Mentionsy Mentionsy
Reportaż w Radiu Olsztyn
Reportaż w Radiu Olsztyn

Pamięć miejsca - Alicja Kulik

13.01.2023 ·30 min 18 s

Z inicjatywy byłych uczniów Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Olsztynie, a dziś studentów V roku Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego zorganizowano spacer po Kortowie. Nie był to zwyczajny spacer. Prawie pięćdziesięciu uczestników tego wydarzenia przeniosło się do lat, gdy Kortowo było Kortau, a w stojących do dziś budynkach mieścił się szpital psychiatryczny, w którym na początku lat 40. miała miejsce akcja o kryptonimie T4. O tym, czym było T4 i jak są upamiętnione jej ofiary w reportażu Alicji Kulik.

Więc to Państwo wszystko zobaczycie. Zapraszam. Ta historia zaczęła się tak, że my działaliśmy razem z Kasprym, potem dołączył do nas jeszcze Michał, bo Michał jest o rok młodszy. Przygotowuję zdjęcia, nagrywam filmy, rejestruję to wszystko. Może się kiedyś to do czegoś przyda jeszcze, kto wie. Chwilę od tej sztuki, kiedy się zaczęła. Tak, to był początek. No tak. Działaliśmy w grupie teatralnej FOPA w naszym liceum. I w pewnym momencie Marcin Cielecki przedstawił mu temat, czyli Kortau, tak? Tak, to znaczy, on zainteresował mnie tym tematem, powiedział, słuchaj, jest taka książka Stanisława Piechockiego, może byś sobie przeczytał. I ja przez wakacje czytałem tą książkę Stanisława Piechockiego i tak mnie ta książka poruszyła, bo ja coś tam słyszałem o tym w Kortowie, ale nie wiedziałem, że to było na taką skalę.

To była druga klasa liceum. Gdy to przeczytałem, to bardzo mnie to poruszyło i pomyślałem, kurczę, jak to przekazać innym, że to musi być w takiej formie bardziej przystępnej, bo książka Stanisława Piechockiego to jest literatura faktu. A że byliśmy w tej grupie teatralnej FOP-a, to pomyślałem, żeby przerobić to na scenariusz teatralny. No i ja przez wakacje napisałem cały ten scenariusz teatralny, te sztuki właśnie o Kortau. Nazwaliśmy je tak właśnie nawiązując do książki Stanisława Piechockiego, nie czyściec, a piekło zwane Kortau, ponieważ to dla mnie było jeszcze mocniej niż czyściec, więc pomyśleliśmy, że nazwiemy je piekło. No i potem przedstawiliśmy ten scenariusz już na następny rok panu Marcinowi Cieleckiemu. On przeczytał, powiedział, że fajne, że podoba mu się. Michał Woźnica i Kacper Kozłowski byli w zupełnie odrębnych klasach.

Z czasem Kacper i Michał zaczęli dopytywać się o fragmenty interesującej ich historii. Wiem, że Kacper bodajże w trzeciej albo w czwartej klasie napisał, czy próbował też napisać sztukę teatralną. Powstało opowiadanie jego autorstwa, Diabeł w czerwieni, dotyczące historii Kortau. Więc kiedy kończyli liceum, to już byli bardzo mocno zainteresowani tą historią. Zaczęliśmy badać tak bardzo naukowo, jak artystycznie, no już wiedzieliśmy, że tego spektaklu na pewno nie zrealizujemy, bo zaczęliśmy patrzeć realnie, że nie jest to do zrobienia. Tak, my się trochę wyspecjalizowaliśmy, to znaczy Kacper świetnie zna tą historię tego pogromu sowieckiego, tego przemilczenia potem, doskonale czytał Piechockiego nawet kilka razy, a ja trochę poszedłem w tą stronę tej eksterminacji chorych psychicznie, też z racji tego, że zawsze chciałem być psychiatrą, no to tak mnie to zainteresowało, prawda?

I Piechocki, tak, no bo od niego się wszystko też zaczęło. Natomiast w roku 2018 było takie spotkanie, konferencja zorganizowana przez Uniwersytet Warmińsko-Mazurski z mojej inicjatywy i to nosiło spotkanie tytuł Od Kortau do Kortowa w literackiej narracji. Rok później, bo w 2019, pani Marlena Gajewska próbowała zorganizować takie wydarzenie w Różnicy właśnie. Zdobycia Kortau, bo taką nazwą rzeź w Kortowie i to zgromadziło też wiele osób, które przychodziło pod lapidarium, to był styczeń przypomnę, zamieszczało tam znicze, natomiast też ta akcja niespecjalnie spodobała się Mieszkańcom Olsztyna, bo też było wiele pogróżek i niesympatycznych informacji, postów zamieszczonych w internecie.

No to jest problem, bo tak naprawdę tych pseudomedycznych eksperymentów nie sposób zweryfikować, nie ma na to żadnych dowodów. To jest powtarzanie legendy miejskiej za Stanisławem Piechockim, za innymi. To są informacje niezweryfikowane. Natomiast nie ma z kolei nic o akcji T4, która jest potwierdzona właśnie w dokumentach. Wydaje mi się, że głównie władze jednak Uniwersytetu zdecydowały, że lepiej będzie po prostu wziąć Piechockiego, przepisać z niego te pseudomedyczne eksperymenty. I teraz co jest z tymi pseudomedycznymi? Zabijanie pacjentów czy sterylizacja? Jest napisane 33-45. To też miała być tablica, nie? No my myśleliśmy, że to będzie... No na przykład tutaj. Taka wielka tablica informacyjna z wyjaśnieniem, tak jak o ogrodach w Kortowie albo urbanistycznym rozkładzie Kortowa, prawda? Chociaż słowo akcji T4 się należy tym ofiarom.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.