby zrobić jak najmniej, a więc nie ma ani ścieżki edukacyjnej, nie ma ani jednej rzetelnej monografii, która powinna być w tak zwanym psim obowiązku Wydziału Historii chociażby, żeby tą historię po prostu rzetelnie opisać, a nie dalej bawić się w jakieś półprawdy, przemilczenia w miejskie legendy i budować atmosferę horroru.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Z inicjatywy byłych uczniów Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Olsztynie, a dziś studentów V roku Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego zorganizowano spacer po Kortowie. Nie był to zwyczajny spacer.
Prawie pięćdziesięciu uczestników tego wydarzenia przeniosło się do lat, gdy Kortowo było Kortau, a w stojących do dziś budynkach mieścił się szpital psychiatryczny, w którym na początku lat 40. miała miejsce akcja o kryptonimie T4. O tym, czym było T4 i jak są upamiętnione jej ofiary w reportażu Alicji Kulik.