Mentionsy Mentionsy
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka

Raport o książkach – Michał Potocki „Malta. Święci i diabły”

24.08.2026 ·1 godz 21 min · 18 rozdziałów · 5 sponsorów

Malta to kraj niewielki, by rzec – malutki. Tysiąc razy mniejszy od Polski. Ale historię ma olbrzymią. I gdyby chcieć znaleźć miarę, która najlepiej oddałaby charakter tej wyspy, byłoby nią zagęszczenie historii na metrze kwadratowym.To zagęszczenie historii, którą od tysiącleci budowali Fenicjanie, Arabowie, joannici, Francuzi, Brytyjczycy… Kto wie, może też olbrzymi i kosmici, wybrzmiewa w języku i polityce. I niejednej rzeczy w opowieści o Malcie nie da się uznać za prostą czy pozbawioną wewnętrznych sprzeczności.Gościem tego odcinka Raportu o książkach jest autor reportażu „Malta. Święci i diabły” Michał Potocki.Prowadzenie: Agata KasprolewiczGość: Michał PotockiKsiążka: „Malta. Święci i diabły” – Michał Potocki---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ ⁠https://patronite.pl/DariuszRosiak⁠Subskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠➡️ ⁠https://dariuszrosiak.substack.com⁠Koszulki i kubki Raportu ➡️ ⁠https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/⁠ [Autopromocja]

39:40 · Paradoksy polityczne Malty: od Mintoffa do Kaddafiego 5

Przede wszystkim w latach 60., 70., 80., no ale się zdarzało. Nic na Malcie nie jest jednoznaczne, nic nie jest proste, nic nie jest wolne od tych wewnętrznych sprzeczności. Wspomniałeś już w naszej rozmowie Dominika Mintoffa. Dom Mintoff, on tak chciał, żeby go nazywano. Niezwykła postać w historii politycznej Malty, zwany ojcem chrzestnym maltańskiej lewicy. A dlaczego ta historia też nie jest wolna od sprzeczności i paradoksów? A no dlatego, że on wbrew nadziejom matki został architektem, a nie księdzem, a mówimy tutaj o ojcu chrzestnym maltańskiej lewicy.

A w sensie politycznym na balansowaniu pomiędzy Wielką Brytanią, Ameryką po jednej stronie, Związkiem Radzieckim i Chinami po drugiej stronie oraz Libią Muammara al-Kaddafiego po stronie trzeciej. I rządy Mintocha właśnie tym się charakteryzowały. Burzliwe życie polityczne doma Mintoffa, pokazujące też myślę te wszystkie znowu wątki historyczne, geograficzne w maltańskiej polityce, ale też burzliwe życie prywatne. Podobno, piszesz, uwodził kobiety seryjnie w tę własną szwagierkę, za co został tak dotkliwie pobity przez swojego brata, że trzeba było wymyślić jakąś historię, że miało jakiś tam wypadek.

Spadł z konia. Spadł z konia, no właśnie. Co więcej, powiedzmy też, bo to też jest kolejny paradoks w postaci Mintoffa. Jego żoną była brytyjska arystokratka, zakorzeniona w rodzinie, gdzieś tam skoligacona z rodziną królewską. I jego córka, córka Adama Mintoffa, z którą rozmawiałem też na potrzeby tej książki, Jana Mintoff, no widać w niej te arystokratyczne maniery. Dobrze, że wspominasz o Janie Mintoff, o córce Dominika Mintoffa. Zresztą to ciekawostka, o której też chciałam powiedzieć, że Dominik Mintoff chciał, by nazywano go domem, bo w ten sposób chciał zachować tę neutralność językową, prawda? W tej angielsko-włoskiej wojnie językowej. W związku z tym nie chciał być ani Dominikiem, Dominik po angielsku, ani Domenico po włosku, tylko Dom.

W związku z czym Kościół poszukał sobie sojusznika w partii nacjonalistycznej, opozycyjnej, ale silnej i mającej potencjał do wygrywania wyborów również. Zresztą tak to się działo na przestrzeni lat. I szczytowym momentem tego konfliktu pomiędzy dwoma gigantami, olbrzymami maltańskiej sceny politycznej, znowu mamy nawiązanie do początku naszej rozmowy, między Domem Mintoffem z jednej strony Premierem a arcybiskupem Gądzim, który był podobnym zakapiorem co Mintow, tylko że po drugiej stronie sceny, doprowadziła do tego, że rzeczywiście Kościół wydał, podjął decyzję o tym, żeby poziom niżej, poziom wyżej byłoby tylko ex communica, to znaczy, żeby Uznać działaczy Partii Pracy i aktywnych jej zwolenników za popełniający grzech śmiertelny.

7 czy 8 przypadków było, kiedy ludzi grzebano poza terenem cmentarza właśnie przez ten spór polityczny. I to nie byli ludzie, to nie był Dom Mintow, który kiedy umierał, to miał list od Benedykta XVI odczytany w katedrze świętego Jana na Malcie, we mszy koncelebrowanej przez zwierzchnika maltańskiego kościoła, po czym jego zwolennicy, którzy się ustawili pod katedrą, krzyczeli Salvatur, Salvatur, Zbawiciel, Zbawiciel, bo taką też miał, tak też był nazywany przez swoich kibiców. Znowu jest paradoksalny. Kolejny paradoks, sacrum i profanum. W zasadzie taka, no bym powiedział, Święci i diabły. Temu by się Kościół mógł przyjrzeć też, czy czasem nie naruszono, czy Zbawiciel jednak jest zarezerwowanym terminem, nie do doma Mimtoffa.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.