#11 - Mój Stand-Up
Wygląda na to, że kawa była mocna, bo opowiadam o wizycie rodziców, jakbym przynajmniej na księżyc poleciał. Przy okazji chyba pierwszy raz wspominam też o sporcie, nie pamiętam kiedy to się wcześniej mogło wydarzyć, no może w książce. Pojawia się znienacka Iga Świątek w epickiej batalii z Eliną Switoliną o czym opowieść jest rozległa i emocjonująca, nawet chyba bardziej od samego meczu.
A w ogóle dziewczyny lepiej znoszą ból. Tak mi napisał młody człowiek na YouTubie. Myślę sobie, kurde, co znaczy, że dziewczyny lepiej znoszą ból? Skąd ten pomysł? Bo co, bo rodzą dzieci? To jest w ogóle taka zapowiedź tego mężczyzny, który bije żonę i mówi, o, no, lepiej znosi ból. No niekoniecznie! Jezus! Więc nie, to nie jest prawda. Facet mdlejący po zastrzyku to jest powód do śmiechu. Jeżeli ktoś zna lepszy, to proszę mi powiedzieć. To jak facet, który się przewraca na przykład na twarz po pijaku. To jest pewnie śmieszniejszy, chociaż niekoniecznie, bo tam jest duży ciężar na tym człowieku, dlatego pewnie jest pod wpływem alkoholu. Nie? Proszę Państwa, mój podcast jest podcastem satyrycznym i to nie jest stand-up, to jest taki sit-down.
I jest parę takich rzeczy, które mi nie pasują tak mocno. Na przykład nie pasuje mi podejście do aborcji. Tak skrajnie mi nie pasuje podejście do aborcji. I myślę sobie, Jezu, nie chciałbym, żeby moja córka rodziła w tym kraju. Wiem, że to jest stwierdzenie, które wymaga pewnie dłuższych dyskusji i pewnie jakichś dłuższych analiz. ale chciałbym, żeby moja córka podejmowała rozsądne decyzje w swoim życiu, mądre, z myślą o dobru innych ludzi, zwłaszcza o dobru jej dzieci, ale chciałbym, żeby miała wybór jakiś. Ale to jest dłuższa dyskusja. Może kiedyś o tym pogadam. Może jak państwo coś tutaj napiszą do mnie w wiadomościach, to pozwolę sobie rozwinąć ten temat.
Ja mówię, jakby takie, w środku już głowę mówię, jakbyście byli takimi dobrymi rodzicami, jak wam się wydaje, to abym był dzisiaj prezesem Corda Arlenu, a nie jakimś youtuberem, okej? Nie! O Jezu... Może właśnie kortę? Może tak by było! Może tak było. I poza tym ja nie jestem YouTuberem. W ogóle mam świetną listę do pokazania. Gdzieś na Facebooku znalazłem i sobie zapisałem. Listę najmniej popularnych zawodów wśród Polaków, wedle Polaków. Najmniej szanowanych. I wiecie co jest najmniej szanowanym zawodem? Influencer, bitches.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wygląda na to, że kawa była mocna, bo opowiadam o wizycie rodziców, jakbym przynajmniej na księżyc poleciał. Przy okazji chyba pierwszy raz wspominam też o sporcie, nie pamiętam kiedy to się wcześniej mogło wydarzyć, no może w książce. Pojawia się znienacka Iga Świątek w epickiej batalii z Eliną Switoliną o czym opowieść jest rozległa i emocjonująca, nawet chyba bardziej od samego meczu.