Mentionsy Mentionsy
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka

Raport o stanie świata - 12 lipca 2025

12.07.2025 ·2 godz 12 min

W Gazie trwa dramat dwóch milionów Palestyńczyków. Minister obrony Izraela potwierdza plan przesiedlenia całej ludności strefy na południe, do tzw. „miasta humanitarnego”, które miałoby powstać na ruinach Rafah. Czy to plan rozwiązania problemu, czy „operacyjne przygotowania do przeprowadzenia zbrodni przeciw ludzkości”, jak to określił znany izraelski prawnik? Czy rozmowy w Dosze doprowadzą wkrótce do rozejmu? I czy to rzeczywiście Hamas rządzi dziś Palestyńczykami w Strefie Gazy?Rosja przypuszcza zmasowane ataki na Kijów i inne miasta Ukrainy. A liderzy europejscy zapowiadają pomoc nie tylko w obronie, ale też w odbudowie kraju. Prezydent Trump ostro krytykuje Putina — czy traci do niego cierpliwość?Nowy raport Instytutu Pileckiego pokazuje ogrom zbrodni rosyjskich wobec ukraińskich dzieci. Czy dokumentowanie zbrodni Rosji w Ukrainie jest częścią polskiej racji stanu? Jeśli tak, to dlaczego Polska przestała finansować tego typu badania?Prezydent Macron z wizytą w Londynie jako pierwszy lider europejski po Brexicie. Na czym polega sojusz brytyjsko-francuski? Czy oba kraje mogą i chcą stanowić fundament nowej strategii obronnej Europy?Naukowcy z MIT twierdzą, że kontakt z Chatem GPT osłabia funkcje mózgu. Czy sztuczna inteligencja nas ogłupia, czy wręcz przeciwnie — sprawia, że musimy się bardziej starać?Rozkład jazdy: (02:12) Agnieszka Bryc: Trwa dramat ludności Gazy(27:01) Zbigniew Parafianowicz: Rosja nie przerywa ataków, Europa debatuje o odbudowie Ukrainy(55:22) Podziękowania(1:01:43) Marcin Żyła: Czy Polska powinna dokumentować zbrodnie rosyjskie w Ukrainie?(1:18:45) Marcin Giełzak: Wielka Brytania–Francja — sojusz czy rywalizacja?(1:41:32) Piotr Sankowski: AI — szansa dla inteligencji człowieka?(2:11:48) Do usłyszenia---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ ⁠https://patronite.pl/DariuszRosiak⁠Subskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠➡️ ⁠https://dariuszrosiak.substack.com⁠Koszulki i kubki Raportu ➡️ ⁠https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/⁠ [Autopromocja]

W przypadku takiego sprzętu jak pociski do systemów P3J nie da się ich zastąpić żadną produkcją europejską. Oczywiście średniego zasięgu obrona powietrzna z Niemiec czy z Francji jest jakąś korzyścią dla Ukrainy, natomiast tych pocisków amerykańskich... Nic innego, za pomocą innych pocisków nie da się zastrzelić w rakiety balistycznej. To jest, Amerykanie tu są niezbędni. To samo dotyczy amunicji do HIMARSów, czy w ogóle samych zestawów HIMARS. To jest wszystko w zasięgu Amerykanów jedynie. Oczywiście Europa częściowo tą lukę może wypełnić, ale... choćby w tych dwóch przykładach to jest niemożliwe.

Prezydent Francji Emmanuel Macron odwiedził Wielką Brytanię jako pierwszy przywódca Unii Europejskiej po Brexicie. Wizyta symboliczna, pełna historycznych odniesień, ale też bardzo aktualnych kontekstów politycznych i gospodarczych. Takich jak kryzys migracyjny w kanale La Manche, wojna w Ukrainie, budowa zdolności obronnych Europy, wojna w gazie, stosunek Francji i Zjednoczonego Królestwa do dwóch największych potęg geopolitycznych Stanów Zjednoczonych i Chin. Macron spotkał się z królem Karolem, premierem, przywódcami partii politycznych, biznesmenami, wygłosił przemówienie do posłów i lordów. Jaki był cel tej wizyty, na ile został zrealizowany, kim dla siebie są obecnie i będą w najbliższej przyszłości Francja i Zjednoczone Królestwo? Porozmawiam o tym z Marcinem Giełzakiem, współautorem podcastu Dwie Lewe Ręce.

Witam pana, dzień dobry. Dzień dobry, dziękuję za zaproszenie. Była brytyjska premier Liz Truss. Zapytano o to, czy prezydent Macron jest przyjacielem czy wrogiem Wielkiej Brytanii. Odpowiedziała, the jury is out, za wcześnie by wyrokować. To jest jeden z tych nielicznych cytatów premier Truss, który się ostał po jej krótkim rządzeniu. Ale być może celny w tym sensie, że określenie kim są dla siebie Francuzi i Brytyjczycy wcale nie jest łatwe. Jak by pan nazwał ten stosunek obu państw i obu narodów? Poeta napisał, że to dwie brakujące połówki idealnej cywilizacji, a polityk brytyjski, dawny minister Denis McShane według mnie powiedział w sposób niezwykle celny, że Francja i Anglia mają się do siebie jak stare małżeństwo, którym...

Każdy z małżonków rozważał niejednokrotnie zabicie współmałżonka, ale nigdy nie rozważał rozwodu. Innymi słowy jest to relacja tysiącletnia, z całą pewnością złożona. ale pamiętajmy, że do dzisiaj Brytyjczycy piszą obydwa swoje motta narodowe po francusku i że obydwa kraje jakkolwiek się nie krytykują, jakkolwiek nie robią sportu narodowego, skrytykowania tych drugich, pewnie bardziej Brytyjczycy w stosunku do Francuzów niż odwrotnie, Francja raczej rywalizację z Niemcami uważa za tą przedwieczną, takkolwiek jak spojrzymy na prawdziwą politykę i spojrzymy na Czy to dawniej porozumienia z Checkers i Lancaster House, czy te najnowsze teraz zawarte?

Nie ma w NATO drugiej takiej relacji, gdzie dwa państwa powiedziałyby o sobie, że jest sytuacją niewyobrażalną, gdzie... Zagrożone byłyby interesy jednego, drugie państwo nie wystąpi w jego obronie. Żywotne interesy w żargonie z polityki międzynarodowej oznaczają zagrożenie, które wymaga użycia broni atomowej. Zatem Francja i Wielka Brytania obok NATO mają względem siebie zupełnie wyjątkowe zapewnienie, że użyłyby broni atomowej, żeby bronić siebie nawzajem. Historia jest obecna w tych kontaktach i to w sposób czasem żartobliwy, czasem poważny, ale nie po to przyjechał Macron, żeby ją wspominać, a zatem po co przyjechał? Jak sądzę, przyjechał po to, żeby znaleźć nowy modus operandi, jeżeli chodzi o relacje z Wielką Brytanią po Brexicie.

Jest cały szereg spraw, w których obydwa kraje mają wspólne interesy i w ramach tego nowego porządku pobrexitowego trzeba znaleźć jakiś sposób, żeby te interesy zabezpieczyć. Wymieniając te sprawy najbardziej zasadnicze, wspomniałem atom... i wspomniałem dawniejsze porozumienia. Teraz jest mowa o tym, że Francja i Wielka Brytania będą w większym stopniu koordynować współpracę w tym zakresie. Co to znaczy w praktyce? Pewnie nieprędko się dowiemy, bo siłą rzeczy jest to bardzo delikatna materia, w której lepiej powiedzieć dwa słowa za mało niż dwa słowa za dużo. Ale zwrócę uwagę tylko na jedną rzecz. W Wielkiej Brytanii po dojściu po raz drugi do władzy Donalda Trumpa zupełnie na poważnie zaczęła się dyskusja w sprawie tego, czy Polaris, czy brytyjski potencjał nuklearny w ogóle działa bez Amerykanów i bez ich zgody.

Wreszcie mamy chociażby problemy imigracyjne. No właśnie, zanim przejdziemy do kolejnych spraw, pozostańmy na moment przy tym. Czy przypadkiem Kirstarme nie ulega tym napoleońskim wizjom Macrona, które w tej chwili nie są niczym innym poza wizjami? Po to, żeby w ogóle mówić o jakiejkolwiek realizacji tych zadań koalicji chętnych, musi nastąpić rozejm na Ukrainie. NATO się w tej chwili nie zanosi. Celnie pan przywołuje imię Napoleona, ja bym tylko tu dodał liczbę 3 następnie, prawda? Bo niczym za czasów Napoleona III, czyli w 1853 roku, Francja i Anglia wspólnie pobiły Rosję na terenie dzisiejszej Ukrainy, prawda? W czasie wojny krymskiej.

No tylko, że ówczesna Francja i ówczesna Anglia mogły rozstawiać Rosję po kątach, a obecne nie mogą i to jest manifestacyjne. manifestacyjnie widoczne dla wszystkich zainteresowanych. Oglądają się na Amerykę, oglądają się na to, czy Ameryka I doprowadzi do zawieszenia broni, a oni dopiero wtedy będą mogli wejść do gry jako owi rozjemcy. Ale pytanie, co dalej? Jaki jest krok następny? Znakomite opracowanie w tej mierze napisał francuski emerytowany wojskowy, pułkownik Michel Goya, obecnie bardziej historyk wojskowości i komentator, który powiedział, no ja na to patrzę jak żołnierz, patrzę na to praktycznie. Załóżmy, że wysyłamy tam siły, niech by one nawet liczyły 50 tysięcy żołnierzy francuskich, brytyjskich i żołnierzy innych krajów. Jakich? No to jest jeszcze niejasne, ale powiedzmy członków NATO z Europy stanowiących międzynarodowy kontyngent.

A czy lotnictwo wtedy wejdzie do gry? Jeżeli tak, to gdzie ono jest? W Polsce? W Rumunii? Ile jest tych samolotów? Jakie mają rozkazy? To się robi bardzo skomplikowana rzecz, kiedy tylko... Przyjmiemy jako roboczą tezę, że te siły tam jadą nie jako siły pokojowe, które mają rozdawać koce uchodźcom, tylko jako siły, które mają rozdawać ołów Rosjanom. Wtedy powstaje pytanie, na co tak naprawdę Francja i Anglia są gotowe. To jest niezwykle ciekawe pytanie, a jeszcze jedno pytanie jest ciekawe w tym kontekście. Nie każda wizyta oczywiście musi być trójstronna, ale w tych rozważaniach w ogóle nie ma Niemiec. Dlaczego ich nie ma? Z powodu, który kiedyś zdradził już nie pełniące swojej funkcji, bo odszedł po konflikcie z prezydentem Macronem, dawny francuski szef sztabu, generał de Villiers, który powiedział, że z punktu widzenia wojskowego Wielka Brytania jest cenniejszym sojusznikiem niż cała reszta Europejczyków razem wzięta.

Innymi słowy, Wielka Brytania jest realnym sojusznikiem wojskowym dla Francji, jest realnym współgwarantem bezpieczeństwa. Te kraje mogą sobie złożyć jakieś zobowiązania i uważać, że coś z tego wynika, natomiast Niemcy takowym partnerem nie są. I to widać krok po kroku, wojna po wojnie, projekt po projekcie. to jest wspólny czołg, czy to jest wspólny myśliwiec, czy to jest kwestia polityki blisko wschodniej, czy w Afryce subsaharyjskiej. Wielka Brytania może być dla Francji sojusznikiem, natomiast Niemcy każdorazowo, jak się okazuje, nie mogą być. No a teraz, kiedy przyszło do wielkiej próby ukraińskiej, no to okazało się, że jak Ukraińcy proszą na przykład o taktyczne pociski manewrujące, To Brytyjczycy mają swoje Storm Shadow, a Francuzi mają swoje skalpy i je dają, a Niemcy już Taurusów nie dają.

Po drugie jest cały szereg innego rodzaju rozdźwięków między Francją a Niemcami w łonie już Unii Europejskiej. Jest pewna rywalizacja między Francją a Niemcami o przywództwo w tym bloku i wydaje się, że Francja raczej zaczyna bardziej realizować scenariusz... tym, żeby tą rywalizację podgrzać i ją wygrać, chociażby przestając traktować Europę Środkowo-Wschodnią, jak to robili dawniej, jako naturalny obszar niemieckich wpływów, a zaczynając zwracać się do Rumunów, do Litwinów, do Czechów, do Estończyków i mówić, a może bardziej wolelibyście rozmawiać z nami, my mamy dla was dużo nowoczesnej broni, my możemy do was wysłać wojska, nie mamy tak potężnej gospodarki jak Niemcy, to prawda, choć niemiecka gospodarka jest w kryzysie, ale mamy inne atuty. Na przykład możemy porozmawiać o parasolu nuklearnym.

To inna sprawa, jaka jest wartość tych zapewnień. Ale Francja rozpoczyna tego rodzaju grę. Rozpoczyna też tego rodzaju grę na obszarach należących do dawnego rosyjskiego imperium zewnętrznego albo tego sypiącego się. W Gruzji, w Armenii, w Kazachstanie, w Mongolii. Innymi słowy... w tej sytuacji Francuzi są raczej nastawieni na rywalizację z Niemcami, a nie na to, żeby ich dopraszać na trzeciego, a z kolei chętnie by z Wielką Brytanią znaleźli jakieś porozumienie, jak już mówiłem, w tej post-Brexitowej rzeczywistości. No i tu od razu tylko dopowiem dwie szybkie rzeczy. Palestyna, Macron próbuje przekonać Starmera do tego, żeby tutaj Francja i Anglia mówiły jednym głosem, miały jedną politykę wobec Izraela, nawet jeżeli trzeba, żeby ta polityka była inna niż amerykańska, co jest zawsze dla Brytyjczyków trudne,

A druga sprawa, to co ich dzieliło, imigracja, to znaczy bardzo wielu imigrantów, którzy przybywają do Francji, jeżeli przybywają z krajów francuskojęzycznych, no to świetnie, to są przynajmniej w kraju, w którym język znają, ale jeżeli przybywają z innych zakątków świata, na ogół wolą się przebić dalej, albo do Niemiec, albo do Anglii. No i tutaj dochodzimy do istoty rzeczy. Kiedy popatrzymy na dzisiejsze media francuskie, to one rzeczywiście bardzo mocno koncentrują się na tej kwestii suwerenności, obronności, wizji na przyszłość. Natomiast media brytyjskie w zasadzie piszą o tej wizycie w jednym kontekście, to znaczy w kontekście kryzysu na kanale La Manche. zawarto umowę w tej sprawie. Może opowiedzmy, na czym konkretnie miałaby polegać umowa, której zadaniem miałoby być ograniczenie tego zjawiska, które od 2021 roku jest nie do opanowania, to znaczy na małych łodziach przedostają się tysiące ludzi.

którzy docierają do brzegów brytyjskich i Brytyjczycy po wyjściu z Unii Europejskiej nie bardzo nic mogą z nimi zrobić poza tym, żeby ich po prostu zaakceptować. Tak, a Francuzi jednocześnie nie bardzo chcą ich mieć u siebie, co za tym idzie, nie bardzo im przeszkadzali w tym, żeby następnie na tych małych pontonach próbowali dotrzeć do Wielkiej Brytanii. Tylko od początku tego roku udało się to ponad 20 tysiącom takich migrantów, więc jest to dla Wielkiej Brytanii problem, zwłaszcza, że brytyjski rząd zobowiązał się przecież wobec własnych obywateli w kampanii wyborczej, że w sposób radykalny ograniczy. nielegalną imigrację. Więc trzeba było znaleźć z Francją jakiegoś rodzaju kompromis i ten kompromis brzmi jeden za jednego.

To znaczy Francja ze swojej strony zobowiązała się do tego, że zahamuje tą nielegalną imigrację, będzie zatrzymywać owych nielegalnych imigrantów, którzy chcieliby przebyć kanał La Manche. I dla celów propagandowych zapewne opublikowali już Francuzi nagrania, w których policja, żandarmeria takich ludzi zatrzymują, w której przebijają nożami ich pontony, w której uniemożliwiają im po prostu opuszczenie francuskiego wybrzeża. I za takiego każdego powstrzymanego migranta Wielka Brytania będzie się zobowiązywała przyjąć imigranta legalnego z Francji. I w ten sposób powstaje sytuacja, z której... Jeszcze jedno uściślenie, panie Marcinie, żeby słuchacze dobrze to zrozumieli. Nawet jak rozumiem, spośród tych, którzy dotrą na wyspy, będzie można 50 osób tygodniowo zwrócić, że tak powiem, Francji, za co Francja odda 50 osób, które mają jakieś związki rodzinne najczęściej z Wielką Brytanią, tak?

Tak, więc zasada jeden za jednego, nielegalny za legalnego, prawda? Czyli sytuacja, która jest takim kompromisem, ale kompromisem, jak się wczytać w prasę brytyjską i francuską, z której obydwie strony są niezadowolone. Dlaczego? Brytyjczycy są niezadowoleni, ponieważ twierdzą, że w ten sposób de facto... Tak czy inaczej liczby będą tożsame. Nadal będziemy przyjmować owych przybyłych z Francji migrantów. Jedyna różnica jest taka, że zalegalizujemy sytuację, która w tym momencie ma miejsce. Natomiast francuska prasa, zwłaszcza ta żywotnie zainteresowana problemem, czyli ta z północy kraju, ale też na przykład przewodniczący regionu normandzkiego zwracają uwagę na to, że im też się ten układ nie podoba, ponieważ w tej sytuacji Brytyjczycy przyjmują, że się tak wyrażę, migrantów premium.

Mówił, że wszystkie te problemy właśnie, które się wiążą z imigracją do Wielkiej Brytanii, a raczej niemożnością reakcji na te przepływy ludzi w małych łodziach, wiąże się z tym, że Brytyjczycy stracili na przykład dostępy do baz danych europejskich. To jest moment, pan wcześniej wspominał o tym, że Macron wykorzystuje fakt... że Francja jest znacznie bardziej niezależna od Stanów Zjednoczonych niż Wielka Brytania. To jest moment, kiedy chyba Macron jest troszeczkę w tym partnerstwie wyżej niż Starmer. Powiem tak. Pamiętam, jak oglądałem mecz należący do świętej wojny w rugby. Francja-Anglia. 2023 rok był to mecz rekordowego zwycięstwa Francuzów. 53 do 10, więc tam Anglia zostaje starta w proch.

zmarłej królowej Elżbiety II w słowach niezwykle podniosłych i pięknych. Natomiast pewna tendencja, często krytykowana także i we Francji, którą prezydent przejawia, to znaczy do wchodzenia w rolę publicysty, analityka albo profesora, który nie tyle jak polityk próbuje coś ugrać, ale próbuje coś dowieźć. próbuje coś wywieźć, próbuje wygrać dyskusję, nie jest pomocna. I moim zdaniem to nie był czas na to, to był czas na powiedzenie tylko tyle. Warunki są odmienne niż były i w tych odmiennych warunkach potrzebujemy nowych ram, zarówno traktatowych, jak i

Jest taki mit, że Francja chciała Brexitu i pracowała na niego. On się bierze z, powiedziałbym, przeszacowania znaczenia pewnych historycznych postaw albo urazów, czyli chociażby dawniejszej polityki generała de Gaulle'a zamkniętych drzwi, które uniemożliwia Wielkiej Brytanii przystąpienie do integrującej się Europy. Początkowo francuską polityką było zapobieganie Brexitowi, natomiast kiedy Brexit okazał być się nieuchronny, to wydaje mi się, że francuską polityką było z kolei upewnienie się, że będzie bolesny. Chodziło bowiem o to, żeby nie pomyślał sobie, a no czyli skoro można wyjść z Unii, zachować korzyści wynikające z przynależności do niej, ale odstąpić od płacenia kosztów, no to ja też bym chciał. Więc chodziło o to Francji, ale także Niemcom, żeby Brexit był bolesny.

Chodziło o to, żeby Anglię przeczołgać. Anglia przeczołgana już została. I teraz wchodzimy w trzeci etap i pewnie się objawi jeszcze inna mądrość etapu przy tej okazji, To znaczy, kiedy widać, że francuski interes narodowy, a przy wszystkich deklaracjach, jakie Emmanuel Macron składa odnośnie jego zainteresowania wielką Europą, europejską suwerennością i w ogóle europejskim kontekstem jego polityki, to kiedy Macron mówi Europa to myśli Francja i wtedy natomiast wszystko staje się... więc do tego stopnia, do jakiego to będzie służyć interesom Francji, oczywiście będzie zainteresowany zbliżeniem z Wielką Brytanią, a uważam, że w takich obszarach jak obronność, jak wojsko, jak wymiana technologii obronnej, czyli chociażby wspólna konstrukcja rakiet powietrze-powietrze, o której teraz dyskutowano, widać, że Niemcy tu nie będą równie dobrym partnerem jak Anglia, to jest w interesie Francji, a więc będzie dążył do zbliżenia.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.