Mentionsy Mentionsy
Rekonstrukcja Zdarzeń
Rekonstrukcja Zdarzeń

RZ#23 Kaktus i słoneczniki | Podcast kryminalny

12.06.2024 ·31 min 9 s

Szykuje się nam kolejna do opowiedzenia Zbrodnia, którch jest tak wiele, jak wiele kanalów na Youtubie. Jezeli wiec chcesz jakis kanał wyszczegolnić, zasubskrybuj. Bez subskrybcji kanal ginie. Dzięki komentarzom i łapkom w obojętnie którą strone, kanał staje sie bardziej widoczny, co naprawdę przydaje sie do zyskania jakiegokolwiek poglosu w morzu rozrośnietej twórczości podcasterów true crime. A ja nazywam sie Magda i zapraszam Was na kolejny odcinek podcastu kryminalnego na kanale Rekonstrukcja Zdarzeń. #rekonstrukcjazdarzen #TrueCrime #podcast kryminalny #Holandia #kryminalne historie #kryminał #rz #kryminalna Holandia --------- Uwaga❗️ Podcast może zawierać drastyczne opisy zdarzeń. ----------------------------------------------------------------- 00:00 Wstęp 1:33 Intro 2:02 Główne zdarzenie 7:01 Kto? Sprawca 11:48 Kto? Ofiara 26:39 Proces 28:25 Wyrok ------------------------------------------------------------------ Brute pech - brutalny pech ⏹️ Sprawa jest rozwiązana. Miejsce: Amsterdam, Holandia Ofiara: Theo Van Gogh Sprawca: Mohammed Bouyeri Przedstawiony materiał ma charakter informacyjny i opiera się na danych z ogólnodostępnych żródeł. ------------------------------------------------------------------- ✅ Music: https://www.purple-planet.com ✅ Sound Effect from Pixabay ✅ Źródła: https://tinyurl.com/3v2u3566 https://tinyurl.com/3rmn2md5 https://tinyurl.com/zfmbhfc https://tinyurl.com/4jm5b3vf https://tinyurl.com/3b4z6eaw https://tinyurl.com/j5fa4mnn https://tinyurl.com/ymeuxdwp https://tinyurl.com/wvrwv38u https://tinyurl.com/3wmfz9wh https://tinyurl.com/52hv39nj https://tinyurl.com/mtwdrrtt https://tinyurl.com/yp77y8ht https://tinyurl.com/yp77y8ht https://tinyurl.com/ye7z9sy8 https://tinyurl.com/bdcp54vp https://tinyurl.com/bdcs2sn3 https://tinyurl.com/4pnneyd3 --------------------------------------------------------------------------- ✅ Spotify: https://open.spotify.com/show/6sAAzUNU3TmlwYFtkOSEMG ✅ Youtube: www.youtube.com/@RekonstrukcjaZdarzen ✅ Apple podcast: podcasts.apple.com/us/podcast/rekonstrukcja-zdarzen/id1719445310 ✅ Kontakt: [email protected]

Theo przyjeżdża właśnie na swoim rowerze przez Linaustradz, kiedy słyszy za plecami charakterystyczny dźwięk towarzyszący temu miejscu. To tramwaj 19, który za chwilę wymieni go na swojej trasie, ciągnącej się wzdłuż używanej właśnie przez mężczyznę ścieżki rowerowej. Theo, tak jak wielu innych ludzi tego poranka, podąża nią właśnie do pracy. Jest wtorkowy poranek, godzina 8.45, 2 listopada roku 2004. Wschodnia strona miasta nazywanego też Mokum albo Wenecją Północy. Jesteśmy w holenderskiej stolicy kraju, czyli Amsterdamie. Kamery sklepowe rejestrują poruszających się pieszych, automobilistów i rowerzystów, w tym także Theodora, niskiego z postury 47-letniego mężczyzny, który na swoim rowerze ma doczepiony z przodu koszyk na zakupy, a w nim, w sklepowej torbie, leżą najważniejsze dla niego przedmioty codziennego użytku.

To właśnie z powodu wyrażenia swojego zdania na temat religii Theo od dłuższego czasu dostawał groźby. Sprawca dzisiejszej napaści zagroził w liście, że Hirsi Ali będzie kolejną ofiarą fundamentalistów. I tak, sprawca był może samotnym wilkiem, ale za jego plecami stała cała grupa ludzi. Nie omieszkał on też wyrazić swojego negatywnego zdania na temat żydowskiej kliki, która według niego Rządzi krajem holenderskim. Jednym z członków tej kliki miał być według mordercy także burmistrz Amsterdamu, pan Joop Cohen, którego żydowskie pochodzenie miało napastnikowi nie przypaść do gustu. Jak widać napastnik groził śmiercią za wyrażanie zdania na swój temat, sam jednak nie miał problemów z mówieniem o tym, co jemu nie pasuje. A napastnikiem był Bouyeri Mohammed, urodzony jako syn pierwszej generacji imigrantów, którzy słabo porozumiewali się po niderlandzku i mieli mało kontaktów z autochtonami.

Przez dłuższy czas Mohammed był wolontariuszem w organizacji zrzeszającej mieszkańców z amsterdamskiej części Slotervaers. W roku 2002 był organizatorem politycznej debaty młodzieżowej, a później razem z przyjaciółmi stworzył plan dla centrum sąsiedzkiego, w którym zawarta była mniej więcej pomoc dla uczniów przy pracach domowych. Niestety Ministerstwo Mieszkalnictwa Socjalnego i Planowania Przestrzennego, w skrócie WROM, odrzuciło projekt Bouyeriego. W roku 2001 zmarła matka chłopaka. Być może to był ten moment, w którym Mohammed coraz surowiej zaczął interpretować reguły islamu. Może to jeszcze nie było jasne dla wszystkich słuchaczy, ale Marokanie są muzułmanami i każdy jest w takim klimacie, teoretycznie, wychowywany. Tak jak teoretycznie mówiąc, każdy Polak jest katolikiem.

AIVD to służba bezpieczeństwa, a Hofstadtschrupp to nazwa, którą agenci nadali grupie muzułmańskich młodziaków podejrzewanych o planowanie terrorystycznych aktywności. Niedługo po śmierci Theo i zatrzymaniu Mohammeda, ten, za poradą swojego adwokata, pana mecenasa Petera Plassmana, postanawia odwołać się do prawa milczenia i nie zamierza współpracować ze służbami. Nie przeszkadza to oczywiście prokuraturze oskarżyć go o sześć przestępstw, w tym próbę zabójstwa przechodniów, złamania prawa dotyczącego posiadania broni oraz podejrzenie udziału w kryminalnej organizacji terrorystycznej. Sam Amsterdam, znany z różnorodności i wolności, zszokowany jest śmiercią Theo. W porównaniu z innymi wielkimi miastami, to jako jedno z nielicznych zachowało według źródeł dość przyjacielski charakter dla przedstawicieli wielu warstw społecznych.

Jako przykład podaje się wizytę europejskiej elity politycznej w roku 1997, która wtedy ze skromną jedynie ochroną jeździła sobie na rowerach po ulicach tej pozytywnie nastawionej wioski. Miasto dumne do tej pory ze swojej tolerancji, a nawet z rzadko spotykanej agresji na ulicach, chwaliło się wyważonym i mądrym prowadzeniem rządów według myśli lewicowo-liberalnych i myślało, że zradykalizowana młodzież prawdopodobnie szybko zmieni zdanie i zmądrzeje. Dlatego takich ludzi jak Mohammed i Samir obserwowano, ale nic z nimi nie robiono. Jaki był rowerzysta Theo van Gogh, który zginął na Linaustrad w Amsterdamie? Jak samo nazwisko wskazuje, może mieć on coś wspólnego ze słynnym artystą i rzeczywiście tak jest. Vincent van Gogh, słyczny malarz, miał brata, a brat ten był właśnie pradziadkiem naszego Theodora, zwanego również Theo.

Najpierw wyrzucono go ze szkoły, a kiedy nadszedł odpowiedni według rodziców czas, Theo został praktycznie zmuszony do opuszczenia domu. Jednak nie było to skutkiem żadnej awantury i nie zabraniano mu składania wizyt, z czego korzystał w każdy weekend, przywożąc oczywiście przy okazji swoje pranie. Jak widać i w Belgii i w Holandii dom rodziny łączy się nieodłącznie z pralką. Jak sądzi siostra Theo, to zaufanie ze strony rodziny pozwoliło Theo we frywolny i wolny sposób prowadzić życie poza domem rodzinnym. Wiedział, że familia go kocha, więc czuł się bezpiecznie. Przesłaniało to wiele niedociągnięć w relacjach pomiędzy członkami, z których nie zdawał sobie sprawy, dopóki w końcu nie dorósł. Siedemnastoletni Theo przeprowadza się więc do Amsterdamu, gdzie na szczęście szybko zbiera wokół siebie grono przyjaciół.

Tak samo jak Żydów, tak samo obraża też katolików i Jezusa. Jednak sąd uznaje, że wyrażanie zdania Theo ma zapewnione w swojej prawie wolności wypowiedzi. Sprawa poszła wyżej, bo do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Ale i tam uznano, że Jezus może wywoływać takie, a nie inne zdanie na swój temat. A Theo może je wyrażać. Jak i z poprzednimi religiami, taki Theo nie boi się wygłaszać własnej, najszczerszej prawdy na temat islamu. W maju roku 2004, Theo po raz kolejny obraża z owych wyznawców. Tym razem jednego konkretnego – Abu Yahyaha, przywódcy AL, Ligi Arabsko-Europejskiej. Dzieje się to podczas debaty o idealizmie w pełnej sali teatru miejskiego Stadschooburg w Amsterdamie. A obrażany przez to człowiek jest akurat jego partnerem w rozmowie.

Później tego dnia chłopak udaje się do redakcji gazety Detailer Hraf, której sprzeda zrobione przez siebie zdjęcia za dość sporą sumkę pieniędzy. Następnego dnia ukażą się one na pierwszej stronie gazet pod tytułem Aufhisslacht. Po zabiciu Theo, Mohammed oddala się w stronę parku, a potem kieruje się w stronę Mauritskade. Nie dociera na miejsce, a drogę zastępuje mu policja, z którą Mohammed wymienia jeszcze z 10 strzałów. Jedna z policyjnych kul trafia go w nogę. Kiedy mężczyzna usunie się na ziemię, funkcjonariusze go unieruchomią i założą kajdanki. Jeden z policjantów stwierdzi, że Mohammed powinien się cieszyć, że go nie zabili. No to mężczyzna odpowie jedynie, że na taki rozwój zdarzeń właśnie liczył. Po siedemnastominutowym zdarzeniu nadchodzi czas na reakcję zszokowanego Amsterdamu. 11 lipca 2005 roku rozpoczyna się proces Bouyeriego w sądzie De Bunker w Amsterdamie Osdorp.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.