Monika Malec "Tajemnica obrazu"
Józef Pankiewicz to malarz urodzony w Lublinie, związanym z Kazimierzem Dolnym i Francją. Jego malarstwo było przełomowe dla historii sztuki w Polsce. A do tych przełomowych dzieł należy: "Targ na jarzyny" (1888), który wzbudził szczególne zainteresowanie historyka sztuki profesora Michała Haake. Badając twórczość Pankiewicza zauważył rozbieżność obrazu z jego oryginalnym zdjęciem zrobionym przed wojną. Stwierdził, że w Muzeum Narodowym w Poznaniu wisi kopia, a nie oryginał. Dowody na słuszność swojego twierdzenia zawarł w książce "Utracone arcydzieło. Losy obrazu "Targ na jarzyny" Józefa Pankiewicza". Przez wiele lat trwały prace konserwatorskie nad obrazem mające na celu zbadanie, czy prof. Haake ma rację. Badania konserwatorskie prowadzone w Muzeum Narodowym w Poznaniu w końcu potwierdziły, że obraz jest kopią. Od 25 września do 7 grudnia 2025 roku w Poznaniu można było zobaczyć kopię obrazu oraz zdjęcie oryginału podczas wystawy prezentującej wynik badań konserwatorskich w Muzeum Narodowym w Poznaniu "Ulec złudzeniu. Badania i konserwacja obrazu „Targ na jarzyny na placu Żelaznej Bramy w Warszawie”. Oryginał obrazu był w kolekcji hrabiego Ignacego Korwin Milewskiego. Na wystawie w Muzeum Narodowym w Warszawie poświęconej kolekcji hrabiego Ignacego Korwin Milewskiego było prezentowane zdjęcie oryginału tuż obok kopii z muzeum poznańskiego. Dziś nie wiadomo gdzie znajduje się oryginał obrazu. Czy zostanie odnaleziony? To pokaże czas.Fot. Czarno białe przedwojenne zdjęcie oryginału obrazu "Targ na jarzyny" Józefa Pankiewicza oraz kopia obrazu autorstwa nieznanego artysty na wystawie "Kolekcjoner. Ignacy Korwin-Milewski" w Muzeum Narodowym w Warszawie.
Muzea skrywają wiele tajemnic. Jedna z nich wiąże się z obrazem artysty urodzonego w Lublinie. Targ na jarzyny Józefa Pankiewicza to obraz należący do kanonu malarstwa polskiego. Oryginał wiszący w Muzeum Narodowym w Poznaniu oryginałem nie jest. Michał Hake uderza w kanon. Trwają obecnie badania konserwatorskie tego obrazu, jeszcze nie zostały zakończone. Tutaj niestety kropkę nad i musi postawić konserwator. Bardzo często wydaje nam się, że dzieło już tak znane jest właśnie niepodważalne, że właściwie już więcej nic nie dodamy. Okazuje się, że jak ktoś swoim bardzo precyzyjnym okiem spojrzy na to, może się czegoś dopatrzeć i zrobi wielką rewolucję, ale też pokaże prawdy o sztuce.
Muzealne sale były wyjątkowym miejscem dla malarza Józefa Pankiewicza. Teraz znajdujemy się też w Muzeum Narodowym w Lublinie i mamy prace pochodzące z różnych okresów twórczości Pankiewicza. Zatem ta nasza kolekcja, choć bardzo skromna, jest w pewnym sensie instruktywna i przekrojowa, pozwala zobaczyć te różne aspekty i etapy twórczości Józefa Pankiewicza. Swoich uczniów godzinami oprowadzał po Luwrze opowiadając o najważniejszych malarzach w historii sztuki i ich dziełach. To jest jeden z obrazów, który znowu wykonał jako pejzaż z Francji pod wpływem kolejnych podróży do Francji do początku XX wieku i pokazujący im ślad zachwytu nad trwającym oddziaływaniem impresjonizmu. Być może na jego twarzy rysowało się podobne skupienie do tego, które obserwuje u doktora habilitowanego Marcina Lachowskiego.
Kustosza w Muzeum Narodowym w Lublinie. Z wielu powodów Pankiewicz był ważnym malarzem. Po pierwsze jego długotrwała twórczość obejmowała bardzo różne konwencje artystyczne i Pankiewicz, kiedy śledzimy jego twórczość od początku, od pierwszych wyjazdów do Paryża, fascynacji impresjonizmem, później zainteresowaniem symbolizmem wyrażającym się w jego nokturnach, I wypracowanie właśnie takiego własnego stylu malarskiego, opartego na wzorcach kolorystycznych, no sytuuje go wśród takich ważnych postaci. Transmitował wzory francuskie do sztuki polskiej, uwalniając kolor, nadając malarstwu pewne suwerenne znaczenia wobec tradycji. Ten prymat wartości malarskich kolorystycznych będzie decydował o tym, że jego malarstwo zyska bardzo europejski charakter, bardzo uniwersalny.
Jego twórczość zyska bliskie pokrewieństwo z twórczością Paula Cézanne'a, Pierre Bonnard'a. Więc ta droga artystyczna Pankiewicza będzie wiodła do takiej samoświadomości malarskiej, do posługiwania się tym warsztatem malarskim jako takim istotnym medium dla wywoływania emocji, dla tworzenia pewnej atmosfery, a także dla zmysłowej, sensualnej lektury tych prac. W 1935 roku Józef Pankiewicz wraz ze swoim uczniem Józefem Czapskim oglądał wystawę obrazów w Paryżu. Czapski zauważył, że jego mistrz przy jednym z oglądanych pejzaży w swoim katalogu przy nazwisku autora dopisał słowo NIE, irytując się łatwością przypisywania płócien różnym mistrzom.
Ponad 80 lat później, przed jednym z najsłynniejszych obrazów Józefa Pankiewicza, Targ na Jarzyny, prezentowanym w Muzeum Narodowym w Poznaniu, stanął doktor habilitowany Michał Hake z Zakładu Historii i Teorii Badań nad Sztuką Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zauważył, że obraz Pankiewicza wcale Pankiewicza nie jest. Jestem historykiem sztuki, zajmuję się na co dzień okresem, w którym Pankiewicz tworzył, czyli tak zwanym modernizmem, ogólnie rzecz biorąc, czy Młodą Polską. No i pisząc o Pankiewiczu robiłem to, co do mnie należy, czyli czytałem wszystko, co na temat jego twórczości napisano, więc nie tylko teksty powojenne, ale i przedwojenne. No i w tychże źródłach przedwojennych monografia autorstwa Józefa Czapskiego oraz w jednym czasopiśmie jeszcze wcześniejszym, bo z 1902 roku
Zobaczyłem fotografię tego obrazu, no i tknęło mnie na początku to, że te fotografie się różnią od tego obrazu, który wisi, czy wisiał w Muzeum Narodowym w Poznaniu. No więc zacząłem się tym zdjęciom przyglądać, czy nie ulegam jakimś omamom, No ale tych różnic było na tyle dużo, że postanowiłem te sprawy rozstrzygnąć. I oczywiście fotografie nie mogły tutaj być materiałem wiarygodnym, ponieważ przed oddaniem do zreprodukowania podlegały one rozmaitym retuszom czy takiej obróbce prasowej. Ale na szczęście, proszę sobie wyobrazić, zachowała się oryginalna fotografia obrazu, która została potem wykorzystana przy właśnie tych publikacjach. Ta fotografia znajduje się w Muzeum Narodowym W Warszawie, ponieważ trafiła tam razem ze spuścizną Pankiewicza, to tylko dopowiem, że kiedy Pankiewicz zmarł w Paryżu w 1940 roku, no to jego po wojnie zaraz w 1946 jego pasierwica Jadwiga Dmochowska-Weidel przywiozła tę paryską spuściznę do Warszawy.
Tam było trochę obrazów, no i rozmaite szpargały, dokumenty, książki i zdjęcia i wśród nich właśnie ta fotografia. Wykonana w rok po wykonaniu obrazu, czyli w 1889 roku. Technice albuminowej, a ta technika pozwalała rzeczywiście uzyskać bardzo dużą ostrość. Tak więc na tej fotografii dostrzegłem nie tylko te różnice, które widziałem wcześniej, ale mnóstwo innych. No i tak się sprawa zaczęła. Targ na jarzynę Józefa Pankiewicza to obraz należący do kanonu malarstwa polskiego. Doktor Monika Bryl, antykwariuszka, autorka poradnika dla kolekcjonerów i ekspert rynku sztuki.
Któż z nas go nie zna, niewątpliwie pamiętamy go ze szkoły. Ja pamiętam ten obraz z podręcznika do plastyki, nie jestem na bieżąco z programem historii sztuki, czy też przedmiotu sztuka obecnie. Natomiast googlując sobie przy okazji tej sprawy ten właśnie obraz, z tego co pamiętam znalazłam również jakieś arkusze maturalne, czy też zadania dla gimnazjalistów z właśnie tym obrazem. To jest obraz, który stał na przełomie, tym wielkim przełomie, jaki się dokonał za sprawą w głównej mierze Pankiewicza, jeżeli chodzi o malarstwo polskie. Obraz dostał niebagatelną nagrodę, został odznaczony srebrnym medalem na wystawie międzynarodowej w Paryżu.
To jest wielki sukces młodego artysty, bardzo ważna nagroda w ówczesnym świecie sztuki. Przygotowałam taki cytat, ponieważ chciałabym, żeby to wybrzmiało tak jak trzeba. Dorota Seweryn-Puchalska z Muzeum Nadwiśleńskiego w Kazimierzu Dolnym. Badaczka kolonii artystycznych i w tym kontekście twórczości Józefa Pankiewicza. Jeden z takich anonimowych recenzentów napisał, wystarcza mu najprostszy motyw z buraka, ze straganu z targu za żelazną bramą lub z sieni kamienicznej, aby ujął go w artystyczne ramy i podniósł do godności dzieła sztuki, a cała ambicja artystów zdaje się polegać na możliwie dokładnym i plastycznym odtworzeniu obrazów.
Chwyta wybornie kształty, perspektywy i światłociń z natury. Właśnie targ na jarzynę był ważny w kontekście tego nowego nurtu, który się pojawił w kontekście realizmu, że można malować, okazuje się, że bruk, zwykły targ, bo to też pojawiło się właśnie we Francji wcześniej. To jest ten nurt nowy, który od początku lat 80. próbowano wprowadzić W Polsce u nas dominowało wtedy malarstwo historyczne i to było to malarstwo polskie. Zupełnie inny rodzaj malarstwa, taki akademicki, a tu taki codzienny temat z życia Warszawy, gdzie właśnie skoncentrowano się na martwej naturze, czyli na tych warzywach.
Przypomnijmy, że wcześniej Stanisław Witkiewicz, ojciec Witkacego, niezwykle istotny malarz, ale też krytyk, który pisał o sztuce, sygietyński krytyk, Aleksander Gierymski, to było środowisko, które chciało wzmocnić znaczenie realizmu i oni musieli walczyć tu właśnie w Polsce o ten realizm i to był jakby nowy nurt, w który też Pankiewicz wszedł. I to, gdy pokazał targ za żelazną bramą, to określa się jako tę pracę realistyczną. I to jest ta praca, która różnie była opisywana przez krytykę, gdy ta praca została pokazana. No tu nagroda bardzo dużo dała. To, że został nagrodzony, dostrzeżony ten obraz.
Sukcesu młodego artysty na wystawie w Paryżu mogłoby nie być, gdyby nie Aleksander Gierymski, którego malarstwo inspirowało Pankiewicza. Panowie poznali się w Kazimierzu Dolnym. Ten kontekst Aleksandra Gierymskiego jest niezwykle istotny. Pankiewicz podziwiał artystę, a również, jak opisuje Józef Czapski, Doszło do spotkania w Kazimierzu młody Józef Pankiewicz, który tutaj jest w 1886 roku. Jest ze swoim kolegą też malarzem. Wieczorem idą ze sztalugami i dwóch panów zaczepia ich. Jest to właśnie Aleksander Gierymski i Sygietyński, krytyk.
Zaczyna się rozmowa na temat sztuki. Widać, że znają środowisko Barbizon, zresztą Pankiewicz, jak był w Petersburgu, widział prace Barbizończyków, zachwycił się tymi pracami, więc tu rozmowa się toczy w tym kierunku. I Gierymski zaprasza młodych artystów na wino do winiarni Rabinowicza, tu w Kazimierzu. To jest jakby początek przyjaźni. Później już w Warszawie spotykają się bardzo często i mają wspólny temat. Nowe, rodzące się w Francji malarstwo, oparte na kolorze, w celu światła, jest dla obu malarzy niezwykle ważne. Dzięki Aleksandrowi Gierymskiemu Pankiewicz poznał kolekcjonera Ignacego Korwin-Milewskiego.
Ten zakupił obraz Targ na Jarzyny za Żelazną Bramą. A to umożliwiło Józefowi Pankiewiczowi wyjazd do Paryża. Kolekcjoner ucieszył się ze srebrnego medalu na paryskiej wystawie światowej. Ta procedura sprawdzania autentyczności dzieł wymaga tego, aby dotrzeć do wszelkich możliwych dokumentów, które by pozwoliły potwierdzić drogę, jaka rozpoczyna się w pracowni artysty, a kończy się w miejscu, gdzie obecnie się obraz znajduje. Czyli mówiąc krótko, chodziło o to, aby wykazać, czy istnieje udokumentowana ciągłość losów obrazu od jego namalowania przez Pankiewicza w Warszawie
W 1888 roku do chwili zakupu obrazu o takim tytule do Poznania, czyli do roku 1948, kiedy kilka lat po wojnie obraz został zakupiony do muzeum. Wtedy to jeszcze było Muzeum Wielkopolskie, a od 1950 roku Muzeum Narodowe. Musiałem przejrzeć z rozmaitych archiwów, żeby to sprawdzić. No i nie ma takiej ciągłości, mówiąc krótko. A nie ma i dlatego, to też rzecz ciekawa, że obraz właściwie ginie z oczu bardzo szybko, bo już w roku 1890. Dlaczego? No bo jeszcze w pracowni Pankiewicza obraz ten został zakupiony przez Ignacego Korwin-Milewskiego, magnata, kolekcjonera, posiadacza bardzo dużej kolekcji obrazów malarzy polskich związanych ze Szkołą Monachijską.
I tenże Korwin-Milewski niezwykle wysoko cenił Aleksandra Gierymskiego i to właśnie Aleksandra Gierymskiego odwiedzał w pracowni, w której również pracował Pankiewicz. Więc Korwin Milewski przyszedł do Aleksandra Gierymskiego, ale zobaczył również obraz młodego Pankiewicza, który na tyle mu się spodobał, że jak z jednego źródła wiemy, zakupił go na pniu. I potem ten obraz zakupiony już przez Korwina Milewskiego był pokazywany w Warszawie, w Paryżu, jeszcze raz w Warszawie, ale po roku 1890, kiedy właśnie był pokazywany po raz drugi w Warszawie, słuch o nim ginie. To znaczy Korwin Milewski już nigdzie go więcej nie pokazuje, Choć te swoje zbiory pokazywał i w Berlinie, i w Wiedniu, i we Lwowie, ale nigdzie tam obraz Pankiewicza pokazywany nie był.
Też nigdy nie został wypożyczony ze zbiorów Milewskiego na jakąś wystawę Pankiewicza, którym wiele było w dwudziestoleciu międzywojennym. No i potem to też kolejna rzecz bardzo ciekawa. Ta kolekcja Milewskiego w latach dwudziestych XX wieku ulega rozproszeniu. Milewski popadł w długi, musiał tę kolekcję sprzedać i o tych ponad 200 obrazach wiemy sporo, ale nie wszystko. Najwięcej o takich obrazach, które trafiły do Wiednia. Nic nie wiadomo o tym, żeby obraz Pańkiewicza był w tych zbiorach Milewskiego i gdzieś został sprzedany potem. Nie wiemy. Data 1890 to jest ostatnia data, w której istnienie obrazu Pankiewicza jest uchwytne. Potem mija 40 lat, czyli do roku 1948, więcej niż 40 lat, prawie pół wieku, kiedy obrazu nie ma.
I owszem, są jego reprodukcje w prasie, ale nikt obrazu nie widzi, na żadnej wystawie nie był pokazywany. Więc po prostu nie ma ciągłości między tym obrazem, który był namalowany przez Pankiewicza, a tym obrazem, który trafia do Muzeum Poznańskiego. Józef Pankiewicz pracuje na swój niepowtarzalny styl już od dzieciństwa. Mieszkając w Lublinie, gdzie się urodził, zamalowuje liczne kajety. Gdy ma 9 lat, jego rodzina przeprowadza się do Warszawy. Tam rozpoczyna naukę w gimnazjum, ale gimnazjum porzuca na rzecz Rządowej Szkoły Rysunkowej. Trafia pod skrzydła cenionego artysty Wojciecha Gersona. Uzyskawszy stypendium, kontynuuje studia w Petersburskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Pociąga go transponowanie światła na kolor. Jest stale w podróży między Polską a Francją. Poznaje wielu francuskich malarzy, impresjonistów. Przyjaźni się z nimi i dyskutuje o sztuce. Staje się niezwykle ważną postacią dla rozwoju sztuki polskiej i dla przyszłych pokoleń malarzy. Jeszcze jest ten oczywiście czynnik niezwykle ważny, decydujący dla całej kultury artystycznej w Polsce XX wieku i nie tylko, a związany jest z jego funkcją akademicką. Był wieloletnim nauczycielem malarstwa w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Od 1906 roku do śmierci, do 1940 roku miał bliskie związki z Akademią Sztuk Pięknych.
Ale też wykształcił całe pokolenie artystów poprzez założenie filii Akademii Sztuk Pięknych w Paryżu, gdzie zawiązało się ugrupowanie kapistów, czyli artystów związanych z Komitetem Paryskim, którzy stali się jego pierwszymi wychowankami, pasjonatami właśnie takiego czystego malarstwa. Pankiewicz stał się dla nich pewnym wzorem, autorytetem, erudytą, ale i takim też artystą, który wprowadzał do historii sztuki. Wychował od Jana Cybisa poprzez Józefa Czapskiego, Artura Naktasamburskiego, Piotra Potworowskiego, Zygmunta Waliszewskiego i Marii Rudzkiej i wielu innych artystów, którzy z kolei później zaczęli wydawać czasopismy, przejęli redakcję plastyki i tam lansowali wzory właśnie tego nowego typu malarstwa związanego z koloryzmem, a po II wojnie światowej
Z różnymi przerwami związanymi z reżimem totalitarnym, ale generalnie jakby gwarantowali pewnego rodzaju ciągłość edukacji artystycznej, zasiadając w różnych akademiach. Jan Cybis w Warszawie, Artur Naksamborski też w Warszawie, Piotr Potworowski w Poznaniu, w Gdańsku, więc ci artyści Niejako transmitowali tą kulturę artystyczną wyzwoloną przez Józefa Pankiewicza, ale nadając jej zupełnie też inne brzmienie, reinterpretowali tą spuściznę koloryzmu. Więc myślę, że te trzy aspekty związane z tą ewolucją artystyczną Pankiewicza, jego kontaktami i wreszcie tworzeniem pewnego środowiska artystycznego tutaj w Polsce, Dodając do tego jakby niezwykłe też wartości malarskie i ten cały dorobek, który nam pozostawił Pankiewicz, to składa się na to, że z perspektywy czasu patrząc, jeden z takich ważniejszych artystów, którzy zaważyli na rozwoju polskiej sztuki w XX wieku.
Trop się urywa właśnie w tym momencie, kiedy obraz Targ na Jarzyny Józefa Pankiewicza przed rokiem 1890 trafił do zbiorów Korwin-Milewskiego, wobec czego możemy sobie wyobrazić zdumienie, zachwyt ówczesnych muzealników, ówczesnych historyków sztuki, kiedy w roku 1947 po wojnie, po tym ogromie zniszczeń, kiedy utraciliśmy niemal całe dziedzictwo narodowe, została przedłożona oferta tego obrazu. Jednego z najważniejszych obrazów, jeżeli chodzi o polskie malarstwo i malarstwo nowoczesne. Zresztą z relacji jednej z historyczek sztuki, które były obecne w siedzibie Stowarzyszenia Historyków Sztuki w Warszawie, kiedy Michał Hake prezentował referat na temat wyników swoich badań nad badaniem autentyczności tego obrazu,
Wiemy, jakim było to wielkim wydarzeniem, kiedy ten obraz został zakupiony i trafił na ekspozycję. Wielgrzymowały tłumy wielbicieli, tłumy widzów, wycieczki szkolne. Nie zachowały się żadne dokumenty związane z zakupem tego obrazu. Istnieje tylko wpis w inwentarzu. A to nie jest dokument, to jest informacja, która została przez kogoś naniesiona. Natomiast nie ma żadnych dokumentów, które są związane z zakupem. A tych dokumentów przy okazji każdego dzieła wówczas zakupanego było przynajmniej kilka, w różnych zresztą teczkach.
To były dokumenty, które wskazywały na po pierwsze zgodę właściciela, to były często deklaracje, że dany obraz nie pochodzi z szabru, ani że nie jest jakąś własnością podejrzaną. To były decyzje Komisji Zakupów, które działały i w Muzeum w Poznaniu i przede wszystkim chodzi o Główną Komisję Zakupów, która kontrolowała ten zakup dzieł dla muzeów polskich. Nie ma żadnego dokumentu, żadnego świstka, który by dotyczył tej transakcji. Więc to jest rzecz bardzo podejrzana. Ale oczywiście ta sprawa badana dłużej odkrywała jakby coraz to nowe, bardzo tajemnicze strony. Dane w archiwach muzealnych, które wskazywały na to, od kogo ten obraz był kupiony, okazały się mało wiarygodne.
Mianowicie nie można było właściwie potwierdzić, że osoby, które były wymienione w dokumentach muzealnych, rzeczywiście były w posiadaniu tego obrazu. Tam było kilka osób. Mówiąc najogólniej, można dojść do wniosku, że te dane muzealne zostały, powiem dobitnie, ale wymyślone po to, żeby uwiarygodnić i zbudować pewną genealogię dzieła. A to jest w historii fałszerstw całkiem częsty zabieg, mianowicie temu dziełu sfałszowanemu wymyśla się jakąś historię. Po ustaleniach profesora Michała Hagę, oczywiście każdy sobie stawia pytanie, jak to się stało, że taki obraz, który w zasadzie jest, no może nie najwyższej klasy kopią oryginału, trafił do muzeum? Jak to się stało, że komisja muzealników, wykształconych, doświadczonych, nie rozpoznała falsyfikatu?
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do tajemnicy obrazu Józefa Pankiewicza, który nie jest oryginałem.
Przegląd historii obrazu, jego znaczenia w polskim malarstwie i kontekst historyczny.
Badania historyka sztuki o autentyczności obrazu Targ na Jarzyny Józefa Pankiewicza.
Opis postaci historycznych związanej z obrazem, takich jak Józef Czapski i Aleksander Gierymski.
Historia kolekcjonowania i muzealizacji obrazu Targ na Jarzyny przez Ignacego Korwin-Milewskiego.
Obecne badania konserwatorskie obrazu i ich wyniki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Józef Pankiewicz to malarz urodzony w Lublinie, związanym z Kazimierzem Dolnym i Francją. Jego malarstwo było przełomowe dla historii sztuki w Polsce. A do tych przełomowych dzieł należy: "Targ na jarzyny" (1888), który wzbudził szczególne zainteresowanie historyka sztuki profesora Michała Haake. Badając twórczość Pankiewicza zauważył rozbieżność obrazu z jego oryginalnym zdjęciem zrobionym przed wojną. Stwierdził, że w Muzeum Narodowym w Poznaniu wisi kopia, a nie oryginał. Dowody na słuszność swojego twierdzenia zawarł w książce "Utracone arcydzieło. Losy obrazu "Targ na jarzyny" Józefa Pankiewicza". Przez wiele lat trwały prace konserwatorskie nad obrazem mające na celu zbadanie, czy prof. Haake ma rację. Badania konserwatorskie prowadzone w Muzeum Narodowym w Poznaniu w końcu potwierdziły, że obraz jest kopią. Od 25 września do 7 grudnia 2025 roku w Poznaniu można było zobaczyć kopię obrazu oraz zdjęcie oryginału podczas wystawy prezentującej wynik badań konserwatorskich w Muzeum Narodowym w Poznaniu "Ulec złudzeniu. Badania i konserwacja obrazu „Targ na jarzyny na placu Żelaznej Bramy w Warszawie”. Oryginał obrazu był w kolekcji hrabiego Ignacego Korwin Milewskiego. Na wystawie w Muzeum Narodowym w Warszawie poświęconej kolekcji hrabiego Ignacego Korwin Milewskiego było prezentowane zdjęcie oryginału tuż obok kopii z muzeum poznańskiego. Dziś nie wiadomo gdzie znajduje się oryginał obrazu. Czy zostanie odnaleziony? To pokaże czas.Fot. Czarno białe przedwojenne zdjęcie oryginału obrazu "Targ na jarzyny" Józefa Pankiewicza oraz kopia obrazu autorstwa nieznanego artysty na wystawie "Kolekcjoner. Ignacy Korwin-Milewski" w Muzeum Narodowym w Warszawie.