Mentionsy Mentionsy
Remigiusz "Pojęcia Nie Mam" Maciaszek
Remigiusz "Pojęcia Nie Mam" Maciaszek

#11 - Mój Stand-Up

15.05.2021 ·58 min 17 s

Wygląda na to, że kawa była mocna, bo opowiadam o wizycie rodziców, jakbym przynajmniej na księżyc poleciał. Przy okazji chyba pierwszy raz wspominam też o sporcie, nie pamiętam kiedy to się wcześniej mogło wydarzyć, no może w książce. Pojawia się znienacka Iga Świątek w epickiej batalii z Eliną Switoliną o czym opowieść jest rozległa i emocjonująca, nawet chyba bardziej od samego meczu.

chociaż parę rzeczy zrozumiałem pewnie proszę państwa ja miałem dzisiaj byłem u rodziców od tego chyba zacząłem tą swoją historię byłem u rodziców i oglądaliśmy z tatem mecz tenisowy Aga Świątek grała z Ukrainką chyba. Nie pamiętam jak się nazywała. Ukrainka albo Słowenka? Chyba Ukrainka. Ukrainka, co miała nazwisko brzmiące jak Słowenka. W sensie... Slawić? Slawić? Nie chce mi się teraz tego googlować, ja nie muszę być... Ja, proszę Państwa, to jestem wykwalifikowanym tenisistą. Od tego chciałbym zacząć. Natomiast nie śledzę tenisa. I powiem Państwu, dlaczego nie śledzę. Nie śledzę tenisa, ponieważ, uwaga, to może brzmieć jak absurd, przez 21 lat swojego życia grałem w tenisa jak szalony.

Tenis to jest sport wysokich lotów i tam trzeba się zachowywać z odpowiednim szacunkiem. Pewnie. A ja bym mówił, no gdzie w tą siatkę? No trzeci błąd pod rząd. Kurde, Aga, no daj spokój. Trzeci raz, kurde, pierwszy serwis skopany. Jak ty w ogóle robisz te pierwsze serwisy? Drugi ma. Aga Świątek ma taki świetny drugi serwis, że to się w pale nie mieści. On jest taki dokładny i taki jest... Taki jest powtarzalny tak wielokrotnie i nie widziałem ani razu na tym meczu, żeby popełniła podwójny błąd serwisowy. Ale ten pierwszy, to po prostu jakiś jest straszny, ten jej pierwszy serwis. Nie wiem, co tam się wydarza. Ale w ogóle świetna zawodniczka, co ja się tam będę wymądrzał. Ale bym się wymądrzał, będąc komentatorem. No nie, no nie. Och, opowiem Państwu.

Więc jak mi ktoś opowiada rzeczy, które nie są mi potrzebne albo nie interesują mnie, albo mogę bez nich żyć, to ja odpływam od razu. Ale żeśmy zaczęli oglądać ten mecz i po prostu się wkręciłem tak od razu. Właściwie końcówkę drugiego seta oglądałem. Aga Świątek wygrywała 4 do 2. I zaczęła ją gonić ta Ukrainka. Ja mówię przy 4-2, to już po sprawie, to już wygrała, nie ma opcji, nie ma się co martwić. A tato mówi, ty czekaj, ta Ukrainka to jest to, ona sobie nie da tak w kaszę dmuchać. To jest zawodniczka, ona już była w top 3 była w ATP. Zaraz, ATP to jest męski chyba, nie? WTA? Jak to jest tam? Woman Tennis Association?

Już nie pamiętam. Może sobie przypomnę zaraz. Dawno o tym nie rozmawiałem, więc wylatują mi takie rzeczy z głowy. No i żeśmy kibicowali tej Adze. Swoją drogą, cały czas mi przychodzi do głowy taki żart, że jest taki piłkarz Piątek się nazywa i że były takie plotki, że Aga Świątek i ten piłkarz Piątek, że... że się mają ku sobie, to pewnie tylko plotki w ogóle, nic nie mają wspólnego z rzeczywistością, ale ktoś zabawny dowcip opowiedział, że gdyby doszło do jakiegoś zamuż pójścia, czy tam ślubu i pani Aga zdecydowałaby się na zachowanie dwóch nazwisk, to by się nazywała Aga Świątek Piątek i to jest zawsze bardzo wesołe. Nie wiem, znaczy wiem czemu. Jest to wesołe. Nie mogę przestać o tym myśleć za każdym razem, kiedy widzę tą naszą wybitną, utytułowaną tenisistkę.

Ale to młoda dziewczyna. Dwadzieścia parę lat ma. I za każdym razem, kiedy mój tato mówi, że ona jeszcze ma trochę czasu, że może popełniać błędy, ale ja się martwię też, bo ze sportem to jest tak, że jak ktoś osiągnie jakiś wybitny sukces, to potem ciężko mu osiągnąć... to potem ciężko spaść i potem zyskać, rozumiecie, że to jest taka droga, że się osiąga szczyty, a potem już się tylko spada, nie? Boję się, że te zwycięstwa, Agi i Świątek w przyszłości, jeżeli ich nie będzie powtarzała regularnie, no to potem będzie słabiej i słabiej. Ale ona jest młoda dziewczyna, pewnie się tym nie przejmuje, więc moim zdaniem ciężko jest młodemu człowiekowi też tak pomyśleć, że a, że teraz nie muszę być taki wybitny, będę za parę lat. Chyba nie ma w ogóle czegoś takiego. Zwłaszcza w sporcie, nie? Jesteśmy tu i teraz i napierdzielamy na maksa.

No ale oglądamy z tatem ten mecz i Polka 4-2, mówię, o kordę, przełamała serwis, dobra, to już teraz pozamiatane, nie? Ale najważniejszy jest następny gem, czyli siódmy gem. Jest takie powiedzenie w tenisie, nie wiem, czy komentatorzy na to nie zwrócili uwagi. ale może to się zmieniło, ale ten, kto wygra siódmego gemma, to z reguły, to jest ważny gem, siódmy, nawet jak się przegrywa, to ten siódmy gem ma jakieś znaczenie, to jest, nie wiem, czy to jest związane z cyfrą 7, czy to jest związane z tym, że generalnie to jest środek tego seta, więc ten siódmy gem wygrała Ukrainka, wygrała na 4-3, znaczy miała 3 zamiast 2. Potem chyba było 4-4, potem 5-4 dla Agi Świątek, 5-5, zatem od tego punktu 4-2 Ukrainka wygrała trzy Gemy, Aga Świątek wygrała tylko jednego, więc sytuacja była skomplikowana, ale potem...

Ale potem po prostu to nasza Polka jak zaczęła, już ta Ukrainka chyba tak, jak podgoniła Polkę, to chyba miała takie przyczynienie, tak teraz, teraz to zrobię. I to jest bardzo psychologicznie istotne, ponieważ uważajcie, Aga Świątek wygrała pierwszego sata 6-2, w drugim prowadziła 4-2. To jest taki moment bardzo niebezpieczny dla morale zawodnika. To znaczy, masz takie poczucie, że już wygrywasz i teraz tylko dociągnąć do końca. To tak jak dla tych, którzy grają w gry komputerowe, to jest jak walka z ostatnim bossem i zostało Ci malutki pasek życia, tylko mu jeden cios zadasz, zaczynasz się niecierpliwić i on Cię wtedy zjada. Tak samo jest w tenisie, chyba w każdym sporcie tak jest, ale w sportach indywidualnych zwłaszcza tak jest, że tak chcesz szybko dokończyć, że zaczynasz popełniać błędy i ta Ukrainka to wykorzystała. Polka trochę zwolniła i ta Ukrainka zaczęła tak, kurde, mówić.

Ja się kręcę, ale ciśnie. 5-5, mówię, no to niedobrze, niedobrze. Ale zadeklarowałem się, że Polka już wygra na 100%, więc nie będę tutaj przed tatem pokazywał, że się martwię. Mówię, będzie dobrze, będzie to do przodu, ale w środku myślę, cholera, niebezpieczna sytuacja. Jakby Polka przegrała tego drugiego seta, to właśnie była w takiej moralnej zapaści wtedy, że już prawie wygrywała, ale teraz nie udało się i trzeci set to już na pewno będzie przegrany. Ale wtedy właśnie Aga Świątek pokazała, dlaczego jest mistrzynią. Po prostu zaczęła tu i tam, i w prawo, i w lewo. I te dwa ostatnie gemy, zwłaszcza ostatni, do 7-5, poszły po prostu jak spłatka. Po prostu tak ją... Dała jej nadzieję, tej Ukraińcy.

O jakichś takich rzeczach związanych z tym. A kurde. że ta Aga Świątek mówi, że ona jest taka spokojna, że ona jest niezwykle spokojna. Ja mówię, kurde, ale może tak nie jest właśnie. Może jak człowiek jest bez emocji, to mu nie zależy na zwycięstwie, że muszą być te emocje. I o takich rzeczach sobie gadamy właśnie związanych ze sportem, z podchodzeniem do tego, że z jednej strony spokój jest bardzo ważny, żeby się nie łamać porażkami. Ale z drugiej strony te emocje pozytywne, które napędzają nas po sukcesie, powodują ten wzrost morale, że wręcz to wpływa na nasze fizyczne możliwości, że adrenalina skacze, że precyzji nie ubywa. Więc to też jest bardzo istotne. I gdzie tu znaleźć jakiś środek między takim superpsychologicznym spokojem związanym z kontynuowaniem walki.

I tak mówią, że Aga Świątek to jest taka świetna zawodniczka, że ma takie momenty genialne, ale też popełnia czasami dziwne błędy, takie idiotyczne. Ja mówię, no ale to jest właśnie cudowne w niej, że nie można się spodziewać, że to wygrywa, radzi sobie dobrze, osiąga sukcesy, ale od czasu do czasu ma wpadkę, nie? I to są takie emocje, mówię, kurde! Jakbym ja kibicował, znaczy kibicował, kibicować to ja mogę, ale jakbym ja komentował te mecze tenisa, ooo, co tam by się działo? To piłkarze ci, komentatorzy piłki nożnej, to by przy mnie w ogóle, i to Hiszpańscy, nie? Jak to ci? Z Ameryki łacińskiej komentatorzy to są najgłośniejsi, to oni przeżywają tam straszne emocje. Ja bym tak samo był w tenisie. O nie, Aga, trzecia piłka w siatkę. No błagam cię, no zmień trenera, potrenuj ten pierwszy serwis.

Tak bym mówił. Albo bym mówił, o kurde, miała taka akcja, tam wiele jest takich akcji. Powiedziałem wam, że Aga Świątek wpuściła swoją przeciwniczkę w maliny pod koniec drugiego seta, dała jej nadzieję, że może coś tam będzie inaczej, a potem ją zdeptała tak strasznie w dwóch ostatnich gemach i ona tak czasami robiła w czasie wymian. W prawo, w prawo, w prawo, w prawo i ta Ukrainka już tam po prawej stronie stoi i wtedy Aga lewo, bęc i po sprawie i nie ma, nie ma, nie ma, nie ma. I ta Ukrainka tak stoi tam. Ja wiem, że ta Ukrainka tak brzmi, jakbym, nie wiem, jakbym naznaczał ją. Powinienem to sprawdzić, nie? Jak się nazywa, ale przecież nie będę teraz googlową. Usiadłem i nagrywam ten podcast. No, podekscytowałem się tym meczem.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.